kami.iwan
26.07.05, 22:10
Studiuję razem z pewnym facetem. Od drugiego semestru razem z kumpelą
dołączyłyśmy się do jego grupki i zajebiście zostałyśmy przyjęte, zaróno
chłopacy jak i dziewczyny są super pod każdym względem. Myślałam o nim: fajny
gościu. Doszło do wymiany m@ili, nr GG, no zaczęło się... Szczere rozmowy,
przesyłanie materiałów z zajęć, wspólne robienie ściąg na egzaminy... Bardzo
pomógł mi po rozstaniu z chłopakiem. Wiedziałam, że jest zajęty, ale coś mnie
w nim pociagało i to bardzo :) Dobrze się dogadywaliśmy i nagle zaczęłam na
niego patrzeć inaczej, zresztą on na mnie też. W czasie ostatnich egzaminów
spaliśmy ze sobą, było cudownie, nigdy czegoś takiego dotąd nie przeżyłam.
Był strasznie czuły i na odległość wiało od niego opiekuńczością. No i mamy
wakacje...................
A my ciągle piszemy ze sobą, dzwonimy do siebie, ale nie to mnie zastanawia.
On myśli o kolejnym spotkaniu we dwoje, marzy żeby spędzić ze mną całą noc i
jak to określił, kochać się do białego rana. Kręci mnie to, ale boję się że
nie nabiorę do tego dystansu i wpadnę w jakieś uczucie bez wyjścia, bo
wiem,że mimo niepowodzeń w małożeństwie on nie zostawi rodziny - cena honoru.
Boję się, że go pokocham i tyle. Wyrzuty sumienia??? Sama nie wiem, czy je
mam, po prostu dobrze mi z nim.
CO SĄDZICIE O SYPIANIU Z ŻONATYM PRZYJACIELEM??? Chciałabym znać zdanie choć
kilku osób. pozdrawiam i dziękuję :)