on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie juz nie

16.08.05, 12:39
poznalam pol roku temu mojego faceta, okazalo sie ze studiujemy na dwoch
krancach polski i jesli spotkanie to najwyzej raz w miesiacu... chociaz
strasznie mi sie podobal i super sie z nim czulam, nie chcialam go, bo nie
wierzylam ze to ma jakis sens. co innego znac kogos jakis czas a potem
rozlaka na jakis czas, niz poznac sie i od razu rozjechac w dwie rozne
strony...

2 tyg. po PIERWSZYM spotkaniu przyjechal do mnie na kolejny weekend, potem ja
do niego, w miedzy czasie rozmowy, smsy kilkanascie na dzien,
puszczanie "gluchych" itp. staral sie, ciagle zapewnial mnie jak mu to
zalezy, ze damy rady, ze jest dobrej mysli, ze do zadnej kobiety nie czul
tego, co do mnie itp. a ja dalej niepewna... podczas sesji nie widzielismy
sie przez 2 miesiace,w tym czasie juz tak tesknilam za nim, ze wolalam to
skonczyc niz sie dalej meczyc ... nie pozwolil mi, zapewnial, ze damy rade,
czekal.
spedzilismy 2 tygodnie razem wakacji. bylo pieknie. w koncu uwierzylam a
raczej chwile spedzone z nim uswiadomily mi jak wiele dla mnie znaczy, ze
czuje do niego o wiele wiecej niz sama przed soba przynawalam. widzialam tez
jak bardzo jemu zalezy, jak planowal zeby do mnie przyjezdzac czesciej,
dodatkowa praca, auto kupic, zeby moc za co, i choc nieraz mialam
watpliwosci, czy czasem mnie nie zdradza, czy sie tam nie zabawia sam jak
mnie nie ma - jedno spojrzenie w jego oczy wystarczylo mi, bym wiedziala, ze
ten facet swiata poza mna nie widzi...

on nieraz sie pytal co ja do niego czuje czy juz serduszko drgnelo a ja
ciagle niepewna... ostrozna... juz taka jestem, ze musze najpierw kogos
dobrze poznac, nim sie otworze. dzis zaluje, ze czekalam za dlugo. bo oto
kiedy zdobylam sie na odwage i powiedzialam mum, ze go kocham, ze chce z nim
byc ... on juz mnie dzis nie chce.
stwierdzil ze juz ma dosyc, ze zmienil zdanie, ze nie sadzi zeby to bylo na
powaznie i to nie ma sensu. boli strasznie.

oto kiedy wreszcie wiem ze chce jego i tylko jego, to on
mnie juz nie chce. probowalam jeszcze ratowac, ale on na smsy nie odpisuje,
nie odbiera telefonu albo ma wylaczona kom. po prostu stracil cierpliwosc,
byl za mna, latal, swiat do stop mi ulozyl a ja nim gardzilam - ciagle "a bo
ja wiem" ciagle jakies "ale" i ciagle go trzymalam na dystans - w sumie chyba
tylko po to, by samej sie nie zaangazowac. w koncu mi hamulce puscily a jemu
nerwy i cierpliwosc sie skonczyla. o! ironio. dzis juz za pozno...nawet na
zal...

czemu mu sie tak nagle odwidzialo?dlaczego akurat TERAZ?
raz udalo mi sie do niego dodzwonic, byl taki oschly, obojetny. powiedzial ze
zadzwoni do mnie wieczorem, ale nie zadzwonil. nie chce sie narzucac, ile
mozna, nie bede mu pisac 50 smsow na dzien ani dzwonic, bo to zabawa w kotka
i myszke, w koncu juz wie ze mi na nim zalezy a mna gardzi, chcial sie
odegrac, az to ze ja go ranilam? czyzby byl az tak wyrachowany?

