smak.moich.ust
12.10.05, 17:15
Cześć... pisze od razu.... byłam z facetem długo, w sumie długo, teraz
niewidujemy sie prawie wcale, a własciwie widujemy ale niegaamy, wlasciwie
to ledwo sie spojrzymy.
Cóż, kiedys poznal w necie jakies szmacine dziecko, takie cos co siedzi i
pisze do obcych ludzi... no i wiem ze mieli sie spokac, mysmy rozeszli sie
przed tym spotkaniem, ale z mojej winy, keidy podczas zwiazku pytałam kto to
i wogóle to okazało sie ze to dziecko, znacyz młodsze dwa lata, i ze nic do
niej nieczuje i odwrotnie równiez, ze sie tylko kumpluja i w ogóle... no
dobra ... (tylko raz na złośc chyba mnie)powiedział ze jest ładna.... no cóż,
niewidziałam on mial tylko zdjecie.
Spotaklai si epo naszym zwiazku juz i nieiwme co tam dalej, , cóż, z tego co
wiem to ta gó..ara mieszka u mnie w miescie wiec pewnie to dziecko mijam
czesto a nawet o tym nieiwem, ale cóż... teraz niedawno okaząło sie ze osoba
która znam równiez zna ta gó..are, cóż.... niewiem czemu nagle strasznie cos
mnie tak w srodku tknęło, po 6 miesiacach spokoju wlasciwie nagle tak mnie
wzieło na zazdrość ze niewiem.... ja niechche byc zazdrosna... ale cóż nieda
si eukryc ze wciaz go kocham... bo tak jest...
Jedno czeog jestem pewna to to ze facet podczas zwiakzu ze mnaniemyslał o tej
gó..arze ani nic, z tym ze ja zepsułam tez zwiazek, powiedzmy z
eniepotrafiłam wyczuc tego oc go drazniło i nieprzyjmowałam do wiadomości ze
trza sie czasem zamknac, on zazdrosny strasznie, ja tez, i to tak jakoś sie
kłutnie zaczeły...
I jeszcze jendo, niedawno poznałam faceta, kurcze zakochałąm sie chyab, moze
zauroczyłam, po prostu strasznie lubie znim przebywac i w ogóle,ale wiem ze
mój były wciaz tam we mnie w serduskzu jest i go kocham... teraz pytanie...
jak ja mam opanowac te zazdrosc i czy powinnam inwestowac w ta milosc która
teraz sie zacyzna?
Cóż z moim bylym to bylo z przerwami 2,5 roku razem... trudno mi cokolwiek
powiedziec, ale ta zazdrosc mnie wykonczy keidys, a z drugiej strony czy
kochajac jednego faceta moge byc z drugim który mi sie bardoz podoba? Cyz
mozna wyleczyc miłosc zakochaniem?
(Dodam ze rok temu mi sie ot nieudało, po kilku tygodniach okazało sie ze ten
drugi byl zauroczeniem a raczej kumplem którym próbowałam wyleczyc sie
zmiłości). Wiem ze ot wszytsko skomplikowane,ale po prostu jetsem strasznie
zazdrosna i niechce nikogo zranic, pytanie cyz moge (a naprawde chce)
zainwestowac w to zakochanie... i czy jets mozliwosc ze jakos wylecze sie z
tej miłosci do bylego, bo to miłośc... cyz bede mogła pokochac w całości
faceta który mi teraz zamacił w głowie ja juz nieiwem, prosze o rady tylko
niekrzyczcie, ja chce po rostu skonsultowac bo inaczej oszajeje tu...