Co ze mna nie tak?

30.09.05, 16:32
Ona chciala przerwy, ja wtedy nie moglem wytrzymac, tak bardzo kipialem z
uczuc... Jak juz w koncu zrobilem, zeby bylo wszystko ok, jest tak jak
jeszcze nigdy nie bylo (a jestesmy juz razem rok). dzis jest dzien chlopaka
dostalem jej zdjecie w ramce. Ona tak bardzo mnie kocha (chociaz tych slow
jeszcze nikt z nas nie powiedzial po tym jak zrobilismy sobie krotka
przerwe). Ona jeszcze bardziej za mna szaleje, mowi, ze nie moze beze mnie
zyc, budzi sie codziennie rano i jedyne co daje jej sens to to, ze mnie ma i
mnie zobaczy. Wszystko jest super, a ja sie zastanawiam czy ja kocham... Nie
wiem co jest ze mna, ale juz chyba od ponad 2 tygodni tak mam... nie wiem czy
to milosc czy to przyzwyczajenie i przywiazanie... Moze ja sobie wmawiam, ze
ja kocham? Nie wiem co mam robic, dlaczego mam takie watpliwosci... Ona jest
taka kochana, nie chce jej skrzywdzic :-((((((((((((((((
    • libertine21 Re: Co ze mna nie tak? 30.09.05, 16:38
      człowieku albo woz albo przewoz zdecyduj sie bo ona na tym najbardziej ucierpi a
      ty jesli chciales z nia byc to wiedziales co w sercu gra "widzialy galy co braly"
      • harryslimak Re: Co ze mna nie tak? 30.09.05, 16:40
        Wiem, ze nie moge jej skrzywdzic... Ale nie rozumiem co sie ze mna dzieje...
        Moze dlatego mam takie watpliwosci, bo ona za bardzo o mnie zabiega? Za bardzo
        pokazuje jak jej zalezy? Za duzo rzeczy mi mowi?
        • libertine21 Re: Co ze mna nie tak? 30.09.05, 16:48
          "bo ona za bardzo o mnie zabiega? Za bardzo pokazuje jak jej zalezy? Za duzo
          rzeczy mi mowi?" czlowieku trudno zeby nic ci nie okazywala ciesz sie ze cie
          kocha i szanuje a ty wez sie do kupy bo mozesz ja szybko stracic jak nie
          bedziesz pewien swoich uczuc do niej uwierz mi
          • harryslimak Re: Co ze mna nie tak? 30.09.05, 17:01
            Ja rozumiem to i wlasnie nie mam pojecia co sie ze mna dzieje... Moze mam teraz
            jakis gorszy okres w zyciu. Jestem dla niej dobry, ona mnie chwali, czasami
            miewam jakies glupie jazdy, ale chyba nie tylko mi nieraz odbija :-P
            Ale w pewnym momencie zaczalem sie zastanawiac czy to jest milosc czy tylko
            przyzwyczajenie... Wiekszosc swoje czasu mysle o niej, nie jest to juz tak
            emocjonalnie jak na poczatku, kiedy byly przez to bole brzucha, nerwy,
            podekscytowanie. Teraz juz wszystko sie ustabilizowalo. Jeszcze 3 tygodnie temu
            gdzies bylem pewny w 100%, a teraz jakos mi odbija, wy tez tak mieliscie? Nie
            wiem czy to ja jestem jakis dziwny? Wydziwiam za bardzo?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja