Dodaj do ulubionych

POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec?

09.10.05, 09:05
Wlasnie poszedl do domu...Kolega ze studiow... Uczylismy sie wczoraj u mnie
razem na poprawke, potem wypilismy winko i jakos wyladowalismy w lozku... nie
bylo zle, ale tez nie super. ZALUJE. Mam chlopaka, ale od kilku miesiecy jest
za granica, widujemy sie rzadko i tak jeszcze przez najblizsze pare
miesiecy... Brakuje mi go, a dzis szczegolnie. Czuje sie okropnie.
Kocham go, seks z innym tym bardziej mi to uwydatnia, choc po tym co zrobilam
moze to brzmi hipokrytycznie. Jak teraz mam z tym kolega ze studiow na
uczelni sie widywac? Owszem, nie mam tego wypisane na czole ale w koncu
jestesmy dorosli i chyba to mniejsze zlo...
Ale co mam zrobic z moim mezczyzna? Powiedziec mu? tylko go zranie tym, a
przeciez to jednorazowy wyskok i dzis juz wiem ze wiecej tego nie powtorze bo
nie dosc ze jeszcze bardziej mi go brakuje to tylko wyrazniej widze, ze on
jest tym Jedynym... Ale jak mam zyc z wyrzutami sumienia? jak mam udawac
jakby nic nie bylo? Boje sie, ze juz nigdy nie bedzie miedzy nami tak samo,
ze jakas czastka sie popsula. ze rysa, slad mojej zdrady na zawsze gdzies w
tym zwiazku pozostanie, nawet jak on o tym nie bedzie wiedzial...
jak na zlosc dostalam w nocy od niego SMSa, kiedy kochalam sie z tamtym :"nie
umiem spac, brakuje mi Ciebie, Slonce..." meska intuicja?
az sie poplakalam, co ja najlepszego zrobilam?!! POMOOOOCY...
Obserwuj wątek
          • Gość: 1949 Re: POMOCY! Baby muszą się opamiętać. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 10:41
            Bo takie są kobiety. Nie wiem dlaczego to robią, nie rozumiem, ale widzę, że na
            każdego w miarę atrakcyjnego faceta patrzą z pożądaniem i to częściej te, które
            mają w domu spokój, miłość, ciepło, poukładane życie. Te z problemami są
            bardziej ostrożne, bardziej powściągliwe. Mieszkam w kurorcie i widzę natręctwo
            bab. Mężczyźni czasem się bronią, chcą być tylko do towarzystwa, łazić po
            górach, tańczyć, rozmawiać, ale one nie pozwolą. One wszędzie czują okazje. I
            ta, na kursie prawa jazdy i ta w gabinecie specjalisty, na spacerze i na plaży.
            Potem bywa różnie, jedna ma wyrzuty, ale wiele wcale. To polowanie jest okrutne.
            Oczywiśćie, że mężczyźni ulegają tym łowom, samcy przecież, ale gdyby nie mieli
            okazji, nie szliby do łóżka. Oni sami ze sobą tego nie robią. Częśto widze jak
            mężczyźni chodza ze soba na piwo, jak rozmawiają politykują, dużo spacerują.
            Kobiety? Okupowane ciucholandy, sklepy kosmetyczne, fryzjeki i wciąż to samo,
            upolować. I to nie jest tak, że jest taki wiek, taki rodzaj kobiet. Niemal
            wszystkie latają, czają się. Nieraz słyszę je na spacerze, w parku, tylko jeden
            temat, on mi to, dał, kupił, powiedział, opowiedział, że żona to jędza, że się
            rozwodzi, że jest w separacji, że..., że... .
            Przykre jest to, co piszę, bo jestem kobietą, ale z obserwacji życia wiem, że
            nie mężczyźni ponoszą winę za rozpad związku (chyba, że alkoholik, jakiś
            patologiczny typ), ale kobiety, próżne i wciąż szukające wrażeń.
            Zastanawiam się nad przyczynami tego stanu, myślę usprawiedliwiając, że one może
            w domu mają mało akceptacji, podziwu dla siebie, wyjątkowości (winko, świece),
            ale też myślę, że może tego nie organizują dla swego "starego". Jak dobry, to po
            co, jak zły, to nie warto naprawiać. Dla obcego chudnie, biega, dba o paznokcie,
            makijaż, dla swojego nie musi, bo on ma ją przyjmować jaka jest.
            Sądzę, że kobiety wkładają za mało wysiłku w budowanie i trwanie dobrego
            związku, tego swojego, a mężczyzna potrzebuje bodźców, oprócz uznania dla siebie
            także innowacji, urozmaicenia codzienności. Jest inny niż kobieta, nieco leniwy
            w sprawach domu, nie lubi zmian, ale w życiowych ich pragnie. Ciągle domaga się
            by ona była atrakcyjna dla niego, ciekawa, podzielała minimalnie jego
            zainteresowania. To jest często trudne dla swojego mężą, ale proste dla innych
            facetów. Przykro mi, ale uważam, że kobiety robią bardzo dużo złego i bardzo
            mocno przyczyniają się do rozpadu małżeństwa, zdrad, itp.
            Dla uzupełnienia dodam, że mój "były" zdradzał mnie na każdym kroku. Z kim? Z
            moimi "przyjaciółkami" koleżankami, bratową, znanymi mi osobami jak sąsiadki,
            dobre znajome itp. Gdyby wszystkie odrzuciły jego zaloty, amory? Nie. Koleżanka,
            którą postawiłam na życiowe nogi, zaszła z nim w ciążę i moje pieniądze, z