a moze mam go przeczekac, moze musi sam pomyslec czego jeszcze chce?
ale nie rozumiem jego zachowania, moze jakis facet tu na forum potrafi mi to
wyjasnic? wole najgorsza prawde on tego milczenia, niech powie mi, ze mnie
nienawidzi, ze kogos poznal, cokolwiek, a nie takie udawanie ze niby nic nie
jest a oboje wiemy ze jest nie wiem o co biega, ostatni wieczor spedzilismy
bylo pieknie, mielismy sie spotkac na pozegnaniu, bo musialam wracac,
zaplanowalam caly wieczor, kolacje a on nie przyszedl, akurat w ten dzien
kiedy chcialam mu wyznac milosc, kiedy chcialam z nim spedzic pierwsza noc...
potem juz nie odpisywal na smsy, w ktorych mowialam mu co czuje, nie odbiera
tel. ja zwariuje od tej niepewnosci jak mam do niego dotrzec?
czy to juz koniec? wszystko mi go przypomina moze on mnie przetrzymuje a moze
chce bym dala mu spokoj i juz sie nigdy nie odedzwie? moze napisac mu smsa,
ze ma mi dac ostateczna odp. albo jeszcze poczekac? doradzcie!
    • b-beagle Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju 16.08.05, 12:53
      "No bo cały w tym ambaras ,żeby dwoje chciało na raz"
    • inezz_a Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju 16.08.05, 13:03
      i nic dziwnego, ze on ma dosc. I tak długo wytrzymał. Faceci z reguły nie
      dyskutują pięćdziesiąt razy o tym samym. Jak mój mężczyzna mówi, że się na coś
      zdecydował to znaczy, że więcej o tym rozmawiać nie musi. Więc nie dziw się że
      jak ty nie umiałaś się samookreślić to on zglupiał. I nie wie czego ty naprawdę
      chcesz.
      • daria78 Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju 16.08.05, 13:08
        ale teraz juz wiem i mu to mowie a on juz nie chce bez sensu
        rozumiem gdybym dalej byla niepewna to moglby w koncu powiedziec dosyc
        czekania. ale jak ja mu mowie ze go kocham a jemu to wali to jest to o tyle
        dziwne skoro caly czas mu zalezalo...
        • Gość: zegarek Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 14:23
          zalezalo i przestalo,trudno sie dziwic
          • daria78 Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju 16.08.05, 16:13
            Gość portalu: zegarek napisał(a):

            > zalezalo i przestalo,trudno sie dziwic

            jak komus zalezy naprawde to nie moze tak nagle przestac dla mnie to jest
            dziwne tak szalal a z dnia na dzien doslownie mu przeszlo...
            • Gość: zegarek Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 16:19
              A znasz takie pojecie,ze milosc sie wypalila? Im wiekszy ogien tym szybciej sie
              spala,no chyba ze sie podsyca a ty nie podsycalas. Obudzil sie pewnie rano i
              stwierdzl,ze ma juz dosc twojej niepewnosci.Potraktuj to jako nauczke. Jest tez
              inne przyslowie: w tym caly jest ambaras aby dwoje chcialo na raz. Nie chcialas
              go,to teraz wiesz juz jak on sie przy tobie czul.
              • daria78 Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju 16.08.05, 16:41
                rzecza ludzka jest bladzic. ja wiem ze zle postapilam ale zrozumialam swoj blad
                i przeprosilam go za moja dotychczasowa niepewnosc. rozumiem ze moglo sie cos
                wypalic ale nie wszystko naraz od razu! i w momencie jak ja mu mowie i okazuje
                ze zalezy mi strasznie, on sie wycofuje. to tak jakby nic czul juz dawna nic, a
                tylko udawal. mozliwe ze jak mowisz, obudzil sie rano i stwierdzil ze ma dosyc,
                ale w ten sam dzien ja mu milosc wyznaje a on nic, nie wierze ze w ciagu paru
                godzin moglo sie kompletnie wszystko wypalic.

                tam jest cos innego grane a ja nie wiem co. pal tam licho, jak mnie juz nie
                chce, rozumiem, uczucia nie mozna wymusic, ale niech mi to kurcze powie a nie
                trzyma w niepewnosci, bo mam wrazenie ze robi to specjalnie zeby sie odegrac.
                jesli naprawde sie wypalilo, to niech to powie, jak ma inna, niech powie ale on
                nie mowi nic, a ja nie wiem jak do niego dotrzec i co zrobic by cokolwiek z
                niego wydusic.

                skoro nie moge juz odzyskac jego serca, niech przynajmniej nie milczy!
                • Gość: zegarek Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 16:47
                  Radze ci,uszanuj jego decyzje i nie nalegaj.On tak sie czul przy tobie,jak ty
                  teraz.Uczucie moze sie wypalic w ulamku sekundy,moze czlowieka olsnic,moze cos
                  sie przelamac.Mowisz mu,ze ci strasznie zalezy,ale jemu juz nie zalezy,on juz
                  cie nie chce.Zaakceptuj to.Czasem tak jest,ze docenia sie cos dopiero wtedy,gdy
                  sie to traci,ale wtedy to juz jest za pozno.Potraktuj to jako nauczke na
                  przyszlosc.
                  • daria78 Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju 16.08.05, 18:15
                    Gość portalu: zegarek napisał(a):

