meska duma??? głownie do facetów

02.09.05, 23:28
mam jedno pytanie do Was... bo mam troszke dziwna sytuacje z moim eks,
mianowicie rzcuciał mnie bo stwierdził ze chyba to nie było to.... no ale po
poijanemu dzwoni do mnie, jest zazdrosny o moje wyjscia o dyskoteki ( znacczy
dzowni do mnie wtedy jak wie ze jestem np, na disco) i z pretensjami pyta czy
sie dobrze bawie... czasme mi pusci sygnał, podłaczy sie na gg, po pijanemu
sie nawet chce spotkac no ale na trzezwo zmienia zdanie,dzis spotkałam go w
barze( był trzezwy) full ludzi i jego znajomych ja byłam z kumpela, i tylko
czesc i usmiech, nie podzszedł ani nic. Chciałm zapytac , to jego meska duma
i honor mu nie pozwailiły a chciał??? czy poprostu olał mnie i nic dla niego
nie znacze??? ( podkerslam ze czasme sie odzywa- pisdałm o tym wyzej).
aaaaaa, no i nalezy do typu MACHO...
    • Gość: apsik Re: meska duma??? głownie do facetów IP: *.pl / 81.210.104.* 02.09.05, 23:31
      po uno macho po hiszpansku oznacza samiec wiec musial byc w tym typie :D po
      drugie wyroki meskich serc sa nieznane i dziwne wiec nie lam sobie glowy i go
      olej...
    • agatka_to_ja Re: meska duma??? głownie do facetów 02.09.05, 23:34
      ile to mozna walkowac?

      wszyscy ci mowia, ze to palant i ze powinnas sobie dac z nim spokój...
      wszystko, co piszesz o nim potwierdza te nasze oceny.

