Dlaczego?...

27.08.02, 08:40
dlaczego nie mam szacunku do gazet typu cosmo? pisze
"gazet typu" swiadomie, poniewaz cosmo papierowego
nigdy nie czytalam, a o tresci wiem tyle, ile
zobaczylam w internetowej rekalmowce w GW i z cytatow
dziewczyn [:)]. widzialam natomiast wystarczajaco i
znam kilka innych gazet tego typu, aby wyrobic sobie
zdanie.

wg mnie wiekszosc artykulow po prostu absurdalnie nie
pasuje do naszej rzeczywistosci. w ktorej kobiety
ciagle pracuja na dwa etaty - zawod+dom, sa
maltretowane w rodzinach, bezrobocie nie wiem ilu
procent juz siega, a zycie jest trudne i na pewno
czasem pelne beznadziejnych mysli. trzeba nakarmic i
wychowac dzieci, zajac sie domem i mezem, zarobic
pieniadze i madrze je wydac... a gazety serwuja nam
kolorowe stronniczki z coraz wieksza iloscia
"niezbednych dobr", ktore kazda nowoczesna kobieta
sukcesu MUSI miec, a ktore zmieniaja sie nie co rok
nawet, a co sezon... racza nas radami, jak osiagnac
sukces w pracy, w domu, w lozku... pokazuja, co kupic,
aby byc trendy...
nie wiem, czy akurat cosmo drukuje zdjecia konkretnych
ciuchow z adresami i cenami, ale sa takie gazety. nie
jestem osoba biedna [bogata tez nie], ale jak widze w
gazecie proponowana bluzke za srednio 900zl lub buty za
1500 to sobie mysle: jak oni smia???
czy panie redaktorki zdaja sobie sprawe, jak wyglada
szare, normalne zycie? jaka jest przecietna kobieta?
ile ona wydaje na wlasne ubrania? jak jest w zwyczajnym
malzenstwie czy rodzinie? smiem watpic :(
oczywiscie, ktos moze mi powiedziec, iz ta gazeta jest
kierowana do konkretnego odbiorcy i na niego
ukierunkowana. zgoda. maja prawo. ale rowniez ja mam
prawo wyrazic swoj niesmak dla bezdusznosci takich
gazet.
szara, zabiegana kobieta albo wcale nie siegnie po taka
gazete... albo gdzies, kiedys, przypadkiem wpadnie w
jej rece numer cosmo i...
... albo sie glosno rozesmieje z oderwanych od jej
rzeczywistosci bzdur, ktore ttam wypisuja i zaraz
zapomni, albo...
pomysli, ze wcale nie jest juz kobieta... bo po dniu,
ktory zaczyna sie ze switem, po pracy, nakarmieniu
dzieci, odrobieniu lekcji, zrobieniu prania,
prasowania, obiadu na dzien nastepny, zakreceniu sie
kolo meza, polozeniu dzieci spac, jedyne z czym kojarzy
jej sie budyn, to jutrzejsze sniadanie dzieci, a
mietowka... z pieniedzmi, ktore trzeba bedzie wydac,
gdy dzieci w sklepie sie rozedra, ze one chca
tik-taka...
    • Gość: KIKA Re: Dlaczego?... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 27.08.02, 10:10
      Zgadzam się z Tobą w 100%. Gazeta o tak sporym nakładzie jak Cosmo przedstawia
      życie tak wąskiego grona kobiet sukcesu z naprawdę wielką forsą. Niestety
      Cosmo co raz bardziej odstaje od naszej zwykłej, szarej codzienności i nie
      pomaga nam znieść trudów zycia codziennego. Nie chodzi tylko o drogie
      ciuchy... czasem w super sklepach można trafić niezłą okazję, no ale niestety
      po sezonie :-( a adresatki Cosmo chyba nie korzystają z wyprzedaży, gdzie
      kiecka zamiast kosztować 200zł kosztuje 59zł...
      Problem w tematach, "poradach" o których wcześniej wsomniałaś.... to boli!!
      mieszkam w Poznaniu nie pracuję siedzę jak ta kura w domu nagle wpada mi w
      łapki Cosmo i artykuł o rozdzielności małżeńskiej, o karierze managera.... no
      super.. tylko ile takich osób jest w Polsce?? Czy pozostała większość ma
      czytać piśmidła typu Halo, Pani Domu??? Dlaczego Cosmo nie chce być z nami??
      Tak jak wspomniałaś.... przeciętna pensyjka polskiej kobiety to ok. 1200zł -
      za to trzeba utrzymać dom, dzieci itp. itp. A pensyjka Pani redaktor jest ok.
      8 - 9x większa...
      To wcale nie jest przyjemne....
      Cosmopolitan czytam od 16tego roku życia... śmiem twierdzic, że to zepsuło
      moje poglądy na życie, moje plany.... chciałam być taka jak pani z Cosmo... a
      doprowadziło mnie to do miejsca w którym jestem: dom.
      Marzyłam o karierze... byłam modelką - byłam molestowana, odmawiano mi udziału
      w pokazach tylko dlatego że nie byłam "układną modeleczką"... skończyłam z
      tym... przeszłam poważne załamanie nerwowe... spadek zainteresowania szkołą -
      skoro wszystko kręci się wokół sexu... po co mi szkoła?? zmieniłam oblegany
      ekonomik na durny ogolniak... potem... co miesiąc inny pomysł na karierę..
      nowe zawody, nowe style życia... heh aby zatrzymać machinę samozagłady wyszłam
      za mąz. Nie żaluję. tylko mam żal, że karmiono mnie takimi bredniami....
      • missy5 Re: Dlaczego?... 27.08.02, 10:35
        Czy z tymi pogladami jest az tak zle?Czytam Cosmo od ponad roku,a mam dopiero
        18 lat.Marze o karierze i o byciu 'kobieta sukcesu',ale czy to zle,skoro chce
        to zdobyc wlasna praca?Do wielu porad (zwlaszcza tych o seksie)podchodze z
        dystansem,nie odczytuje ich doslownie.Prawde powiedziawszy Cosmo chyba mnie
        troche zmienilo,ale nie na gorsze.Nie zaniedbuje szkoly,wrecz przeciwnie
        traktuje ja jak prace i wiem ze robie to dla siebie,dla swojej przyszlosci aby
        moc pozniej pozwolic sobie na kiecke za 1500zl;))No nie przesadzam,zartuje;)
        Ale tak naprawde to zdobylam wieksza motywacje do pracy i nauki,uwazam ze mam
        ambicje i Cosmo wcale mnie nie zepsulo,wrecz przeciwnie,stalam sie bardziej
        zaradna,pewna siebie,moze bardziej kobieca...
        • Gość: KIKA Re: Dlaczego?... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 27.08.02, 10:54
          missy5 ---> też tak miałam.... ale w pewnym momencie okazałao się, że to nie
          dla mnie, to tez nie,.... to jest zawód z przyszłościa, tu jest kasa... i
          niestety rozmieniłam sięna drobne... moje cv zaczyna się gdy miałam 18 lat....
          już w liceum pracowałam jako pośrednik nieruchomości - miałam dobre wyniki, w
          pracy odnosiłam małe sukcesy... ale znów klienci nagabywali mnie... znów
          wychodziło łózko.... Jedna rada dla Ciebie: jeśli robić kariere to nie w ten
          sposób...
          Chociaż.... ja własnie tego nie robiłam i nie zrobiłam kariery... może w tych
          czasch własnie TO jest wazne??

