do wszystkich ktorzy to rozumieja....

02.08.05, 22:58
Nie wiem co myslec o takiej sytuacji...wiec jak mozecie napiszcie mi co Wy o tym sadzicie....jestem z chlopakiem juz ponad 3 lata.Problem polega na tym ze ja juz koncze studia pracuje a on nic....zadnego wyksztalcenia zadnej stalej pracy...:( na razie nie chce podejmowac powaznych krokow<typu malzenstwo>.Stale obiecuje ze cos zacznie dzialac ale jak na razie nie dotrzymal slowa....Jestem pewna jego uczuc wiem ze mnie kocha ale czy to wystarczy na przyszlosc..?Co Wy sadzicie o takim zwiazku?
    • apsik87 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 02.08.05, 23:04
      mysle z eto bardzo smutne ale nie mozna wierzyc jak dzieckow to ze sama milosc
      wystarczy.jesli facet nie ma wyksztalcenia to nie ma rowniez obycia,jesli nie ma
      dobrewj pracy boli go ego a ty tez nie czujesz sie najlepiej...moim zdaniem ten
      zwiazek nie ma przyszlosci na dluzsza mete...
      • stephanie_s Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 03.08.05, 00:40
        wiesz akrat wykształcenie i obycie to czasem 2 rózne sprawy,bo znam niestety
        sporo dobzre wykształconych chamów,ale fakt faktem ,ze twój facet najwyrażniej
        nie ma ambicji,nie che sie rozwijac,a To nie jest dobry znak ,jak sobie to
        wyobrażasz on bedzie na twoim utrzymaniu...bo nie znajdzie zadnej
        pracy....mysle ,ze powinnac powaznie z nim porozmawiac jakos zmotywowac,jesli
        to nie pomoze należałoby sie zastanowic nad wspólna pzryszłoscią..lub jej
        brakiem...
      • ojczym_apsika87 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 03.08.05, 08:21
        apsik87 napisała:
        ...moim zdaniem ten
        > zwiazek nie ma przyszlosci na dluzsza mete...
        Apsik przeciez ty dziecko nie masz zadnego zdaniaaa
        wracaj na rynek bo pomidory i kapusta czekaaajaaaa naaa ciebie
    • polishbellydancer Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 02.08.05, 23:05
      kiedys bylam w takim zwiazku--tez 3 lata--ja studiowalam , harowalam, a on
      nawet palcem nie ruszyl zeby pomoc--cos studiowal, cos pracowal ale co to byla
      za praca-za grosze przez kilka godzin w tygodniu--nie chcial sie przemeczac--
      czekal az znajdzie prace lzejsza niz spaniea wszystko chcial miec i to ja
      musialam placic--zaczelam chorowac z przemeczenia--dlugo to znosilam bo chyba
      kochalam, a moze balam sie byc sama--ale co za duzo to...--pewnego dnia
      powiedzilam dosc--bylo ciezko ale terasz jestem szczesliwa

      to nie ma sensu--znam te oiecanki--ale ty zrobisz jak uwazasz
      • maya2006 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 02.08.05, 23:08
        powiedzmy, ze dobrze, ze nie myslicie o malzenstwie..
    • Gość: kamila2024 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... IP: *.smgr.pl / 195.136.126.* 02.08.05, 23:33
      dziekuje Wam za rady..tez sie zastanawiam i uwazam tak samo..on tez lapie jakas prace ale jak sie przemeczy to juz nie pracuje...smutne to...wiem ze bedzie ciezko:( buziaczki dla Was
      • polishbellydancer Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 02.08.05, 23:34
        trzymaj sie--bedzie dobrze
    • Gość: MPDorota Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 03.08.05, 08:16
      Kopnij do w tylek. Chyba, ze chcesz cale zycie pracowac na nieroba. Poszukaj
      faceta po studiach - bedziesz miala w nim oparcie i bezpieczna przyszlosc.
      • Gość: kobietka Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... IP: *.pool82107.interbusiness.it 03.08.05, 11:14
        Poszukaj
        > faceta po studiach - bedziesz miala w nim oparcie i bezpieczna przyszlosc.
        NAPRAWDE UWAZASZ ZE TYLKO FACET PO STUDIACH MOZE DAC "OPARCIE I BEZPIECZNA
        PRZYSZLOSC"? NO TO BARDZO SIE MYLISZ.OWSZEM STUDIA DAJA WIEKSZE MOZLIWOSCI,ALE
        NIE KONIECZNIE WSZYSCY FACECI CO JE SKONCZYLI SA ZARADNI I MOWIAC PROSTYM
        JEZYKIEM -DOBRZY.WAZNE ZEBY ZEBY AUTORKA PROBLEMU KTORY PORUSZAMY,ZNALAZLA
        KOGOS KTO MA TE SAME AMBICJE I DAZENIA I NIEKONIECZNIE MUSI TO OZNACZAC,ZE
        SKONCZYL STUDIA.
        SAMA BYLAM W IDENTYCZNEJ SYTUACJI,JA AMBITNA,ON LEN. OCZYWISCIE OBIECYWAL
        ZMIANE,ALE NIC Z TEGO.TAKIE ZWIAZKI TO POMYLKA I NALEZY JAK NAJSZYBCIEJ
        ZAKONCZYC JESLI NIE CHCESZ CIERPIEC.POZDRAWIAM
        • ona244 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 03.08.05, 11:19
          masz racje, nie kazdy facet po studiach moze dac kobiecie oparcie.
          Moj chlopak skonczyl zawodówke i przez rok po jej zakonczeniu nie znalazl pracy
          i nie mial zamiaru uczyc sie dalej. Niedawno poszedl do wojska i jak wroci to
          nie wiem jakie ma plany.
          Ja skonczylam liceum, teraz ide na studia.
          Z tego co wszyscy piszecie taki zwiazek na dluzszy czas nie ma przyszlosci, ani
          sensu.. sama nie wiem co o tym myslec.. moze jak moj chlopak wroci to bedzie
          mial wiecej ambicji i checi w dązeniu do jakis celow..
          przed wyjazdem nie mial zadnych celow..
          troche mnie to denerwowalo, bo ja lubie sie uczyc, poznawac nowe rzeczy,
          ostatnio zrobilam prawo jazdy i zdalam za pierwszym razem, teraz ide na studia,
          i mam ambicje zeby cos osiągnąc, a on nic...
          nie wiem, zobaczymy co bedzie jak wroci.. moze wojsko zrobi z niego bardziej
          odpowiedzielanego i zaradnego faceta..
      • bajka228 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 03.08.05, 12:27
        nie kazdy facet po studiach jest w porzadku.
    • bajka228 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 03.08.05, 12:35
      wiesz, tak szczerze mowiac to ja tez musialam mojego chlopaka sporo mobilizowac
      zeby sie uczyl. ma dobra prace (nawet bardzo) i studiuje zaocznie, wierze w
      niego, ze skonczy te studia.
      mysle, ze nie powinnas odpuszczac swojemu chlopakowi jesli Ci na nim naprawde
      zalezy. sadze, ze milosc moze w Waszym przypadku nie wystarczyc. jesli taka
      sytuacja bedzie trwala wiecznie to Ty sobie zyly wyprujesz a on zawsze bedzie
      pasozytem.
    • kamila2024 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 05.08.05, 01:34
      dziekuje za Wasze opinie w tej sprawie. Czuje ze kiedys mi bardziej na nim zalezalo, kiedy dawal nadzieje,jednak z biegiem czasu coraz bardziej mnie to wkurza<te obiecanki i nic nie robienie>.On 2 lata jest juz po wojsku i tez mialam nadzieje ze jak z niego wyjdzie bedzie madrzejszy, bardziej odpowiedzialny i nic :( w koncu nie jest gowniarzem ma 23 lata to juz powinien myslec na przyszlosc.....
      • ona244 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 05.08.05, 05:20
        Hm.. mysle,ze jak juz ma 23 lata i jest 2 lata po wojsku, to "nic z niego nie
        bedzie"..
        Niekotrzy faceci nigdy sie nie zmieniają, i to kobiety musza myslec za nich..

        Teraz ja nie wiem co mam myslec o moim chlopaku, przed wojskiem nie szukal
        pracy, bo i tak by go nigdzie nie przjęli, ale mam nadzieje, ze jak wyjdzie z
        wojska to w koncu zacznie cos myslec o naszej przyszlosci, bo ciagle u rodziców
        mieszkac nie mozna..
    • Gość: niaja Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... IP: *.smgr.pl / 195.136.126.* 08.08.05, 02:04
      chyba nie ma sensu....:(
    • Gość: DOBRA (zd)RADA ONA i ON... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 02:23
      Odwieczny problem...
      Kobieta chce stałości, zapewnienia bezpieczeństwa, mysli o przyszłości etc.
      Facet, troszkę rozpieszczony, rozleniwiony (nie wnikam w powody takiego stanu rzeczy), dobrze mu ze swoją panną... Tak dobrze, że bagatelizuje wszelkie poważne tematy, o których trzeba rozmawiać i sprawy o które najwyższy czas zadbać. Ot, taki męski błogostan.

      To jest czesty syndrom i tak jak mówisz, napewno Cię kocha i być może jeszcze nie raz pozytywnie Cię zaskoczy. Myslę, że powinnaś dążyć do rozmowy.
      Rozmowa wszystko wyjaśni, bylebyś się nie dała spławiać, bo my faceci potrafimy unikać niewygodnych tematów :)
      Po kilku rozmowach będziesz wiedziała na czym stoisz i PODEJMIESZ WŁAŚCIWĄ DECYZJĘ.

      Czego życzę Tobie (i jemu także) :)
    • Gość: DOBRA (zd)RADA I jeszcze jedno (o nas) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 02:35
      To dla nas, facetów, bardzo przykre, że kobiety zawsze wydają się tak bardzo romantyczne aż do momentu...
      rozmowy o pieniądzach
      o mieszkaniu
      o dzieciach
      o ślubie
      o pracy...
      I tak dalej.
      Wtedy zaczynamy generalizować, ale oczywiście w myslach by nie urazić ukochanej dziewczyny "no tak, kolejna, która zaczyna mnie męczyć o (tu wpisać którykolwiek odnośnik z listy powyżej), wszystkie są takie same, chodzi im tylko o (znów odsyłam do listy)"

      Nie jest tak?
      My to tak widzimy. I jak czytam dobrze widzimy.
      A to, że niektórzy z nas nie podejmują ważnych tematów, nie znaczy że nie zadbają o waszą przyszłość.
      My poprostu NIE LUBIMY PLANOWAĆ NA ZAPAS bo to jest wróżenie z fusów, i nijako czujemy się ZMUSZENI DO WYWIĄZANIA SIĘ Z NIEPISANEJ UMOWY.
      My działamy spontanicznie. Planując coś na 10 lat z góry wpadamy w monotonię, bo wiemy, że kobieta chce trzymać się ustalonej drogi, ustalonego planu na życie.
      To jest NUDNE i POZBAWIA ŻYCIA TEGO CZEGOŚ co NIEODGADNIONE.

      Nie programujcie nas, naszych związków i naszej przyszłości.

      Proszę :)

      Życie będzie ciekawsze!!! :)
    • Gość: ola Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 20:29
      Kochana tez mialam taka sytuacje...przed trzema laty jak poznalam mojego
      obecnego chlopaka (wtedy bylam w liceum a on mial juz 25 lat) nie mial matury i
      zadenj pracy...tzn. legalnej :((.Potem zrobilo mu sie chyba glupi ze ja taka
      ambitna, ucze sie dobrze wiec postrala sie i teraz zdal mature (lepiej pozno
      niz wcale ;)i teraz nawet zamierza isc na studia....
    • kamila2024 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 09.08.05, 00:06
      rozumiem wszystko jest oki oprocz wlasnie tego...nie moge sie z tym pogodzic:( i zaczelo mnie to juz draznic..ile w koncu mozna obiecywac a czas ucieka...i rozmowy sa i wszystko i on dalej nic...zobaczymy co bedzie dalej....buzka dla Was
    • Gość: anula Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... IP: *.smgr.pl / 195.136.126.* 16.08.05, 00:16
      ja bym radzila jeszcze wytrzymac jesli sie kochacie....
    • Gość: anulka Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... IP: *.man.torun.pl 20.09.05, 15:56
      i co z tym zrobilas?
    • elamodela Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 20.09.05, 22:15
      Wiecie ja miała(am) coś podobnego. Mi to aż tak nie przeszkadzało, bo narazie
      póki jestem młoda jakoś tak się tym nie przejmuję. Ale te docinki rodziców,
      albo życzliwych koleżanek, typu <a nie przeszkadza ci że on się nie uczy?>.
      Szczerze, to jeśli się rozumiecie na różnych płaszczyznach, to nie powinno
      przeszkadzać. Bo to nie w wykształceniu jest problem, tylko w patrzeniu na
      życie. I jeśli taki koleś się nie kwapi do żadnej pracy, obojętnie kim jest "z
      zawodu" to to już powinno przeszkadzać, bo sama miłość do życia nie wystarcza.
      Trzeba jeszcze coś jeść i takie tam. Nie chodzi tu o cudowną wizję przyszłości,
      którą my dziewczyny chcemy mieć zagwarantowaną, tylko bardziej o to co jest tu
      i teraz. A jeśli ktoś jest nierobem, to raczej nagle nie zrobi się
      pracoholikiem. Także to jest problem, bo ja np. nie chciałabym być jedyną osobą
      noszącą spodnie w związku. Rozumiecie? Niee, takie układy nie są dobre.

      Ps. Czy "Dobra (zd)rada" ma coś wspólnego z "takim_jednym_gościem"?
      • Gość: DOBRA (zd)RADA do elimodeli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 23:04
        Obiecuję, że ja to ja i nie mam nic wspólnego z innymi forumowiczami po za tym, że wspólnie staramy się tu prowadzić dyskusję :)

        Pozdrawiam
        • elamodela Re: do elimodeli 20.09.05, 23:11
          Acha, podobny styl, tak tylko.
          Pozdr.
          :*
    • waldek1610 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 21.09.05, 00:31
      Zastanow sie dlaczego jestes z nim; dlatego ze potrzebujesz bliskiej osoby czy
      raczej wsparcia finansowego?

      Tak na marginesie to dorosly mezczyzna powinien miec prace.
      Mozesz powiedziec mi jak wydaje Ci sie dlaczego twoj chlopak nie ma pracy? Po
      prostu nie chce wziazc odpowiedzialnosci na siebie czy ....poprostu z powodow
      bezrobocia w regionie???
      • Gość: christa.chee Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... IP: 5.6.2D* / 217.6.95.* 21.09.05, 12:33
        wiesz co... ja mysle, ze jak tak dalej bedzie, to bedziecie milei do siebie
        pretensje - ze on nie pracuje, ze Ty nie gotujesz itd...

        z naszej tradycji wynikaloby, ze to facet utrzymuje dom, ok. czasy sie powoli
        zmianiaja, ale mimo wszystko - chlop w domu, to frustracja dla niego i dla
        ciebie.

        ____________________
        christa.blox.pl
    • Gość: ania22 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 12:17
      Zawsze powtarzam, ze inteligencja nie zalezy od wyksztalcenia, ja albo sie ma
      albo nie. Chociaz sama juz koncze studia, a moj chlopak jest po zawodowce,
      zadziwa mnie swoja madroscia, zyciowa. I to mi sie w nim podoba, bo w doroslym
      zyciu nie bedzie mi potrzebna ile ksiazek przeczytal, w ilu olimpiadach
      matematycznych startowal, tylko czy bedzie na tyle zaradny aby zapenic swojej
      rodzinie godne zycie! A Ty Kamilo zastanow sie nad postepowaniem swojego
      chlopaka, bo milosc miloscia, ale jak myslicie powaznie o wspolnej przyszlosci,
      to on chyba nie jest do konca dorosly. Chyba nie chcesz pracowac na jego i
      swoje utrzymanie?!
      • szmyda85 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 22.09.05, 16:23
        powiem ci tak ja trwalam w takim zwiazku 3 lata i jak teraz nato patze to chce
        mi sie smiac ze ja moglam cos takiego znosic wiem ze mnie kochal ale prosze
        cie ja 2 lata prosilam go o zareczyny prosilam jak wariatka i wiesz co
        przyjechal z pierscionkiem ja z nim zerwalam i to napowaznie nagle zalamal mu
        sie swiat bo kto mu ugotuje kto posprzata kto zajmie sie malym chlopczykiem i
        wiesz co zrozumialam ze jak bede chciala dziecko to se je zrobie porostu takze
        doniczego cie nienamawiam ale to jest naprawde toksyczny zwiazek i zrozumisz to
        dopiero przykims wartym ciebie POWODZENIA
    • kamila2024 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 23.09.05, 23:10
      Kochani..............wlasnie ten zwiazek zaczyna sie rozpadac........nie potrafimy sie zrozumiec..teraz dopiero z biegiem czasu dostrzegam to co kiedys nie zauwazalam..jest ciezko ale musze dac rade..dziekuje za to ze odpisywaliscie i dzieliliscie sie swoimi doswiadczeniami:)pozdrawiam Was:)
    • Gość: ja Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... IP: *.man.torun.pl 26.09.05, 23:11
      daj sobie spokój taki facet nie jest tego wart
    • Gość: Meg Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 23:26
      Pisaliście tutaj o wykształceniu... niestety , to ma znaczenie :(
      Ja mam skończone studia , podyplomowe też , natomiast mój mąż jest po
      zawodówce. Jest bardzo pracowity , ale niestety zabrakło mu ambicji , aby uczyć
      sie dalej. I wiecie , co robi się z takim związkiem po latach??
      Wkurza mnie to , że on nie umie się poprawnie wyrazić , nie czyta książek , nie
      można z nim porozmawiać na różne tematy , bo niby skąd ma czerpać wiedzę? Nie
      potrafi się zachować w towarzystwie moich znajomych , kończy się to tak , że
      idę czasem sama. Często się go po prostu wstydzę!!! Wiem , że to smutne...
      Mam o parę lat więcej , a co za tym idzie większe doświadczenie niż większość z
      Was. Pomyślcie o tym , o czym Wam napisałam. Wyszłam za mąż na studiach i
      uważam , że to był błąd.
    • kamila2024 Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... 27.09.05, 19:43
      zgadzam sie z tym co napisalas....jak juz wyzej ktos wspomnial taki czlowiek nie ma obycia<niestety> nie idzie sie zrozumiec on nie chce sie uczyc nie wie co to sa wypady ze znajomymi....brak zrozumienia...
    • Gość: ja Re: do wszystkich ktorzy to rozumieja.... IP: *.man.torun.pl 02.10.05, 01:24
      oj ciężka sprawa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja