Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn?

01.09.05, 10:25
Po dlugich dyskusjach doszedlem do wniosku ze kobiety dojrzale doskonale
rozumia potrzeby mezczyzn takie jak; ich "nadmierne" zainteresowanie pupcia i
cipka kobiety, i innymi upodobaniami jak; anal czy oral.
Natomiast wychodzi na to ze niedoswiadczone dziewczyny (niezaleznie od wieku)
zawsze wydaja sie protestowac przeciwko traktowaniu ich przez mezczyzn w
sposob "rzeczowy".

Dziwie sie jak mozna prostestowac przeciwko mezczyznom, ktorzy sa
dzentelmenami i zrobiliby dla swoich Pan wszystko zeby tylko sprawic im
przyjemnosc!
    • agatka_to_ja Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 10:30
      kotku, dojrzałe kobiety ROZUMIEJĄ (a nie rozumią).
      • waldek1610 Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 10:35
        agatka_to_ja napisała:

        > kotku, dojrzałe kobiety ROZUMIEJĄ (a nie rozumią).

        A skad Ty masz to wiedziec? Znasz jakas dojrzala kobiete? Nie nabierzez mnie na
        to klamstwo, nawet jesli mowisz do mnie slodko jak teraz....
        • agatka_to_ja Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 11:09
          "Rozumią" to baby na wsi... i kretynki.

          ale chyba ty lubisz takie, co "rozumią".
          • waldek1610 Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 11:52
            No dobrze, to moze teraz wrocimy do naszej dyskusji. Wlasciwie to nie ma co
            dyskutowac, obraza Cie ze faceci zwracaja wiecej uwagi na twoja dupe niz twoja
            twarz, dlatego ze nie rozumiesz ich bo jestes zbyt mloda i niedoswiadczona.
            • agatka_to_ja Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 12:02
              nic nie wiesz o moim doswiadczeniu, wiec sie nie wypowiadaj.

              nie chodzi o dupe, o twarz, ale o.. wnetrze.. moze o brzmi sloganowo i malo
              oryginalnie, ale ja mam zdecydowanie cos wiecej niz tylko cialo. Owszem,
              komplementy pod moim zdresem a'propos tego jak wygladam bardzo mi sie podobaja,
              ale nie jestem jakas wystawa sklepowa zeby miec za zadanie tylko ladnie
              wygladac.
              ale jak sie widzi tylko cipy i dupy to osobowosc kobiety trudno dostrzec,
              prawda Waldku?
              • waldek1610 Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 12:09
                agatka_to_ja napisała:

                > nic nie wiesz o moim doswiadczeniu, wiec sie nie wypowiadaj.
                >
                > nie chodzi o dupe, o twarz, ale o.. wnetrze.. moze o brzmi sloganowo i malo
                > oryginalnie, ale ja mam zdecydowanie cos wiecej niz tylko cialo. Owszem,
                > komplementy pod moim zdresem a'propos tego jak wygladam bardzo mi sie
                podobaja,
                >
                > ale nie jestem jakas wystawa sklepowa zeby miec za zadanie tylko ladnie
                > wygladac.
                > ale jak sie widzi tylko cipy i dupy to osobowosc kobiety trudno dostrzec,
                > prawda Waldku?

                Agatka, jesli chcesz rozmawiac o twoim wnetrzu to proponuje forum "Filozofia"
                albo "Kocik Zlamanych Serc"

                Jak wyobrazasz sobie rozmowe o swoim wnetrzu "na luzie"...?
                • agatka_to_ja Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 12:26
                  ty mi nie proponuj innego forum, bo tu cale tabuny ludzi radzilo ci zalozyc
                  swoje wlasne forum...

                  • Gość: rozjemca Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 12:33
                    Tabuny pieniaczy..... poszły do szkoły.
                    Raz jeszcze mówię: NIE PODOBA SIĘ, TO NIE CZYTAJ!
                    wszak tyle tu innej lektury....
                  • waldek1610 Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 12:47
                    Swietna taktyka Agatka, pytaniem odpowiadasz na pytanie, rada na rade.
                    Porozmawiajmy moze o twoim "chlodzie" w sferze seksu. Probowalas juz udac sie z
                    tym problemem do lekarza?
                    • agatka_to_ja Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 12:49
                      hm, o tak goracej kobiecie jak ja mozesz tylko pomarzyć, koniobijco!
                      • waldek1610 Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 13:04
                        Wiekszosc ekspedientek w pobliskim sklepie miesnym wyglada lepiej od Ciebie,
                        wiec mala strata. Co za kraj, czy ty siedzisz w jakiejs zapadlej chacie myslac
                        ze jedyny cel dla ktorego facet rozmawia o seksie jest masturbacja? Nie
                        odpowiadaj, wiem.
                        • agatka_to_ja Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 13:07
                          Mam pytanie: skąd, ośle, wiesz jak wygladam?