      olej go . i kropka.
      poszukaj sobie faceta "z jajami", a nie MACHO z ziarnkami groszku.
      • Gość: apsik Re: meska duma??? głownie do facetów IP: *.pl / 81.210.104.* 02.09.05, 23:36
        agatko a jakiego rozmiaru maja byc te jaja?czy pod norme podchodza takie jak dwa
        spore kurze jajka?i pol jednego?:D
        • agatka_to_ja Re: meska duma??? głownie do facetów 02.09.05, 23:39
          och, apsiku, dla ciebie idealem powinny zostac jajka twojego faceta.
      • Gość: egra83 Re: meska duma??? głownie do facetów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 23:37
        wiem, tlyko......jeszce sa uczucia i tak ciezko z dnia na dzien
        zapomniec..........
    • Gość: egra83 Re: meska duma??? głownie do facetów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 23:48
      ehhhhhhh, jaka ze mnie idiotka zamiast sobie dac spokój to sie łudze........
      tylko po co......i licze na cos, i tak sie pewnie przelicze ale głupia cały
      czas mam nadzieje. tylko po co :(
      • agatka_to_ja Re: meska duma??? głownie do facetów 02.09.05, 23:54
        jezeli on wykazuje zainteresowanie toba tylko "po pijaku" ( i to dosc
        agresywnie), a jak jest trzezwy to cie lekcewazy to nie ma to najmniejszego
        sensu.
        To dzieciak, nie facet.
        Moja kolezanka zyla jakis rok w takim toksycznym zwiazku - jej "byly" , ktorego
        kochala, kiedy tylko sie upil, przychodzi do niej po seks. Nie rozmawial z nia,
        nie calowal - tylko rżnął, po pijaku. Wyzwolila sie z tego dopiero po roku. I
        do dzis uwaza, ze zachowywala sie wtedy jak ostatnia szmata i kretynka
        bezsensownie zakochana w dupku.
        Uczucia uczuciami, ale musi w tobie byc zdrowy rozsadek, a przede wszystkim
        SZACUNEK DO SIEBIE SAMEJ. Ten niedojrzaly facet po prostu NIE JEST CIEBIE
        WART!!!
    • squirrel22 To żadna duma, tylko wygodnictwo 03.09.05, 14:16
      Kontaktuje się z Tobą jak nie ma nikogo innego pod ręką. jest zazdrosny o twoje
      wyjścia, to mi się kojarzy z taka postawą "pies ogrodnika", sam nie weźmie ale
      nikomu nie da, mężczyźni często mają taki stosunek do kobiet, z ktorymi kiedyś
      byli, w ich mniemaniu należały kiedyś do nich i tak je traktują, jak swoją
      właśność, "ja mam teraz inne, swoje życie, ale ty nie powinnaś mieć swojego,
      tylko czekać w pogotowiu zawsze pod ręką". Powinnaś się jak najszybciej
      wyzwolić z tej toksycznej znajomości, zacząć zyc własnym życiem i olać go
      totalnie. Nie odzywaj się do niego w ogóle, tzn nie utrzymuj zadnych kontaktow,
      jesli juz to tylko takie oficjalne, z dystansem. Najgorsze co można zrobic po
      nieudanym zwiazku to zostac "przyjaciolmi", w ten sposob wiezienie gotowe. Bo
      Ty czekasz w nadzei ze dawne wspolne cudowne chwile wrócą, a dla faceta jak
      zostalo powiedziane ze koniec, to oznacza ze jest koniec, a wszelkie zachowania
      typu buzi, przytulanie itd po zerwaniu, to jest jemu na rękę, nie rozumiesz? On
      Cie wykorzystuje, niejkoniecznie tylko wtedy kiedy dochodzi do zblizen
      fizycznych, rowniez poprzez utrztymywany kontakt, "przyjazn", nie pozwala Ci
      zapomniec o sobie. zerwalam z moim chlopakkiiem 3 lata temu ale dopiero
      niedawno, pare tygodni temu udalo mi sie wyzwolic, bo on cal;y czas utrzymywal
      znajomosc, ciagle sms-y, to moze jakies spotkanie, zazdrosny o innych
      chlopakow, ze jemu ciagle zalezy itp. To ciekawe czemu z tamta nie zerwal. na
      szczescie (dzieki temu forum) przejrzalam na oczy i nauczylam sie ze o
      uczuciach swiadcza czyny a nie slowa, nie wazne co mowi tylko co robi. Nie
      warto czekac, zajmij sie soba, zobaczysz, warto. A o nim zapomnij raz na
      zawsze, niezaleznie od tego co bedzie mowil, jakie deklaracje skladal.
      • Gość: egra83 do squirrel22 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.05, 14:37
        i co masz teraz kogos?? bo mnie sie wydaje ze zostane singlem na zawsze :/, jak
        rozumiem masz 22?????, ps. dzieki!!!
        • Gość: DOBRA (zd)RADA do egra83 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 16:12
          Gość portalu: egra83 napisał(a):

          > i co masz teraz kogos?? bo mnie sie wydaje ze zostane singlem na zawsze :/, jak rozumiem masz 22?????, ps. dzieki!!!

          *******************************************************

          Choć pytanie nie do mnie zostało skierowane odpowiem.
          Wszyskim sie nagle wydaje po nieudanym związku że zostaną singlami na wieki (sa oczywiście wyjątki, które świetnie sobie radzą z taką sytuacją).
          Do tych pierwszych (malkontentek) mam przesłanie:
          NIE RÓBCIE Z SIEBIE OFIAR LOSU i nie zamykajcie się przed szamsą na lepszy los bo szczęście przyjdzie prędzej czy później, trzeba je tylko wpuścić do swojego serca.

          Powodzenia i daj spokój z tym "zostaniem singlem" bo takie gadanie mnie wnerwia.
          • Gość: egra83 meska duma, głównie do facetów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.05, 16:35
            dzieki, :). tylko co ja sobie wzytko układam to On znów.. dzwoni np, albo
            sygnał, albo podłacza sie na gg, i tak wszystko od nowa mi sie przypimina,takie
            błedne koło. Wiem, co za chwile usłysze to mu napiszzeby sie nie odzywał, tylko
            ze ja tak nie umiem, bo jakby nie patrzec, chciałbym czasme wiedziec co u
            Niego, przeciez troche razme przezylismy i taki obojetny to mi nie jest, wiem
            ze w razie potrzeby bym mu zawsze pomogła bo był dla mnie kims wyjatkowym,innym
            niz wszyscy moi dotychczasowi faceci.
            • Gość: egra83 do DOBRA (zd)RADA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.05, 18:26
              widzze ze znasz sie na sprawach damsko-meskich, wiec poprosze Cie o dobra
              rade:). wiem ze pewnie teraz Ci sie wydam głupia i naiwna, ale jest jakis
              sposób zebym go odzyskała???????????, bo widzisz pomimo tego ze wszyscy mi
              mówia olej go, to palant itd, i mój rozum tez to wie, to serce mi cały czas
              mówi cos zupełnie odwrotnego..............
              • Gość: DOBRA (zd)RADA Re: do DOBRA (zd)RADA - odp . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 21:27
                Musze Cię zmartwić bo nic w życiu nie opiera się na schematach.
                Nie można więc posłużyć się "sposobem" na odzyskanie osoby, której się pragnie gdyż do tego potrzebna jest dobra wola i trochę chęci z obu stron.
                Sposoby dobre są na rzeczy martwe - kombinujesz - i zdobywasz ją :)
                Dobrze się zastanów czy chcesz uczestniczyć w tej grze bo moim zdaniem jest ona nie warta świeczki. Koleś jest niepoważny i nie zasługuje na Ciebie.
                Jest naprawdę wielu facetów, którzy potrafią docenić prawdziwe uczucie - ale czy jesteś gotowa na NOWY związek?
        • squirrel22 do egra83 03.09.05, 18:54
          Akurat teraz z nikim się nie spotykam, ale wcale nie uważam, że już nic dobrego
          mnie w życiu nie spotka, wręcz przeciwnie, teraz myslę, że wszystko co
          najlepsze jeszcze przede mną. Widzisz, urwanie tej znajomości kosztowało mnie
          dużo czasu (3 lata) i jeszcze wiecej nerwów, ale dzięki temu wiem, że warto
          było to zakończyć, nie sms-ujemy ze sobą już, nie rozmawiamy, nawet "cześc" już
          sobie nie mówimy, zresztą rzadko na siebie wpadamy. Chociaż nie wiem czy udało
          by mi się wziąć tę siłę tak z siebie, bo przyznam, że trochę mi pomogła w
          zakończeniu tej znajomości jego obecna dziewczyna, to pod jej wpływem
          pokłóciliśmy się i ona zabroniła mu się do mnie odzywać, więc to nie było tak
          całkiem z mojej silnej woli :)). I przyznam, że nawet jak już się nie
          odzywaliśmy do siebie, to ciągle siedziały we mnie wątpliwości, rozmawiałam z
          naszą wspólną przyjaciółką, dopytywałam sie czy mówił cos o mnie, wciąż
          szukałam potwierdzenia, że jednak jemu na mnie zależy tylko sytuacja nie taka i
          inaczej zachowywać się nie może, wciąz go tłumaczyłam i to był mój wielki błąd,
          co zrozumiałam dopiero teraz. Co prawda nie dręczy mnie już, nie odzywa się,
          nie widziałam go chyba z pół roku albo i dłużej, ale przestałam już o nim
          mysleć i bez patrzenia w przeszłość układam sobie wszystko na nowo. Bo widzisz,
          dopiero nabierając dystansu, dostrzega się pewne rzeczy. Ja też zaraz po
          zerwaniu nie wyobrażałam sobie życia bez niego, mimo, że to ja zerwałam, ale
          posłuchałam zdrowego rozsądku, i teraz nie żałuję. On po prosru miał strasznie
          trudny charakter, ciągle mu ustępowłam, wyłaziłam ze skóry żeby dogodzić, nawet
          nie zauważyłam, że powoli przestawałam być sobą. Dopiero w jakiś czas po
          zerwaniu uznałam, że miłośc to nie wszystko i dobrze zrobiłam zrywając. Bo
          wtedy wydawało mi się, że tak już jest z chłopakiem i to ja muszę się zmienić,
          muszę się przyzwyczaić do jego fochów, ileż bym straciła ciągnąc to. Dzisiaj
          wiem, że zasługuję na więcej.

          Oczywiście każda sytuacja jest inna, jeśli uważasz, że chcesz z nim znów być,
          to proponuję szczerą rozmowę (ale niech on będzie trzeźwy :)), musisz się
          dowiedzieć, na czym stoisz. Jesli facet będzie Ci mydlił oczy, wyrażał się
          niejasno, nie złoży wyraźnej deklaracji, że chce być z Tobą, to sygnał dla
          Ciebie, że czas kolesia niestety (albo stety :)) olać. Powodzenia.
          • egra83 do DOBRA (zd)RADA 04.09.05, 02:28
            własniew róciłam z dyskoteki, bawiłam sie całkiem fajnie i nawet pozanłam
            jakiego kolesia (przystojny i wogóle zwaraca uwage). tylko w tym problem ze ja
            i tak cały czas mysle o swoim byłym, kazdego faceta z nimporównuje, i jesli tak
            mam byc do konca szczera wystarczyłoby zeby kiwnął palcem a ja juz bym była :/.
            bawiłąm sie z tym chłopakiem bo wiem, ze tak trzeba :) to znaczy siedzenie w
            domu i uzalanie sie nad soba niz mi nie da wiec wychodze ze znajomymi ale i tak
            msle o moimeks....... wiec o nowym zwaizku nie ma teraz mowy, a jesli chodzi o
            byłego... mój tok myslenia jest teraz nastepujacy niewazen co sie bedzie działo
            oby tylio byc z nim i miec go przy sobie...i strasznie chciałabymz eby do mnie
            wócił...jak go widze to nie czuje jakby był mi obcy mam wrazenie ze to ten mój
            jedyny i kochany chłopak, to nic ze mijamy sie tylko wbarze czy na disco ja i
            tak jak na mnie tylko spozy to czuje ze jest mój i tylko m ój... cholernie mi
            ciezko naprawde... zle mi bez niego i czasme jak pomysle to łzy mi same leca a
            serce mam wrazenie ze peknie z zalu, stram sie zyc normalnie ulozyc sobie zycie
            bez niego ale jakos nie umiem,tak naprawde to On sie liczy. w tej chwili nie
            wiem czy z czasme zapomne czy tak mi juz zostanie. Wiem ze znaczy dla mnie duzo
            wiecej niz inni faceci ( a miałam paru) i ogólnie raczej duzo mezczyzn poznaje.
            Mineło juz parenascie dni a ja dalej nie miem wykasowac Jego numeru i schowac
            zdjec, poprostu nie umiem. Teraz to mysle ze zrobiłabym wszystko zeby tylko
            wrócił....
            • Gość: DOBRA (zd)RADA do egra83 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 10:54
              Powiedz mi, ten obiekt Twych nieodwzajemnionych westchnień był Twoim pierwszym facetem? (Chodzi mi o związek)
              • Gość: egra83 Re: do DOBRA (zd)RADA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 11:11
                nie, ja mam 22 lata,a On był chyba moim szóstym chłopakiem.
                • Gość: DOBRA (zd)RADA do egra83 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 11:27
                  "szósty chłopak" i 22 lata??
                  To cos często ich zmieniasz, chyba że nie ze wszystkimi z nich miałaś przyjemność trwać na dłużej w czymś trwalszym niż tylko sex połączony z chodzeniem na piwo...
                  Anyway; zastanów się z czego to wynika bo może problem tkwi w tym, że poprostu trudno zbudować z Tobą trwały związek?
                  Wracając do meritum nadal uważam, że powinnaś najnormalniej w świecie zapomnieć o kimś kto nie spełnia najprostszych norm związanych z obowiązami wynikającymi z posiadania partnera.
                  Skoro miałaś już tylu chłopaków to jak możesz myśleć, że tym razem zostaniesz singlem gdy go zostawisz? Nie rozumiem tego do końca.
                  Podejmij jedyną słuszną decyzję, chyba że jesteś jedną z tych co to lubią cierpieć, użalać się nad sobą, być zdradzane i olewane a mimo to tkwią w tym maraźmie...

                  Pozdrawiam
                  • Gość: egra83 Re: do DOBRa (zd)RADA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 11:43
                    Po pierwsze nie naleze to panienek typu. sex i piwo. Ten mój były był w ogóle
                    pierwszym z którym poszłam do łóżka, jestem szanujaca sie dziewczyna, a przy
                    tym zabdana:). a moi dotychczasowi faceci typu goscie typu macho... . po drugie
                    bedac z facetem nigdy w zyciu go nie zdradziłam ani niv, i zawsze starałam sie
                    zeby zwaizek był w miare ok, bynjamniej z mojej strony, a czemu nie wychodziło
                    to nie wiem.... moze ja robie gdzies jakis bład, moze za bardzo sie staram, nie
                    wiem. wiem ze teraz zmieni zupełnie taktyke, bede zimna i wyrachowana panna, bo
                    do tej pory byłam naprawde ok,w stosunku do moich facetów, byłam oddana i
                    wierna i nie miała w sobie niz z "jędzy". Wies zja nigdy sobie nie pozwoliłam
                    na to zeby facet mnie olewał a jak tak robił to konczyłam znajomosc, a mój były
                    w trakcie trwania naszego zwiazku nigdy mnie nie olewał i był naprawde swietnym
                    chłopakiem, troskliwy, opiekunczy, wierny itd.wiec nie wiem gdzie jest
                    problem...
                    • Gość: DOBRA (zd)RADA do egra83 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 11:59
                      A więc jednak - właśnie o to mi chodziło (cyt.)
                      "Ten mój były był w ogóle pierwszym z którym poszłam do łóżka (...)"
                      To jest właśnie syndrom "pierwszego faceta" (chodzi tu o zbliżenie)

                      Nie chciałbym wszystkiego tłumaczyć tym, że jest to Twój pierwszy partner, z którym przeżyłaś swój pierwszy raz bo jak piszesz wcześniej było między Wami okej.
                      A więc:
                      1. Może tylko wydawało się Tobie, że wszystko jest w najlepszym porządku a partner skrzętnie ukrywał swoje prawdziwe odczucia co do tego związku.
                      2. Prawdopodobnie chcesz do niego wrócić, mimo że tak Cię traktuje, właśnie ze względu na ww. syndrom, który jest zresztą częstą przypadłością młodych dziewczyn. To jest u Was podświadome i często nie potraficie z tym walczyć - standard.
                      Może się ta sytuacja zmienić TYLKO wtedy gdy poznasz naprawdę dojrzałego mężczyznę a i sama dojrzejesz.
                      3. Twój ex być może zwykle znudził się związkiem ale czasem potrzebuje Twojej bliskości i dlatego czasem nie daje Ci spokoju. Chce Cię "czaem" mieć ale chce też wolności.

                      Ps. piszę to w pośpiechu, bo mam inne zajęcia, więc nie wiem na ile prawidłowo przelałem moje myśli na forum ale mam nadzieję że rozumiesz sedno sprawy.
                      Powyższe posty kieruję też do pozostałych dziewczyn mających podobne rozterki.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: egra83 do DOBRA (zd)RADA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 12:15
                        dzieki za dobe rady :), a jeszce jedno jest sznas aze on sam zrozumie i zechce
                        wrócic??? widzisz chodzi o to ze ja nie jestem jakas pierwsza lepsza. tzn,
                        jesli chdozi o wyglada zewnetrzny to jestem ponoc oki:) a w głowie tez mam
                        poukładane, poza tym dogadywalismy sie naprawde dobrze, jego rodzina tez mnie
                        bardzo polubiła a w szczególnosci jego mama. cały czas sie łuidz eze moze
                        przemysli sprawe i zechce wrócic??? jest w ogóle taka sznasa????????? pownnam
                        cos zrobic czy siedziec i biernie czekac???????? qrcze ja naprawde sie
                        zmieniłam po tym roztsaniu, prawie w ogóle nie rozmawaim przstałam ufac ludziom
                        i stałam sie zamknieta w sobie,jakos cała radosc zycia mi odeszła. myslsiz ze
                        moze jest opcja ze przemysli sprawe i wróci??? czy poprostu starac sie
                        zapomniec???????a moze cos zrobic????????
                        • Gość: egra83 Re: do DOBRA (zd)RADA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 12:17
                          jest w tym gdzies moja wina ze on odszedł???????????
                          • raczek25 Re: do DOBRA (zd)RADA 04.09.05, 23:24
                            NIE!!!!!!!!!!!!!!
                          • Gość: egra83 do raczek25 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 10:02
                            dzieki :), bo juz sie martwiłam ze ja cos zle zrobiłam :/ i obwiniałam o to
                            wszystko siebie :/
                            • raczek25 do egra83 05.09.05, 12:44
                              :):), a to, że się odzywa, to jeżeli ludzie byli trochę ze sobą, to rozstanie
                              jest trudne, także dla niego, nawet jeżeli podjął taką decyzję, i czasem się
                              łamie, zwłaszcza po alkoholu,
    • lilarose Re: meska duma??? głownie do facetów 05.09.05, 11:06
      Teraz działasz pod wpływem emocji i nie potrafisz spojrzec obiektywnie na tą
      sytuację, ale naprawdę, daj sobie spokój, jest tylu fajnych facetów wartych
      twojego uczucia...Po co marnowac je na palanta, który i tak ma je w głębokim
      poważaniu? Weź kartkę i wypisz po jednej stronie jego zalety, po drugiej wady -
      i zobacz, których jest więcej. Jak ci źle bez niego, przypominaj sobie te
      wszystkie momenty, kiedy czułas sie przez niego zraniona. Wylecz sie z tej
      znajomości, utnij ją - uratujesz siebie.
    • kohinor Re: meska duma??? głownie do facetów 05.09.05, 13:20
      to nie meska duma

      to dupkowatosc, malostkoowosc i dziecinada Twojego exfaceta, ktorego uwaqzasz - hi hi - za macho
      nijak sie to nie ma do meskiej dumy
      • Gość: egra83 Re: meska duma??? głownie do facetów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 14:13
        ja go za machonie uważam , On sam sie uważa za macho :). a poza tym jakos mi
        nie moze przejsc i sie łudze ze moze wrócimy do siebie, czasme jest ok, ale mam
        momenty ze siedze i płacze i tak mi strasznie zal ze to juz koniec.....
        • raczek25 Re: meska duma??? głownie do facetów 05.09.05, 15:06
          coś się kończy i coś się zaczyna, to jest trudna chwila ale i szansa na coś
          nowego
          • Gość: egra83 Re: meska duma??? głownie do facetów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 15:16
            masz racje tylko ze nie jestem gotowa na nic nowego,a głupia cały czas sie
            łudze ze moze to co było wrócic i znów bedziemy sczesliwi , wszyscy dookoła mi
            móiwa zeby olac go, ale ja nie umiem i tyle, wiem ze to byłoby najlepsze
            wyjscie ale ja nie potrafie, cały czas cos do Niego czuje... a kazdego facetA
            PORÓWNUJE Z nIM.... i najgorsze jest to ze jak narzie w mojej głupiutkiej
            główce:) on cały czas jest ideałem....
            • lilarose Re: meska duma??? głownie do facetów 05.09.05, 15:49
              A co jest w nim takiego idealnego i wyjatkowego?
              • Gość: kali Re: meska duma??? głownie do facetów IP: *.ztpnet.pl 05.09.05, 16:09
                > A co jest w nim takiego idealnego i wyjatkowego?

                Duzy fiut.
              • Gość: egra83 Re: meska duma??? głownie do facetów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 22:09
                nic, poza tym ze go kocham
    • Gość: egra83 Re: meska duma??? głownie do facetów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.05, 20:31
      no i co, usiłuje sobie dac znim spokój, a tu ciagle to samo...... dzis sie
      wkurzyłam spakowałam no i pojechałam do maista gdszie sobie studiuje, a tu co
      za chwile smsa od nie go po co ja tam pojechałam?? bo pewnie tam sa fajniejsi
      faceic, hehehehe, a w miedzy czasi zdarzyłam sie z nim wczoraj pokłócic, bo mu
      powiedziałm pare zdan pradwy( ze jest pewny siebie itd. wiec sie na mnie
      obraził) no i mysłsm ze bedzie spokój a tu co sms...... a wiecie co jest
      najgorsze..... dalej go kocham......... a zapominam wbrew sobie........ tylkoze
      on mi nie daje zapomniec..................
Inne wątki na temat:
Pełna wersja