matibg
24.08.05, 20:17
Nie widzielśmy się przez prawie całe wakacje. W międzyczasie pokłócilismy
się. I to ostro. Na wakacjach poznała chłopaka. Powiedziała mi, ze jest w nim
zakochana, ze sie nawet calowali, a ze mna nie chce juz byc i nic do mnie nie
czuje.
Po tym byl jakis ponad tydzien przerwy, ona juz byla w domu, ale sie do
siebie nie odzywalismy, bo ona i tak nie chciala sie ze man spotkac. Juz sie
jakos przyzwyczailem, ze to juz koniec.
Jednak wczoraj niespodziewanie zagadała do mnie na gg od znajomego. Była
troche zła, troche popisalismy, nie chciala troche odpowiadac na moje
pytania, ale w koncu sie ugiela:
Okazalo sie, ze nie chodzi z tamty, zauroczyla sie w nim, ale juz jej minelo.
Calowala sie z nim, zeby zapomniec o mnie. Powiedziala, ze wczesniej jak mi
mowila, ze jest z nim to zartowala, bo chciala zebym sie odczepil. Pytalem
czy mnie kocha, a ona na to, ze kiedys kochala. Ale gdy ja przycisnalem
napisala, ze kocha. I bardzo jej mnie brakuje. Ale jednoczesnie dowiedzialem,
sie ze nie bedziemy juz razem, bo ona 'nawet nie chce'. Zalamalem sie.
Napsiala, ze teskni, ze KOCHA a nie chce ze mna byc!
Powod jest taki, ze uwaza ze do siebie nie pasujemy i nie widzi naszej
wspolnej przyszlosci. Poza tym nie chce zaczynac wszystkiego od nowa.
Zapytalem co z miłością, a ona "kocham, ale moze kiedys przestane".
twierdzi, ze 'kazdy kontakt ze mna cholernie boli'. Powiedziala, ze jest
zdecydowana, ze bedziemy tylko kumplami i poza tym nie chce niczego wiecej.
O co chodzi? Nie rozumiem jej!!!