Co to jest... ciche dni czy co???????

02.08.05, 19:11
na poczatek powiem, że ja i moja dziewczyna mamy po 17 lat. Ona wyjechala na
miesiac na wakacje. W tym tygodniu chyba wraca. W czym problem? Miałem do
niej żal, że od poczatku wakacji nie ma dla mnie czasu... Po prostu prawie
wcale sie nie widzielismy. Ale już ok jakos przebolałem to. Przykro mi bylo
jak ją prosiłem, żeby nie jechala na tak długo, a ona odpowiedziala mi, ze ma
akurat wakacje i korzysta z nich jak chce, nawet kosztem mnie. Głupio było bo
ona nie miała doładowanego telefonu i nic nie mogła do mnie pisac. W koncu
jakis tydzien temu napisalem jej, ze zrywam z nia. Napisalem ładie,
kulturalnie, napisałem o co chodzi, że od poczatku wakacji mnie olewa, a
obiecywala, ze je spedzimy razem. I nagle sie okazalo, ze ma kase na koncie!
Odpisała mi- zaczęła przepraszac, pisac że mnie kocha. Pisałem raczej tak
chłodno, bez żadnej radości. Ona cały czas pisała, że kocha, itd. W końcu w
nocy wyslala smsa i zapytala czy ja jeszcze kocham i czy wszystko bedzie juz
dobrze. Wtedy juz jej odpisalem, ze pewnie, ze tak. Ucieszyla sie,
powiedziala ze plakala caly czas, bo sie bala ze mnie straci. Napisala, ze
rozumie wszystko, ze trezba dbac o partnera, a ona myslala, ze jak nic nie
bedzie robila to i tak bede z nia zawsze. Zrozumiala to i obiecala, ze caly
sierpien bedziemy razem jak wroci. Ucieszylem sie, ze juz pojela sprawe.
Pozneij minal caly dzien, bez kontaktu z nia. Pojutrze od tamtych smsow
napisalem do niej z pytaniem dlaczego sie nie odzywa i nie odpowiada na
gluche. W koncu po jakims czasie (po kilku godzinach) napisala, ze nie ma
czasu. To ja napisalem, ze jak nie ma czasu to nie bede pisal. A ona wtedy mi
napisala, ze nie traktuje mnie serio, ze nasz miesiac juz odmiesiaca uwaza za
fikcję. Wkurzyłem się po w ciągu dnia- od zawodzeń i płaczu, zaczela mi
pisac, że nie wie czy mnie kocha. Wkurzylem sie i znowu napisalem ze z nia
zrywam tera zjuz naprawde. Nie odzywalismy sie gdzies przez 5 dni. I znowu
sie odezwalem, a ona nadal przy swoim, ze sie spotkamy i to zakonczymy.
Napisalem jej pare gorzkich slow, ze bawi sie moimi uczuciami, ze jest głupia
i że jest idiotka. Na to ona sie bardzo obrazila i powiedziala, ze to juz na
pewno koniec. Jej przyjaciolka zaczela mi wysylac wulgarne smsy, zaczela mnie
straszyc. Okazalo sie ze ta moja dziewczyna smiala sie z moich smsow z moimi
zalami i dzielila sie nimi z ta jej przyjaciolka. Troche to zagmatwane, ale
teraz napisze istote tego:

W ciagu 2 DNI zmienila zdanie o mnie nie wiem jak. Jednego dnia plakala, bala
sie ze mnie straci, a nastpenego dnia zaczela watpic w to czy mnie kocha. O
co tu chodzi???
    • dziad_z_lasu Re: Co to jest... ciche dni czy co??????? 02.08.05, 19:14
      Może ma odchyły? Ogarnij się znajdź sobie kogoś lepszego.
    • Gość: karola1984 Re: Co to jest... ciche dni czy co??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 19:39
      po tym wszystkim co napisales to mi sie wydaje ze na tych wakacjach ona kogos
      poznala i kombinuje zeby tam sie z tym kims zabawic a po powrocie znow wrocic
      do ciebie, ale to tylko moje zdanie, jak przyjedzie to porozmawaij z nia
      szczerze i sie dowiedz o co chodzi, moze ta kolezanka ja jakos nastawia
      przeciwko tobie bo jest o ciebie zazdrosna??
    • bajka228 Re: Co to jest... ciche dni czy co??????? 02.08.05, 19:45
      sporo sie napisales...
      to nie ciche dni tylko glupia dziewucha. mozliwe, ze cos kombinuje - poznala
      jakiegos goscia na tych wakacjach i nie wie czego ma sie teraz trzymac.
    • ona244 Re: Co to jest... ciche dni czy co??????? 02.08.05, 19:53
      Ja mysle, ze powinienies dac sobie z nia spokoj. Ona bawi sie Twoimi uczuciami
      i smieje sie z Ciebie. Napewno zaslugujesz na kogos lepszego, kto nie bedzie
      Cie oklamywal i sobie z Ciebie zartowal.
      Kiedy jej pierwszy raz napisales ze zrywasz, to moze faktycznie sie przejęła i
      nie chciala Cie stracic, ale potem widac, ze jednak ma wasz zwiazek gdzies..
      Daj sobie z nia spokoj.
      • martalek Re: Co to jest... ciche dni czy co??????? 02.08.05, 22:30
        taki fajny z ciebie facet nie powinien dac sie bawic jakiejs lasce, ona chyba
        jeszcze nie wydoroslala, zaslugujesz na kogos kto ciebie doceni, pod zadnym
        pozorem nie pisz do niej, wyjdz z tego z twarza
    • Gość: weronika Re: Co to jest... ciche dni czy co??????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 00:41

      Myśle że jednak rozstanie to dobre wyjście, jakiś czas poboli, posmucisz
      sie troche a potem a potem znajdziesz dziewczyne która zakocha sie w Tobie
      rownie mocno jak Ty w Niej.Gwarantuje, że czeką Cie jeszcze mnóstwo letnich dni
      z jakąś mądrą, sympatyczną dziewczyna , która Cię doceni i bedzie wiedziała Co
      wane.
      Pozdrawiam :)
      • hrjk Re: Co to jest... ciche dni czy co??????? 03.08.05, 14:39
        Dzięki, miło mi :-) Tam w pewnym momecie zamiast 'miesiąc' powinno
        byc 'zwiazek' ale pewno kazdy sie domyslił ;-)
        dziękuję Wam za wasze opinie i uwagi. Powiem Wam, że naprawde skutecznie mnie
        zniesmaczyla swoja osobą i zniechęciła. Jakiś jeszcze tydzień- dwa tygodnie
        temu pewnie bym nie miał życia normalnego, ale teraz aż nie mogę uwierzyć, że
        dosłownie jestem obojętny! Nie myślę o tym zbyt często, a jak pomyślę to się
        nie martwię. W końcu nic dziwnego. To niejedyna taka sytuacja. Wczesnie j bylo
        pare roznych- i z mojej winy, i z jej winy. Jednak z jej winy to byly takie, ze
        zastanawia sie czy ten zwiazek ma sens, itp. Na osttanim naszym spotkaniu
        (przed nim mielismy klotnie) bylo troche tak dretwo. W koncu ja pocalowalem.
        Raz, drugi. za trzecim razem ona sama pocalowala. I nagle zrobila zniesmaczona
        mine. Dlaczego? Bo czula sie jakby robila cos zlego!!! A podobno powodem bylo
        to, ze bylismy pod lasem sami. Nawet jej pocalowac nie mozna bo zaraz ma
        wyrzuty sumienia, ze robi cos zlego! Ze pomysli o ojcu i mysli, ze calujac sie
        ze mna go oszukuje!
        Przyjaciolka nie jest zazdrosna. To ta 'moja dziewczyna' ja podbuntowala, ze ja
        krzywdze. Zreszta ta przyjaciolka juz mnie przeprosila i jest ok. Wiem, ze ona
        ma charekterek i nie ma jej co zarzucać. Chce z nią miec jak najlepszy kontakt.

        A ta 'moja' od tamtego czasu sie nie odzywa. Tak jak ktos napisal (dziekuje za
        ta radę) nie bede się poniżał i do niej nie zadzownię, ani nie napisze. Trzeba
        się szanować...
        Ale najgorsze jest to... że ja chodzę z nią do klasy...
Pełna wersja