                          • waldek1610 Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 13:13
                            Smierdzi gnojem od twojej pisaniny. Oto powod.
                            • agatka_to_ja Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 13:16
                              myj sie - wtedy nie bedzie ci gnojem zalatywac.


                              cham i prostak - to najlepsze okreslenie ciebie...
                              • waldek1610 Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 13:20
                                Musialem sie znizyc do Twojego poziomu, stad tez moj jezyk kotry przypomina
                                Twoja chlapanine jezorem
                                • agatka_to_ja Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 13:24
                                  och, jej, a ty taki wyrafinowany jestes....
                                  buahahahahahahaha


                                  szkoda mi ciebie... to, co piszesz jest zalosne...

                                  • waldek1610 Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 02.09.05, 09:09
                                    slabiutko, nie masz nic do powiedzenia
                                    • agatka_to_ja Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 02.09.05, 10:36
                                      ty masz do powiedzenia jeszcze mniej...
    • sophiye Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 10:45
      Oj Waldus pewnie, ze rozumiemy potrzeby mezczyzn(swoich przede wszystkim).Ale
      dlaczego do potrzeb mezczyzn zaliczasz tylko nadmierne zainteresowanie pupcia i
      cipka kobiety jak to ujales.Czy to sa wlasnie wasze jedyne potrzeby??Mysla, ze
      potrzeby mezczyzn dojrzalych emocjonalnie sa znacznie szersze niz ciagle
      lezenie z wywalonym jezykiem pomiedzy udami kobiety jak rowniez naglasnianie
      tej sprawy na forum.Wiem, ze jest to forum na luzie i mnie jakos wielce nie
      raza twoje posty bo nie jestem osoba, dla ktorej mowienie o sexie jest rzecza
      wstydliwa,ale mysle, ze kazdy powinien jednak zachowac chocby mala czesc swoich
      przezyc intymnych tylko dla siebie?Co by bylo gdyby nagle na forum wszyscy
      zaczeli pisac o tym jak sie kochaja, co robia w lozku, jakie sa ich fetysze i
      techniki lizania badz pieszczenia i jak wielbia narzady swoich partnerow..no
      wybacz to by bylo juz chyba nie zenujace ale po prostu smieszne albo raczej
      nudne.Tak czy owak wszyscy roznimy sie od siebie i musisz to uszanowac, ze
      istnieja tez ludzie inni od ciebie, ktorzy nie rozprawiaja tak jak ty o swojej
      radosci z lizania pupci itd i to tez powinienes uszanowac i uwierz ze sa to z
      pewnoscia dojrzale kobiety, ktore zachowuja dla siebie to co robia i gdzie
      robia ze swomi partnerami.Kobiety, ktore znaja swoja wartosc i maja zaufanie do
      swoich partnerow nie pozwola sobie na myslenie, ze sa przez nich traktowane w
      sposob rzeczowy.A dzentelmenem jest mezczyzna, ktory ma poczucie taktu i nie
      pisze tu zapewne o takich sprawach jakie ty tu na forum poruszasz..pozdrawiam
      • waldek1610 Oj Sophiye, nie moge pisac o wszystkim... 01.09.05, 11:06
        Doceniam twoja kulture osobista i takt z jakim odpowiedzialas na moj post.
        Mam tylko jedna uwage do Ciebie; jesli kazdy "trzymal by dla siebie i swojej
        partnerki ich sfere intymna".. to wyszlo by na to ze zycie intymne czlowieka to
        jest "tabu" o ktorym nie wolno dyskutowac. Wiec w jaki sposob inni mogli by sie
        wymieniac doswiadczeniami lub uwagami jesli nie byloby zadnej komunikacji?

        Forum jak to, gdzie kazdy jest anonimowy jest doskonalym miejscem nia
        wynurzenia i zwierzania sie z nawet najbardzej intymnych szczegolow z naszego
        zycia intymnego. Napewno moimi postami uzmyslowilem innym facetom ze jest ok
        lubowac sie w kobiecej dupci albo niektore kobiety same zdradzily w odpowiedzi
        na moje watki ze "ciesza sie ze faceci jak ja lubia ich zapach miejsc
        intymnych", bo im nikt o tym nie powiedzial nawet ich chlopak a same myslaly
        ze "ona pachnie zle" Widzisz moja droga, ze moje smiale watki moga komus pomuc.
        • sophiye Re: Oj Sophiye, nie moge pisac o wszystkim... 01.09.05, 12:50
          Czegos tu nie rozumiem??Piszesz, ze swoimi postami uzmyslowiles facetom to, ze
          jest ok lubowac sie w kobiecej dupci:) Mysle, ze to nie jest poprawne
          stwierdzenie.Mezczyznom raczej nic nie uzmyslowiles bo przeciez to normalne,
          ze majac partnerke i kochajac sie z nia to akceptuja ja i kochaja kazdy kawalek
          jej ciala.Tak tez jest na odwrot:kobieta, ktora ma swojego mezczyzne i oddaje
          mu swoja dusze i cialo musi czuc do niego pociag i tez akceptowac sfere
          sexualna ich zwiazku.Przeciez na tym to polega, ze nie jestesmy z kims i nie
          kochamy sie z kims do kogo czujemy wstret.Jesli mamy partnera to chyba normalne
          jest to, ze odkrywamy przed nim swoje pragnienia i cielesnosc i nie uprawiamy
          sexu w pizamie pod koldra przy zgaszonym swietle.Kiedy kochamy kogos i mu ufamy
          nie jest nam obcy sex oralny i inne rzeczy wiec to o czym piszesz pewnie wielu
          osobom czytajacym to forum i nie tylko nie jest obce.Roznica polega na tym,ze
          nie wszyscy o tym tu trabia majac zapewne nawet i wieksze doswiadczenia
          sexualne za soba, jak i duza znajomosc technik sexualnych anizeli ty.:)fakt, ze
          na forum o wiele latwiej jest poruszac pewne tematy skoro jest sie anonimowa
          osoba tu sie zgodze ale w sumie zadnych odkryc w dziedzinie sexu nie dokonales
          piszac o lizaniu i uwielbianiu kobiecej pupy.Z twoich postow wynika jedynie to,
          ze lubisz sex i tyle..i oglaszasz to wszem i wobec..a wlasnie mam pytanie??Skad
          u ciebie bierze sie ta wielka chcec pisania na temat pupy itp?Co ci to tak
          naprawde daje???
          • waldek1610 Re: Oj Sophiye, nie moge pisac o wszystkim... 01.09.05, 13:11
            Swietne pytanie"skad ta chec pisania o pucie, co mi to daje"
            Wlasnie, pisze o tych rzeczach dlatego ze malo kto to robi na tym forum tak jak
            by to bylo jakies tabu, wszyscy oczywiscie mowia ze "maja seks" ale zeby
            ujawniec jakies szczegoly to bron boze...Czy to jest wstyd? Nie sadze ze
            to "dobry smak" to jest przeciesz otwarte forum,nie zmuszamy tutaj jakies
            biednej staruszki do sluchania brzydkich rzeczy bo to przeciez nie kosciol.
            • sophiye Re: Oj Sophiye, nie moge pisac o wszystkim... 01.09.05, 13:32
              Tak bardzo zalezy ci na tym by ktos ujawnial tu swoje szczegoly z zycia
              intymnego??Widocznie nie wszyscy maja taka potrzebe.Ty piszesz o tym ok- pisz
              twoja sprawa tylko nie musisz od razu bluzgac kogos kto zarzuci ci ze twoje
              posty go draznia.Nie musisz od razu robic z tego wielkiej klotni na chamskie
              slowa.Kazdy "ma sex" i tylko od niego zalezy czy bedzie sie z tego zwierzal czy
              nie.Zalezy tez w jaki sposob to zrobi:jest lepiej odbierane gdy ktos zrobi to
              raz a nie pisze i pisze o tym w nieskonczonosc bo to wtedy robi sie juz
              nieciekawe.Ja mam zajebiscie udane zycie sexualne i akurat ta czesc mojego
              zwiazku jest dla mnie niesamowicie wazna i dbam o potrzeby swojego faceta a on
              o moje, niejedna ksiazke na ten temat przeczytalam i niejednej rzeczy
              sprobowalam i wiem na ten temat tyle, ze byc moze i wiecej od ciebie ale nie
              czuje potrzeby pisania o tym jak uwielbiam penisa swojego faceta i co robilam z
              nim minionej nocy...to jest moje i tylko moje a gdy o tym sobie pomysle to
              usmiech nie schodzi mi z twarzy i co????mam to tu opisywac bo w przeciwny razie
              bede uwazana za kogos niedojrzalego, kto nie zna potrzeb swojego partnera ..??
              Pomysl Waldku troche...to jednak jest forum "na luzie" gdze i znajda sie takie
              posty jak twoje ale nie jest to forum " wszystko o sexie" gdzie kazdy bedzie o
              tym dyskutowal:))
              • waldek1610 Roznice kulturowe.. 02.09.05, 09:26
                mowienie o zyciu intymnym jest wedlug Ciebie niedojrzale? Niesadze. Mysle ze
                wielka role gra tutaj polska kulutra niby zachodnia lecz mocno oparta na
                tradycjach katolickich, stad wynika niechec do ujawniani albo nawet pokazywanie
                zadowolenia z uciech cilelesnych.
                Oczywiscie jesli teraz powiem ze mieszkam od 13 lat w USA to jak zwykle
                oskarzom mnie o wywyzszanie sie, ale jesli Ty przyjechalabys do USA i
                powiedziala w gronie twoich amerykanskich przyjaciol ze nie zamierzasz zwiezac
                sie z Twojego zycia intymnego, w odpowiedzi na ich smiala konwersacje na ten
                temat, raczej uznali by ze masz jakis problem natury psychologicznej...Wogole
                stad bierze sie konflikt miedzy mna a innymi ludzmi na tym forum. Mieszkajacy w
                Polsce nie chca sluchac ze mozna inaczej, a ja czasami zapominam ze zycie w
                Polsce choc ani lepsze ani gorsze ..jest troche inne.
                • Gość: E2005 Re: Roznice kulturowe.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 15:23
                  na szczescie polska lezy w europie a nie w prymitywnej ameryce
                  chcesz publicznie gadac o seksie bo to cie podnieca, to lepiej go publicznie
                  uprawiaj
                  roznice kulturowe miedzy toba a nami polegaja na tym ze ty jestes bardziej od
                  nas prymitywny, troche jak zwierzatko, ktore nie chroni swojej intymnosci i
                  kopuluje na srodku drogi
                  • waldek1610 Re: Roznice kulturowe.. 03.09.05, 05:52
                    Uff, mam nadzieje ze Ci ulzylo. Powiedziales swoje i czujesz sie lepiej, i oto
                    chodzi!
                • sophiye Re: Roznice kulturowe.. 04.09.05, 11:19
                  Co kraj to obyczaj ..widocznie dobrze sie dostosowales do mentalnosci jaka
                  panuje w USA i pewnie te dyskusje na temat sexu bardzo ci sie podobaja-niech ci
                  bedzie:).Piszesz , ze mieszkajacy w Polsce nie chca sluchac , ze mozna
                  inaczej..a co to wedlug ciebie jest inaczej??Nikt do zwierzen na temat sexu
                  mnie nie zmusi..kiedy mam na to ochote to to robie a kiedy nie to nie i tyle, a
                  nie pod czyjes dyktando nawet za cene tego, ze ktos stwierdzi, ze cos ze mna
                  nie tak.Najwazniejsze to zyc ze soba w zgodzie a nie dostosowywac sie ze
                  wszystkich sil do tego co czyni wiekszosc jesli to nie do konca mi pasuje.I
                  nie twierdze, ze mowienie o sexie jest niedojrzale tylko nie bede o tym mowic
                  na czyjes zawolanie bo ktos akurat rzuca taki temat.
                  • waldek1610 Re: Roznice kulturowe.. 04.09.05, 11:52
                    Sophiye,
                    To ze jesz rosolek z kluseczkami albo pierozki w Niedziele na obiadek to nie
                    jest twoj wybor ani upodobania to narzucona Tobie dieta przez pokolenia polakow
                    ktorzy byli przed Toba, gdybys mieszkala w Chinach jadlabys ryz. Podobnie jesli
                    nie lubisz mowic o seksie to tez raczej ma podloze kulturownie, robisz jak
                    wiekszosc Polakow, ktorzy o seksie nie potrafia i sie krepuja mowic.

