xxx1231
07.08.05, 17:47
jestem z moim facetem od paru miesiecy, mieszkamy ze soba od ponad miesiaca,
ostatnio kazda nasza rozmowa konczy sie klotnia, poniewaz ja nie potrafie
zaakceptowac jego uwag dotyczacych mojego wygladu (innych spraw czesto
rowniez). On lubi czesto powtarzac ze jestem za chuda albo co jest nie tak z
moim makijazem czy wlosami, mnie to bardzo rani i od razu robi mi sie
przykro, jakos nie umiem przejsc nad tym do porzadku dziennego. rozmawialam z
nim o tym pare razy, on uporczywie twierdzi,ze nie lubi cukrowania i jest
zwolennikiem szczerosci szczegolnie kiedy ludzie sa dla siebie bliscy to nie
powinni sie obrazac o takie rzeczy. Nie wspominajac juz o tym jak upomina
mnie, ze zle posluguje sie sztuccami badz jeszcze cos innego, podczas gdy sam
ma wiele brakow, chociazby nie zna znaczenia wielu slow i popelnia kolosalne
bledy jezykowe ... ja mu tego nigdy nie wypominalam :( Co o tym myslicie, czy
powinnam przymknac oczy na jego krytyke, czy raczej olac osobe, ktora sprawia
mi taka przykrosc ??Prosze o szczere rady.