            mojego domu poszły na jej zabieg. Żeby było "dobitnie", wiedział o tym tylko mój
            syn, dzieciak, bo tatuś mu często opwoiadał swoje wrażenia z podbojów. Do mnie
            dotarło później. Dodam tylko, że te "koleżanki" w trakcie romansowania z moim
            mężem przychodziły do mnie, rozmawiały, obgadywały facetów.
            Powie ktoś,że tu brak logiki. To fakt, brak. Kiedyś nie wiedziałam, teraz wiem,
            stąd moje obserwacje zachowań kobiet. A "koleżanek" już nie wpuszczam do domu.
            • groovebox Re: POMOCY! Baby muszą się opamiętać. 16.10.05, 14:59
              Bardzo zainteresowalo mnie to co napisalas.Nie pomyslalbym w zyciu ze kobieta
              bedzie na kobiete nagadywac.Ja zazwyczaj spotykalem sie ze solidarnoscia
              kobieca gdzie "facet to swinia" a my to te boginie.Okazuje sie ze prawda jest
              inna ale zeby to zobaczyc trzeba otworzyc oczy.Zawsze myslalem ze to mezczyzna
              musi walczyc o kobiete atu wychodzi ze to takie proste.Przyznaje ci 97% racji w
              tym co napisalas.Tez jestem zyciowym obserwatorem i taki ktos jak ty to juz
              chyba naprawde wie jak powinien wygladac "prawdziwy zwiazek"Pozdrawiam.
      • Gość: hoeny_moesha Popełniłaś duży błąd IP: *.5.15.vie.surfer.at 02.05.06, 12:24
        Popełniłaś duży błąd, co sama dobrze wiesz. Sądzę ze powinnaś z nim porozmawiać
        i mu powiedzieć prawdę. Jeśli wasz związek jest prawdziwy to przetrwa twoją
        zdradę. Dla mnie twoje zachowanie udowadnia ze pomiędzy tobą a twoim
        chłopakiem nie dzieje się dobrze, bo gdyby tak było, to byś go nie zdradziła.
        Wiem ze to boli i masz wyrzuty sumienia ale powinnaś mu powiedzie i prosić go
        wybaczenia. Bo wyrzuty sumienia nie dadzą ci żyć i ten związek sam się
        zniszczy, a tak masz jeszcze szanse ze uda ci się uratować wasz związek.
      • elamodela Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? 09.10.05, 10:10
        Niewyobrażalne to może jest dla naiwnych facetów. Takie rzeczy się zdarzają
        częściej niż wam się wydaje. I wcale nie znaczy to, że ktoś jest k.. Nie
        zamierzam tu nikogo usprawiedliwiać, ale po prostu sometimes happens. Dlatego
        nic mu nie mów. Jeśli jesteś pewna, że to się nigdy nie powtórzy. Twoja zdrada -
        twoje brzemię i tylko ty powinnaś je dźwigać. To taka kara dle ciebie i nie
        obciążaj tym swojego biednego faceta tylko dlatego, że masz wyrzuty sumienia,
        bo to nic nie pomoże, czasu cofnąć się nie da, a między wami już nigdy nic nie
        wróci do tego jak było. Więc radź sobie sama i sama pij piwo, którego sobie
        naważyłaś.
    • Gość: ziomek Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? IP: *.btk.net.pl 09.10.05, 10:59
      Heh przeciez to ku.. zalosne- "nie bylo zle, ale tez nie super(...) wiecej sie
      to nie powtorzy"- aha wiec gdyby bylo lepiej to napewno zaczelabys sie rznac na
      prawo i lewo tylko dlatego, ze twoj chlopak jest daleko, a tobie nie
      wystarczaja juz wlasne paluszki. "Jak na zlosc dostalam w nocy od niego SMSa,
      kiedy KOCHALAM sie z tamtym"- heh co za obluda, myslalem ze "kocha" sie z kims
      kogo sie kocha, a z kazdym innym/inna uprawia sie sex, tudziez rznie badz
      pier.doli, wiec nic juz nie rozumiem z twojego postu. Nasuwa sie jednen wniosek-
      jestes gowniara, nie warta swojego chlopaka, ktory pojechal za granice
      zarabiac byc moze na wasza wspolna przyszlosc, w przekonaniu ze jego kochana
      dziewczynka bedzie na niego czekac a ona najzwyczajniej w swiecie puscila sie z
      pierwszym lepszym po lampce wina. W moim przekonaniu powinnas mu powiedziec bo
      ma prawo wiedziec z kim chce zwiazac swe zycie- teraz napewno bedzie go mniej
      bolalo niz jak mu odwiniesz taki numer w przyszlosci, kiedy zobowiazania beda
      znacznie wieksze, i nie mysl w tej chwili o sobie, ze cie zostawi itp. itd. bo
      jezeli sie na to zdecyduje to bedzie akurat najlepsze dla niego wyjscie- nie
      chcialbym byc z dziwka.
        • needy Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? 09.10.05, 11:26
          wiesz co bardzo mi ciebie szkoda bo chodzibym wipiła hektolitry to nie byłabym
          w stanie zdradzić mojego chłopaka. I mimo tego ze też wyjechał na długo za
          granice, a ja miałam mnóstwo okazjii na skok w bok to i tak sie nie dałam i nie
          dam nie ma takiej mozliwośći. Wiele razy bardzo mi go brakowalo , brakowało
          czułośći, wcale nei ejst najlepiej w takich chwilach , ale na tym chyba polega
          miłość prawda?? nie mów mu zraniło by go to napewno, a ze ty bedziesz piła to
          piwsko do kąd z nim bedziesz już twoja sprawa.


          pozdrwaiam
          • Gość: smak.moich.ust Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? IP: *.telpol.net.pl 09.10.05, 12:14
            Nieno tutaj to sprawa jest prosta. I niebedziemy si ebawic w dobrego i
            złegokomentatora. Całą racje przyznaje osobie o nicku "ziomek"... Bo każdy
            pratner muziałby sie bac, ze jak dziewczyna wypije lampke wina ot puści. A w
            ogóle co to za pomysł ze4by do "nauki na studia" pic wino? Jak ja sie ucze to
            pije herbate..... Pozatym nie od dzis wiemy co dzieje sie z niktórymi
            ogranizmami po alkoholu..... mamy przykład braku wyobraźni..... Po drugie,
            kumpel tez tylko chail si epobawic, skoro wie ze masz faceta, a przechodzac do
            problemu to zachowałas sie jak szmata.... i tu niema usprawiedliwienia "no bo
            to tylko raz" albo "niechciałąbym byc po 1 razie uznana z szmate"... a za co?
            Mamy cie pochwalic? Każda kobieta która sie puszcza daje prawo do nazywania
            siebie w ten sposób.... wiecej- bylabym skłonna zamknac sie jakby byla wolna,
            moznaby powiedziec, ze np. podobal jej sie a ze neima zobowiazan to moze, ale
            skoro ma faceta i nieumie trzymac swoich nóg razem, to przykro mi, a co do
            twojeog faceta to ja bym na twoim miejscu bowiedziała, bo musi wiedziec na co
            sie decyduje, ja chciałabym wiedziec raczej, bo niestety jezeli on wiaze z toba
            przyszłosć, to musi wiedziec na co sie rzuca, a faceta zal, bo jak wysyła esy,
            i chche wracac to teskni, i założe sie ze nieposuwa na boku, czego niemozna
            powiedziec o jego kobeiecie, która na jego nieszczescie pewnie kocha. Dla mnie
            dno.
    • daria78 Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? 09.10.05, 12:12
      dalej, kopcie lezacego - to do tych wszystkich, szczegolnie facetow, ktorzy
      probuja mnie tu zeszmacic i zmieszac z blotem. I tak czuje sie podle i okropnie
      mi wstyd za to, co zrobilam, nie musicie mnie jeszcze dolowac.
      nie pytalam nikogo o zdanie, co sadzi o moim zachowaniu tylko prosilam o rade.
      wiec zachowajcie te komentarze dla siebie, skoro nic wiecej do powiedzenia nie
      macie jak tylko obrazanie mnie.
        • Gość: smak.moich.ust Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? IP: *.telpol.net.pl 09.10.05, 13:14
          kopać leżącego? Aczego ty sie spodziewasz? Że bedziemy cie usprawiedliwiac?
          doskonmale wiedziałąąs co robisz! ile ty masz lat? Czas dorosnac i myśleć....
          nikt ci egłaskac niebedzie.... A ja bym sie neizdziwiła gdyby twójnfacet cie
          nazwał takjak ci enazywaja tutaj bo zasłużyałaś, bardzo trudne uczucie keidy za
          miłosć dostajesz wpieprz od tej osoby..... a on ma prawo wiedziec z kim sie
          zadaje i kogokocha... potem decyzja jest jego,a ty bys chciała zeby najlepiej
          nci si eniestało.... mozesz pomarzyc, bedziesz miałą wyrzuty a jeszze pmysl co
          bedzi ejak on sie dowie nie od ciebie ale od kogos innego.... to wtedy zupełnie
          bedzie przeje.... no wiec radze pomyslec o nim a nie o obie bo o ty nawaliłaś.
        • Gość: Semanejm DO daria78 IP: *.piotrowice.net / *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 23:59
          z tych twoich wypowiedzi kobieto wynika ze jak go zdradziłas to poczułas ze
          bardziej go kochasz i bardziej Ci na nim zalezy to wes sie podupcz jeszcze
          troche i juz całkiem bedziesz pewna ! wiesz co jestes cholernie tepa osoba i
          zal Mi Twojego faceta ! On napie.. zagranica zeby było wam dobrze a ty tu
          takie cos ! a wiesz co powinans zrobic powiedziec Mu powinien wiedziec ma do
          ego prawo!!! jak nie powiesz tego to zobaczysz bedzie cie to przesladowac przez
          całe zycie !! a takto On zadecyduje co z tym zrobic bo teraz decyzja powinna
          nalezec do Niego!!!! i jeszcz na dodatek twoje głupie wypowiedzi wiesz niema
          sie tu sie z czego tłumaczyc zrobiłas cos cholernie głupiego !!! i jak ty
          wogule mogłas napisac ze z tamtym sie kochałas jak Twoj napisał SMS-a i wogule
          NIE NIE NIE ZAL MI TWOJEGO FACETA !!!!!!!!!!!