                    Ja nie zmuszam nikogo do zwierzania sie ale jesli ja to robie to ktos ma wybor
                    dyskutowac albo ignorowac a nie odrazu krzyczec; "Nie przystoji" "Nie pozwalam"
                    i wymachiwac szabelka.
                    • sophiye Re: Roznice kulturowe.. 04.09.05, 12:28
                      A skad ty wiesz czy ja sie krepuje i czy nie potrafie mowic o sexie.Czy ty juz
                      wszystkie rozumy pozjadales?Myslisz, ze lizac cipke i wkladajac palce to tylka
                      twojej zony a potem piszac tu o tym to ty Ameryke odkryles???Ze robisz cos
                      czego inni nie robia, a cala reszta Polakow to wstydliwa, nierozumiejaca
                      potrzeb partnera banda.Nikt niczego mi nie narzuca: rosol w niedziele to
                      ostatnie co jadam bo nie przepadam, zyje tak jak mnie sie podoba,tak jak
                      pisalam wczesniej :sex jest dla mnie bardzo wazny(nie bylabym z facetem, ktory
                      pod tym wzgledem by mi nie pasowal) tylko po prostu smieszy mnie, ze
                      bombardujesz nas postami o cipce i dupie jakbys wielkim odkrywca w dziedzinie
                      sexu byl bo trabisz o tym na okraglo czyli o tym co kazdy robi.Oj Waldus
                      dorosly chlop jestes czy ty naprawde wierzysz w to, ze nasz narod jest
                      wstydliwy i o sexie nie gada????Wzorujesz sie zapewne tylko na wypowiedziach z
                      tego forum gdzie czesto wiele osob robi sobie jaja..hm..byc moze ty jestes
                      takim przykladem trwajac wciaz w postanowieniu ze o tylkach bedziesz pisac
                      siejac jakas tam prowokacje..
                      • waldek1610 Re: Roznice kulturowe.. 04.09.05, 12:51
                        Uff, jesli mozna rozmawiac godzinami o relacjach Polska-Rosja albo jesli mozna
                        zakladac kluby koneserow wina gdzie faceci zbieraja sie wieczorami i calymi
                        dniami rozprawiaja o "bukiecie" i "gamie smakowej" ich ulubionego trunku to
                        dlaczego nie mozna rozmawiac o kobiecych wdziekach?

                        Juz po raz 10 mowie ze zdaje sobie sprawe z Tego ze Polacy jak kazde inne ssaki
                        sie parza, ale o tym to nie mowia ani mru mru publicznie, albo sie odrazu
                        denerwoja.

                        Tak sami jak milosnik kwiatow moze rozmawiac z botanikiem o kolorze i
                        ksztaltach i zapachu rozu, dlaczego nie mozna tak samo dyskutowac o ciele
                        kobiety? Ja i miliony innych ludzi lubi to wiec dlaczego mam milczec, jesli
                        wszyscy rozmawiali by zamiast atakowac mnie to wkoncu zamknelibysmy temat.
      • Gość: aga ckierek Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.05, 23:52
        ha ha a czy faceci rozumieją potrzeby kobiet????????? to pytanie za 100 punktów
      • Gość: troja Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 14:51
        Zgadzam sie z Tobą w 100% Sophiye!
    • Gość: psychoanalityk Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 12:01
      Jako rzeczoznawca muszę przyznać, iż Waldemar jest rzadko spotykanym okazem.
      Opcji jest kilka:
      1. Waldek jest albo dewiantem o skłonnościach ekshibicjonistycznych.
      2. Jest dupkiem (wybaczcie ale trudno to inaczej określić), niedouczonym (szuka
      kobiety która ZROZUMI, i chce pomUc) o wyjątkowo niskiej kulturze osobistej.
      3. Jest wyjątkowo wytrwałym prowokatorem, który niebawem nieco się uspokoi, bo
      aabsorbują go obowiązki szkolne. W tym wypadku to należy mu się nawet pewne
      uznanie za systematyczność, konsekwencję i upór ;)

      Dla swojego spokoju wewnętrznego (bo chcę wierzyć, że świat jeszcze nie zszedł
      na psy), optuję za opcją trzecią. A Wy, jak myślicie? ;)
      • waldek1610 Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 12:17
        Gość portalu: psychoanalityk napisał(a):

        > Jako rzeczoznawca muszę przyznać, iż Waldemar jest rzadko spotykanym okazem.
        > Opcji jest kilka:
        > 1. Waldek jest albo dewiantem o skłonnościach ekshibicjonistycznych.

        Tak jestem erotomanem i musze sie leczyc juz to slyszalem,

        > 2. Jest dupkiem (wybaczcie ale trudno to inaczej określić), niedouczonym
        (szuka
        >
        > kobiety która ZROZUMI, i chce pomUc) o wyjątkowo niskiej kulturze osobistej.

        Mam nadzieje ze sie lepiej poczules, jesli to jedyny sposob zebys czul sie
        dowartosciowany to sprawie Ci to przyjemnosc.

        > 3. Jest wyjątkowo wytrwałym prowokatorem, który niebawem nieco się uspokoi,
        bo
        > aabsorbują go obowiązki szkolne. W tym wypadku to należy mu się nawet pewne
        > uznanie za systematyczność, konsekwencję i upór ;)
        >
        > Dla swojego spokoju wewnętrznego (bo chcę wierzyć, że świat jeszcze nie
        zszedł
        > na psy), optuję za opcją trzecią. A Wy, jak myślicie? ;)

        Wyjedz gosciu, z kraju albo nawet z Twojej wioski to "Twoj Swiat nagle legnie w
        gruzach". Z przykroscia musze stwierdzic ze nawinal sie mi facet ktory nie byl
        nigdy za granica o czym swiadczy twoj sposob patrzenia na Swiat (a twoj swiat
        czuje ze ogranicza sie do twojej parafi), ani moze nawet nigdy nie byl w
        Krakowie albo Warszawie.
        • Gość: psychoanalityk Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 12:43
          oj oj, szala przechyla się w stronę 2. Czyżby, czyżby??
          • Gość: czytelniczka Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 12:49
            Jakbyś był dobrym obserwatorem, czytelnikiem, to wiedziałbyś, że zna lepiej niż
            niejeden z Was :)
          • waldek1610 Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 12:51
            Twoja poprzednia "przemowa" ta w stylu chinskiego mistrza Zen ktory mysli ze
            jak powie juz cos to wszyscy sluchaja z otwartymi ustami, byla szablonowa;
            oczernic innego i poczuc sie lepiej.
      • Gość: miziadzeg Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 12:02
        Waldek nie jest dewiantem, jest homoseksualistą w schyłkowej fazie przed coming
        outem! taki głośny, szukający potwierdzenia swojej "heteroseksualnej"
        osobowości. a tak naprawde to ciągnie go do tego ażeby ktoś się "zajął" jego
        pupcią. najlepiej jakiś żołnierzyk, i najlepiej jakby był azjatą.
    • mmagi Re: Kobiety, czy rozumiecie potrzeby mezczyzn? 01.09.05, 12:36
      a Ty rozumiesz potrzeby kobiet???
      • ojczym_apsika87 waldek ty swinio 02.09.05, 02:42
        wyszedles z dupy i tam wrocisz
        perwercie pieldolony w doopsko
        poszedl won manufakerze obslizgly
        • anusia202 w miłości wszystko dozwolone i koniec. 03.09.05, 17:15
          • waldek1610 Re: w miłości wszystko dozwolone i koniec. 04.09.05, 06:54
            Amen. Aleluja

            PS. Nawet nie probuj (wiesz ze o Tobie mowie) robic aluzji ze Waldek nie ma
            prawa mowic o Bogu...Co za kraj
            • waldka_zmora Re: w miłości wszystko dozwolone i koniec. 04.09.05, 12:49
              perwercie zalosny
              koniobujco
              przestan mowic o tym bo grzeszysz smiertelnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja