zazdrosć? normalnie mozna swira dostac...

12.10.05, 17:15
Cześć... pisze od razu.... byłam z facetem długo, w sumie długo, teraz
niewidujemy sie prawie wcale, a własciwie widujemy ale niegaamy, wlasciwie
to ledwo sie spojrzymy.

Cóż, kiedys poznal w necie jakies szmacine dziecko, takie cos co siedzi i
pisze do obcych ludzi... no i wiem ze mieli sie spokac, mysmy rozeszli sie
przed tym spotkaniem, ale z mojej winy, keidy podczas zwiazku pytałam kto to
i wogóle to okazało sie ze to dziecko, znacyz młodsze dwa lata, i ze nic do
niej nieczuje i odwrotnie równiez, ze sie tylko kumpluja i w ogóle... no
dobra ... (tylko raz na złośc chyba mnie)powiedział ze jest ładna.... no cóż,
niewidziałam on mial tylko zdjecie.

Spotaklai si epo naszym zwiazku juz i nieiwme co tam dalej, , cóż, z tego co
wiem to ta gó..ara mieszka u mnie w miescie wiec pewnie to dziecko mijam
czesto a nawet o tym nieiwem, ale cóż... teraz niedawno okaząło sie ze osoba
która znam równiez zna ta gó..are, cóż.... niewiem czemu nagle strasznie cos
mnie tak w srodku tknęło, po 6 miesiacach spokoju wlasciwie nagle tak mnie
wzieło na zazdrość ze niewiem.... ja niechche byc zazdrosna... ale cóż nieda
si eukryc ze wciaz go kocham... bo tak jest...
Jedno czeog jestem pewna to to ze facet podczas zwiakzu ze mnaniemyslał o tej
gó..arze ani nic, z tym ze ja zepsułam tez zwiazek, powiedzmy z
eniepotrafiłam wyczuc tego oc go drazniło i nieprzyjmowałam do wiadomości ze
trza sie czasem zamknac, on zazdrosny strasznie, ja tez, i to tak jakoś sie
kłutnie zaczeły...

I jeszcze jendo, niedawno poznałam faceta, kurcze zakochałąm sie chyab, moze
zauroczyłam, po prostu strasznie lubie znim przebywac i w ogóle,ale wiem ze
mój były wciaz tam we mnie w serduskzu jest i go kocham... teraz pytanie...
jak ja mam opanowac te zazdrosc i czy powinnam inwestowac w ta milosc która
teraz sie zacyzna?

Cóż z moim bylym to bylo z przerwami 2,5 roku razem... trudno mi cokolwiek
powiedziec, ale ta zazdrosc mnie wykonczy keidys, a z drugiej strony czy
kochajac jednego faceta moge byc z drugim który mi sie bardoz podoba? Cyz
mozna wyleczyc miłosc zakochaniem?

(Dodam ze rok temu mi sie ot nieudało, po kilku tygodniach okazało sie ze ten
drugi byl zauroczeniem a raczej kumplem którym próbowałam wyleczyc sie
zmiłości). Wiem ze ot wszytsko skomplikowane,ale po prostu jetsem strasznie
zazdrosna i niechce nikogo zranic, pytanie cyz moge (a naprawde chce)
zainwestowac w to zakochanie... i czy jets mozliwosc ze jakos wylecze sie z
tej miłosci do bylego, bo to miłośc... cyz bede mogła pokochac w całości
faceta który mi teraz zamacił w głowie ja juz nieiwem, prosze o rady tylko
niekrzyczcie, ja chce po rostu skonsultowac bo inaczej oszajeje tu...
    • still_thinking Re: zazdrosć? normalnie mozna swira dostac... 12.10.05, 17:38
      Kobieto Twoj watek jest tak napisany,ze mozna tylko sie za glowe zlapac.
      Bije z niego totalna zazdrosc i prymitywne podejscie do sprawy.
      Jestes jak pies ogrodnika, chyba nie musze Ci tlumaczyc co to oznacza.
      Twoj chlopak ma szczescie ,ze poznal kogos.
      Z Twoich slow bije jedynie gowniarstwo.

      P.S. Na nastepny raz uzywaj slownika ortograficznego. I czytaj kilakrotnie
      swoja wypowiedz.
      Tragedia
      • Gość: smak.moich.ust Re: zazdrosć? normalnie mozna swira dostac... IP: *.telpol.net.pl 12.10.05, 18:19
        Oj widze ze faktycznie musiałam pkopac troszke treśc. Niebije nic
        prymitywnego, tylko jestem zazdrosna o faceta ktorego kocham. Niejestem jak
        pies ogrodnika. Ja go chce, kocham, walczylam o faceta przez rok! Wiesz co to
        znacyz ryczec i zdychac przez rok? Od 2,5 roku nieczułam nic prócz niego,
        bardzo go kocham i nimoge bez niego, i hyab logiczne ze jestem o niego
        zazdrosna. A on niepoznał kogoś do bycia tylko kumpele w necie.

        Niewiem czy rozumiesz,a le po rpostu byłam z facetem bardzo długo, kocham go,
        miłość, naprawde bardzo dlugo chciałam i chchce z nim byc, ale człowiek sie
        bardzo meczy przy milosci niespełnionej. Gó..ara która sie wtedy przyczepiła-
        cóż, gó..ara on sam ja nazwał... powtórzyłam tylko jego słowa, pozatym
        wiesz.... po orku a właściwie 2 latach zdychania i kochania faceta który
        nieumiał tego docenic poznałam kogoś kto mi sie spodobał... jednak odróżniam
        miłość od zakochania i niestety bardzo kocham mojego faceta byłego, jednak
        pytam czy jest sens walczyc, czy olać tak jak on to zrobił i postarac sie byc
        czy tworzyc coś z kimś kto mi sie podoba.

        Musze zaznaczyc ze jest mi to trudno powiedziec poniewaz ja niemiałam wielu
        facetów bo niejstem panienka lekkich obyczajów i jestem tylko z kimś do kogo
        coś cuzje, mój były był 2 w moim zyciu. I przykro mi ze krzyczysz na mnie i
        obrazasz mnie, nawet mnie nieznajac, zamiast ocenic sytuacje.

        Kurde człowie dostaje opieprz za to ze kocha i nieiwe czy moze jeszcze wierzyc
        i niewie jak niebnyc zazdrosnym o kogos kogo sie kocha. Cóż, przykre, moze ktoś
        kto kochał mnie zrozumie.
        • still_thinking Re: zazdrosć? normalnie mozna swira dostac... 12.10.05, 18:31
          Wiem wiecej niz Ci sie zdaje.
          Ja bylam z kims 8 lat.WIESZ CO TO ZNACZY??Nie sadze.Bo masz niedojrzale
          podejscie do milosci.
          Ty zachowujesz sie jak zaborcza gowniara,jakbys chciala rozporzadzac innym
          czlowiekiem.Ale nie jestes w stanie i to Cie boli.
          Jestes najnormalniej zazdrosna, o to ze Twoj byly zainteresowal sie kims innym.
          Nie obraz sie,ale ja tu nie widze uczucia tylko zaborcza,chora zazdrosc.
          Nie krzycze na Ciebie,nie obrazam Cie,ale radze Ci zajrzec w glab siebie, bo
          spaprasz kazdy zwiazek.Najpierw poszukaj winy w sobie.
          Poza tym wnioskuje ,ze Ty bys chciala poznac kogos ,obdarzyc miloscia,ale sama
          nie pozwolisz na to tej drugiej osobie.Nie rozporzadzaj czyims zyciem.
          Odrozniasz milosc od zakochania? Ty nawet nie wiesz co to jest milosc.

          Mimo wszytsko wierze,ze dojrzejesz kiedys i zrozumiesz swoje niedojrzale
          podejscie do drugiego czlowieka i zrozumiesz,ze kazdy ma prawo do szczescia.
          Bo na razie zbyt wiele egoizmu jest w Tobie.

    • Gość: smak.moich.ust Re: zazdrosć? normalnie mozna swira dostac... IP: *.telpol.net.pl 12.10.05, 19:00
      sz co? mozesz wiedziec duzo ale niemozesz wiedziec czy wiem co to miłość.... bo
      wiem, niestety, juz nawet sie z tego nieciesze, bo to było i jets dl amnie
      trudne, jak kazdy człwoiek szukam formy ucieczki od tego czego niemoge
      przerwac, niepotrafie przestac go kochac i nic nieporadze. Bardzo chce kochac i
      tworzyc związek z nim, ale jniestety niemoge z nim byc, z nami jest bardzo
      trudna sytuacja, a rozstanie bylo bardziej przez jego zazdrośc, ja potrafiłam
      znieść wiele, chciałam dla niego. Niestety kiedys juz niedałam rady. Po porstu
      trudno mi bylo, bo to on na kazde "cześć" do kumpla reagował trasznie
      emocjonalnie. A ja? Ja jestem zazdrosna bo go kocham, to prawda, jets mi bardzo
      bardzo trudno keidy pomysle ze ktoś moze mi go zabrac, tymbardziej ze robiłam i
      robie wsytsko zebyz nim byc. Można to ujac tak ze rozstanie bylo przez to ze on
      sie o wszystko wkurzał i w koncu trudno bylo mi i jemu ta zazdrosc od neigo
      wytrzymac, a teraz, teraz sie boi ze znów tak bedzie.

