Związek ze swoim byłym.Praktykujecie??

02.08.05, 16:03
Witam!Jestem w takiej sytuacji po raz drugi juz z tym samym facetem.Bylismy
razem pół roku.Po pierwszym miesiacu zerwalismy,ale nadal widywalismy sie
codziennie,calowalismy sie itp.Znow zaczelismy byc ze soba.Pare tygodni temu
znow sie rozstalismy,tuz po moim przyjezdzie znad morza.Rozumiemy sie tak
dobrze,mamy tak podobne postrzeganie swiata i praw nim rzadzacych ,ze szkoda
byloby zmarnowac tą znajomosc,wiec nadal sie caly czas
widujemy.Codziennie.Dwa tygodnie temu on byl u mnie po imprezie i doszlo do
tego,ze spalismy ze soba.Wiele o tym zdarzeniu nie rozmawialismy.Jedynie
tyle,ze bylo fajnie itp.Pare dni temu calowalismy sie znow i doszlo do sexu
oralnego.Wczoraj bylismy na imprezie,potem on byl u mnie na noc.Wiadomo jak
sie skonczylo :P. Wszyscy ciagle nam mowia,ze pasujemy bardzo do
siebie,ladnie razem w ygladamy itd.
Bylysice kiedys w takiej lub podobnej sytuacji?
Nie wiem,czy znow bedziemy ze soba,wprawdzie wszystko wskazywaloby na to,lecz
pewnosci nie mam.
Dziekuje jesli komus udalo sie wytrwac w czytaniu do konca ;))
Pozdrawiam i prosze o opinie :))
    • yoma Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 16:58
      Bylismy
      > razem pół roku.Po pierwszym miesiacu zerwalismy,

      To w końcu miesiąc czy pół roku?
      • Gość: neskafe Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 17:05
        Po pierwszy miesiacu bycia razem zerwalismy na 2 tygodnie:) Tak mialo byc
        napisane :P Tzn bylo to teoretyczne zerwanie.
    • ona244 Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 16:59
      Ja nigdy nie bylam w takiej sytuacji. Prawie juz rozstalismy sie z chlopakiem,
      ale jednak wszystko sie ulozylo, bo kochamy sie bardzo i nie chcielismy sie
      rozstac, ale pare spraw musielismy miedzy soba naprawic, aby nadal byc razem.
      Z tego co czytam, to oboje chcecie byc ze soba i jest Wam razem dobrze, wiec
      zycze powodzenia! :)
      • Gość: neskafe Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 17:06
        Dziekuje :]
    • yoma Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 17:11
      zerwalismy,ale nadal widywalismy sie
      > codziennie,calowalismy sie itp.Znow zaczelismy byc ze soba

      Czym zatem różni się zerwanie od bycia ze sobą?
    • katherinka Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 17:13
      No coz... Moj luby zerwal ze mna prawie pol roku temu, a mimo tego rozmawiamy
      ze soba prawie codziennie, widujemy sie b. czesto, a jesli chodzi o seks, to
      jakos sie nie przejmujemy naszym zerwaniem :> Co prawda nie planujemy wrocic do
      siebie, ale bardzo nam odpowiada taka znajomosc, jak jest.
    • polishbellydancer Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 17:21
      to nie wyglada na zwiazek a tak zwana "sex przyjazn"--nie bylas od poczatku
      stanowcza i on to wie dlatego mimo, ze nie jest oficjalnie z toba ciagle
      korzysta z przywilejow twojej osoby--osobiscie nie bylam w takiej sytuacji z
      zadnym z moich ex--raz zamkniete drzwi nie ma sensu otwierac ponownie bo dobrze
      wiemy co zanimi jest--jezeli zwiazek byl oparty na jakichkolwiek uczuciach a
      teraz zostal wam tylko sex mysle, ze nie czujesz sie z tym najlepiej--bedziesz
      czula sie jeszcze gorzej gdy on pewnego dnia znajdzie kogos i albo
      przestaniecie byc sex kumplami albo co gorsza on bedzie nie w porzadku co do
      nowej dziewczyuny---inaczej sprawa sie ma jesli oboje jestescier przyjaciolmi a
      uprawiacie sex bo poprostu lubicie bez zadnych zobowiazan--w takich zwiazkach
      bywalam i o ile zadna strona sie nie zaangazuje uczuciowo to wszystko jest ok--
      kiedy nadchodzi czas zeby przestac sie ze soba sexic obie strony to szanuja i
      mimo braku sexu zostaje przyjazn--ale to tylko dziala w przypadku dwoch
      dojrzalych jednostek

      jezeli ciagle cos do niego czujesz a on chce jedynie bliskosci fizycznej to na
      dluzsza mete to ci tylko przysporzy niepotrzebnych nerwow

      pozdrawiam
      e
      • yoma Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 17:26
        To się nazywa związek deklaratoryjny :)

