jestem z chlopakiem 5 lat i.....

16.07.05, 14:22
i mam dość, prócz seksu to nic nie jest udane juz w tym zwiazku, nie mam z
nim o czym rozmawiać i nawet mi sie szczególnie nie chce - rutyna, za to on
wiecznie zakochany i najchętniej juz by ślub brał-znając doskonale moje
zdanie na ten temat (bo jak dla mnie ślub to największa głupota, trzeba byc
niezależnym w życiu)Ale z drugiej strony łaczy mnie z nim przywiązanie,
przyzwyczajenie... I taką to lipe mam. Pa
    • Gość: M jak Milosc:) Re: jestem z chlopakiem 5 lat i..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.05, 14:28
      Nie wtrcam sie, ale zdanie powiem:
      On zakochany, a Ty nie. Napewno to wyczuł i robi wszystko, abys znowu bylo jak
      dawniej. Moze nawet stad ta propozycja slubu:)Ty czujesz tylko
      przywiazanie..hmmm jesli on tego nie widiz albo udaje ze nie widzi, to powinnas
      mu o tym powiedziec.
      Wiem jedno tam gdzie slub, gdzie jedno kocha a drugie lubi, tam nie trwa dlugo -
      zwiazek. A tak on bedzie wiedział co czujesz do niego naprawde. I jesli mu to
      i Tobie odpowiada zadecydujecie czy bierzecie slub czy nie itd.
    • Gość: mo Re: jestem z chlopakiem 5 lat i..... IP: *.ipt.aol.com 16.07.05, 14:29
      Z tego co piszesz widze ze jestes bardzo inteligentna dziewczyna, nic wiec
      dziwnego ze facet zakochany :) Zgadzam sie z toba w 100% ze slub jest wielka
      glupota, nie godz sie na to! A co faceta, hmmmm .... skoro jestes z nim tak
      dlugo to chyba nie moze byc taki zly, a uwierz mi latwo jest trafic duzo gorzej
      w poszukiwaniu przygod, sama sie na tym przejechalam. Musisz dokladnie
      przeanalizowac wszystkie pulsy i minusy tego zwiazku, jesli rutyna jest jedynym
      minusem to nie ryzukuj ...
      • Gość: M jak MIlosc Re: jestem z chlopakiem 5 lat i..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.05, 14:35
        Gość portalu: mo napisał(a):

        > Z tego co piszesz widze ze jestes bardzo inteligentna dziewczyna, nic wiec
        > dziwnego ze facet zakochany :) Zgadzam sie z toba w 100% ze slub jest wielka
        > glupota, nie godz sie na to! A co faceta, hmmmm .... skoro jestes z nim tak
        > dlugo to chyba nie moze byc taki zly, a uwierz mi latwo jest trafic duzo
        gorzej
        >
        > w poszukiwaniu przygod, sama sie na tym przejechalam. Musisz dokladnie
        > przeanalizowac wszystkie pulsy i minusy tego zwiazku, jesli rutyna jest
        jedynym
        >
        > minusem to nie ryzukuj ...
        To taka zimna kalulacja.
        A mozan byc z kims z przyzwyczajenia, a potem nastapi koniec jak ta osoba sie
        zakocha... I po co tak ukladac sobie zycie?
        SLub nie jest glupota, jesli ludzie wiedza czym jest(łacyz luiz, serca, jest
        postawa, a nie papierem)i czy sie kochaja czy chca byc ze soba itd.
        Zwiazki a tazke sluby tworza ludzie, zatem zwiazek zwiazkowi nierowny, a slub
        slubowi. Kazde inne, bo tworzy je inna para ludzi.
      • anusia202 Re: jestem z chlopakiem 5 lat i..... 16.07.05, 15:17
        o śubie nie ma mowy, uważam ze nie jest on do niczego potrzebny, chyba ze jak
        dla niektórych kobiet jest to wspaniałe przzycie - stanąć na ślubnym kobiercu w
        białej sukni i robić przedstawienie. Ja dla tej jednej chwili na pewno nie
        pozwole stracić swojej niezależności i świetego spokoju. ALe oczywiście nie
        generalizuje, są wspaniałe małzenstwa i beda, ale szkoda ze tak ich niewiele.
        A co do mojego chłopaka...trzyma mnie tez przy nim troche litość, widze jak mu
        zalezy, mnie nie, ale z drugiej strony żal mi tych lat, tego co przeszliśmy,
        kochać go pewnie w pewnym sensie bede zawsze...ale nie tak jak kiedyś. I tak
        sobie to trwa. Zobaczymy co bedzie, w grudniu ma wyjechac do pracy, więc moze
        rozłąka mi pomoże, albo... Pozdrawiam :*
      • Gość: szenszyl Re: jestem z chlopakiem 5 lat i..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 00:21
        tez zauwazylem ta inteligencje. Bo tylko gupek jest w zwiazku z milosci, a trza
        byc mocno inteligentnem aby faceta mamic d.upa z wygody.
        • Gość: NORMALNY GOŚĆ do szenszyla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 00:30
          Co Ty bredzisz?
          To że ktoś jest szczęśliwy w miłości oznacza że ma z deklem?
          Masz problem dziewczyno... ze sobą. Bo jesteś nieszczęśliwa i żal mi Ciebie.
          Szczerze.
          • Gość: szenszyl do normalnego goscia=>mlokosa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 09:25
            dobrze jest czytac ze zrozumieniem ! Szkoda,ze nie zauwazyles,ze wypowiedz ta
            byla(uwaga trudne slowo) ironiczna. pozdro i wyluzuj
    • Gość: ja Re: jestem z chlopakiem 5 lat i..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 14:46
      byłam z chłopakiem 7 lat. wzięlismy ślub i zawsze było cudownie. każdego dnia
      mieliśmy tysiące tematów do obgadania, wiele rzeczy robiliśmy razem i nigdy nie
      było jakiejś rutyny. Gdy wychodziłam zamąż robiłam to z miłości wiedziałam że
      chcę z nim spedzić życie...... niestety dziś jestem sama. Nie zdążyłam się
      nacieszyć Nim, naszą miłością, naszymi planami, marzeniami. Gdy zmarł zawalił
      się swiat, część mnie zmarła razem z
      • Gość: sylvi10 Re: jestem z chlopakiem 5 lat i..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 13:17
        wiem co czujesz, przeczytałam Twoje słowa i jak żywo stanęła mi przed oczami
        moja historia.. nie żyje, dziś jestem z kimś do kogo nigdy nie poczuje tego co
        czułam do Daniela..
    • Gość: NORMALNY GOŚĆ Hmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 00:27
      Z Twojego krótkiego, lakonicznego opisu wynika, że to TY masz problem.
      Chlopak Cię kocha, chce się żenić, myslisz że w dzisiejszych czasach to takie oczywiste i każdy Ci to będzie proponował? Niektóre kobiety wieki czekają na podobną propozycję!
      Rutyna? Czyli co? Nudzicie się razem czy tylko Ty już się nim znudziłaś?
      Poprostu wygasł zapewne w Tobie ten pierwotny żar miłości...
      • anusia202 Re: Hmm... 17.07.05, 00:47
        no zgadza sie to co mowisz, a jesli o ślub chodzi to nie zalezy mi nic a nic na
        tym, jak juz wspomniałam wczesniej. I zalezec nie bedzie.
        • anusia202 Re: Hmm... 17.07.05, 00:52
          i drodzy, szanowni chłopcy, i jakze inteligentni, nie zycze sobie wulgarnych
          komentarzy jak i stwierdzeń w stylu "żal mi cie", zapewniam ze nie musi ci mnie
          byc zal, nie cierpie z tego powodu szcegolnie -wiec bez obaw, a tekst drugiego
          kolegi jest szczytem bezczelności, gdyż zyje ze swoim chłopakiem bardzo długo i
          to ze uwielbiamy wspolny seks jest rzeczą naturalną.
          • nataan Re: Hmm... 17.07.05, 01:03
            anusia202 napisała:

            > i drodzy, szanowni chłopcy, i jakze inteligentni, nie zycze sobie wulgarnych
            > komentarzy jak i stwierdzeń w stylu "żal mi cie"

            Mnie wcale nie jest Ciebie zal, ale mimo to wtrace swoje trzy slowa. Skup sie
            kobieto na sobie... Naprawde moze to Ty stanowisz problem w zwiazku. Oczywiscie
            ja tego nie wiem, zwracam tylko uwage. A z tym slubem...oj...ten chlopak albo
            glupi(ale z glupim bys dwa lata nie siedziala) albo zakochany bez reszty... A
            milosc to takie cos, co zamienia zmysly w jeden wielki tygiel pozadania. Milosc
            oslepia i zaglusza racjonalizm kazdego czlowieka, dlatego jezeli dojdziecie do
            wniosku, ze to ON stanowi problem w zwiazku to: a) niech sie odkocha -
            niemozliwe b) rzuc go - chba bez sensu, bo lepszy wrobel...(zart) c) napraw to -
            bo on zakochany nie da rady...
            • anusia202 Re: Hmm... 17.07.05, 01:06
              widzisz...to jest tak ze ja jestem tak zwaną - miłością jego zycia, ale
              niestety nie moge powiedzieć tego samego o nim, on zrobiłby wszystko dla mnie -
              ja nie, myśle ze moje uczucie nie jest na tyle silne jak jego, i to jest
              przyczyna wypalenia sie zwiazku...To tyle na ten temat.
              • nataan Re: Hmm... 17.07.05, 01:26
                Jezeli piszesz prawde to zrob tak. 1. Od milosci najblizej jest do
                nienawisci... Zrob cos, zeby sie znienawidzil (jezeli choc troche Ci na nim
                zalzy) a z doswiadczenia wiem, ze mezczyzni wola miec wroga na liscie ludzi do
                olania niz zlamane serce... 2. hmmm nie ma innego wyjscia.... jezeli przez dwa
                lata sie nie zakochalas, to juz sie nie zakochasz...chlopak bedzie sie pograzal
                caly czas... Przykro mi ale jestes bohaterka konfliktu tragicznego: co jest
                lepsze? rzucic chlopaka i czekac az mu przejdzie i czuc sie sama samotnie
                (wyjscie lepsze dla niego) czy egoistycznie trzymac go z racji przezwyczajenia?
                Celowo napisalem "egoistycznie" i "z racji przezwyczajenia". Nie obrazaj sie
                wiec tylko pomysl o tym.
                • anusia202 Re: Hmm... 17.07.05, 01:34
                  Nie no..spoko...zgadzam sie z Tobą...Wiesz..myślałam o tym zeby mnie
                  znienawidził, ale nie bardzo wiem jak to zrobić, a pozatym nie wiem czy
                  potrafie, za bardzo sie przejmuje jego uczuciami, wiadomo ze jakby tak nie
                  było, to w ogole bym sie nie zastanawiała nad niczym tylko
                  powiedziała "dowidzenia"...Narazie mamy tak zwaną "przerwe" moze coś przemysle,
                  moze zadecyduje ostatecznie co dalej, nie ma co oszukiwac ani jego ani
                  siebie...A jesli chodzi o egoizm, to nie zaprzecze- jestem egoistką.
                  • Gość: NORMALNY GOŚĆ Klamka już chyba zapadła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 01:37
                    Widzę, że już podjęłaś decyzję tylko jeszcze nie jesteś pewna jak się do tego zabrać.
                    Skoro to "nie ten" facet to oczywistym jest że nie ma co odwlekać nieuchronnego.
                    Powodzenia w szukaniu tego właściwego.
                    Ps. A może nie chodzi o niego tylko długie związki Cię męczą?
                    • anusia202 Re: Klamka już chyba zapadła 17.07.05, 01:41
                      może...może... Chetnie bym sie z nim ponownie związała ale za jakies 20 lat ;)
                      • lubie_miauczec Re: Klamka już chyba zapadła 17.07.05, 01:44
                        a czemu za 20? z nudziarzem chcesz byc na stare lata? w lozku tez moze juz
                        nie byc tak fajnie.
                        • anusia202 Re: Klamka już chyba zapadła 17.07.05, 01:46
                          on nie jest nudziarzem, to ja mam juz dość, po prostu dość, a na stare lata on
                          mi bardzo odpowiada, teraz potrzebuje troche wolnosci i swietego spokoju :)
                          • lubie_miauczec Re: Klamka już chyba zapadła 17.07.05, 01:49
                            wez mu to powedz hihi
                            ze chetnie sie z nim zwiazesz za 20 lat.
                            szkoda mi go troche
                            • anusia202 Re: Klamka już chyba zapadła 17.07.05, 01:51
                              moze jakbym dostala kiedys w kość od facetów i to ja bym sie musiała o coś
                              postarać to moze bym doceniła to co mam i kogo mam, a tak... Dobra, skończmy
                              juz ten watek heh
                              • lubie_miauczec Re: Klamka już chyba zapadła 17.07.05, 01:52
                                jeszcze pewnie dostaniesz. czego ci oczywiscie nie zycze.
                                • anusia202 Re: Klamka już chyba zapadła 17.07.05, 01:57
                                  widzisz, tak sie ustawiam w zyciu zeby od faceta wkość nigdy nie dostać. Zawsze
                                  bede niezalezna od mezczyzny i w kazdej chwili bedde mogła zamknac drzwi i
                                  odejsc. Jedynym problem moze byc zakochanie sie na zaboj, bo wtedy wiadomo-
                                  klapki na oczach a pozniej ryk, ale postaram sie oszczedzic sobie takich
                                  wrazen. Zresztą to nie jest tak ze z tym swoim to miałam sielanke, tez wiele
                                  przez niego wycierpiałam , ale nigdy w sesnie uczuć, zawsze wiedziałam ze mnie
                                  nie rzuci, przez co czułam sie pewnie i stad zapewne moja postawa taka a nie
                                  inna teraz. Amen ide spac zaaraz :)
                                  • lubie_miauczec Re: Klamka już chyba zapadła 17.07.05, 02:00
                                    mialam kiedys podobnie... ale jak mnie trafilo, to na amen ;)
                                    dobranoc
                  • Gość: sylvi10 Re: Hmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 13:25
                    byłam z chłopakiem półtora roku z trzema przerwami, dziś nie jestem, byłam na
                    siłę, on kochał i nadal kocha, raniłam jego i siebie, każdy powrót to piękne
                    obietnice i tragiczny koniec, zasługiwał na kogoś lepszego, ten związek mnie
                    przytłaczał, ale nie potrafiłam zrobić tego kroku, nie wiem- brak odwagi,
                    srtach przed samotnością... ale odważyłam się , ulżyło, jest naprawdę lepiej..
                    jemu pewnie też.. "serce nie sługa" nie można się zmusić ani oszukiwać..
    • Gość: adam Re: jestem z chlopakiem 5 lat i..... IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 17.07.05, 09:24
      uwazam ze masz szczescie tylko go nie doceniasz.uwierz mi naprawde niewielu
      facetow chce teraz sie zenic.ja bym chcila ale z odpowiednia kobieta.co do
      niezaleznosci to zawsze mozesz podpisac intercyze i pracowac we wlasnej
      firmie,placic wsio po polowie.anuda...zdarza sie zawsze.idzcie gdzies razem,do
      tearu na dobra sztuke,na koncert,a jak nie acie kasy to poprostu pograjcie w
      karty albo ugotujcie cos razem.wazne zebyscie robili cos razem.
    • Gość: amelka Re: jestem z chlopakiem 5 lat i..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.05, 20:13
      odpocznij sobie od niego, wyjedz na 2 tygodnie czy cos
      (wakacje sa) wtedy sie pzrekonasz czy jedyne co czujesz do niego to przywiazanie...
    • elamodela Re: jestem z chlopakiem 5 lat i..... 18.07.05, 02:06
      Też taką lipę mam, chociaż jestem z nim dwa lata i żenić się nie chce, bo też
      zaczął wątpić i nie wiem czy to co nas trzyma przy sobie to miłość czy tylko
      przyzwyczajenie.. Z jednej strony żal mi tego co nas łączy(ło?) z drugiej
      pochodziłabym jeszcze na randki, a żeby tak na dwa fronty to nie w moim stylu.
      I co jest lepsze: lipa czy ryzyko, że się straci coś prawdziwego?
    • Gość: ZDECYDUJ SIE Re: jestem z chlopakiem 5 lat i..... IP: *.pool82107.interbusiness.it 18.07.05, 17:21
      NIE JEST LATWO ROZSTAC SIE Z KIMS PO PIECIU LATACH ALE W TAKICH PRZYPADKACH
      LEPIEJ DZIALAC JAK NAJSZYBCIEJ I KROCEJ TZN-KONTRETNIE.GWARANTUJE CI, ZE SKORO
      TERAZ NIE MASZ Z NIM O CZYM ROZMAWIAC NIC SIE NIE ZMIENI ANI PO DWOCH
      TYGODNIACH URLPU ANI PO ROKU ROZLAKI BO I TAK WSZYSTKO WROCI JAK BYLO.ROZMOWA
      TO WAZNA CZESC WSPOLNEGO ZYCIA(SAMA MIESZKAM Z CHLOPAKIEM I WIEM COS O TYM)GDY
      NIE MA TEMATU ZAMYKAMY SIE W SOBIE I ODDALAMY OD SIEBIE.WYBOR NALEZY DO CIEBIE,
      ALBO BEDZIESZ CALE ZYCIE NARZEKAC NUDZAC SIE Z NIM, ALBO ZARYZYKUJESZ I
      POSZUKASZ SZCZESCIA GDZIE INDZIEJ.WIEM CO MOWIE BO SAMA BYLAM W TAKIEJ SYTUACJI
      I UWIERZ JUZ LEPIEJ BYC SAMEMU.
      P.S DUZO JEST FACETOW KTORZY CIE MOGA ZADOWOLOC SEKSUALNIE, WAZNE ABY MEZCZYZNA
      Z KTORYM JESTES SPRAWIAL, ZE CHCE CI SIE ZYC,UROZMAICAL TWOJE ZYCIE W SENSIE
      POZYTYWNYM,SPRAWIAL, ZE CHCESZ SIE ROZWIJAC, ISC DO PRZODU.WTEDY TWOJE ZYCIE
      BEDZIE CIEKAWE.
    • Gość: ZASTANOW SIE P.S Re: jestem z chlopakiem 5 lat i..... IP: *.pool82107.interbusiness.it 18.07.05, 17:30
      SLUB NIE KONIECZNIE OZNACZA UTRATE NIEZALEZNOSCI,WSZYSTKO ZALEZY OD WAS.SLUB TO
      NIE POZWOLENIE DLA DRUGIEJ OSOBY DYRYGOWANIE TOBA, TYLKOJAWNE PROWADZENIE
      WSPOLNEGO ZYCIA,W KTORYM GRANICE WYZNACZCIE WY SAMI.BEZ SLUBU MOZNA BYC
      BARDZIEJ UZALENIONYM OD DRUGIEGO CZLOWIEKA,TAK JAK NA PRZYKLAD TY JESTES
      UZALEZNIONA OD SWOJEGO CHLOPAKA.POZA TM PRZED SLUBEM MOZNA ZAWSZE SPISAC
      INTERCYZE.
Pełna wersja