      A ja? Ja bardzo chciałąbym byc z nim, znówgo miec przy sobie bo go kocham,
      walcyzłam o nas od kilku lat, naprawde walczyłam, mimoz e sytuacje byly czesto
      beznadziejne. A teraz chciałabym kochac i byc kochana ipojawił sie facet który
      sie mna zainteresował i facet na którego ja zwróciłam uwage. Pierwszy raz od
      trych 3 lat zwróciłam uwage na faceta.
      Ale podoba mi sie i tyle, z tymz e nieiwem czy go niezranie jesli sie bede
      chciałą w to zaangazować ... bo nieiem czy jest mozliwosc, żebym mogła przestac
      myślec tylko o moim byłaym którego BEZSPRZECZNIE kocham.
      I dobzre ci radze nigdy niemów co czuje drugi człwoiek bo nigdy nidowiesz sie
      jaka trzyma w sobie tragedie. Zdanie poprzednie napisałam ogółem, ale pamietaj
      z enigdy niemozna mówic czegoś o drugim człwoieku jezeli niezna sie go bardzo
      dlugo i niema sie potwierdzenia od tego człwoieka, bo zauwaz ze nienapisze ci
      na forum wsyztskiego, napisze ogólnie, upodobnie, ale niemoge jako obcej
      opsobie powiedziec wszystkieog, bo to juz by było sprzedanie wspomnien, miłosci
      i szacunku do siebie.
      • Gość: smak.moich.ust Re: zazdrosć? normalnie mozna swira dostac... IP: *.telpol.net.pl 12.10.05, 19:05
        Aha jeszcze dopisz ebo zapomniałąm, napisałaś ze egoizm, ze jestem egoistkja,
        ztym ze ja wiem, ze niby nic, ze to tylko koleżanka, takie coś co poznał,a
        nawet sam mnie zapewniał ze nic niejest. Z tym ze jestem po prostu zazdrosna,
        czasem nawte niewiem czemu. Może po prostu o to, że on jest a przeproszeniem
        kims w stylu faceta o "dziwnym podejściu". I po prostu jako osoba która kocha i
        chchce z kimś, byc i widzi ze temu komu to niejest obojectne,a le niemoze nic
        zrobic, jetsem zazdrosna. To jest z abardzo skomplikowane, ale przypadkiem
        miłosc moja i jego jest bardzo odrębnym i trudno tak to opisac, po prostu
        chciałam wiedziec czy macie jakiś sposób na uspokojenie zazdrosci oraz czy
        udało sie być z kimś i zostać przy tym kimś mimo ze przy poczatkach kochał sie
        jeszcze swojego bylego partnera. Tylko tyle, a ty tu na mnie wyjeźdzasz
        niewiedzac nawet co przeszłam, co sie stało i co sie dzieje. Przykre i z leksza
        powierzchowne, ale nienapisłąam z a duzo a po moim watku mogłaś ot tak ocenic
        wiec troche rozumiem.
        • lolitka251 Re: zazdrosć? normalnie mozna swira dostac... 12.10.05, 19:27
          Oj dziewczyno.Co ty tu wypisujesz?Zastanow sie sama czego ty wogole chcesz?
          Piszesz,ze on byl bardzo zazdrosny nawet jak ci kumpel "czesc" powiedzial,a co
          ty wyrabiasz?Sa jeszcze inne przymiotniki na okreslenie dziewczyny niz:gowniara!
          Nawet jej nie znasz a juz taki negatywny stosunek.Przeciez oni nie sa razem i z
          tego co piszesz nie razstaliscie sie przez nia.Dlaczego tak jej nie lubisz?A
          jezeli chodzi o milosc to nie wiesz z pewnoscia co to jest,bo w milosci zrobi
          sie wszystko zeby dana osoba byla szczesliwa,a wiec w prawdziwej milosci nie ma
          miejcsa na zazrdosc.Pomysl troche o tym.
          • Gość: smak.moich.ust no to już ja, spróbuje nakreślic co tu nabazgrano. IP: *.telpol.net.pl 12.10.05, 20:49
            Cześć, tu ja smak.moich.ust - pisze teraz w imieniu koleżanki, cóż wątek został
            założony przez nia kiedy była dziś u mnie w domu i teraz juz jej niema, więc
            pisze w jej imieniu, tak jak sprawa została przedstawiona mnie, więc tak:

            Wiesz powiedz mi dlaczego skoro w milosci niema miejsca na zazdrość to
            męzowie sa zazdrosci o żony, i odwrotnie? A a w tym przypadku to niewiem
            dokładnie bo wydaje mi sie ze ta moja kumpele to bardziej boli ze on tak zrobił
            (bo takie świnstwa jakie on juz jej porobił to naprawde straszne juz czasami
            bylo) niz zeby była zazdrosna.
            Użycie słowa gó..ara zostało użyte dlatego, że on tak kiedyś tą osobe nazwał,
            a że moja kumpela jej niezna to nazwała ja tez tak.

            Zazdrosna mimo ze niezna, cóż wydaje mi sie ze tak sie czesto dzieje, ze
            dziewczyna jest zazdrosna jeżeli słyszy ze ktoś choćby " za bardzo gada z jej
            facetem" ,albo jak nie jest pewna sytuacji...
            Takie jest moje zdanie, cóż... według mnie to sytuacja koleżanki jest
            normalna, bo jest zazdrosna ze ktoś jej odbierze to co przez tyle lat kocha i
            co chche chronic i przy czym chce zostać i żyć.

            Kawałeczek tekstu dotyczący tego chłopaka w którym sie teraz zakochałą,znalazł
            tu miejsce ponieważ jest to osoba którą naprawde bardzo trudno zauroczyc, która
            w swoim zyciu mało chłopków podrywałą a a tym bardziej flirtowała z nimi... A
            tu sytuacja wygląda tak, ze poznany chłopak naprawde jest bardzo sympatyczny z
            tym ze ona sie boi ze zacznie byc z kimś a tak naprawde bedzie zawsze kochac
            tylko tego jej byłego.
            I chciała sie dowiedziec od was czy waszym zdaniem warto czekac cyz walczyc o
            faceta który kilka razy juz zostawił ją, ale nadal go kocha, czy może
            zaangazowac sie w cos z tym drugim i spróbowac przynajmniej pokonać tą miłosc,
            być mzoe miłością która poczuje (być mzoe poczuje!) do tego drugiego?

            I jeszcze jednym pytame na które ja nieumiłam odpowiedziec to "jak mozna po
            prostu opanowac ta zazdrość" i "jak wytłumaczyc sobie ze tak naprawde niewarto
            byc zazdrosnym i niewarto przezywać"?

            W imieniu koleżanki powyższy tekst pisała : Smak.moich.ust Pozdrawiam

            P.s. Mam nadzieje ze ja bardziej nakresliłam sytucje, a jko ze mnie juz na tym
            forum znacie to po znajomości :> prosze o powazne odpowiedzi.
            • still_thinking Re: no to już ja, spróbuje nakreślic co tu nabazg 13.10.05, 13:10
              Co za plycizna.
              Kolezanka niech sie moze zglosi do psychologa. Z tego co widac ma ogromny
              problem z chorobliwa zazdroscia i checia kierowania cudzym zyciem.
              Chcialaby traktowac druga osobe jak wlasnosc, a sama robic co jej sie podoba.
              Tragedia,az przykre ,ze niektore dziewczyny sa takie glupie...
              • Gość: smak.moich.ust Re: no to już ja, spróbuje nakreślic co tu nabazg IP: *.telpol.net.pl 13.10.05, 16:30
                Myśle ze podchodzisz do mojej kolezanki zbyt radykalnie przeciez niechche
                nikim zadzic, niczyjim zyciem, tlyko meic faceta ktoregop kocha blisko i jest
                zazdrosna ze ktos chche ejst odebrac coś co jest dl aniej najwazniejsze. Ale
                cóż, to ze jest troche zabardzo zazdrosna to naprawde jest problem. I niemo ze
                jest glupia bo tylko człwoiiek głupi naziwe tak drugiego człowieka, a powiem ci
                z enieporównasz jej do dziewczyna która sie puszcza w dyskotece atakie sa
                nazywane głupimi, wiec hamuj z esłowami. prosze cie. Pozdrawiam.
                • still_thinking Re: no to już ja, spróbuje nakreślic co tu nabazg 13.10.05, 16:53
                  Sluchaj ja umiem czytac dokladnie.Poczytaj wypowiedzi Twojej kolezanki,a
                  bedziesz wiedziala o co chodzi.
                  Wczesniej pisala,ze poznala kogos ,a teraz nagle nie ma w niej winy.
                  Dla jej dobra niech zglosi sie do psychologa.
                  Brak mi slow.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: smak.moich.ust Re: no to już ja, spróbuje nakreślic co tu nabazg IP: *.telpol.net.pl 13.10.05, 18:57
                    to chyab ty źle przecyztałaś. pozatym ona pisała to wszytsko ryczac wiec
                    niezdziwiłabym sie gdyby sie coś z słowami popieprzyło. Poznała kogo,a le ten
                    któego poznałą to jedyny facet od 2,5 roku który wydał sie jej sympatyczny i
                    watry uwagi, juz niewspomne o tym z ejej byly kilak razy potraktował ja
                    okropni, naprawde paskudnie, to co sie dziwisz ze dziewcyzna jak zobacyzła w
                    facecie kogoś kto ja lubi, sznauej i kto jej słucha to ze chciałby zeby taki
                    facet był z nia kiedys? Sory ale jak facet wyzywa sie na dziewczynie która go
                    kocha przez 3 lataa ona po prostu jest zazdrosna bo go kocha, a po tych 3
                    latach poznaje faceta który ja naprawde chce i który ja szanuje i jest wobec
                    niej naprawde kochany to co sie dziwisz ze chce podjac decyzje jakąś ale
                    niemoze przestac kochac swojeog byłego mimoz ejst okropny.
                    Ty masz jakies ograniczone myslenie, to nie jest jej wina! Jej były si en aniej
                    wyzywał prze ztak długi czas, naprawde bylo ciezko,a ona go kocha.... teraz
                    pojawił sie ktoś kto ja chche i szanuje a oan nadal kocha byłego... to jest jej
                    wina? Wiesz pyta bo niechche skrzywdzic faceta który naprawde si enia
                    zainteresowął.
                    Jakby tak zrobiła wyzwałabyś pewnie ja od szmat, które niemoga sie zdecydowac,
                    aona pyta przed, tym i moze uszanuj to bo mieszasz z błotem osobe która przez
                    miłosc przezyła wiele trudnych chwil i jezeli tego neipotrafisz szanowac i
                    rozumiec, to przy kro mi ale jeszcze miłosći chyab niespotkałaś. Przepraszamz
                    etak to brzmi ale bluzgasz po osobie która naprawde chce zrobic dobrz ei
                    niekrzywdzic luydzi, a ty bys tylko wyzywała. Weź sie lepiej nieodzywaj jak
                    masz takie ograniczone i niezmienne zdanie.
                    • still_thinking Opanuj sie histeryczko 13.10.05, 20:25
                      dziewczyno Ty jestes rownie nienormalna jak Twoja chorobliwie zazdrosna kumpela.
                      Twoje wypowiedzi sa zalosne i prymitywne.
                      Ja nikogo nie obrazam , tylko stwierdzam fakt ,ze obie jestescie
                      rozhisteryzowanymi wariatkami.
                      Obrazasz tylko Ty i to Twoje slownictwo i pisownia swiadcza tylko o Twoim
                      niskim ilorazie inteligencji i slabym wyksztalceniu.
                      Wez sie za czytanie ksiazek a nie za bredzenie na forum.
                      • Gość: smak.moich.ust Re: Opanuj sie histeryczko IP: *.telpol.net.pl 13.10.05, 21:36
                        ojj... widze ze koleżanka niemoze znieśc krytyki, przykre.... smutne jest tylko
                        to ze to ty krzyczysz, wyzywasz nas od rozhisteryzowanych wariatek...i plujesz
                        sie ze to my jestesmy prymitywne, a to w twojej wypowiedzi jest mnóstwo
                        wykrzykników które wymbolizuja krzyk i zdenerwowanie... ahhh, po prostu
                        przykre... czyzby bolało ze ktoś sprzeciwił sie zdaniu koleżanki i kjoleżanka
                        niemoze tego przezyc.... smutne, naprawde, w sumie żałosne bo przeciez pisałąm
                        spokojnie, nakreślając sytuacje... widac koleżanko ze niemiałaś takich
                        problemów, gdybyś miała potrafiłabyś analizowac, a ty od samego poczatku
                        wyzywasz, krzyczysz.... nierozumiem takiego zachowania... cóż, jezeli
                        niepotrafisz prowadzic rozmowy bez krzyku, bez obrazy... wiesz czasem
                        wypadałoby okazac szacunek... a juz naprewno osobie której nieznasz...
                        tymbardziej ze niewiesz ile mam lat, jakie mam szkoły skonczone i jakie
                        wyksztacłcenie, a niestety po wypowiedziach w których nakreślam sytuacje i
                        wyrazam moje zdanie- jak najbardzij poprawnie pod względem humanistycznym,
                        niemozesz określic moich umiejętności... cóz ktoś ma inne zdanie niż królowa
                        forum i jest juz źle tak? ohhh, ja ci naprawde nieżycze zebyś musiała przezyc
                        to co to biedna dziewczyna... a może juz przezyłaś, i te zachowanie jest
                        obroną? Z restza nieocenie, nizwyzwe cie, bop szanuje siebie i ciebie tez....
                        mam na tyle godności... i prosze niepisz juz tu nic, bo naprawde twoje
                        odpowiedzi do niczego nieprowadza... (ale i tak pewnie napisze bo przeciez
                        niemozesz zoatc z urazona dumą i musisz mi jeszcze nabluzgac.. ahhh...)