        Obie strony deklarują co dwa tygodnie: "jestem z tobą", "nie jestem z tobą", a
        poza tym nic się nie zmienia.
        • polishbellydancer Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 17:27
          czlowiek cale zycie sie uczy, a i tak umiera w nieswiadomosci ;o)
          • yoma Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 17:30
            O ile się uczy :P
    • bajka228 Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 17:35
      ja nie praktykuje takiego zwiazku, bo nie lubie niezdecydowania. ale jesli Wam
      taki uklad odpowiada to zycze wszystkiego dobrego. znam dokladnie taka sama
      pare jak Wy, oficjalnie nie sa razem ale razem wyjezdzaja, spia ze soba, jak
      ktores cos potrzebuje to drugie pomaga. no jak dla mnie to jest taki zwiazek, w
      ktorym oni najwyrazniej bardzo sie nudza i szukaja urozmaicenia :) poza tym w
      czasie kiedy <<nie sa razem>>, to moga spotykac sie (sypiac) z innymi, kiedy
      <<sa razem>> wtedy nie moga zdradzac :) fajnie co?
      • yoma Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 17:40
        Zbyt męczące, za bardzo trzeba kalendarza pilnować.

        "Do łóżka? Bardzo chętnie, tylko poczekaj, zajrzę w kalendarzyk. A nie, bardzo
        cię przepraszam. W tym tygodniu jestem w związku, ale możemy się umówić za
        cztery dni"
        • bajka228 Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 17:43
          a ja mam zabawe z samej obserwacji ich skomplikowanego zwiazku :)

          ps. ale na wesela i inne tego typu imprezy zawsze chodza razem, bez wzgledu na
          to czy sa razem czy nie.
          • yoma Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 17:50
            A wychodzą też razem?
            • bajka228 Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 17:53
              obowiazkowo, pozniej przeciez musza sie ze soba przespac :)

              wiesz, to jest ich prywatne zycie. ja sie ich o nic nie pytam i nie pytalam,
              staram sie w to nie wnikac jak niektorzy potrafia. widze jednak co sie dzieje i
              nie uwazam takiego rodzaju zwiazku za cos dobrego, napewno nie na dluzsza mete.
              • yoma Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 17:55
                Ich sprawa. Przynajmniej nie płaczą na forum :) a może płaczą?
                • bajka228 Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 18:04
                  nie wiem, mam nadzieje, ze nie placza.
                  • yoma Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 18:34
                    Czego i innym życzę. :)
    • bibi.mal Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 18:57
      Takie związki wyniszczają... Serio wiem, o czym mówię. Ważne żeby od początku
      być twardą, bo potem wpada się w "sidła" wolnego związku itd

