gargamelka777
10.08.05, 14:24
Jestem z chłopakiem 2 lata, ale znamy się już od 5 lat i przez ten czas
zawsze staraliśmy się być blisko siebie. Ostatnio w moim życiu rozegrało się
kilka miłych wydarzeń. Mogę zaryzykować mówiąc, że spotkało mnie szczęście,
dzięki któremu wszystkie moje dotychczasowe zmartwienia zniknęły. Mam teraz
wakacje, dużo wolnego czasu dla siebie i tylko dla niego. Myślałam, że nic
już mi teraz nie brakuje do pełni szczęścia, a tu...szkoda gadać.Właśnie
teraz mój facet mnie odtrąca- niby zapewnia, że wszystka jest w porządku, a
ja się nieustannie czepiam. Chyba każdy kto w wakacje ma zero stresu, pełny
luz i komfort psychiczny co do przyszłości, a nawet ogromną satysfakcję i
spełnienie chciałby utonąć w rozkoszy---kwa,kwa chyba mogę sobie na to
pozwolić. Niestety poziom mojego zadowolenia nie pokrywa się z odczuciami
mojego chłopaka. Jestem na głozie.Chcę się przytulić, pogadać, pokochać, a
znajduję tylko zimno. WIecie może co jest przyczyną takiego zachowania mojego
faceta?