                        Pozdrowienia od histeryczki tego całego forum i w ogóle wariatki która uciekła
                        z zakłądu - smaku.moich.ust
                        • still_thinking Zalosna jestes 15.10.05, 21:44
                          Krytyke umiem zniesc doskonale w przeciwienstwie do Ciebie .
                          To Ty reagujesz histerycznie,atakujesz,poniewaz nie masz nic madrego do
                          powiedzenia.
                          Ja na Ciebie krzycze? Dziewczyno wez lepiej realnium i przeczytaj jeszcze raz
                          moje i swoje wypowiedzi ,moze cos z nich wywnioskujesz.
                          Troche doswiadczenia zyciowego i moze bedziesz cos soba reprezentowac.
                          Na razie widac,ze nic w zyciu nie przezylas,wiec dlatego masz okrojone
                          horyzonty na wiele spraw.
                          Trzymaj sie i pracuj nad soba, a moze cos jeszcze z Ciebie bedzie :)))
                          • Gość: smak.moich.ust niektórzy sa denni naprawde... IP: *.telpol.net.pl 15.10.05, 23:06
                            No niestety przeżyłam za dużo i dlatego reaguję czesto za b Ja cie
                            niewyzywałam,a ty odraz naleciałaś na mnie i na kumpele ze niewiemy co ot
                            miłośc, ze jestesmy dzieci, apotem na mnie ze ejstes rozhisteryzowana
                            wariatka... cóż powiem ci ze to akurat nie prawda, ale cóż, wybaczam ci to.

                            Pozatym wiesz... przykre ejst to ze nazywasz człowieka niewiedzac nic o jego
                            zyciu, ani o sytuacji bo wiesz o mnie i kumpeli mało, naprawde, a sytuacja
                            napisana może byc równie dobrze sytuacja prawdziwa, jak i zmyśloną czy
                            prowokacją... no ale ty musisz wyjśc na swoje. Pozatym neimów do mnei dziecko
                            bo niewiesz iel mam lat.