    • Gość: pomoc Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 09.10.05, 15:20
      Wiesz co, ja bvym na twoim miejscu nie mowila. U mnie była podovbna sytuacja.
      To ja wyjechalam za granice a moj chlopak zostal w kraju,a tam poznalam innego -
      nie przespalismy sie ale vbylo wile innych rzeczy(i blisko bylo przespania
      sie,tylko sytaucja nie pozwolila). Kocham swojego chlopaka i nadal z nim jestem
      a ine powiedzialam mu tylko dlatego ze tamto bylo spowodowane chwila, nie
      chcialam z nim gosciem byc,ale potrzebowalam troche czyjejs bliskosci. i
      totalnie o tamtym zapomnialam,choc byloo milo,ale wiedzialam ze nie chce z nim
      byc i to bylo na tyle. Moj chlopak o tym nie wiem, miedzy nami jest nadal ok a
      mowiac mu uspokoilabym tylko swoje sumienie a jego zranila.Wiec po co to robic?
      Wiem co zaraz inni powiedza, ze jestem taka i owaka,ale oni pewnie nigdy nie
      przezyli dlugiej rozlaki i nie wiedza jak to jest.Wiec jesli ci na serio na nim
      zalezy to nie mow. Ale oczywiscie pod warunkiem ze wiesz ze nie bedziesz
      chciala tego powtorzyc z tamtym gosciem,ze to byla tylko chwila.
    • Gość: KACHNA Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 17:32
      Serdecznie Ci współczuję. Kiedyś sama byłam w takiej sytuacji i jest to
      cholernie trudna sytuacja. Obecnie już nie jestem z tamtym chłopakiem, nie
      potrafiłam traktować go jak przed zdradą.Czułam się winna.Musiałam zakończyć
      ten związek bo nie wyobrażałam sobie jak bym mogła osobie prze ze mnie
      zdradzonej, powiedzieć sakramentalne "tak". Była to trudna decyzja ale nie z
      dnia na dzień, od zdrady do rozstania minęły dwa lata. Zyczę Ci wszystkiego
      dobrego i pomyślnego rozwiązania sprawy. Trzymam kciuki!
    • pati291 Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? 09.10.05, 18:28
      Nie mów. Wiesz, że popełniłaś błąd i nie chcesz już tego powtórzyć. Na początku
      będzie Ci trudno o tym zapomnieć ale w końcu po jakimś czasie pogodzisz się z
      tym.
      Nie mów, bo on Ci tego nie wybaczy lub nigdy nie zapomni (będzie jeszcze
      gorzej). Życie polega na popełnianiu błędów. Uczymy się by ich po raz kolejny
      nie popełniać.
    • Gość: ktos Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? IP: *.btk.net.pl 10.10.05, 00:19
      Jestem zalamany- co sie porobilo- wiekszosc kobiet mowi: "eh trudno przytrafilo
      ci sie- ok ale mu o tym nie mow..." A co to jest ku.. przeziebienie czy jak?
      zeby sie moglo przytrafic? Generalnie stereotyp glosi ze to facet jest swinia
      itp. ale widze ze dziewczyny- przynajmniej na tym forum za wszelka cene chca
      lamac konwenanse i popieraja takie zachowania. Przeraza mnie to ze coraz wiecej
      kobiet to zwykle wyrachowane suki, oportunistki, ktore zyja jak im akurat w
      danej chwili wygodnie- jest chlopak to ok jak nie ma to jeszcze lepiej. Ku..
      milosc wymaga poswiecen a ty nie potrafilas nawet utrzymac nog razem przez
      kilka miesiecy wiec nie mow mi ze go kochasz bo to szczyt bezczelnosci. Od
      zwierzat odroznia nas to ze nie kierujemy sie w tak znacznym stopniu
      instynktami, ale jak pokazuje przyklad nie dotyczy to wszystkich. CHCESZ RADY?
      powiedz mu o wszystkim zachowaj sie jak przystalo na kogos kto odpowiadaza
      swoje czyny, w przeciwnym wypadku nie dosc ze bedziesz szmata, to jeszcze
      wstretna zaklamana pijawka.
      • Gość: Orion Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.05, 12:00
        Czy do tych Waszych pustych makówek nie może dotrzeć, że ona już go zraniła ?
        Teraz musi wypić piwo co nawarzyła, niech bierze pod uwagę, że jeżeli mu nie
        powie a koleś się dowie za 10 lat powiedzmy to będzie masakra. Czy jesteś w
        stanie tak ochoczo wziąć odpowiedzialność za zniszczenie komuś życia ? Zdajesz
        sobie sprawę, że jeżeli ma podejście takie że zdrady nie wybacza to taka
        wiadomość za jakiś czas zniszczy go jako człowieka ? Zero logicznego myślenia w
        tych babach bez kitu :/
    • Gość: marzena kolo raz puszczone w ruch,zawsze bedzie sie toczyc IP: *.ipt.aol.com 10.10.05, 16:46
      ...a rozbity dzwon juz zawsze bedzie z siebie wydawal falszywy ton.

      osobiscie uwazam, ze kto raz juz zdradzil, to potem jest tylko latwiej. i
      rzadko konczy sie tylko na jednym razie. najtrudniej jest pierwszy raz. potem
      czlowiek staje sie bardziej wyrachowany. ja kazdego mojego faceta zdradzalam,
      po prostu okazje mi sie trafialy i korzystalam z nich, bo lepiej zalowac ze sie
      cos zrobilo niz zalowac ze sie czegos nie zrobilo.
      Zdradzalam, bo z zadnym nie bylam szczesliwa. i nie uwazam sie wcale za
      szmate. Choc wiem, ze gdy bede juz pewna, ze to tej jedyny, to potrafie i
      nawet chce byc wierna. ale jeszcze nie spotkalam takiego, dla ktorego byloby
      warto byc wierna...
      moze i ciebie intuicja porowadzila w ramiona innego, bo czegos ci brakuje w tym
      twoim zwiazku, nie jestes szczesliwa. Zaloze sie, ze gdyby byl z toba, nie
      stawial kariery przez Toba, to ani by ci do glowy nie przyszlo go zdradzic.
      Widocznie to nie TEN...

      ja z zasady nigdy nie mowie. prawdopodobienstwo ze on i tak sie dowie jest moze
      30 %. owszem jak dowie sie nie od ciebie, to boli podwojnie, ale warto
      zaryzykowac i nic nie mowic bo a nuz sie nigdy nie dowie i tak jest lepiej, jak
      nie wie. o jednorazowym wyskoku tez wolalabym nie wiedziec. bo co ranic?
      zaufanie jest trudno odbudowac, jesli to w ogole mozliwe...

      sama zostalam zdradzona, odkrylam to przypadkiem. raz moj byly dowiedzial sie o
      mojej zdradzie czytajac moj pamietnik - wtedy, majac 17 lat jeszcze pisalam.
      w sumie moge powiedziec ze znam wszystkie oblicza zdrady. Zdradzialm, by
      zaspokoic sie seksualnie, ale tez zdradzalam z uczuciem, bo kochalam mojego
      kochanka.

      suma sumarom: nie mow, ale zastanow sie co chcesz. on raczej nie jest tym
      jedynym, chyba ze bardzo zalujesz i wiesz ze tego nigdy ale to nigdy nie
      powtorzysz. A watpie zeby tak bylo. Zaczal sie kolejny semestr, jego nie ma,
      ale jest Twoj kochanek, codziennie, na studiach. Bedziecie rozmawiac ze soba, z
      tym blyskiem w oku, ze jednak bylo miedzy wami cos wiecej. kiedys znow cie za
      reke wezmie, przytuli...

      Jestes pewna, ze bedziesz potrafila mu tym razem nie ulec?
      • Gość: ds Re: kolo raz puszczone w ruch,zawsze bedzie sie t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 17:05
        Masz prawo życ tak jak uważasz za słuszne. Masz oczywiście rację w tym że
        później jest łatwiej. Natomiast w tym, że będziesz się potrafiła powstrzymać
        jesteś w całkowitym błędzie. Po prostu zrobisz to pod wpływem chwili, w każdym
        związku zawsze kiedyś przychodzą nieprzyjemne dni. Wierni takie dni przetrwają i
        przyjdą znowu dni szczęśliwe, ale będąc tak doświadczoną w zdradzaniu - nie
        przetrwasz. Po prostu później usprawiedliwisz się, że to wcale nie był TEN i nie
        warto było dla niego być wierną. Bo skoro do tej pory żaden TYM nie był, to małe
        są szanse by się to zmieniło. No i niestety jeśli rzeczywiście TEN się znajdzie,
        to prędzej czy później dowie się pewnych rzeczy, które sprawią że dla niego nie
        będziesz TĄ. Opinie za ludźmi chodzą.
    • daria78 dziekuje wszystkim za komentarze! 10.10.05, 17:21
      nie sadzilam ze moj problem spowoduje tak ozywiona dyskusje. Jak w kazdej
      jednak znalazly sie glosy i za i przeciw. W sumie jednak to i tak sama musze
      najlepiej wiedziec co dla mnie najlepsze i co zrobic.

      Przyznaje szczerze, ze dzis czuje sie juz lepiej niz wczoraj, watek zalozylam
      bedac jeszcze w kompeletnym szoku :) Nie jestem dumna z tego, co zrobilam.
      Popelnilam blad, ale mam nauczke na przyszlosc, czas wyciagnac z niej wnioski.
      staram sie zobaczyc i dobra strone tej sytuacji bo blad bledem, ale nie powinno
      sie niczego w zyciu zalowac.