                    > Radze ci,uszanuj jego decyzje i nie nalegaj.Mowisz mu,ze ci strasznie
                    zalezy,ale jemu juz nie zalezy,on juz cie nie chce.Zaakceptuj to.

                    zaakceptowalam to, ale chce tylko wiedziec, dlaczego mnie juz nie chce!!
                    nie potrafie tego zrozumiec, jak on nie chce mi nic wyjasnic - tak trudno
                    powiedziec cos, choc slowo?

                    > Czasem tak jest,ze docenia sie cos dopiero wtedy,gdy
                    > sie to traci,ale wtedy to juz jest za pozno.

                    ja docenilam go jak jeszcze byl ze mna, powiedzialam mu to a on dopiero wtedy
                    mnie nie chcial. nie pokochalam go dopiero wtedy, jak on mnie nie chcial, tylko
                    jeszcze nim ze mna zerwal!
                  • Gość: Lidiasz1 Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 16:20
                    Jeśli sie tak błyskawicznie "wypaliło", tzn, że nie było mowy o prawdziwym uczuciu.
    • Gość: ewa Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 13:09
      przestan sie narzucac i wykaz troche dobrego wychowania, nie spelniasz jego
      oczekiwan, to nie ten obiekt westchnien... zalosne...
      • Gość: julkaa5 Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: *.idea.pl 16.08.05, 13:56
        A moze znalazl sobie inna?
        • daria78 Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju 16.08.05, 16:18
          Gość portalu: julkaa5 napisał(a):

          > A moze znalazl sobie inna?

          tez juz o tym myslalam, ale to by znaczylo, ze poznal ja jeszcze nim
          spedzilismy ze soba te dwa tyg. bo tak to caly czas sie widywalismy.
          ale dlaczego mi tego wprost nie powie jak sie pytam co jest grane, tylko cos
          kreci ze nic a jednak cos jest?

          brak mu odwagi?
          albo woli najpierw zobaczyc, jak mu sie z tamta rozwinie?
    • Gość: kinia_00 Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 00:24
      Nie rozumiem czemu jeszcze dziewczyne dołujecie, przeciez i tak jest jej zle a
      wy kopiecie lezacego. Ja uwazam ze skoro tak szalał za Toba i naprawde Cie
      kocha to kiedy wkoncu dotrze do niego ze i Ty go kochasz, to wkoncu sie
      przełamie i sam sie do Ciebie odezwie, czego zycze Ci z całego serduszka.
      Pozdrawiam
      • daria78 Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju 17.08.05, 01:25
        dziekuje ci przynajmniej ktos mnie rozumie :)

        juz nie wiem co mam robic, jak do niego dotrzec, on sie nie odzywa, ja dzis
        pierwszy dzien wytrzymalam i sie do niego nie odedzwalam moze chce mnie wziasc
        na przeczekanie, ale ile mam czekac?
        • Gość: ktos Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: *.polanka.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 10:48
          daj mu spokoj na kilka dni nie pisz ni pinguj zobaczysz moze zateskni i napisze a jak nie to daj mu spokoj moze po pewnym czasie zrozumie co stracil
        • Gość: kinia_00 Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 19:03
          Rozumiem Cie i to doskonale ,nie dosyc ze boli Cie cała ta sytuacja to co
          niektorzy probuja Ci dokopac, tak jak mi 'kolezanka' apsik87, czytałas moj post
          wiec pewnie wiesz o czy mowie.

          Wiem ze to czekanie jest bardzo trudne, z jednej strony chciałabys sie do niego
          jak najczesciej odzywac i przypominac mu o sobie a z drugiej nie chcesz mu sie
          narzucac. Sprobuj jeszcze do niego jakos dotrzec. Mysle ze on chce Cie poprostu
          wziac na przetrzymanie bo nie wierze w to ze wczoraj tak bardzo Cie kochał i
          zabiegał o Ciebie a dzisiaj juz mu kompletnie nie zalezy. Postaw sie w jego
          sytuacji gdybys zabiegała o jakiegos faceta a on by Cie zlewał to czy potem
          gdyby nagle chciałby byc z Toba to czy poleciałabys do niego jak na skrzydłach,
          mysle ze nie bo uwazałabys ze to troche ponizajace ze na jedno jego skinienie
          jestes jego. Zobaczysz wszystko sie ułozy i zycze powodzenia. Mam nadzieje ze
          dasz znac jak sie odezwie. Pozdrawiam.
    • kasia021 Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju 17.08.05, 10:53
      Jakbym widziala swoja sytuacje! Ostatnio tez przez to przeszlam. Moj byly byl
      tak we mnie zakochany ze nie widzial swiata poza mna zmienil sie strasznie dla
      mnie na lepsze oczywiscie (podobno bo tak mowil jego ojciec ze pierwszy raz
      widzi go w takim pieknym stanie).