                            Powiem ci coś jeszcze, kazesz mi czytać... cóż, gdybyś była wykształcona
                            inteligentna czy przynajmniej obiektywna i gdybyś rozpatrywała sprawy z kazdej
                            strony to prócz jednokierunkowego patrzenia i pouczania dostrzegłabyś,
                            że "krzyk" niema określenia, jest to głos zawierający sie w decybelach a każdy
                            człwiek według własnych zasad określa jego wartoś i głośność, ale juz ci
                            niebede tego mówic bo za duzo wiadomosci i i se poplącze.

                            Aha i jeszcze jedno nigdy niemó ze ktoś jest dzieckiem i musi dorosnąć,
                            poniewaz niegdy niemzoesz okreslic co dana osoba przezyła, a napewno nie po
                            konfrontacji postów w internecie... powiem ci jeszcze, moge byc osobą która
                            płacze, która jest skrzywdzona, która nieiwem jzu co z sobą zrobic i niedawac
                            zadnych podstwa do tego zebyś tak myślała, jak i moge sprawiac wrazenie osoby
                            przeszczęśliwej, która naprawde jest zmarnowana. A więc czasem jednak warto
                            oszczedzac słowa. A jeżeli chcesz wiedziec coś o mnei to przecyztaj sobie to:
                            www.emuzyka.pl/tekstypiosenek/8698/22.php z tym, że trzeba tam zmienic
                            kilka liczb i zamiast "pracuję" dać słowo "piszę w nocy".

                            Przecyztaj i wtedy mzoesz powiedziec czy jestem osoba która mzoe byc
                            niedojrzałą i neimyśleć.
                            Pozdrawiam.
                            • still_thinking wybaczasz mi ? very funny 16.10.05, 15:12
                              Prosze Cie nie rozsmieszaj mnie glupimi tekstami typu: wybaczam Ci.
                              Mam w nosie co myslisz o mnie, jak odbierasz moje slowa.
                              Slowo "dziecko" nie kierowalam do Ciebie pod katem Twojego wieku, tylko pod
                              katem myslenia i tego co reprezentujesz swoimi wypowiedziami.
                              Co do inteligencji to naparwde malo jej w Tobie.
                              Wiec nie zycze sobie aby ktos taki mnie obrazal.
                              Pozdrawiam i zycze mniej niedzieli, a takze wiecej krytyki wobec siebie samej.
                              • Gość: smak.moich.ust ciesze sie ze umiesz angielski- ja tez:> IP: *.telpol.net.pl 16.10.05, 16:07
                                Ja cie nieobrazam, niejstm tak beszczelna jak ty. Pozatym za duzo przeszłam
                                zebys mi mowiła na temat krytyki do samej siebie. Inteligencja moja, a
                                właściwie jej poziom jest w jak najelepszym porzadku, nawet niesamowicie dobrym.
                                Życze ci również abyś keidys miałą takich przyjaciół, takie wykształcenie i
                                tyle miłości w sobie oc ja, niechowajac przy tym urazy i nieocenajac ludiz
                                powierzchownie. Dziekciem niejstm i zadana z moich wypowiedzi tego niesugeruje
                                bo co? Mam swoje zdanie które ty na sile próbujesz zmieść z powierzchni ziemi
                                lub przekrzyczec, słowa których uzywam sa jak najbardziej poprawne, a
                                wypowiedzi które buduje również niemaja sobie ni do zarzucenia. No i nierobie
                                błędu który robisz ty- cyzli niemieszam polskich słów z amerykańskimi...
                                niemusze sie chwalic tym , ze znam ten jezyk... zamist "very funny" potrafię
                                powiedziec "bardzo śmieszne". Co do tekstu "wybaczam ci"- cóz uwazam ze lepiej
                                jest obrócic coś w zart, lub dodac troszke ironii jak robie to ja, niz jak ty
                                pluć jadem. Z ludzmi trzeba zyc i szanowac ich poglady. z tego co widze masz z
                                tym problem. ale cóż, niebede sie kłucic, szkdoa zycia, pozatym nielubie
                                kłutni, wole rozmowe, ale cóż z toba bedzie cieżko. Życze powodzenia,
                                zmniejszenia poziomu adrenaliny, wiecej tolerancji a może wiecej pozytywnych
                                myśli. I niemusisz zaraz na mnie wyjechac, ja naprawde niejestem po to , że
                                wchodizc w konflikt. Pozdrawiam jeszcze raz i adios...:>.
                                • still_thinking Oj zakompleksiona biedulko 17.10.05, 11:41
                                  Nie poprawiaj sobie w ten sposob samopoczucia.
                                  Koncze te jalowa rozmowe.
                                  Pozdrawiam Cie cieplo i zycze troche spokoju.

                                  P.S. Jedna tylko rada zanim zaczniesz chwalic sie znajomoscia jezykow obcych,
                                  podreperuj troszke jezyk ojczysty, strasznie kuleje...
                                  Zegnam
                                  • Gość: smak.moich.ust Zjebie zaraz ze śmiechu... IP: *.telpol.net.pl 17.10.05, 15:41
                                    No niewiem czy ktoś kto ma dyplom z jezyka polskiego moze miec go "kulawy" cóż,
                                    moze jednak polscy polonisci niepotrafia dac dyplomu zdolnym ludziom.
                                    Po drugie smiac mi sie chche bo uwazasz sie za dorosła dajesz mi rady a sama
                                    nieumeisz ywczuc keidy ktoś cie prowokuje. Ah... co do jezykó obcych to bym cie
                                    kochanie przegadała, ale niebede ci tego demonstrowac bo popadniesz w
                                    kompleksy. Jak ja kocham takie puste kobiety które obrazaja innych- cyztaj
                                    ciebie.
                                    Ah hehe. Pozdrawiam i równiez dziekuje za dyskusje, dała mi duzo smiechu.
                                    • still_thinking No nie sadze,ale mozesz sprobowac 17.10.05, 16:30
                                      Probuj mnie przegadac sierotko, ja mieszkam i pracuje w UK od paru lat,wiec
                                      zycze szczescia.
                                      Wulgarna dziewuszko rozbawiasz mnie swoim prymitywizmem do lez.

                                      P.S.Jak czytam Twoje wypowiedzi pelne bledow, to chce mi sie plakac,bo niestety
                                      niewiele soba reprezentujesz.Oj niski poziom,niski.
                                      Zegnam
                                      • Gość: smak.moich.ust Ah ta kompetencja... IP: *.telpol.net.pl 17.10.05, 21:33
                                        Cóż, zadne znapisanych przezemnie zdan nie jest niepoprawnie sklecone. To po
                                        pierwsze, a dalej to przykro mi to mówić, ale jeżeli jako błąd uwazasz liteówki
                                        to za przeproszeniem mozesz iśc sie bujac.
                                        Aha... no i przypominam ze ejstes niekonsekwentna... tu mi mowisz ze idziesz ze
                                        niepiszesz, a tutaj znowu piszesz i sie czepiasz... niepwoim jeszcze ze taka
                                        dorosła pani która wszytsko wie, a daje sie sprowokowac postom... nieno zara to
                                        umre ze smiechu...

                                        A za taka dorosłą sie podaje... ah.. jezeli od takich ludiz ma zalezec
                                        przyszłosc polski to ja po prostu emigruje...
                                        • polishbellydancer cat fight ;o) 17.10.05, 21:59
                                          cat fight ~ jak to mowia w wielkim swiecie--ah dziewczyny--jakie wy jestescie
                                          agresywne--strach sie bac
                                          • Gość: smak.moich.ust Re: cat fight ;o) IP: *.telpol.net.pl 17.10.05, 22:11
                                            heheh.. ja niejestem agresywna... kobieto hehe... . znaczy ja sie tylko z
                                            kolezanka wygłupiam... niewiem cyz kolezanka z mna tez ale mam nadzieje ze
                                            tak...
    • myristicin DARUJ SOBIE SZKODA CZASU NA MIŁOŚĆ 18.10.05, 00:42
      I naucz się pisac po polsku
      • still_thinking Re: DARUJ SOBIE SZKODA CZASU NA MIŁOŚĆ 18.10.05, 00:50
        POPIERAM
        • Gość: smak.moich.ust Re: DARUJ SOBIE SZKODA CZASU NA MIŁOŚĆ IP: *.telpol.net.pl 18.10.05, 07:00
          A ja to bujam... umiem pisac... ahhh, z reszta jestem ejszcze małą, zdaze sie
          nauczyc. ble ble ble...
          • still_thinking Re: DARUJ SOBIE SZKODA CZASU NA MIŁOŚĆ 18.10.05, 10:31
            Kobieto naparwde jestes plytka.
            Na wydoroslenie i zmadrzenie juz nie masz czas.
            Zal mi Ciebie...
            • Gość: smak.moich.ust Re: DARUJ SOBIE SZKODA CZASU NA MIŁOŚĆ IP: *.telpol.net.pl 18.10.05, 15:39
              a tak naprawde to kazdy wie ze płytcy są ludzie którzy ocenija innych
              niezanając ich, to nie tylko dno ale również brak myślenia i wywyższanie...
              P.s. a lepeij miej inne podejscie do młodych ludzi bo jak ty bedziesz stara
              krowa w foteliku to juz tylko od nas bedzie zależała twoje np emerytura...
              hahaha
              • still_thinking Re: DARUJ SOBIE SZKODA CZASU NA MIŁOŚĆ 18.10.05, 16:45
                Ty naprawde nic soba nie reprezentujesz.
                Jestes prymitywna, plytka i zalosna.
                A do tego analfabetka.
                Skoncz sie juz osmieszac, bo w kazdej wypowiedzi coraz bardziej pokazujesz,ze
                jestes zwykla glupia dziewucha.
                • Gość: smak.moich.ust mi to tito. IP: *.telpol.net.pl 18.10.05, 18:40
                  nieznasz mnie, niejestem analfabetką, a napewno nieocenisz tego po pisaniu na
                  kompie, no chyab ze nieznasz znaczenia tego słowa. Prymityw? naukowo i
                  słownikowo osoba mieszkajaca wśród gąszczy? Cóz nieuzywaj słów których
                  znaczenia nieznasz, nastepnie, powiem ci tylko tyle- daj se siana, wrzuc na luz
                  i idz se pohatac i pogadamy jak cie getnie! (skoro jetes taka wszechstronna to
                  slangiem tez powinnas umiec mówić) pozdrawiam i weź juz nieodpisuj i odwal sie
                  bo kurde mam wieksze problemy niz ty... ty widze jednak niemasz zadnych skoro
                  sobie siedzisz i obrazasz ludzi... czyzby frustracja? a moz epo rpostu wyzyc
                  sie na kimś bo samemu niemozna sobie poradzic ze sobą... z reszta- mi to
                  tito... turlam sie stad...
    • Gość: jeje Re: zazdrosć? normalnie mozna swira dostac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 19:00
      widzisz smak.moich.ust ze sie tak wtrące do tematu chociaz nie jestem w temacie
      ale nie musisz sie tak popisywac ze znasz slang :)ja tez znam slang czasami cos
      wrzuce nie po naszemu ale bez przesady nie tak jak ty jeeejuuuu :)pozdrownia w
      ogole dla ciebie i dla qmających "inaczej" ;)
      • Gość: smak.moich.ust Re: zazdrosć? normalnie mozna swira dostac... IP: *.telpol.net.pl 18.10.05, 19:54
        dzięki ale chyab nieczytałeś całego wątku, ja bym tak nienapisała, ani sie
        niepopisuje ale ta pani niedawno, przed kilkoma wypowiedziami "zabłysnę i
        zarzuciła mi prymitywnośc i analfabetyzm, to skoro jest az taka dobra ze
        wszystkiego to ja chetnie zobacze jak sobie ztym poradzi. Pozdrawiam.
        • still_thinking Wzbudzasz litosc ,daj juz spokoj 19.10.05, 09:52
          Dziewucho slabo sie robi od czytania Twoich wypowiedzi, widac w nich glupote i
          same bledy.
          Daj sobie na luz i nie osmieszaj sie bardziej.
          Nie mam zamiaru radzic sobie z Twoja glupota i brakiem wyksztalcenia, bo na
          Twoja przypadlosc,jaka jest niski poziom inteligencji nie ma lekarstwa.
          Naprawde Ci radze cofnac sie do szkoly podstawowej i uczeszczac na lekcje
          jezyka polskiego, bo Twoja pisownia i wypowiedzi swiadcza o Twoim niskim
          poziomie.
          Zal mi Ciebie.
          P.S.Twoja glupote trzeba najwyrazniej potraktowac jako ceche Twojej osobowosci
          i zaakceptowac ja w Tobie, bo z niektorymi ulomnosciami nie mozna niestety
          walczyc.
          • Gość: smak.moich.ust Re: Wzbudzasz litosc ,daj juz spokoj IP: *.telpol.net.pl 19.10.05, 15:53
            No to masz problem, bo niezrobiła ani jedneog błędu ortograficznego i
            interpunkcyjnego... a dla wiadomosci to błędy tzw. literówki to nieumiejtność
            dokładnego pisania na klawierze a nie j polskiego. Twój potencjalny debilizm
            nieobliguje mnie do kontunuacji konwersacji z tobą, wnioskując z twego ze
            potrafisz tylko poniżać wnioskuję iż egzystujesz w brodziku intelektualnym
            kolidującym z moim rozumowaniem... Więc teraz wez słownik przetłuamcz sobie i
            daj mi spokoj naprawde.
            • still_thinking Re: Wzbudzasz litosc ,daj juz spokoj 19.10.05, 16:02
              PISS OFF
              • still_thinking Re: Wzbudzasz litosc ,daj juz spokoj 19.10.05, 16:04
                Szkoda czasu na takiego przyglupa jak TY.
                Zegnam Cie i od tej pory ignoruje,bo nie bede schodzic do Twojego poziomu,
                czyli do poziomu zerowego.
                • Gość: smak.moich.ust Re: Wzbudzasz litosc ,daj juz spokoj IP: *.telpol.net.pl 19.10.05, 16:26
                  Poziomu zerowego heheheh.... no niestety ty jeste sponizej zera... musiałąbys
                  sie dlugo wspinac... hehe... no niepowiem kto pisze "piss off" no cóż ale jak
                  cie innych słów nienauczyli to trudno... ahhh.... widze ze czeakałaś
                  niecierpliwie na moje odpowiedzi bo z taka namietnoscia ahah, no i mam nadzieje
                  z etym razem bedziesz konsekwentna bo ignorujesz mnie tak juz od ok 5
                  komentów... ah... no cóż, ja przynajmniej jak coś powiem to to wykonuje a
                  ty... co za ludzie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja