Moj 34-letni facet, ktorego nie rozumiem!

30.09.05, 16:29
Od pewnego czasu jestem z 34-letnim mezczyzna. Jest ok, poza pewnymi sprawami,
ktorych wogole nie rozumiem.Otoz jak sie widzimy, to jest ok, ale w dni w
ktore od siebie odpoczywamy, nie napisze mi smsa, nie spyta co u
mnie.Zaznacze,ze on duzo pracuje, no ale pare minut nie zaszkodzi.Ostatnio ni
stad ni zowad dwa dni pod rzad, napisal mi smsa, pochwalilam go za to, po czym
w nastepny dzien znowu NIC! Mysle sobie,cholera trzeba bylo nic nie mowic mu o
tym.
Problem w tym, ze przez takie zachowanie czuje, ze jestem mu obojetna i trace
rownowage, no bo jak sie mysli o kims to mysli, a nie tylko w pewne dni. Pare
minut na napisanie smsa z pytaniem: Jak leci nie zabiera duzo czasu...:-(
Druga kwestia to myslenie faceta w tym wieku, moze nie rozumiem tego bo jestem
o 8 lat mlodsza..moze faceci w tym wieku INACZEJ sie zachowuja w zwiazkach. Ja
potrzebuje emocji, zapewnienia o uczuciach od drugiej strony, odrobiny
ekscytacji kiedy sie zakochuje, on zas spokoj..do ktoego chyba daza 30
parolatkowie..On po pracy jest zmeczony, nasze spotkania sa coraz rzadsze niz
wczesniej, kurcze,mysle sobie ze cos sie zmienia albo on wraca do
'normalnosci' i woli wygodne zycie czyli poczytanie sobie gazetki po pracy jak
mi raz mowil.Prosze napiszccie mi swoje zdanie na ten temat lub doswiadczenie
z facetami w tym wieku..jakie sa roznice? Wariuje juz od tego zastanawiania
sie nad tym wszystkim.Ostatnio mi dorzucil,ze kobiety w 'jego wieku' nie
zadaja tyle pytan co ja,niezle!
P.S. I znowu wyczekuje na smsa od niego, w sobote mamy sie spotkac...
    • libertine21 Re: Moj 34-letni facet, ktorego nie rozumiem! 30.09.05, 16:32
      pogadaj z nim powaznie ze denerwuje cie jego zachowanie ze nie odzywajac sie
      rani twoje uczucia jesli to nic nie da olej go ignoruj moze go ruszy powodzenia
    • aleksa25 Re: Moj 34-letni facet, ktorego nie rozumiem! 30.09.05, 16:37
      juz go prosilam o to,i nic nie poskutkowalo.Jeden dzien spoko, a potem znowu.
      teraz mysle sobie, ze nastrasze go,ze nie bede sie z nim spptykac jak sie nie
      zmieni, dobre wyjscie? Z drugiej strony, jak mysliscie, moze on chce cos przez
      to osiagnac? Moze to jakies meskie gierki?;-)
      • libertine21 Re: Moj 34-letni facet, ktorego nie rozumiem! 30.09.05, 16:53
        najgorsza z mozliwych wersji to ta ze on sie toba nudzi jesli to jet to to
        zerwij i juz
        • Gość: izata1 Re: Moj 34-letni facet, ktorego nie rozumiem! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.05, 17:03
          hej, jestem w identycznej sytuacji, moj facet ma 35 lat i jest 8 lat starszy
          ode mnie... nie widujemy sie codziennie, wprawdzie w te dni kiedy sie nie
          widzimy, sa telefony i smsy, i to dosc aktywnie...ale czasami mam wrazenie, ze
          on czuje sie juz...stary ...i przez to nie chce mu sie "działać"... Działac w
          sensie starać, zabiegać, prawić komplementy, ....przyzwyczailam sie juz do
          tego, teraz, ale bylo ciezko i rzeczywiscie mialam wrazenie, ze to koniec, bo
          stracil mna zainteresowanie, nie jest taki, jakim byl na poczatku, slodziutkim
          i milutkim moim chlopakiem. Trzeba rozmawiac, mowic, co boli i drazni, co
          czujesz, absolutnie nie naciskach i nie wymuszac zadnych oswiadczen, obietnic,
          zapewnien...po prostu brac to co daje i dawac tyle samo, nie mnie, nie wiecej,
          na pewno nie grozic, ze skonczysz zwiazek, bo Ci tonie pasuje... Jestem pewna,
          że wtedy powie Ci, że chce skonczyc ta znajomosc, bo ...facetom w tym wieku nie
          chce sie juz walczyc, oni cos juz przezyli, maja sporo doswiadczen i jest im
          dobrze tak, jak jest. Wierz mi, ze nie robia nic, co im nie pasuje. Zatem jesli
          on odzywa sie do Ciebie rzadko, to tak mu odpowiada i mu to wystarcza i
          absolutnie nie oznacza to, ze mu na Tobie nie zalezy...
          Jesli chcesz, tonapisz na prywatny na gazeta.pl
          Chetnie o tym pogadam, bo w swoim czasie spedzilo mi to sporo snu z powiek i
          przyprawilo o wiele lez...
          powodzenia
    • polishbellydancer Re: Moj 34-letni facet, ktorego nie rozumiem! 30.09.05, 17:06
      moj mezczyzna ma 36 lat i jestem od niego 11 lat mlodsza--wiem, ze bardzo mnie
      kocha i szanuje, i potrafi to udowodnic czynami--tez tak jak i twoj pracuje
      dlugimi godzinami i ciagu dnia nawet nie zadzwoni (chyba, ze mu cos
      potrzeba ;o) )--to ze nie dzwoni czy nie wysyla sms'ow nie oznacza, ze o mnie
      nie mysli--jestem pewna jego uczuc i nie potrzebuje slow co 5 minut zeby mnie w
      tym przekonaly--ja tez jestem zabiegana--czasami nie widuje go przez kilka dni
      (mimo, ze mieszkamy razem)--nie mamy dla siebie czasu ale to nam nie w niczym
      nie przeszkadza--kochamy to co robimy i kochamy siebie--raz na jakis czas
      umawiamy sie na randke--wychodzimy gdzies i rozmawiamy o nas--o uczuciach co
      sie nowego w naszym zyciu wydarzylo--nie rozmawiamy o sprawach codziennych
      (rachunki, zakupy) ale przechodzimy na bardziej duchowy poziom--po prostu oboje
      jestesmy dojrzali i ufamy sobie--wole miec pewnosc, ze moge mu ufac i wole jak
      to udowodni, niz gdyby rzucal puste slowa kilka razy dziennie--najwazniejsze
      jest to , ze wiem ze gdy zawolam on zawsze przybiegnie na pomoc

      zycze cierpliwosci, wyrozumialosci i wiecej pewnosci siebie--to ze nie mowi ci
      ciagle , ze koch a i teskni nie oznacza, ze tak nie jest
    • Gość: arek Faceci nie lubią pisać smsów ani mówić o miłości IP: *.uje.nat.hnet.pl 30.09.05, 23:48
      • dr.rocco Re: Faceci nie lubią pisać smsów ani mówić o miło 01.10.05, 15:46
        Autorka watku chyba bardzo znudzona jest , bo szuka problemow tam gdzie ich
        nie ma , wiekszosc facetow sie tak zachowuje , ci mlodsi tez , wiekszosc
        facetow mysli o swoich kobietach kiedy nie daja znaku zycia , tylko bez
        sensu jest to cigale wydzwanianie i wysylanie tych glupich sms- ow , i pisanie
        calymi dniami tych bzdetow.
    • Gość: mi Re: Moj 34-letni facet, ktorego nie rozumiem! IP: *.eltronik.net.pl 01.10.05, 19:23
      Obecnie jestem w bardzo podobnej sytuacji, wiec potrafie zrozumiec co czujecie.
      Moj mezczyzna jest starszy o 15 lat, ma 38. Zaczelo sie moze niedawno bo 3
      miesiace temu, ale przeszlam juz wiele trudnych chwil. Wiele wieczorow
      spedzilam na czekaniu na glupie smsy, na telefon. Na jakiekolwiek
      zainteresowanie. Bywalo nawet tak, ze odzywal sie po tygodniu, zdziwiony, ze ja
      sie nie odzywam. Mialam juz nawet ochote zapomiec o nim, bo poprostu bolalo. w
      miedzy czasie znalazlam kogos innego, ale dalej mysle o nim i czekam na jego
      smsy, telefony. Nie okazuje mu jednak tego i powiem szczerze, ze zaczyna
      dzialac. Potrafi napisac 5 smsow pod rzad i zadzwonic. Jednak moja sytuacja
      jest jeszcze bardziej skomplikowana. Mieszkam w Dublinie, a On - Jim, jest
      Wlasnie Irlandczykiem. W piatek wyjezdzalam do Polski, tydzien przed nie
      odzywalam sie do niego wcale, a tu nagle atak, telefony. Ja jestem
      konsekwentnie oschla. w koncu nie wytrzymal i zadzwonil. Uslyszalam jedno
      dziwne pytanie, ktore otworzylo mi oczy "Czy ty wrocisz, czy ty na pewno wrocisz
      ?". Mysle, ze to jeszcze bardziej skomplikowane niz myslimy. Taki facet ma juz
      ulozone zycie, ma wszystko, ale jak mowi moja przyjaciolka nie ma nic.
      Wiec sie boi, bo my jestesmy mlode, zaprowadzamy w ich zyciu zmiany, same
      jestesmy ogromna zmiana i zawsze mozemy odejsc, a pozniej bedzie ich bolalo.
      Znowu nici ze stabilizacji, wiec moze zastanowic sie czy lepiej byc samemu,
      zostac z gazetka, swoimi zainteresowaniami i wieczorami spedzonymi na piciu
      wina przy telewizorze, ale w samotnosci, czy zaryzykowac.
      Wiec juz sie nie mam zamiaru meczyc, cierpiec czekac, kiedy wrescie przekonam
      go o tym, ze warto zaryzykowac. Jestem tylko kobieta, potrzebuje czulosci,
      faceta, ktory wpatruje sie pijany uczuciem i pozadaniemw moje oczy i do tego
      mam mlodszego ode mnie o rok Grahama. Jest slodki, ale wiem , ze na dluzsza
      mete nie ma to sensu, ale coz zycie jest za krotkie.
    • Gość: Rychu Moze jest zonaty, albo pedal? IP: *.spray.net.pl 02.10.05, 11:20
    • lilarose Re: Moj 34-letni facet, ktorego nie rozumiem! 03.10.05, 14:10
      Myślę, że to nie jest kwestia wieku, a przynajmniej nie tylko. Mój facet
      równiez jest ode mnie starszy o 8 lat i nie zawsze obsypuje mnie miłymi smsami,
      ale nie czuje się rozżalona, gdy nie robi tego stale, gdyz okazuje mi miłość na
      wiele innych sposbów. Jest bardzo opiekuńczy, dba o mnie, gdy sie spotkamy nie
      szczędzi mi komplementów, spojrzen, zawswze mnie wysłucha, przytuli, pocieszy,
      doradzi...Ma duzo pracy, a mimo to zawsze wykroi dla mnie chwilkę, żeby spotkac
      się choćby na trochę. Jestem pewna jego uczucia, dlatego gdy raz czy drugi nie
      napisze smsa, gdy sie nie widzimy, nie przeszkadza mi to aż tak bardzo. Takie
      smsy on zwykle pisze gdy ma przypływ weny twórczej i wtedy to jest naprawdę coś
      xtra:)
      Mój poprzedni facet, dla odmiany mój rówieśnik, często nie poświęcał mi zbyt
      wiele uwagi, czułam sie przez niego olewana, oraz że wszystko inne jest dla
      niego wazniejsze niż ja. I wtedy czekałam z utęsknieniem na smsy od niego, i
      wyczekiwałam, i szlag mnie trafiał, bo oczywiscie nie pisał. Wymawiał się
      brakiem czasu niby. Ale tak naprawdę nie o czas tu chodziło, lecz o podejście.
      Dla niego związek z dziewczyną nie był zbyt ważną rzeczą, a jedynie odskocznią
      od jego napiętego grafiku. Tak wiec to nie jest kwestia wieku.
    • Gość: ABC Re: Moj 34-letni facet, ktorego nie rozumiem! IP: *.icpnet.pl 04.10.05, 23:11
      Wydaje mi się że to ten wiek , moj facet ma 33 lata ja mam o 10 mniej w każdym
      razie jest tak samo jak u Ciebie. Pozdrawiam
Pełna wersja