          O jedno Cię proszę: nie zachłyśnij się TYM życiem.... nie warto.... dokładnie
          przemyśl swoje plany.... i bądź stanowcza i konsekwentna.... to Ci się w życiu
          najbardziej przyda... mi chyba tego brakło... no i rodzice byli chyba zbyt
          pobłażliwi...

          Pozdrawiam,
          KIKA
          • Gość: Doris Re: Dlaczego?... IP: 195.94.218.* 28.08.02, 12:31
            Faceci są często jak zwierzęta. W domu żona, dzieci, a w pracy napastują
            koleżanki z wykrzyknikiem na sekretarki. Jeśli ta jest młoda i nie pokaże
            pazurów to ma przechlapane i w tej i w każdej następnej pracy. A na to jest
            prosty sposób: od razu zdecydowanie zaprotestować przeciwko takim praktykom,
            żarty kończyć w miejscu, kiedy stają się niebezpieczne, ignorować aluzje itp, a
            jeśli trzeba to strzelić w twarz lub dobrze opieprzyć przy innych, najlepiej
            przełożonych! U mnie poskutkowało rewelacyjnie, a pomocy nie miałam znikąd.
            Może trochę przestałam być lubiana przez niektórych a może to szacunek?
            W każdym razie jestem zadowolona z siebie. Na prośbę o numer telefonu podaję
            numer mojego chłopaka, a jak kiedyś wrzuciłam jego zdjęcie na tapetę to szybko
            poskutkowało nawet na bardzo upierdliwych.
            KIKA postaw grubą kreskę i zaczynaj od nowa!

            PS. Czytałam Cosmo mając 15-19 lat i nie mam mu nic za złe, może dlatego że mam
            silny charakter i biorę solidną naukę z własnych błędów. Takie gazety to tylko
            rozrywka: przeczytam, odkładam, zapominam. Mój facet zawsze się śmiał jak to
            czytał. Jeszcze zabawniej jest poczytać CKM czy Playboya.
    • Gość: SweetJane Re: Dlaczego?... IP: *.proxy.aol.com 30.08.02, 04:33
      Cosmo karmi kobiety fantazjami na temat, ze beda mialy kontrole nad swoim
      zyciem. Wydaje sie to ironicznie zwlaszcza gdy czytamy porady seksualne
      Cosmo. Wyglada to tak, ze cala zabawa polega na tym by tzw. "facetowi" zrobic
      dobrze, zeby wspomina Cosmo-laske do smierci.
      Cosmo radzi nam w pokonywaniu nowych szczebli w karierze. Jakos dziwnym trafem
      we wszystkich artykulach Cosmo, szefem jest kobeta. To bujda na resorach, bo
      przynajmniej w Polsce (niestety!!!) na stanowiskach kierowniczych mamy glownie
      mezczyzn. Cosmo zyje w swiecie fantazji. Wiadomo, ze miedzy szefem-kobieta i
      podwaldna plci zenskiej bedzie inna dynamika niz miedzy szefem-mezczyzna i jego
      podwladna. Ale Cosmo o tym nie mowi, bo nie che przyznac, ze zycie nie jest
      ani takie lekkie ani kolorowe jak okladka Cosmo.

      Nie wiem co 18-latki znajduja w Cosmo. Na pewno Cosmo nie otwiera drogi na
      studia.
Pełna wersja