      No ale przynajmniej rozmyślania na ten temat sprawiły, że schudłam ...hihi
      • Gość: neskafe Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 19:09
        hehe duzo tych wypowiedzi :]
        Wiecie,sama chyba nie wiem,czego chce...Tzn niby wiem - jego (a moze"niego"-
        nei wiem jaka forma jest bardziej odpowiednia,szczerze przyznam:P),ale chyba
        nie wiem w jakiej "formie".Jako przyjaciele,kochanka czy druga
        połowke.Aczkolwiek jedno nie wyklucza drugiego (ani trzeciego;))
        Pozornie ta sytuacja odpowiada,ale pewnie nie jest tak do konca.Niby jest ok,
        widzimy sie codziennie,wiem,ze moge na nim polegac a on na mnie ( a ma teraz
        bardzo kiepska sytuacje w domu),jest miedzy nami tzw.chemia,smiejemy sie duzo
        razem itd itd.Ale rzeczywiscie,co bedzie gdy nagla pojawi sie jakas "druga"?
        Przyznam,ze nie dopuszczalam dotąd takiej mysli do siebie.Lecz po przeczytaniu
        tych wszytskich wypowiedzi,jak i po rozmowie z bardzo zyczliwa osobą
        ( :) ),zdalam sobie sprawe,ze tak moze byc.
        Porozmawiam z nim.Powinnam zrobic to juz dawno,ale nie myslalam chyba,ze jest
        to tak konieczne,wiem smieszne to ze dopiero teraz zdaje sobie z tego sprawe:/
        Albo przyjazn,albo zwiazek.Przeciez normalni przyjaciele nie sa ze soba AZ tak
        blisko... Chaotycznie to napisalam pewnie i byc moze paradoskalnie ale pisze
        teraz wszystko co w danym momencie przychodzi mi do glowy.
        Pozdrawiam i dziekuje za wszystkie opinie :)
    • Gość: wacek Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 20:20
      twoje niezdecydowanie charakteryzuje niedorozwiniętą emocjonalnie dziewczynkę.
      • Gość: neskafe Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 20:36
        Wybacz,ale nie kazdy w kazdej chwili swego zycia jest zdecydowany.
    • apsik87 Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 02.08.05, 23:14
      niegdy nie wchodze dwa razy do tej samej rzeki
    • lilarose Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? 03.08.05, 08:56
      Byłam w podobnym układzie. Po dwóch latach bycia razem chłopak zerwał ze mną.
      Ten związek był bardzo intensywny, pierwsza wielka miłość moja i jego, bylismy
      dla siebie pierwszymi partnerami seksualnymi, robilismy dalekosiężne plany na
      przyszłość wspólną itp. Po rozstaniu nie moglismy bez siebie zyć, wiec
      ustaliliśmy, że będziemy sie dalej spotykac, lecz jako przyjaciele. Rodziny i
      znajomi nic nie wiedzieli o naszym rozstaniu. Na imprezy, przyjęcia i spotkania
      z ludźmi chodziliśmy razem, jako para. No i nadal uprawialiśmy seks, który po
      rozstaniu stał się jeszcze bardziej namiętny i spontaniczny. Wyznawalismy sobie
      nadal milość. Z tym, że oboje zgodnie twierdziliśmy, że nie jestesmy
      parą...nazywaliśmy siebie przyjaciółmi, kochankami, partnerami
      seksualnymi...oszukiwaliśmy sami siebie. W tym czasie on spotykał się z innymi
      dziewczynami, ale o mnie był wsciekle zazdrosny, o każdego kolegę, znajpomego
      płci męskiej, nawet gdy na imprezie za długo gadałam z jego dobrym kumplem,
      robił mi awantury. Kłótnie powtarzały się niemal na kjażdym spotkaniu, a tuż po
      nich następowała zgoda w postaci goracego seksu. Męczyła mnie ta huśtawka
      nastrojów, a poza tym niewyjaśniona kwestia relacji między nami. Każda próba
      rozmowy na ten temat kończyła się kłótnią gigantem i seksem po niej. To trwało
      pół roku, po czym zerwałam z nim definitywnie. Strasznie długo nie mogłam sie
      pozbierać po tym chorym związku, ale gdy mi sie to udało, postanowiłam sobie,
      że nigdy więcej powrotów do byłych, ani tym bardziej seksualnych numerków
      pocieszenia. To wyniszcza strasznie.
    • Gość: Chmurka Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? IP: *.pool82107.interbusiness.it 03.08.05, 10:55
      Rownie ja bylam w podobnej sytuacji.Rozstawalam sie ze swoim bylym rok, to byl
      koszmar. W kolko to samo-rozstawalismy sie, ale nadal spotykalismy,pozniej byl
      oczywiscie namietny seks i znowu powrot do siebie za tydzien kolejne rostanie.
      Oboje bylismy wykonczeni, ale wpiralismy sobie ze jestesmy dla siebie
      stworzeni,ze nie mozemy bez siebie zyc.Ja spotykalam sie z innym on z inna,
      bylismy o siebie zazdrosni i znowu sie laczylismy.Nikt z nas nie potrafil
      powiedziec definytywnie dowidzenia.To byl toksyczny zwiazek,wyniszczyl nas
      oboje.W koncu poznalam kogos kto pomogl mi odejsc od bylego,zerwalismy ze soba
      zupelnie kontakt i oboje zgodnie stwierdzamy ze to byla najlepsza decyzja.Nic
      by sie nie poprawilo, moglo by sie tylko pogorszyc.
      Wolne zwiazki sa dobre tylko i wylocznie jak sie nic nie czuje do drugiej osoby
      w przeciwnym razie-wyniszczaja i sprawiaja tylko bol.Radze cie dobrze przemysl
      sobie czego tak naprawde pragniesz i nie probuj sie zadowolic czyms innym bo to
      nic nie da.pozdrawiam
      • Gość: Neska Re: Związek ze swoim byłym.Praktykujecie?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 15:01
        lilarose i chmurka dziekuje Wam za tak wyczerpujace odpowiedzi :)
        Widze,ze zaden taki uklad nie konczyl sie pomyslnie a wrecz przeciwnie wiec
        bardzo znikome,a chyba nawet w ogole zerowe na to,ze u nas bedzie inaczej...
        Bede musiala oswoic sie z ta mysla calkowicie,choc przyznaje,jest to trudne.
        Dziekuje i pozdrawiam :)
Pełna wersja