vicky_bro
25.07.05, 14:49
mam 20 lat.niedawno skonczylam szkole..ku zdziwieniu mojego ojca, zdalam
mature. od dziecka nie uslyszalam od ojca dobrego slowa. a to jak mnie kochal-
pozazywal, kupujac mi np.ciuch. teraz chcialam miec obiecane wakacje..wyjazd
nad morze, do znajomych w polske.. obiecal mi to, w tamtym roku.potem, od
wrzesnia, chcialam zaczac prace na stale. narazie pracuje dorywczo, na
masowych imprezach, w knajpie za kumpele,ale nie ma z tego zbyt duzej kasy.
lecz nie biore od ojca[on utrzymuje rodzine=mnie mame i siebie] ani grosza.
jak skonczylam szkole powiedzial,ze nie da mi grosza i mam zaczac prace..nici
z wakacji:( a naleza mi sie za lata szkolne! chcialam isc na studia..ale nie
mam mozliwosci,bo mieszkam na wsi i problem jest z dojazdami,poza tym studia
tesz kosztuja..sama na nie nie zarobie:( moj ojciec mowiac mi ze mam
pracowac, myslal ze bede blagac o kase,[bo zawsze wszystko mi dawal
on!,jestem rozpieszczona strasznie..a moze raczej bylam],zeby mogl powyzywac
sie na mnie.ale nie! ja sobie poradzilam! nie biore nic! nawet jedzenie sobie
sama kupuje.nic kompletnie! jedyna rzecza ktora biore od niego jest
korzystanie z pradu i wody.a u nas na wsi to i tak grosze kosztuje..
od kad zaczelam sobie radzic sama, terroryzuje mnie. ciagle mu cos nie
pasuje.ciagle jest niezadowolony, ciagle mnie o cos opieprza. np dzis:
wczporaj wrocilam z pracy o 6 rano.bylam na imprezie masowej i ciezko
pracowalam, prawie 20 godzin! a dzis, chcialam odpoczac,bo jutro noca
wyjezdzam znow do pracy,ale tym razem na kilka dni,potem gdy wracam,znow ide
do pracy.wiec zapie..nie przez 7 dni w tygodniu po 15/20 godzin!;a on dzis
wpada do pokoju,tak jakk gdyby nigdy nic zaczyna sie drzec, ze ja nic nie
robie, ze siedze w domu na dupie, ze moze bym cos zaczela robic? a
dlaczego!!!? skoro pracuje! skoro chce odpoczac! czy on sobie z tego nie
zdaje sprawy! nie zamierzam mu pomagac w domu! nienawidze go!znienawidzilam
wlasnego ojca! czy wiecie jakie to jest uczucie! zeby znienawidzic kogos kto
cie wychowal[jesli to co robil, mozna tak nazwac]??!! to bardzo zle
uczucie,ale ja wlasnie nim, darze swojego ojca. cokolwiek nie zrobie, jest
zle. gdybym mu pomogla w domu[chociaz zastanowiac sie dluzej,nie mam w
czym,bo niby wies,ale nie mamy kur,krow itd,raczej agroturystyka i czasem
posprzatam po turystach..],to znalazlby inny problem.gdy chodzilam do
szkoly,ciagle mi powtarzal, ze jej nie skoncze, jak podchodzilam do matury to
smial sie w duchu, ze ja i matura.. a gdy ja zdalam i pokazalam mu
wyniki,opie..l mnie czemu nie ma ocen[nowa matura jest na %]. ze nie wie
jaki mam stopien!
co ja mam robic:(?
chce sie wyprowadzic,ale nie mam na mieszkanie. nie mam z kim mieszkac:(
chcialam z facetem,ale on w woju:( no i co:(:(
mam juz dosc swojego ojca. nie potrzebuje go! potrafie sobie dac rade sama.
nie chce z nim mieszkac..ale musze..
najlepiej by bylo gdyby tata, zniknal z mojego zycia. wiem ze to brzmi
strasznie,ale mam go dosc. zneca sie nade mna i mama:(
ale tylko psychicznie,bo juz wie ze poszlabym na policje,jakby tylko mnie
dotknal..a mama zle zrobila, ze nigdy nie poszla, jak byly bijatyki..moze to
by go zmienilo..i teraz tata czuje sie najwazniejszy w domu i uwaza ze mama
to jego wlasnosc. a ja sie nie dam podporzadkowac! chce radzic sobie sama i
bede. ale nie dam mu grosza, z tego co zarobie. mogl uprzedzic ze tak
bedzie.. mogl powiedziec wczesniej, ze zamierza tak postepowac.gdyby mi
powiedzial na spokojnie"aniu daj jakas kase na zycie". jasne ze dam!!! dam !!
ale niee! on tego nie powie..bedzie wrzeszczal, ze nic nie robie.. itd.a
mowiac szczerze, to on nawet nie wie, jak ja pracuje, co robie, jak zyje, z
kim sie spotykam, jaka jestem..nic o mnie nie wie... nic!! ale wiem ze zawsze
niepodoba mu sie to co ma zwiazek ze mna.. :( smutno mi :(:(:(
co ja mam robic:(:(:(
[dzieki ze to przeczytaliscie, nie piscie tekstow opieprzajacych mnie..mimo
ze mam 20 lat wiele przeszlam.bardzo wiele.i wiem co jest dobre co zle. i
wiem tez, ze nienawidziec swojego ojca jest bardzo zlym uczuciem..]