      Ja tez zachowywalam sie tak jak Ty... kiedy on po miesiacu snul nasza dalsza
      przyszlosc i mowil ze kocha mi przychodzilo to z trudem. Mialam do siebie zal!
      Teraz rozumiem ze to nie ze mna ale z nim bylo cos nie tak! Kazdy mnie
      ostrzegal! Az dwoch moich kolegow mowilo: "Uwazaj, ja nie wierze w takie szybkie
      milosci, nie mozna kogos pokochac po miesiacu, on sie zauroczyl i moze mowi to
      kazdej". Pomyslalam ze pewnie sa zazdrosni i dlatego tak mowia. Oczywiscie w
      koncu sie zakochalam tak bardzo mocno i przestalam miec watpliwosci.

      Ktoregos dnia zauwazylam ze cos sie zmienilo... na poczatku myslalam ze mi sie
      wydaje ale nie! On po prostu juz mnie nie chcial.

      Tylko ja chcialam dowiedziec sie prawdy!!!! Gdy po zerwaniu wymusilam spotkanie
      kochalismy sie wtedy i myslalam ze wszystko wroci do normy. Pech chcial ze
      spotkalam jego byla dziewczyne ktore mi powiedziala ze jak sie ze mna spotykal
      to caly czas do niej chodzil i sie kochali - zdradzal mnie (nie przez caly czas
      ale od pewnego czasu). On to potwierdzil i jeszcze smial mi sie w oczy. Moj
      kochany Pawelek patrzyl mi w oczy i glupkowato sie usmiechal.

      Dlatego powiem Ci krotko: To pewnie skurw**l ktoremu odwidziala sie nagle milosc
      i napewno ma juz inna. I tu nie ma Twojej winy! Slowo kocham mowi sie dopiero
      wtedy kiedy jest sie na 100% pewnym, to ze nie mowilas mu tego od razu swiadczy
      tylko o tym ze jestes szczera i nie mowisz tego kazdemu pierwszemu lepszemu
      facetowi!!!! i o tym ze kochasz go naprawde a nie ze Ci sie zdaje (tak jak np.
      jemu).
      Pewnie zazwyczaj dziewczyny uganialy sie za nim a kiedy napotkal taka co sie
      opierala jego milosci wydawalo mu sie ze sie zakochal.Kiedy zdobyl juz twoja
      milosc zobaczyl ze to nie to.

      Chociaz zycze Ci ze to nie byla prawda! Jak cos to pisz na mojego maila.Wiem ze
      moja rada byla okropna ale mialam podobna sytuacje i musialam napisac Ci co o
      tym mysle. Pozdrawiam!!
    • Gość: monikata Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: *.stk.net.pl 18.08.05, 13:54
      Ja uważam,że gość kinia ma rację. Odczekaj jakiś czas, nie pisz sms-ów, nie
      dzwoń, nie narzucaj się, daj mu po prostu czas. Potem poproś o ostatnie
      spotkanie, przecież ci się należy, powiedz o swoich uczuciach, ale też jak
      bardzo ci przykro i żal, że tak się wszystko potoczyło. Jak on się chciał
      tylko "odegrać" to zrozumie że to ostatnia wasza szansa, a jak naprawdę się
      wypaliło to nic się nie da zrobić. Powodzenia, pozdrawiam
    • daria78 Gadalam z nim... 18.08.05, 19:56
      ale teraz to on najwyrazniej nie wie czego chce...