      Ta zdrada paradoksalnie uswiadomila mi, ile moj chlopak dla mnie znaczy i ze
      chce z nim byc. ze znaczy wiecej, niz sama dotychczas przed soba przyznawalam.
      Dlatego mu NIC nie powiem.
      ale powiedzialam "koledze" z roku, ze na jednym epizodzie miedzy nami sie
      skonczy, bo jestem w zwiazku - on nie wiedzial, ze kogos mam. Nie chcialam,
      zeby sie we mnie zakochal albo cos, gdyz wczoraj jeszcze mi SMSa wyslal, z
      podziekowaniami, za cudowna noc...

      Jak moj chlopak wczoraj zadzwonil, to slyszac jego glos poczulam sie jakbym
      byla w domu. Nie chce tego stracic. nie przez takie cos. jak juz powiedzialam,
      dzis czuje sie juz lepiej, wierze, ze i wyrzuty sumienia z czasem oslabna i z
      czasem zapomne. potraktuje to jako epizod, ktory trzeba z pamieci wyrzucic. tym
      bardziej, ze jestem z moim chlopakiem dopiero rok, z tego 4 miesiace juz na
      odleglosc, i nastepne 5 jeszcze tez. Co innego zdradzic po ilus tam latach, a
      co innego na poczatku, jak nawet sie jeszcze nie powiedzialo drugiej osobie, ze
      sie ja kocha... nie uwazam, zeby on tam mnie zdradzal, to nie ten typ faceta,
      ale licho nie spi, kto go tam wie... mysle ze naprawde bede mogla mowic o tym,
      ze jestesmy razem, jak bedziemy razem, a nie tak na odleglosc, bo tak to sie
      nie rozwijamy, zwiazek stoi w miejscu. ale dzieki tej zdradzie przynajmniej
      wiem, ze warto poczekac na niego bo chce z nim byc... A to juz jest dla mnie
      duzy krok do przodu. pozdrawiam!!
      • Gość: Orion Re: dziekuje wszystkim za komentarze! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.05, 17:42
        >Ta zdrada paradoksalnie uswiadomila mi, ile moj chlopak dla mnie znaczy i ze
        chce z nim byc. ze znaczy wiecej, niz sama dotychczas przed soba przyznawalam.
        Dlatego mu NIC nie powiem.

        Najlepszym dowodem na to ile dla Ciebie znaczy jest to, że puściłaś się z
        innym. Oby się dowiedział jak najszybciej, jak najmniej cierpiał, rzucił Cię w
        cholerę i ułożył sobie życie z kimś kto będzie miał do niego szacunek. Bo
        dalszy związek oparty na wiecznym kłamstwie z Twojej strony to jest właśnie
        totalny brak szacunku dla chłopaka. Tobie życzę jak najgorzej, obyś w ciąże
        zaszła podczas tego skoku w bok :P ;)
        • daria78 Re: 10.10.05, 19:00
          juz wczesniej mialam okazje do zdrady a tego nie zrobilam. wiec nie zarzucaj mi
          braku milosci do niego, bo sama najlepiej wiem co czuje! wiem ze i tym razem
          nie powinnam byla ulec skoro wczesniej umialam sie postawic. ale nie wyszlo...
          co nie znaczy ze przez jedna, nic nieznaczaca zdrade mam niszczyc zwiazek i
          sobie zycie, gdyz rozstane sie z facetem, z ktorym chce spedzic zycie! to jest
          nieproporcjonalne do czynu, ktory popelnilam. i tak bede tego zalowac cale
          zycie, ale zalowalabym o wiele bardziej tracac go, a tego nie chce! nie mozna
          przez 10 minut zapomnienia przekreslac sobie zycia ale kompletnie zmieniac
          plany!
            • daria78 Re: 10.10.05, 19:32
              Gość portalu: kali napisał(a):

              > No, lepiej zmuszac go do bycia z osoba, ktorej ufac nie mozna.

              dlaczego nie mozna mi ufac? dotychczas mogl, i po tym incydencie dalej moze,
              juz nic takiego wiecej sie nie wydarzy! nie moge przekreslac go, zwiazku z nim,
              z powodu paru minut zapomnienia!!! tym bardziej ze wiem ze on by nie
              wybaczyl... to facet z zasadami. nawet jak kocha, to zdrady nie uznaje, bo dla
              niego jako faceta zdrada to zdrada a my kobiety analizujemy i podzielamy zdrade
              na taka bez emocji i te z uczuciem, na jednorazowy wyskok czy romans itd. Poza
              tym jego byla go zdradzila, wybaczyl a ona znowu go zdradzila. mi ciagle
              powtarza, ze sie przez to nauczyl, ze nie wolno poblazac i teraz juz by zdrady
              nie wybaczyl. takze nie, NIE MOGE mu powiedziec...
        • Gość: smak.moich.ust Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? IP: *.telpol.net.pl 10.10.05, 19:07
          Ku... ja juz niemam siły do tych dziewczyn. Sma jestem kobieta i jakbymz robiłą
          takei świństwo to sama siebie bym wyzywała od szmat, bo tak to jest, ja
          nierozumiem jak mzona zdradzic, twierdzic ze sie nic niestało i niemówic
          facetowi, gadając że "bedzi ego to bolało"... Czy ty człowieku wiesz co to
          znaczy? Kiedy ktoś kogoś oszuka? Ja wiem, I powiem ci tyle, mniej boli jak ta
          osoba to powie niz jak sie dowie od kogoś innego.... Pozatym jak powiesz ze
          bylas pod wpływem alkoholu to tymanrdziej bedzie prościej, a naprawde zycie w
          kłamstwie i budowanie nq tym zwiazku to niestety budowanie na chorych
          fundamentach. Musze dodać, że kiedy afcet bedzie wiedział i bedzie cie jeszcze
          chcial to wtedy naprawde bedzie miłośc, a jesli niewybacz to tymbardziej
          niemozecie byc razem, pozatym naprawde nieczujesz sie jak zakłamana scira? Już
          niemóie o tym ze sie puściłaś,a le o tym z ego oszukujesz, z emasz czelnosc
          pwoeidziec mu to "kocham cie" bez tego "przepraszam"? Ja bym sobei z5 razy w
          pysk walnęł i nieiwem co jeszcze, bo ranisz go teraz, a niewiedomo, moze keidy
          mu to powiesz, bedzie wiedział ze powiedziałaś i ze choć troszke myślisz i
          załujesz, bo jak narazie to wygląda jakbyś w ogóle niezałowała tylko
          egoistycznie dawała wsyztsko na siebie a jego uczucia truła i gniotła nieliczac
          sie znimi. Prawda- najgorsza, zawsze bedzi eprawda za która beda nas szanowac.

          Aby pokazać, ze jeszcze sa kobeity które uwazaja ze zdrady sie nieukrywa, móie
          iz jestem koebieta co prawda młodą,a le kobeita i niestety a właściwie Dzięki
          Bogu mam kregosłup moralnyporzadnie zbudowany.
          • Gość: Orion Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.05, 21:33
            >co nie znaczy ze przez jedna, nic nieznaczaca zdrade mam niszczyc zwiazek i
            sobie zycie, gdyz rozstane sie z facetem, z ktorym chce spedzic zycie

            Dziewczyno jesteś śmieszna :) Jedna nic nie znacząca zdrada. Kto Ci pisze te
            teksty ? I Ty mówisz, że chcesz z nim spędzić życie ? Ja wiem jak to jest
            chcieć z kimś spędzić życie bo właśnie coś takiego czuję w tej chwili. I
            uwierz, że nie ma takiej chwili zapomnienia i ilości alkoholu żebym ją zdradził.

            > to jest
            nieproporcjonalne do czynu, ktory popelnilam.

            Oczywiście masz rację. To jest nieproporcjonalne. Proporcjonalne by było gdyby
            jakiś facet Cię w sobie rozkochał a potem zdradził i zostawił. To dla Ciebie
            dobra kara bo na razie to nawet nie odczujesz tego co zrobiłaś. Jesteś bezkarna
            w swoim zakłamaniu i to jest najgorsze w tym wszystkim.

            >dlaczego nie mozna mi ufac? dotychczas mogl, i po tym incydencie dalej moze,

            Hahahahahahaha, no naprawdę godna zaufania jesteś. Tak jakby pracownik mówił do
            kierownika - wie pan mógł mi pan zawsze ufać, ten worek cementu to ukradłem
            przez przypadek i może mi pan ufać nadal.

            >a my kobiety analizujemy i podzielamy zdrade
            na taka bez emocji i te z uczuciem

            Nie ma to jak sobie tłumaczyć to, że się dało na boku...:|

          • chlopakcioci Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? 17.10.05, 15:07
            Gość portalu: smak.moich.ust napisał(a):

            > Ku... ja juz niemam siły do tych dziewczyn. Sma jestem kobieta i jakbymz
            robiłą
            >
            > takei świństwo to sama siebie bym wyzywała od szmat, bo tak to jest, ja
            > nierozumiem jak mzona zdradzic, twierdzic ze sie nic niestało i niemówic
            > facetowi, gadając że "bedzi ego to bolało"... Czy ty człowieku wiesz co to
            > znaczy? Kiedy ktoś kogoś oszuka? Ja wiem, I powiem ci tyle, mniej boli jak ta
            > osoba to powie niz jak sie dowie od kogoś innego.... Pozatym jak powiesz ze
            > bylas pod wpływem alkoholu to tymanrdziej bedzie prościej, a naprawde zycie w
            > kłamstwie i budowanie nq tym zwiazku to niestety budowanie na chorych
            > fundamentach. Musze dodać, że kiedy afcet bedzie wiedział i bedzie cie
            jeszcze
            > chcial to wtedy naprawde bedzie miłośc, a jesli niewybacz to tymbardziej
            > niemozecie byc razem, pozatym naprawde nieczujesz sie jak zakłamana scira?
            Już
            > niemóie o tym ze sie puściłaś,a le o tym z ego oszukujesz, z emasz czelnosc
            > pwoeidziec mu to "kocham cie" bez tego "przepraszam"? Ja bym sobei z5 razy w
            > pysk walnęł i nieiwem co jeszcze, bo ranisz go teraz, a niewiedomo, moze
            keidy
            > mu to powiesz, bedzie wiedział ze powiedziałaś i ze choć troszke myślisz i
            > załujesz, bo jak narazie to wygląda jakbyś w ogóle niezałowała tylko
            > egoistycznie dawała wsyztsko na siebie a jego uczucia truła i gniotła
            nieliczac
            >
            > sie znimi. Prawda- najgorsza, zawsze bedzi eprawda za która beda nas szanowac.
            >
            > Aby pokazać, ze jeszcze sa kobeity które uwazaja ze zdrady sie nieukrywa,
            móie
            > iz jestem koebieta co prawda młodą,a le kobeita i niestety a właściwie Dzięki
            > Bogu mam kregosłup moralnyporzadnie zbudowany.

            faceci z zasadami lubia kobiety z zasadami
    • Gość: facet Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 17:30
      Pierwsza zdrada jest jak pierwszy raz. Albo jesteś dziewicą, albo nie jesteś.
      Albo jesteś szmatą, albo nie jesteś. Nie można sobie mówić, że jesteś wciąż
      dziewicą bo to był tylko ten jeden jedyny raz po pijaku, że nie kochałaś, że
      tylko chciałaś sprawdzić jak to jest. Możesz najwyżej innym mówić że wciąż
      jesteś cnotliwa. Padły w tej dyskusji głosy, że facet jak zdradzi to jest w
      porządku, że super laskę zaliczył albo coś tam. Skąd wy bierzecie takie
      historie? Z kosmosu? Przez głowę by mi nie przeszło żeby mi się kumpel
      pochwalił, że zdradził swoją dziewczynę z jakąś inną laską. Pomyślałbym tylko,
      że ten koleś może za chwile mnie w konia zrobić i może wcale nie jest moim kumplem.
      Nie kochasz swojego chłopaka, może jest to jakieś zauroczenie, może tylko Ci sie
      wydaje. Ludziom, którzy kochają naprawdę takie rzeczy się nie zdarzają. To nie
      jest możliwe.
    • magdalena57 Re: Zdradzilas, ale ...dlaczego? 12.10.05, 19:27
      Zdradzilas go, bo czujesz, ze on nie dawal ci pelni szczescia, czulas ze czegos
      ci brakuje i to wepchnelo cie w ramiona innego. Ale okazje chodza tylko za
      tymi, kto za nimi biega…

      W zyciu nieraz spotykaja nas systuacje, w ktorych jest sie wyprobowanym na
      takie czy inne decyzje. Kazdy z nas ma problemy – mniejsze czy wieksze, rozne –
      jednak w glebi serca kazdego z nas jest cos, co pozwala nam postepowac zgodnie
      z wlasnym sumieniem, radzic sobie z tymi problemami, by umiejetnie podejmowac
      decyzje w zyciu. Czesto jest to bardzo trudne, ale po tym mozna doswiadczyc ile
      tak naprawde jestesmy warci. To sa nasze zyciowe zasady w postepowaniu – kazdy
      z nas je ma. Sa one tak rozne, ze dopiero tak naprawde w codziennym zyciu wiele
      tych istotnych zasad mozemy dostrzec, bo to one wlasnie pokazuja, kim tak
      naprawde czlowiek jest, na ile go stac, na ile potrafi zrezygnowac z siebie, by
      pokazac sobie i innym, ze ktos, kto dla nas jest kims waznym, zasluguje na to.
      Zycie jest okrutne, nie zawsze mozemy miec w danym momencie akurat to, co
      chcemy, czego akurat potrzebujemy, ale sztuka jest wytrwac – zawsze w tym jest
      jakis cel. Czasami po latach dopiero dostrzegamy po co to wszystko.

      Gdy czujemy sie zranieni, nie mozemy krzywdzic innych. To nie jest wyjscie.
      Wiesz, czemu ludzie rania innych? Bo sie boja, ze ponownie zostana zranieni. Ty
      zastanawiasz sie, czy on cie tam nie zdradza, czy jego uczucie jest szczere,
      wiec wolisz „na zapas“ juz sie zabezpieczyc, bo gdyby to on cie zdradzil, nie
      bolaloby cie to juz tak, gdyz sama juz zdradzilas, wiec jestescie kwita, nawet
      jesli mu tego nie powiesz, bedziesz spokojniejsza. Ale to jest bledne kolo, bo
      tym samym poglebia sie rana zadana juz wczesniej, to sie pamieta poprzez
      zadawanie ran drugim osobom. Przeciez sama widzisz, ze nie czujesz sie wcale
      lepiej przez to, ze zdradzilas, ze nawet jesli on nie jest tego swiadomy, ale
      go zranilas – tym bardziej teraz czujesz, jak on mocno cie ranil, i do czego to
      doprowadzilo. Jesli czujesz sie wykorzystywana, nie pozwol, by ten incydent
      rozwalil twoje zycie…
    • Gość: annuszka Re: POMOCY!Zdradzilam, ale kocham - powiedziec? IP: *.net.autocom.pl 13.10.05, 11:56
      Zdradziła dziewczyna :
      ''jesteś szmata'',''idź pracować do agencji''
      Zdradził chłopak(teoretycznie):
      ''zdarza się'',''brawo'',''pewnie sobie zasłużyła''
      Czy wszyscy faceci są tak skrajnie głupi?A może w czym innym tkwi sedno-może
      dla was zdrada nie jest niczym strasznym i nie umiecie myśleć o sobie jako o
      szmatach?TYlko zawsze ona jest winna.Egoistyczni tchórze.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka