Czym można was udobruchać ?

22.07.05, 15:08
Chce rozpocząć nowy wątek zainspirowała mnie ostatnia sytuacja ...mianowicie
mam faceta z którym jestem ponad 2 lata ostatnio jedank mieliśmy problemy było
wiele przykrych sytuacji wiele przykrych słów , i nagle podczas pewnego
naszego spotkania on nie wytrzymał i sie rozpłakał ... byłam na niego zła ale
w tej jednej chwili przeszła mi cała złość też sie rozpłakałam ..powiem Wam że
nie ma nic bardziej wzruszającego jak męskie łzy nagle wyszło z niego małe
dziecko a nie twardy facet jakim do tej pory go uważałam ... dla mnie to było
po prostu coś niesamowitego widzieć swojego mena jak ryczy :) dodam że leciała
do tego romantyczna piosenka switchfoot - you... którą po prostu uwielbiam :)
ok przejde do rzeczy czy Wam tez kiedyś zdarzyło sie coś podobnego ? i w ogóle
co Was najbardziej wzrusza u faceta co uważacie za niezwykle słodkie w jego
wykonaniu ? jakich używa sztuczek żeby was udobruchać ? jakie ma
przyzwyczajenia? i jakie ma dziwne a zarazem kochane zachowania ?

pozdrowienia :)
    • aaki Re: Czy(.) można was (...)ru.. ? 22.07.05, 17:32
      • Gość: ONA Re: Czy(.) można was (...)ru.. ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 18:25
        Łzy u faceta??? Przerobiłam to mnóstwo razy i to nie u jednego!!! Za każdym
        razem okazywało się że to wszystko jest wyreżyserowane. To jest ich sposób
        stary jak świat, tylko że ja z nimi nie płakałam bo to zawsze w ich wykonaniu
        okazywało się sztuczne.
        P.S. Nigdy nie wierz w łzy faceta,bo po pierwsze zawsze są sztuczne, a po
        drugie popłacze, popłacze a i tak w tym czasie myśli o drugiej, a za chwilę
        biegnie do trzeciej!!!
        • Gość: sylvi10 Re: Czy(.) można was (...)ru.. ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 14:45
          Dokładnie:) Oni często udają. Nie zawsze aczkolwiek mój facet uważa to za
          sposób na mnie, kiedy się pokłócimy. Zazwyczaj to ignoruję, udaję, że nie
          widzę, wtedy jeszcze pochlipuje nosem, a jak się spojrzę to wyciera suche
          policzki;) Jak tu nie przychylić się do tezy, że każdy facet to dzieciak?!;)
          Istny teatrzyk. Ale nie jestem w tym gorsza.. Kiedy jest już naprawdę źle i
          chce wyjść łapię się za brzuch i ściemniam, że mnie boli, albo że strasznie źle
          się czuję.. Przełamuje się, przytula mnie i dalej idzie gładko;) Chyba razem
          będziemy z tego wyrastać..
Pełna wersja