      zadzwonilam do niego, mialam wrazenie, ze sie ucieszyl ale w sumie to nie
      sztuka jest udawac zadowolonego przez 3 min. rozmowy tel...
      powiedzial mi wprost, ze ma watpliwosci, co dalej z nami - "to samo, co ty do
      mnie od poczatku mialas" to znaczy ze juz mnie nie chcesz, sie go spytalam, a
      on mowi ze wcale tego nie powiedzial. wiec sie pytam, co takiego sie stalo
      nagle, to on unika odp. mowi ze zadzwoni wieczorem, ale oczywiscie juz nie
      zadzwonil ani wczoraj ani dzis caly dzien. pytam sie czy jest inna kobieta a on
      mowi, ze daje ci glowe, choc ma tylko jedna (glowe), ze nie ma innej - prosze
      go o szczerosc, a on mowi ze nie wie jak to powiedziec, ale mysli ze mu to
      przejdzie z czasem i bedzie dobrze. mowie mu ze przyjade do niego jesli jeszcze
      chce na spotkanie w przyszlym miesiacu bo teraz jestem zagranica w pracy, a on
      mowi ze sie cieszy.

      mowie mu, ze nie spodziewalam sie takiego obrotu sprawy po tak cudownych
      chwilach z nim spedzonych a on na to powiedzial: "nie masz pojecia ile TE
      chwile dla mnie znaczyly, moja droga".

      ja juz naprawde nie rozumiem co dalej. niby chce pogadac a nie umie powiedziec
      o co mu chodzi, klamie ze pogadamy pozniej a nie dzwoni, co on w ogole chce?

      a moze faktycznie jest inna?
      albo on taki wrazliwy...

      po rozmowie napisalam mu jeszcze smsa, ale pozostal bez echa:
      "Choc sama mialam wytpliowsci,DZIS JUZ WIEM, ZE JAK SIE CHCE Z KIMS BYC, TO NIE
      MA ZADNEGO "ALE" - TO SIE PO PROSTU WIE.nie warto kochac za dwoch... a mi sie
      wydaje, ze mi bardziej na nas zalezy niz Tobie. czuje sie glupio, tak jakbys
      spotkal mnie, taka co sie opierala, to wydawalo ci sie ze sie zakochales. Kiedy
      zdobyles juz moja milosc, zobaczyles ze to nie to...To mnie boli najbardziej,
      ze na poczatku wierzyles ze przetrwamy te rozlake i sam mnie do tego
      przekonales, a teraz kiedy jestesmy juz tak daleko i tak bardzo mi na Tobie
      zalezy, to Ty tracisz wiare. Tylko dlaczego? TERAZ, KIEDY JESTES JUZ CALYM MOIM
      ZYCIEM..." ...
      • Gość: karolka Re: Gadalam z nim... IP: *.aster.pl 18.08.05, 20:20
        myslę, że wszystko sie ułozy, ważne żebyście pogadali w cztery oczy, bo taka
        gadka przez telefon niewiele wyjaśnia. Wszystko jest na dobrej drodze do tego,
        że będziecie razem, tylko teraz powinnaś dac mu trochę czasu na przemyślenie
        całej tej sytuacji. Niech sobie chłopak poukłada wszystko w główce, a będzie
        dobrze.
        Pozdrawiam ;)
      • Gość: kinia_00 Re: Gadalam z nim... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 13:21
        daj mu troche czasu. nie pisz do niego ciagle o tej sprawie, napisz np co u
        niego słychac i ze tesknisz za nim. miałam podobna sytuacje, moj facet tez miał
        jakiegos doła, myslałam ze to koniec, powiedział ze potrzebuje troche czasu i
        dałam mu ten czas, przez kilka dni wogole nie poruszałam tego tematu, gadalismy
        o roznych rzeczach tylko nie o tym, nie dawno zapytałam go jak jest z nami i
        powiedział mi ze juz jest lepiej, i czuje to ze jest juz dobrze . mysle ze wam
        tez sie ułozy. zycze powodzenia, daj znac jak ci poszło. pozdrawiam
    • Gość: Melanzownik Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.05, 00:45
      Wy baby jestescie naprawde poje..Ja za moja biegalem 4 miesiace i tak samo wiecznie sie zastanawiala wachala.Powiem ze przez ten czas odstawilem alkohol i inne sztunie i nic.W koncu jej powiedzialem ze juz dluzej nie bede sie staral bo ile to mozna i nagle mojej pani sie odwidzialo.Nagle zapragnela ze mna byc.Widzi mnie z kumplami w barze patrzry sie non stop gadam z inna dziewczyna to prawie z placzem wychodzi z dyskoteki i zrozum takie istoty.Decyduja sie jak juz na wszystko jest za pozno i czlowiek naprawde jest juz zniechecony nara nara nara
    • Gość: kasia021 Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: 81.15.226.* 20.08.05, 12:35
      Mi tez nie powiedzialam ze nie chce ze mna byc chociaz go o to prosilam jesli
      tego chce!!!
      Prosilam tez zeby powiedzial ze kogos ma... przysiegal ze nikogo nie ma!
      a jednak... mial kogos i najwyrazniej nie chcial ze mna byc
      • Gość: kasia021 Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: 81.15.226.* 20.08.05, 12:43
        Oczywiscie Tobie zycze powodzenia i powrotu do chlopaka.
        Tylko ze jesli uwazasz ze on Cie nie chce, bo predzej Ty go odpychalas (tzn.
        jego uczucia), to chyba teraz tym bardziej powinnas mu udowodnic, ze naprawde Ci
        zalezy i sie odzywac. Przeciez nie mozecie wiecznie bawic sie w kotka i
        myszke... to bezsensu.
        Tylko lepiej upewnij sie czy rzeczywiscie to chodzi o to, czy moze po prostu juz
        mu uleciala "milosc".
        • Gość: kasia021 Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: 81.15.226.* 20.08.05, 12:49
          I moze skoro juz sie do niego odzywasz i widzisz ze naciskanie na niego nic nie
          daje to zacznij odzywac sie inaczej napisz lepiej: "Co u Ciebie bo u mnie..."
          albo "Tesknie..." a na rozmowe powazna lepiej poczekaj az wrocisz, bo przez
          telefon nic nie zdzialasz tak jak Ci powiedzialy juz dziewczyny wczesniej.
    • Gość: Artur Przezywacz Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: 195.69.82.* 20.08.05, 14:22
      To ciezka sprawa
    • daria78 jeden dzien,by pokochac,cale zycie,by zapomniec... 22.08.05, 11:41
      napisalam mu jeszcze jednego SMSa, ze duzo o nas myslalam i go jeszcze raz
      przepraszam, ze popelnilam blad i mam nadzieje, ze da mi jeszcze szanse go
      naprawic bo w koncu jestem tylko czlowiekiem i mam prawo popelniac
      bledy. "glupio wyszlo, ale nie chce Cie stracic - stales sie dla mnie calym
      zyciem, a od kiedy odszedles, czuje sie jakbym juz tego zycia nie miala...".

