Do dziewczyn o pomoc...

04.08.05, 00:54
Jako 20 latek jeszcze ani razu się nie zakochałem, nawet nie próbowałem się
zakochać. Ale czuje że im dłużej z tym zwlekam tym szanse, na znalezienie tej
jednej(jakiejkolwiek), dziewczyny maleją. Moje życie tak się ułożyło że do
tej pory za dużo czasu na zawieranie nowych znajomości nie mniałem. Prosze
tylko bez rad "musisz jeszcze czekać aż spotkasz tę jedyną". Mam pewien
problem z tym aby to z mojej inicjatywy "zagadać" i poznać dziewczynę. Jak by
tego było mało mieszkam w miejscowości do której przyjeżdża dużo dziewczyn na
wakacje. Kiedy przyglądam im się bliżej dochodzi do kontaktu wzrokowego
pochwili nawet uśmiechamy się do siebie ale ja odchodzę bądź jak jestem na
rowerze odjeżdżam. Po takim kontakcie wzrokowy co zrobić dalej? Jak zrobić
pierwsze dobre wrażenie? Jeszcze jedno pytanie czy wy jak jedziecie na
wakacje to po to aby może przeżyć kakiś romans wakacyjny, a może by poznać
kogoś na dłużej, bo jeżeli jedziecie tylko poto aby się opalić i troszkę
odpocząć to żadnej z was nieuwieżę.
    • sessetka Re: Do dziewczyn o pomoc... 04.08.05, 01:02
      ja jezdze z przyjaciolmi zeby poszalec mam 18lat i kocham bardzo ale niestety
      nie jestem znim:/ samo przyszlo... niestety albo stety. Mozesz zagadac o to
      gdzie sie zatrzymaly na jak dlugo czy im sie podoba pokazac okolice, a najlepiej
      to w jakims pubie sie przysiasc postawic piwo i pogadac. Ja osobiscie uwielbiam
      wieczory przy ognisku i gitarze jest nastrojowo i latwiej nawiazuje sie znajomosci
      • niechmniektosprzytuli Re: Do dziewczyn o pomoc... 04.08.05, 01:14
        wielkie dzięki, napewno skorzystam z rady jak tylko zaśiweci mocniej słońce a
        może.... jusz jutro...
    • sessetka Re: Do dziewczyn o pomoc... 04.08.05, 02:04
      niema za co ale milosc to wcale nie taka spoko sprawa ja jestem 2000km od niego
      i juz mnie tu zkreca
      • the_navigator Re: Do dziewczyn o pomoc... 04.08.05, 02:36
        ja ze 14 km i skręca mnie nie mniej:(
        • niechmniektosprzytuli Re: Do dziewczyn o pomoc... 04.08.05, 10:33
          ja jeśli mniałbym dziewczyne 2000 km od siebie nazywałbym to romansem, chyba
          żebym ją naprawde kochał, ale mógłbym zapomnieć o wierności. Chyba że
          wyjechałaby na jakiś kontrakt bądź wyjazd służbowy.
          • sessetka Re: Do dziewczyn o pomoc... 04.08.05, 11:07
            skreca mnie z tesknoty... a jestem na wakacjach
    • Gość: smutna Re: Do dziewczyn o pomoc... IP: 80.51.227.* 04.08.05, 19:39
      Ja tez mam 20 lat , tez sie nigdy nie zakochalam i nawet nie probowalam
      zakochac....eh jaki tem swiat podobny...(chyba nie milam na to czasu)
      hmm ...nie jesyem brzydula ..;) hmm kazda kobiet ajest piekna .podobno
      wyladnialam itp - kazdy tak mowi.....ale nie o wyglad w tym chodzi ...choc nie
      kochalam nigdy to czuje sie wypalona i samotna..dobrze ze mam .mam
      przyjaciol ..oni mi pozostali....mam 20 lat , nie kochalam i chyba ..sie nie
      zakocham....;( Bo nie szukam milosci . -"milosc sama przyjdzie,," tylko ze ja
      na nia juz nie czekam...smutne ...hmm Nie martw sie- nie jestes sam latwo mowic
      co??
      PS. kazdy jak widzi kogos nowego ..zwraca uwage...wiec nie znasz dnia a ni
      godziny az strzala amora trwfi Twoje serce ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja