Gość: Free
IP: *.gazetaolsztynska.pl
12.08.02, 16:51
Dlaczego?
Pewnie nie napiszę nic odkrywczego nie napiszę dla tych,
którzy też nie przepadają za Cosmo.
1. Artykuły są płytkie, czasami wręcz naiwne. Mam 27
lat, a czytając niektóre uśmiecham się pod nosem...
Papka komercyjna, pseudopsychologiczna dla nastolatek (z
całym szacunkiem dla młodych dziewczyn). Pismo
adresowane do kobiet studiujących, pracujących, w
związkach - nie powinno iść na łatwiznę. Dosłowne
sugerowanie: w co mam się uzbrać w tym miesiącu by
dobrze (wg. szanownej gazety i wielkiego przemysłu
odzieżowego) suer-oszałamiająco-megazmysłowo wyglądać, w
jaki sposób dotykać faceta by przeżył mega-super-hiper
odlot itp. jest zwątpieniem w inteligencję kobiet...
2. Wciskanie wzorca kobiety- monstrum: wspaniałej
kochanki, która odgaduje w mig pragnienia mężczyzny (nie
tylko swojego), genialnej kucharki, ambitnej
bizneswoman, kobiety zawsze ubranej wg. obowiązujących
trendów mody, kobiety dorosłej ("wymagam i daję") i
kobiety-dziecka ("nie wiem, czego chcę,ale to takie
miłe..."), domorosłej Lolity z problemami Matki
Teresy...
Nie mam nic przeciwko edukacji seksualnej, terendom
mody, czy karierze - ale trzeba zachować odpowiednie
proporcje i spojrzeć na problem z różnych punktów
widzenia. Cosmo jest już w tyle, bo era yuppies, którym
wciskało się papkę typu: "żyj po naszemu", minęła
bezpowrotnie. Trzeba ewoluować, zmieniać styl i tematykę
pisania. Każdy kolejny numer Cosmo jest kalką
poprzedniego...
Pismo szmuglujące w treściach wartości nowofeministyczne
(prawo do orgazmu, do robienia kariery itd.) wprowadza
kobiety w błąd. Zarzucana tysiącem schematów życia -
kobieta w końcu głupieje. Cieszę się, że dziś można
otwarcie mówić na temat seksu, pracy, kobiecości... ale
błagam, nie róbcie tego z "blondynką w tle"!