      zaznaczylam rowniez, ze nie chce byc nachalna dlatego tez mam nadzieje ze sie
      odedzwie ale jak nie, to rozumiem, ze miedzy nami koniec poniewaz nie moge i
      nie chce sie mu narzucac, skoro moje starania tak dlugo pozostaja bez odp.

      niestety, juz nie odpisal od 3 dni, a w sumie juz prawie tydzien jak nic o nim
      nie wiem. nie sadze zeby dalo sie jeszcze cos uratowac - wiecej zrobic nie
      moge, a skoro on nie reaguje na TAKIE moje zapewnienia ... - nie jest wart
      dalszego uzaleznienia sie emocjonalnie...
      gdyby jeszcze cos do mnie czul, to musialby na takie wyznania zareagowac, a tu
      kompletna olewka. zalosne...

      pozdrawiam
      • Gość: kasia021 Re: jeden dzien,by pokochac,cale zycie,by zapomni IP: 81.15.226.* 22.08.05, 13:32
        No coz.... chyba jest tak jak mowilam na poczatku.
        Tak myslalam od poczatku, bo mialam podobna sytuacje.
    • daria78 ODEDZWAL SIE po miesiacu! 15.09.05, 12:26
      odedzwal sie do mnie. teraz, kiedy juz pogodzilam sie z jego odejsciem i
      zaczelam ukladac zycie na nowo. nie rozumiem go.
      napisal jakby nigdy nic, "Co slychac Kochanie", ja zadzwonilam za to do niego
      to powiedzial dwa slowa, ze kom. mu sie rozladowywuje i odzwoni do mnie
      wieczorem jak zaladuje i... NIC.
      NIE odedzwal sie juz 3 dzien.
      bez sensu. nie rozumiem go.

      to chce w koncu czy nie?
    • Gość: zadrzemiona Re: on chcial,ja nie-teraz ja go chce aON mnie ju IP: *.net-serwis.pl 15.09.05, 14:06
      Nie zalezy mu na tobie. Zresztą, polecam książke o tym tylule. Otwiera oczy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja