czemu pisma dla kobiet są tak głupie

07.10.02, 11:04
od dłuższego czasu zastanawiam się czemu na polskim rykku nie ma pisam dla
kobiet na poziomie /nie licząc jednego które po pierwsze zeszło już na psy a
po drugie nigdy nie istniało autonomicznie/prasa kierowana dla płci pięknej
to albo przepis na dobrą babkę z kremem albo dobrą laskę czy sex analny!!!!
i powoli dochodzę do wniosku że może to my jesteśmy takie głupie i nie chcemy
czytać niczego innego... niczego co wymaga małego choć poruszenia w naszych
ślicznie ufarbowanych główkach
    • k.leo Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie 09.10.02, 17:24
      całkowicie sie z tobą zgadzam w tym roku próbowałam zacząć czytać kobiece pisma
      i uwierz mi że było cieżko i skończyło się na polityce :)i nessweku:) a może ja
      jestem jakaś wybrakowana nie wiem myślałam że to tylko mój problem ale widzę
      że nie ,
      pozdrowenia
    • elpooho Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie 09.10.02, 17:34
      A sa niby dobre pisma dla facetow? Toz tam tez znajdziesz wlasnie informacje
      jak wyrwac babke i cos o seksie analnym. Choc o laskach to juz raczej pisma dla
      mniejszosci :) Czyli tez marnie. Nie tylko wy macie problem z czasopismami. I w
      ten wlasnie sposob wszyscy konczymy w Polityce czy Wprost.
      • syrenka23 Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie 09.10.02, 22:50
        Pisma sa takie, na jakie jest podaz. Dlaczego sie sprzedaja banalne pisma, a
        inne schodza na psy ? Bo takie jest zapotrzebowanie. Jestesmy spolecznoscia
        konsumencka, i wciska sie nam wiele smieci - ale zapytyjcie otoczenia dlaczego ?
        Bo ludzie (nie wszyscy) wlasnie lubia lekko, latwo i przyjemnie.
        Przykra prawda ale tak jest. Wystarczy aby przecietny czlowiek (nie uczen i
        student) zreasumowal - ile dziennie spedzam czasu na ogladaniu tv, reklam i
        pustej rozrywce, a ile na poglebianiu wiedzy i swego ja. Wowczas macie
        odpowiedz. :-)))
        • Gość: euzebia Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.02, 11:42
          syrenka23 napisała:

          > Pisma sa takie, na jakie jest podaz. Dlaczego sie sprzedaja banalne pisma, a
          > inne schodza na psy ? Bo takie jest zapotrzebowanie. Jestesmy spolecznoscia
          > konsumencka, i wciska sie nam wiele smieci - ale zapytyjcie otoczenia
          dlaczego
          > ?
          > Bo ludzie (nie wszyscy) wlasnie lubia lekko, latwo i przyjemnie.
          > Przykra prawda ale tak jest. Wystarczy aby przecietny czlowiek (nie uczen i
          > student) zreasumowal - ile dziennie spedzam czasu na ogladaniu tv, reklam i
          > pustej rozrywce, a ile na poglebianiu wiedzy i swego ja. Wowczas macie
          > odpowiedz. :-)))




          Bo jest na nie zapotrzebowanie. W większości mamy długie włosy, a małe
          rozumki, na dodatek lubimy je farbować, bo chcemy być Blondi, Mądralujemy się
          na różnych forum-ach jak byśmy wszystkie rozumki zjadły. A przecież Pan Bóg
          stworzył nas z ziobra Adama po to tylko żebyśmy robiły przyjemność mężczyznom.
          • Gość: DUżY Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie IP: *.magma.com.pl / 192.168.0.* 11.10.02, 13:00
            A moja kobita czyta Marie Claire i mówi, że to najbardziej ambitne babskie
            pismo na rynku, bo jest o czym poczytać. Potwierdzam to osobiście.
          • soczewica Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie 16.03.03, 13:58
            Gość portalu: euzebia napisał(a):

            > Bo jest na nie zapotrzebowanie. W większości mamy długie włosy, a małe
            > rozumki, na dodatek lubimy je farbować, bo chcemy być Blondi, Mądralujemy

            ty to kurde chyba Euzebiusz jesteś a nie Euzebia.
            żadna kobieta, nawet najgłupsza, nie ufarbowałaby sobie rozumku chłopczyku.

            Siostry! Samiec w obozie! ;)

            soczew.
            • ryanoconnell Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie 18.03.03, 17:37
              Ojej! Gdzie? Gdzie?! :P
    • Gość: Jot. Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie IP: *.cbos.pl 24.10.02, 14:47
      A co to są pisma dla kobiet? Przynajmniej na pierwszy rzut oka - jestem
      kobietą. A w pracy przeglądam sobie Politykę i Forum, czasem przeczytam coś z
      Tygodnika Powszechnego, do domu prenumeruję Kuchnię ( ;) ), Nową Fantastykę,
      Kino i Świat nauki. Nie mają na okładkach napisane "tyklo dla mężczyzn".
      Cosmopolitan ostatnio miałam w ręku rok temu, jak je przyniosła dziewczyna
      mojego brata.
      Wydaje mi się, że można spokojnie znaleźć coś dla siebie wśród istniejących
      tytułów, a tzw. pisma kobiece spokojnie lekceważyć - naprawdę nie czuję
      przymusu czytania ich.
    • Gość: Sigma Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie IP: *.kobierzyn.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 17:08
      NIe wszystkie. Feministyczne pismo nie jest glupie, no ale to nie jest
      pismo "kobiece" :-) Nazywa sie Zadra, w Empiku je kupuje, polecam. Odpoczynek
      od kolorowej cosmoglupoty.
    • Gość: ISLAM_HATER MONEY, MONEY I LOVE YOU MONEY: TO ODPOWIEDŹ IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.02, 22:32
    • Gość: kasia Nie tylko w polsce IP: *.bredband.skanova.com 04.12.02, 16:42
      Nie tylko w Polsce sa takie glupie gazety. Ja mieszkam w szwecji (niby
      najbardziej równouprawnionym kraju w swiecie) i tu gazety sa identyczne.

      Nie dlatego ze kobiety sa glupie. Ale ze kobiety sa widzane jako glupsze od
      meszczyzn i zainteresowane tylko moda, kosmetykami, gotowaniem no i od
      niedawna: sexem.

      Ja juz od dawna nie kupuje tych gazet, sa obrazajace dla mojej plci.

      Niestyty czlowiek sie dostosowuje. Jesli swiat mysli ze kobiety sie interesuja
      tymi rzeczami, i tylko o tym mozemy czytac, no to rezultat tego jest tez ze
      kobiety sie w koncu interesuja tym i kupuja te gazety. Dziwne kolo.
    • sweetwitch Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie 04.12.02, 22:02
      A meskie jakie sa? Sex, samochody, sex, rozebrane babki, sex...
      • ryanoconnell Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie 18.03.03, 17:38
        Bez przesady. Felietony w Playboy'u są na właściwym poziomie. A że rozebrana
        rozkładówka jest? Spójrz na inne posty - same chcecie golizny! :P
    • Gość: wesolutka Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie IP: *.netkomp.net / 192.168.1.* 09.03.03, 21:55
      Zgadzam sie ale nie do końca z tym co napisałas. Owszem sa głupie gazety dla
      kobiet. Ja mam 21 lat, osiągłam w moim dotychczasowym zyciu to co zawsze
      chciałam. Mam pracę, która sprawia mi wiele satysfakcji i spoko kaske, super
      facet, spoko przyjaciół.Ale to, że czytam np: Cosmo, to nie świadczy chyba o
      tym,że jestem głupia.Cosmo jest naprawdę moim zdaniem super gazetką. Super sie
      przy niej relaksuję. Wole poczytac cos przyjemniejszego niż Politykę. zreszta
      czyta się to co się lubi chyba no nie? czytanie Cosmo pozwala mi sie
      przyjemnie zerlaksować, dowiedziec się jak sprawic aby mój związek z ukochanym
      był jeszcze lepszy, aby dowiedzieć się co pysznego moge jeszcze ugotować ( bo
      lubie gotować). Pozdrawiam wszystkie czytelniczki Cosmo.
    • Gość: Richelieu* Twój styl IP: *.localdomain / 192.168.0.* 12.03.03, 19:48
      Zacznijcie czytać Twój styl albo Pani to stwierdzicie, że nie wszystkie pisma
      dla kobiet są głupie. Cóż, kiedy przeciętna 20-latka uważa te tytuły dla co
      najmniej 30-latki. Ja mam 25 i przy w/w wspaniale się relaksuję nie mówiąc już
      o artykułach o wielkich, którzy są mali, o małych, którzy są wielcy, o miłości
      jak czekoladowy tort i o miłości jak świeża chrupiąca bułeczka, o wartościach
      cennych jak płonące siano i o takich, jak woda na pustyni.
      nie ma lepszego tytułu


      Richelieu*
      • melila Re: Twój styl 13.03.03, 23:43
        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

        > Zacznijcie czytać Twój styl albo Pani to stwierdzicie, że nie wszystkie pisma
        > dla kobiet są głupie. Cóż, kiedy przeciętna 20-latka uważa te tytuły dla co
        > najmniej 30-latki.

        Ja mam 25 i TS i Pani sa dla jednymi z widoczniejszych elementów "głupich
        kobiecych pism" - Schematyczne artykuły, powatarzajaca się tematyka, nierealna
        moda, drogie kosmetyki brrr!
        • Gość: Richelieu* Re: Twój styl IP: 195.117.90.* 16.03.03, 11:15
          >
          > Ja mam 25 i TS i Pani sa dla jednymi z widoczniejszych elementów "głupich
          > kobiecych pism" - Schematyczne artykuły, powatarzajaca się tematyka,
          nierealna
          > moda, drogie kosmetyki brrr!



          lepsza dobra jakosc w schematach niz coraz to nowe idiotyzmy.

          Bo jezeli sztampowosc mialaby byc negatywna to co powiedziec o blixniaczych
          Mickiewiczu i Slowackim, co o Reymoncie, ktory dostal Nobla za zrezniety pomysl
          od Zoli. Ja nie czytuje TS ani Pani ani, hm moze jeszcze Zwierciadla co miesiac
          tylko od czasu do czasu co mi w rece wpadnie. Zreszta czytam wszystko co mi w
          rece wpadnie. I chyba na tym ma polegac odbior kazdego czasopisma. Kazdy
          wybiera sobie z niego swoja chwile i przechodzi do nastepnego. A doszukiwanie
          sie jakichs ideologii w miesieczniku to robienie sobie pol-boga z gazety.
          Gazeta ma byc dla nas a nie my dla gazety.
          a cena prezentowanych towarow nie jest az tak astronomiczna dla wszystkich, ale
          kosmetyki i moda choc zabieraja pare stron nie sa glowna czescia czasopism.
          • ryanoconnell Re: Twój styl 18.03.03, 17:45
            Wolisz co ruszenie to samo, niż 'nowe idiotyzmy'? Cóż. Od robienia tego samego
            w kółko mózg się lasuje. ;) A tak serio, to tamte pisma choć kreowane na pisma
            z poziomem są bardziej oderwane od rzeczywistości niż takie Cosmo. Bo w
            społeczeństwie mamy N kobiet, z czego może z 5% ma kasę na propozycje z TS.
            Kosmetyki tam reklamowane (jak już wspomnialo), czy promowane w różnych
            działach są poza zasięgiem tej większości, która też ma prawo coś poczytać!
            Miło czasem poznać dom takiej Olgi Lipińskiej czy zainteresowania innych kobiet
            oglądanych na ekranie telewizora, ale... to jest dalekie od rzeczywistości.

            Więc co złego w instruktażu sexu w sposób śmaki czy owaki w Cosmo, czy
            innych 'idiotyzmów', jak zostało to nazwane? Takie coś może zastosować każda
            odpowiednio śmiała czytelniczka. ;]
      • Gość: wesolutka Re: Twój styl IP: *.netkomp.net / 192.168.1.* 14.03.03, 11:47
        Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

        > Zacznijcie czytać Twój styl albo Pani to stwierdzicie, że nie wszystkie pisma
        > dla kobiet są głupie. Cóż, kiedy przeciętna 20-latka uważa te tytuły dla co
        > najmniej 30-latki. Ja mam 25 i przy w/w wspaniale się relaksuję nie mówiąc
        już
        > o artykułach o wielkich, którzy są mali, o małych, którzy są wielcy, o
        miłości
        > jak czekoladowy tort i o miłości jak świeża chrupiąca bułeczka, o wartościach
        > cennych jak płonące siano i o takich, jak woda na pustyni.
        > nie ma lepszego tytułu
        >
        >
        > Richelieu*

        Witaj. Masz racje Twój styl i Pani to też bardzo fajne gazetki. Bardzo ta dużo
        fajnych felietonów. Ja bardzo lubie czytać tego typu pisma kobiece. A co do
        cen. coście sie tak uczepili tych wysokich cen. To są luksusowe czasopisma,
        więc normal;ne że tam będą dori produkty przedstawiane. Mi to nie przeszkadza.
        Nikt mi nie każe kupować drogich rzeczy, pokazywanych w tyhc gazetach. Ja od 6
        lat kupuje Cosmo i jestem z tej gazety bardzo zadowolona. Pozdrawiam.
      • ryanoconnell Re: Twój styl 18.03.03, 17:40
        Może odniosłem błędne wrażenie, ale TS i podobne raczej celują w 'kobiety
        sukcesu'. A co z kobietami 'jeszcze-nie-sukcesu', które chcą poczytać? Hę?
    • Gość: kasia Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie IP: 62.233.185.* 14.03.03, 17:24
      Chwila moment...nie wierze ze ktos nie moze znalezc gazety ktora by go
      zainteresowala!!!Wiec jak ma wygladac idealna gazeta???Bo wiekszosc pisze ze w
      kazdej gazecie sa same glupoty a zadna z was mnie napisala czego oczekuje!
      Przeciez kazda z was znajdzie w gazecie cos co lubi!No nie
      wiem...polityka,sport,rodzina,kosmetyki,uroda,sex,moda,felietony,wiadomosci...c
      zego wy jeszcze chcecie???jest w gazetach opisane to wokol czego kreci sie
      zycie kobiety...w kazdej cos innego,czasem pomieszane...Nie lubicie
      czytac "glupot"to nie czytajcie!!!

      A jezeli chodzi o ceny to zgodze sie z Wesolutka,wiadomo ze nie stac firm
      ktore maja tanie kosmetyki,ubrania na zamieszczenie reklam w jakiejs
      ekskluzywnej gazecie!!!
      • ryanoconnell Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie 18.03.03, 17:49
        Gazeta idealna? To taka utopia jak idealny ustrój polityczny. Rację miała
        starsza pani w reklamie: 'jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego'. Tak
        samo nie ma gazety dla każdego. Cosmo jest kierowane do takiej a nie innej
        grupy odbiorców, więc jeśli nie pasuje komuś - nikt nie zmusza do czytania, tak
        samo jak do czytania Radioelektronika czy Flexa.

        A jeśli po 'dorwaniu' w swe ręce nie potrafi się znaleźć właściwej grupy
        odbiorców, zastanawia się 'po co komu to pismo'? No cóż. Albo mały móżdzek i
        ciężkie jarzenie, albo zupeeeeełnie odległa tematyka.
        • Gość: Richelieu* Posiadaczka małego móżdżku mm IP: *.localdomain / 192.168.0.* 20.03.03, 00:12


          Cosmo prezentując schematy postępowania seksualnego postępuje tak jak zapewne
          twórczyni Cosmo chciała. Porady te są, hm, takie sobie, wcale nie odkrywcze,
          ale przyznaję, mając lat dwadzieścia emocjonowałam się, że taka gazeta, że
          takie porady, które brałam całkiem na serio bez żadnej dozy wątpliwości i
          stwierdzam bez bicia, że tak, pozwoliło mi zrzucić w pewnym stopniu ciężar
          tradycyjnego wychowania i stać się dziewczyną potrafiącą użyć nowoodkryte
          pokłady perwersji... Ale.. Z Cosmo trzeba szybko wyrosnąć, bo to czym zachwyca
          się dziewczyna, kobieta zaczwycać sę nie może. Każdy musi się rozwijać.
          Niedorzecznością byłoby stwierdzenie, że przy jakiejkolwiek gazecie można się
          rozwijać, od tego jest odpowiednia literatura, ale pewne czasopisma mogą choć
          przybliżyć sylwetki kobiet, nie dziewczyn oraz mężczyzn nie chłopców. I takimi
          są "czasopisma luksusowe" z cenami nie dla przeciętnej dziewczyny. Prawda, nie
          dla przeciętnej dziewczyny, ale one nie są dla dziewczyn tylko dla kobiet.
          Dojrzałych, myślących, choć czasem chcących mieć chwilę zgłupienia właśnie przy
          gazecie typu TS. Zgłupienia bądź rozrywki typu przeczytaj, pomyśl 5 minut,
          zapomnij. Tyle, że lektura części życia wartościowego człowieka, bądź wypociny
          wartościowego człowieka znad piątej filiżanki kawy gdy opuściła go jego
          kochanka Wena, nie do końca jest zkłonna wylecieć nam raz dwa z pamięci. Czasem
          jedno zdanie chodzi za nami i na nic się zdadzą odpędzania intruza. Przylgnie i
          stanie się naszym towarzyszem. Czy to źle? Było towarzyszem Kogoś, jest
          towarzyszem naszym.
          I tu widzę rolę czasopism. Co tam ceny i moda. Moda jest z wybiegów i
          absolutnie nikt nie chodzi w tych kreacjach. Kosmetyki za 100-200 zł każdy?
          Przeciętnej kobiety nie stać na nie, mnie też nie stać. Ale chodzi o pokazanie
          pewnego sposobu malowania się. Można by i kosmetykami za mniej niż 100 zł, ale
          od tego jest Claudia i Oliwia. Tyle, że widzę niestety, że przyczepiłyście się
          do tych cen i do tych ciuchów, że drogie, że takie i owakie. Zamiast poczytać
          artykuły. Poczytać, nie stawiać na piedestale. Od tego są inne rzeczy.


          Richelieu*


          ps. Wyrażenie "ciężkie jarzenie" skłania mnie do zakwalifikowania Cię do raczej
          młodo-bezideowej grupy wiekowej , bo, że ciężko ktoś jarzy zwykły mówił mój 18-
          letni brat, licealiści, których chwilowo uczę, studenci, ci z licencjatu bo
          młodsi i głupsi oraz wszyscy, którzy stoją na ich poziomie polszczyźniano-
          społeczno-obyczajowym i ani rusz dalej. Bo jeżeli "zajarzyć" można jako
          nastolatek, to już 30-latek wygląda śmiesznie jako ten, który nie zajarzył
          jeszcze, że na to jest za dojrzały. Chyba, że nie jest.
          Tak jak z Cosmopolitan. Jest nawet dobre dla nastolatki, dla dwudziestolatki
          czy dla trochę starszej. Ba, sama czytałam i wyciągałam budujące wnioski. Ale
          czytanie w wieku, kiedy psychika powinna spojrzeć z pobłażaniem na nasz
          wcześniejszy zachwyt, jest już śmieszne.

          • ryanoconnell Re: Posiadaczka małego móżdżku mm 22.03.03, 17:27
            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):


            > Niedorzecznością byłoby stwierdzenie, że przy jakiejkolwiek gazecie można się
            > rozwijać, od tego jest odpowiednia literatura, ale pewne czasopisma mogą choć
            > przybliżyć sylwetki kobiet, nie dziewczyn oraz mężczyzn nie chłopców.

            Sądzę, że to Ty gadasz od rzeczy. Gazeta może wpływać na (pozytywny) rozwój
            czytelnika pod warunkiem przekazywania wartościowych treści. I można dojrzewać
            z gazetą, szczególnie gdy dojrzewa ona z czytalnikiem.

            [ciach]
            > I tu widzę rolę czasopism. Co tam ceny i moda. Moda jest z wybiegów i
            > absolutnie nikt nie chodzi w tych kreacjach. Kosmetyki za 100-200 zł każdy?
            > Przeciętnej kobiety nie stać na nie, mnie też nie stać. Ale chodzi o
            > pokazanie pewnego sposobu malowania się. Można by i kosmetykami za mniej niż
            > 100 zł, ale od tego jest Claudia i Oliwia. Tyle, że widzę niestety, że
            > przyczepiłyście się do tych cen i do tych ciuchów, że drogie, że takie i
            > owakie. Zamiast poczytać artykuły.

            Czytelniczki mają prawo wymagać od redakcji kupowanej przez siebie gazety
            zmiany zawartości tejże w jakimś stopniu. Czytelnik może domagać się możliwości
            czytania czasopisma 'od deski do deski' a nie marnych 70%. I to nie jest
            kwestia narzekania i niechęci di artykułów. Gazeta jest dla X i X chce czytać,
            pochłaniać ją całą.

            > ps. Wyrażenie "ciężkie jarzenie" skłania mnie do zakwalifikowania Cię do
            > raczej młodo-bezideowej grupy wiekowej , bo, że ciężko ktoś jarzy zwykły
            > mówił mój 18-letni brat, licealiści, których chwilowo uczę, studenci, ci z
            > licencjatu bo młodsi i głupsi oraz wszyscy, którzy stoją na ich poziomie
            > polszczyźniano-społeczno-obyczajowym i ani rusz dalej. Bo jeżeli "zajarzyć"
            > można jako nastolatek, to już 30-latek wygląda śmiesznie jako ten, który nie
            > zajarzył jeszcze, że na to jest za dojrzały. Chyba, że nie jest.

            Nie przejmuję się zbytnio Twoją oceną mojej osoby. Mam własne zdanie na temat
            nauczycieli wyrobione (jak nic nie potrafisz to studiujesz Zarządzanie i
            Marketing lub zostajesz nauczycielem - przykłady mogę mnożyć). Poza tym
            słownictwo nie determinuje grupy wiekowej. Zarówno moi rodzice jak i moje
            dzieci mogą stosować te same słowa, które w Twoim słowniku poprawnej
            polszczyzny się nie mieszczą. Jeśli chodzi o mój, jak to raczyłaś nazwać,
            poziom polszczyźniano-społeczno-obyczajowy to jest tak wysoki jak bym tego
            pragnął. Moje zdolności komunikacyjne są zadowalające. Nie mam sobie zbyt wiele
            do zarzucenia na polu języka polskiego, interakcji społecznych czy
            obyczajowości. Jeśli jednak tworzysz taki zlepek terminów pomyśl o tym, czy są
            w ogóle ze sobą w jakiś sposób związane. Znam osoby źle prowadzące się, takie,
            które można zaliczyć to społecznego betonu a jednak oczytane, elokwentne,
            rzeczowe. Pomyśl o tym, pani nauczycielko.

            > Tak jak z Cosmopolitan. Jest nawet dobre dla nastolatki, dla dwudziestolatki
            > czy dla trochę starszej. Ba, sama czytałam i wyciągałam budujące wnioski. Ale
            > czytanie w wieku, kiedy psychika powinna spojrzeć z pobłażaniem na nasz
            > wcześniejszy zachwyt, jest już śmieszne.

            A czy człowiek nie może hołdować swym przyzwyczajeniom i sympatiom? Czy to
            według Ciebie oznaka zacofania emocjonalnego/psychicznego/dowolnego innego?
            • Gość: Richelieu* Re: Posiadaczka małego móżdżku mm IP: *.localdomain / 192.168.0.* 22.03.03, 18:15
              > Sądzę, że to Ty gadasz od rzeczy. Gazeta może wpływać na (pozytywny) rozwój
              > czytelnika pod warunkiem przekazywania wartościowych treści. I można
              dojrzewać
              > z gazetą, szczególnie gdy dojrzewa ona z czytalnikiem.


              Może wpływać na czytelnika, oczywiście, tylko czy powinna w 100%? Niektórzy
              właśnie w taki sposób traktują gazety, jako jedyne źródło wartości.


              > Czytelniczki mają prawo wymagać od redakcji kupowanej przez siebie gazety
              > zmiany zawartości tejże w jakimś stopniu. Czytelnik może domagać się
              możliwości
              >
              > czytania czasopisma 'od deski do deski' a nie marnych 70%. I to nie jest
              > kwestia narzekania i niechęci di artykułów. Gazeta jest dla X i X chce
              czytać,
              > pochłaniać ją całą.
              >


              Na rynku jest mnóstwo tytułów i jeśli jeden nie odpowiada to idzie się do
              konkurencji. Jeżeli X chce czytać od deski do deski to niech znajdzie sobie
              taką gazetę, którą czytać będzie mógł właśnie w taki sposób, a nie żądać od
              dotychczasowej gazert zmiany części wizerunku.



              > Nie przejmuję się zbytnio Twoją oceną mojej osoby. Mam własne zdanie na temat
              > nauczycieli wyrobione (jak nic nie potrafisz to studiujesz Zarządzanie i
              > Marketing lub zostajesz nauczycielem - przykłady mogę mnożyć).


              I co dziwne, mam podobne zdanie na temat zarządzania i hm, nauczycieli też. A
              ze mnie jaki tam nauczyciel kiedy odbębniam moje 9 godzin tygodniowo+ praca w
              domu. Nauczycielstwo to kapitalne rozwiązanie dla tych, którzy mają uprawnienia
              pedagogiczne i chcą tym uczeniem dorobić. Dla mnie nauczyciele to nie ci,
              którzy nic nie potrafią, bo tu trzeba dość dużo wiedzieć, ale ci, którzy są
              niesamodzielni. Mimo planów rozwoju zawodowego, mimo mnóstwa konspektów, mimo
              starań o awans. Jestem nauczycielem na pół etatu. Ci z całym etatem narzekają
              na brak czasu. Haha. Ja oprócz nauczycielstwa jestem studentem dwóch kierunków
              i tłumaczem na dokładkę, a to gimnazjum wynikło z praktyk, które kiedyś tam
              trzeba było zaliczyć i jakoś tak zostałam aż skończę studia.
              Obydwa.
              A zarządzanie.. ;) zwłaszcza na prywatnych szkółkach zza budki z piwem ;)


              Poza tym
              > słownictwo nie determinuje grupy wiekowej. Zarówno moi rodzice jak i moje
              > dzieci mogą stosować te same słowa, które w Twoim słowniku poprawnej
              > polszczyzny się nie mieszczą.

              Oczywiście, że mogą, ale czy powinni? Czy to nie brzmi głupio?



              Znam osoby źle prowadzące się, takie,
              > które można zaliczyć to społecznego betonu a jednak oczytane, elokwentne,
              > rzeczowe.


              Tu trzeba by zdefiniować pojęcie "złe prowadzenie się"


              > A czy człowiek nie może hołdować swym przyzwyczajeniom i sympatiom? Czy to
              > według Ciebie oznaka zacofania emocjonalnego/psychicznego/dowolnego innego?

              Przyzwyczajenia człowiek ma, nawet głupie. Ale przyzwyczajeniom cofającym w
              rozwoju hołdować nie powinien. Hołdować. Bo jeśli ktoś czyta coś tylko z
              przyzwyczajeń, ot, bo tak trudno nie kupić kolejnego numeru, to nie ma tu
              żadnego hołdowania.
              • ryanoconnell Re: Posiadaczka małego móżdżku mm 23.03.03, 14:25
                Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                [ciach o czasopismach i czy...]
                > Może wpływać na czytelnika, oczywiście, tylko czy powinna w 100%? Niektórzy
                > właśnie w taki sposób traktują gazety, jako jedyne źródło wartości.

                Takiego czytelnika nie naprostujesz. Poza tym nie jest to przypadek
                charakterystyczny czytelni(cz)kom Cosmo, ale także Polityki, Najwyższego Czasu,
                Maxima, Click!a i dziesiątek innych (czytaj: wszystkich) gazet. Może pouganiaj
                się za czytelni(cz)kami innych gazet?

                > Na rynku jest mnóstwo tytułów i jeśli jeden nie odpowiada to idzie się do
                > konkurencji.

                Ale jeśli ten odpowiada mi najbardziej i czuję się z nim związany(a), to mam
                prawo napisać co mi nie odpowiada, jeśli jednak do mego ideału nie pasuje.

                > Jeżeli X chce czytać od deski do deski to niech znajdzie sobie taką gazetę,
                > którą czytać będzie mógł właśnie w taki sposób, a nie żądać od dotychczasowej
                > gazert zmiany części wizerunku.

                Nie sądzę, by drogie kosmetyki i ciuchy były kluczową częścią wizerunku Cosmo...

                [ciach]
                > Dla mnie nauczyciele to nie ci, którzy nic nie potrafią, bo tu trzeba dość
                > dużo wiedzieć, ale ci, którzy są niesamodzielni. Mimo planów rozwoju
                > zawodowego, mimo mnóstwa konspektów, mimo starań o awans.

                Awans dla nauczyciela? To dosyć trudne. Jak w 'padniesz w podstawówkę' albo
                liceum to w miejsce gwarantujące rozwój (uczelnię) nie wbijesz się już raczej.

                > Jestem nauczycielem na pół etatu. Ci z całym etatem narzekają na brak czasu.

                Nauczyciele zawsze narzekają. Prawda jest taka, że gdyby się raz przyłożyli to
                mogliby niemalże nic nie robić (poza samodoskonaleniem). Tak, wliczam w to
                sprawdzanie prac wszelkiej maści. Problem mogą mieć chyba tylko językowcy i
                historycy.

                > Ja oprócz nauczycielstwa jestem studentem dwóch kierunków

                Jest się nauczycielem nie nauczycielstwem i jesteś raczej studentką. A może się
                mylę? :>

                >> słownictwo nie determinuje grupy wiekowej. Zarówno moi rodzice jak i moje
                >> dzieci mogą stosować te same słowa, które w Twoim słowniku poprawnej
                >> polszczyzny się nie mieszczą.
                > Oczywiście, że mogą, ale czy powinni? Czy to nie brzmi głupio?

                Zależy. A czy 'jarzenie' brzmi głupio? IMNSHO nie.

                >> Znam osoby źle prowadzące się, takie,
                >> które można zaliczyć to społecznego betonu a jednak oczytane, elokwentne,
                >> rzeczowe.
                > Tu trzeba by zdefiniować pojęcie "złe prowadzenie się"

                Pijak, menel, człowiek żyjący 'na krechę'. O takim złym prowadzeniu pisałem.

                >> A czy człowiek nie może hołdować swym przyzwyczajeniom i sympatiom? Czy to
                >> według Ciebie oznaka zacofania emocjonalnego/psychicznego/dowolnego innego?
                > Przyzwyczajenia człowiek ma, nawet głupie. Ale przyzwyczajeniom cofającym w
                > rozwoju hołdować nie powinien. Hołdować. Bo jeśli ktoś czyta coś tylko z
                > przyzwyczajeń, ot, bo tak trudno nie kupić kolejnego numeru, to nie ma tu
                > żadnego hołdowania.

                Moim zdaniem jest. Swojego czasu kupowałem gazety, któe mnie już średnio
                interesowały (wyrosłem z nich), bo byłem przyzwyczajony, że czytam je w
                autobusie w drodze do szkoły. Jak dla mnie to był hołd składany SS, MT i
                innym. ;)
                • Gość: Richelieu* Re: Posiadaczka małego móżdżku mm IP: *.localdomain / 192.168.0.* 23.03.03, 16:47
                  > Takiego czytelnika nie naprostujesz. Poza tym nie jest to przypadek
                  > charakterystyczny czytelni(cz)kom Cosmo, ale także Polityki, Najwyższego
                  Czasu,
                  >
                  > Maxima, Click!a i dziesiątek innych (czytaj: wszystkich) gazet. Może
                  pouganiaj
                  > się za czytelni(cz)kami innych gazet?


                  Jeżeli chodzi o uganianie się, to nie mam na myśli tylko i wyłącznie
                  czytelników Cosmo tylko czytelników czy w ogóle wielbicieli jedynego słuszenego
                  medium. Tacy są ograniczonymi końmi z klapkami na oczach. Ważne jest aby czytać
                  i Nasz Dziennik i Nie. I mieć swoje wypośrodkowane zdanie.




                  > Nie sądzę, by drogie kosmetyki i ciuchy były kluczową częścią wizerunku
                  Cosmo..


                  O, bardzo słusznie uważasz. Jednak jak sam pewnie zauważyłeś nikt nie czepia
                  się wartości artykułów tylko właśnie tych cen.



                  > Awans dla nauczyciela? To dosyć trudne. Jak w 'padniesz w podstawówkę' albo
                  > liceum to w miejsce gwarantujące rozwój (uczelnię) nie wbijesz się już raczej.
                  >


                  Nauczyciel przez pierwsze 9 miesięcy jest stażystą po opieką nauczyciela
                  wyższego stopniem. Takim stażystą i ja jestem. cała moja robota pozaszkolna
                  polega na konspekcie z każdej lekcji, które po zakończeniu wymaganego okresu
                  muszę zdać na rozmowie kwalifikacyjnej u dyrektora obecnej szkoły.
                  Potem zostaje się nauczycielem kontraktowym i znowu przez nasyępne 9 miesięcy
                  pisuje konspekty, ale dochodzą do tego inne wymagane aktywności typu kursy,
                  imprezy dla dzieci, kółka zainteresowań, no i szczegółowy plan rozwoju
                  zawodowego.
                  2 lata i 9 miesięcy trwa staż na stanowisko nauczyciela mianowanego z końcowym
                  egzaminem w kuratorium. I następne 2 lata i 9 miesięcy staż na nauczyciela
                  dyplomowanego.
                  To miałam na myśli mówiąc awans, chociaż w moim przypadku na kontraktowym
                  zapewne się skończy, bo jakoś serca do nauczycielstwa nie mam.
                  a, i jeszcze jest profesor oświaty po 20 latach pracy


                  > Nauczyciele zawsze narzekają. Prawda jest taka, że gdyby się raz przyłożyli
                  to
                  > mogliby niemalże nic nie robić (poza samodoskonaleniem). Tak, wliczam w to
                  > sprawdzanie prac wszelkiej maści. Problem mogą mieć chyba tylko językowcy i
                  > historycy.


                  Cóż, wszyscy narzekają do tego stopnia, że uznajemy to za standart zachowań.
                  -Jak leci?
                  _ Jakoś leci, niezadobrze
                  Oto polska odpowiedź. Gdyby ktoś odpowiedział, że świetnie mu leci stałby się
                  obiektem zawiści. Więc nie tylko nauczyciele, ale każdy narzeka na swój kawałek
                  losu bo cieszyć się nie wypada.
                  A odnośnie tego problemu historyków i językowców. Nie rozumiem, dlaczego oni, a
                  inni nie


                  > > Ja oprócz nauczycielstwa jestem studentem dwóch kierunków
                  >
                  > Jest się nauczycielem nie nauczycielstwem i jesteś raczej studentką. A może
                  się
                  >
                  > mylę? :>

                  To nauczycielstwo to skrót myślowy, miało być, oprócz wykonywania zawodu
                  nauczyciela, już prawidłowo?
                  A co do raczej to się absolutnie nie mylisz. Nie czuję się nauczycielem, nawet
                  sami nauczyciele uważają, że rasowy nauczyciel musi mieć mało czasu, mało
                  pieniędzy i dużo problemów. A światowy pępek musi znajdować się w pokoju
                  nauczycielskim SP nr 1 w Pćimiu Małym. A mój pępek znajduje się w różnych
                  miejscach i jest pępkiem przenośnym, który dużo więcej czasu spędza obecnie na
                  pisaniu pracy mgr i ewentualnie w porywach przygotowywanie sę do zajęć na
                  studiach drugich niż na zastanawaniu się nad projektem następnej lekcji
                  przyrody czy geografii. Mało, dużo bardziej zajmujące jest 20 zł za stronę
                  tłumaczenia, które mi zapłacą niż te pół etatu za kilka groszy.


                  > Pijak, menel, człowiek żyjący 'na krechę'. O takim złym prowadzeniu pisałem.


                  Uf, to jednak dobrze się prowadzę, aż mi ulżyło
                  >


                  >
                  > Moim zdaniem jest. Swojego czasu kupowałem gazety, któe mnie już średnio
                  > interesowały (wyrosłem z nich), bo byłem przyzwyczajony, że czytam je w
                  > autobusie w drodze do szkoły. Jak dla mnie to był hołd składany SS, MT i
                  > innym. ;)


                  Co to jest SS i MT. A hołdowanie to widzenie w czymś źródla wartości. Ty,
                  czytając w autobusie, zabijasz czas. Ja wiem jak to jest, bo ja do szkoły mam
                  godzinę w jedną stronę autobusem, tyle że ja w tym czasie zastanawiam się nad
                  innowacyjnością moich lekcji, bo ja się staram, staram, a dzieci i tak wolą
                  sztampowość od innowacyjności. Jeszcze te z podstawówki cieszą się gdy lekcja
                  jest ciekawa, ale te z gimnazjum krzywią się, bo zadania domowego adanego
                  przeze mnie nie można na kolanie odrobić tylko trzeba pomyśleć o oni woleliby
                  na kompie pograć.
                  • ryanoconnell Re: Posiadaczka małego móżdżku mm 25.03.03, 19:15
                    Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                    > Jeżeli chodzi o uganianie się, to nie mam na myśli tylko i wyłącznie
                    > czytelników Cosmo tylko czytelników czy w ogóle wielbicieli jedynego
                    > słuszenego medium. Tacy są ograniczonymi końmi z klapkami na oczach. Ważne
                    > jest aby czytać i Nasz Dziennik i Nie. I mieć swoje wypośrodkowane zdanie.

                    Sądzę, że funkcja gęstości ślepo zapatrzonych w Cosmo czytelniczek jest taka
                    sama jak w przypadku innych pism. Także Nie i ND.

                    >> Nie sądzę, by drogie kosmetyki i ciuchy były kluczową częścią wizerunku
                    >> Cosmo..
                    > O, bardzo słusznie uważasz. Jednak jak sam pewnie zauważyłeś nikt nie czepia
                    > się wartości artykułów tylko właśnie tych cen.

                    W takim razie słusznie!

                    [ciach]
                    > To miałam na myśli mówiąc awans, chociaż w moim przypadku na kontraktowym
                    > zapewne się skończy, bo jakoś serca do nauczycielstwa nie mam.

                    Chociaż się przyznajesz...

                    > Cóż, wszyscy narzekają do tego stopnia, że uznajemy to za standart zachowań.
                    > - Jak leci?
                    > - Jakoś leci, niezadobrze
                    > Oto polska odpowiedź. Gdyby ktoś odpowiedział, że świetnie mu leci stałby się
                    > obiektem zawiści. Więc nie tylko nauczyciele, ale każdy narzeka na swój
                    > kawałek losu bo cieszyć się nie wypada.

                    Nie lubię polskiej mentalności. Kombinowania, kłamania, narzekania... Nie
                    jestem taki i mam w d***e standardy zachowań. To, że każdy Polak narzeka nie
                    znaczy, że i ja muszę.

                    > A odnośnie tego problemu historyków i językowców. Nie rozumiem, dlaczego oni,
                    > a inni nie

                    Bo np. języki są odporne na testy i łatwe do sprawdzania prace (tzw. totolotki).

                    [ciach]
                    Rasowy nauczyciel... :> IMHO jest przegryzionym przez swą dziedzinę na pół
                    staruchem.


                    > Uf, to jednak dobrze się prowadzę, aż mi ulżyło


                    Skoro tak mówisz...

                    >> Moim zdaniem jest. Swojego czasu kupowałem gazety, któe mnie już średnio
                    >> interesowały (wyrosłem z nich), bo byłem przyzwyczajony, że czytam je w
                    >> autobusie w drodze do szkoły. Jak dla mnie to był hołd składany SS, MT i
                    >> innym. ;)
                    > Co to jest SS i MT.

                    Secret Service i Młody Technik.

                    > A hołdowanie to widzenie w czymś źródla wartości. Ty, czytając w autobusie,
                    > zabijasz czas.

                    Jest to jak najbardziej wartość utylitarna. :)

                    > Ja wiem jak to jest, bo ja do szkoły mam godzinę w jedną stronę autobusem,
                    > tyle że ja w tym czasie zastanawiam się nad innowacyjnością moich lekcji, bo
                    > ja się staram, staram, a dzieci i tak wolą sztampowość od innowacyjności.

                    Źle Ci się wydaje. Wolą rzeczowość. Innowacyjność na siłę nie wyjdzie nauce na
                    dobre.

                    > Jeszcze te z podstawówki cieszą się gdy lekcja jest ciekawa, ale te z
                    > gimnazjum krzywią się, bo zadania domowego adanego przeze mnie nie można na
                    > kolanie odrobić tylko trzeba pomyśleć o oni woleliby na kompie pograć.

                    Twoja porażka. Najwyraźniej nie zainteresowałaś ich tematem...
                    • Gość: Richelieu* Re: Posiadaczka małego móżdżku mm IP: *.localdomain / 192.168.0.* 26.03.03, 15:24
                      > > Jeszcze te z podstawówki cieszą się gdy lekcja jest ciekawa, ale te z
                      > > gimnazjum krzywią się, bo zadania domowego adanego przeze mnie nie można n
                      > a
                      > > kolanie odrobić tylko trzeba pomyśleć o oni woleliby na kompie pograć.
                      >
                      > Twoja porażka. Najwyraźniej nie zainteresowałaś ich tematem...


                      Porażka i to wielka, tyle, że nie moja, a rodziców, którzy wychowali na własnej
                      skórze półanalfabetów. Ja ich rozumiem, że na książki mają alergię bo jeśli w
                      domu nikt nie czyta książek, nauczyciele jacyś tacy dziwni byli to teraz
                      czytanie to kara. Tyle, że moi rodzice też nie czytali ani nie czytają książek,
                      a ja i owszem. Zadania domowe zaś, które zadaję gimnazjalistom nie są trudne,
                      ale wymagają od takiego 13, 14, 15 latka aby interesował się sprawami
                      bieżącymi, oglądał dzienniki, monitory, kropki nad i i takie tam. A sam fakt
                      zainteresowania nic nie daje jeżeli klasa jest nastawiona do lekcji negatywnie,
                      jest zniechęcona, bo wiosna a siedzieć trzeba i baba się czepia. nawet lekcje
                      na dworzu, normalnie jak z małymi dziećmi, nie skutkują. Bo ja opowiadam o
                      jednym, a oni myślą o niebieskich migdałach. I nie pomaga tu nawet nakaz
                      robienia notatek ani późniejszy sprawdzian z tego co mówiłam. Wolą kapę na
                      koniec i święty, pozorny spokój przez cały semestr. Ten spokój im oczywiście
                      zakłócami klasówkami i pytaniem, ale niewiele to skutkuje. Są jednak osoby
                      bardzo zainteresowane tematem i przychodzą na zajęcia z wiedzą ze źródeł dużp
                      bardziej ambitnych niż podręcznik. Ale to wyjątki.
                      Liceum zaś to jeszcze inna bajka. Tutaj dzieci przestają być dziećmi, zaczynają
                      myśleć o studiach, o swoich zainteresowaniach, przestają więzy grup
                      koleżeńskich być tak silne, a to sprawia, że zbiorowa abnegacja do geografii
                      przestaje działać. W liceum ten kto lubi jakiś przedmiot dostaje z niego piątki
                      i nikt nie mówi , że kujon. Gimnazjum to wg. mnie najgorszy wiek dzieci. Dużo
                      chcieliby, ale zapłacić wiedzą nie ma komu.
    • Gość: kinga Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie IP: *.solutions.net.pl 20.03.03, 01:52
      Zastanawia mnie pare rzeczy ,po pierwsze:ktore pisma mozna zakwalifikowac jako
      kobiece?? Przeciez nigdzie nie jest napisane ze np. Pani domu to pismo dla
      kobiet a Politka dla mezczyzn. Czyli- kazdy czyta to co lubi a nie to co jest
      przeznaczone dla jego plci. Po drugie :przeciez nikt nikomu nnie karze czytac
      Cosmo czy TS , to jest indywidualny wybor kazdego z nas .Czy jestem nowoczesna
      mloda kobieta czy grubym facetem na emeryturze ,moge sobie czytac Playboya albo
      Misia. A po trzecie:czasem kobieta ma dosc problemow z pieniedzmi ,
      mezem ,dziecmi i potrzebuje troche odprezenia , nawet chwilowego oglupienia,
      nawet jesli jest ono w postaci glupiej gazety , byle nie za glupiej.
      • Gość: Richelieu* Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie IP: *.localdomain / 192.168.0.* 20.03.03, 15:49
        Gość portalu: kinga napisał(a):

        > Zastanawia mnie pare rzeczy ,po pierwsze:ktore pisma mozna zakwalifikowac
        jako
        > kobiece?? Przeciez nigdzie nie jest napisane ze np. Pani domu to pismo dla
        > kobiet a Politka dla mezczyzn. Czyli- kazdy czyta to co lubi a nie to co jest
        > przeznaczone dla jego plci. Po drugie :przeciez nikt nikomu nnie karze czytac
        > Cosmo czy TS , to jest indywidualny wybor kazdego z nas .Czy jestem
        nowoczesna
        > mloda kobieta czy grubym facetem na emeryturze ,moge sobie czytac Playboya
        albo
        >
        > Misia. A po trzecie:czasem kobieta ma dosc problemow z pieniedzmi ,
        > mezem ,dziecmi i potrzebuje troche odprezenia , nawet chwilowego oglupienia,
        > nawet jesli jest ono w postaci glupiej gazety , byle nie za glupiej.


        typowo dla mężczyzn są gazety typu Playboy, MAXIM, Gentelman , różne dla
        facetów o różnym stopniu rozwoju półkul mózgowych. Podobnie jest z gazetami
        typowo dla kobiet. Polityka to tygodnik społeczno-polityczny więc dla
        wszystkich interesujących się sprawami społeczno-politycznymi. Dla mężczyzn?
        Cóż, w XIX wieku to mężczyźni, nawet niedorozwinięci, posiadali prymat w tych
        dziedzinach.
        • ryanoconnell Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie 22.03.03, 17:14
          Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

          > typowo dla mężczyzn są gazety typu Playboy, MAXIM, Gentelman , różne dla
          > facetów o różnym stopniu rozwoju półkul mózgowych.

          Nie śmiem nawet pytać do kobiet o _jakim_ stopniu rozwoju półkul mózgowych
          zaliczasz siebie, spytam natomiast jak interpretujesz fakt czytania powyższych
          gazet przez kobiety?

          [ciach]
          > Cóż, w XIX wieku to mężczyźni, nawet niedorozwinięci, posiadali prymat w tych
          > dziedzinach.

          Czasem żal mi, że tak nie pozostało...
          • Gość: Richelieu* Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie IP: *.localdomain / 192.168.0.* 22.03.03, 17:55
            > Nie śmiem nawet pytać do kobiet o _jakim_ stopniu rozwoju półkul mózgowych
            > zaliczasz siebie, spytam natomiast jak interpretujesz fakt czytania
            powyższych
            > gazet przez kobiety?


            Sam fakt czytania gazet nie przesądza o niczym. Przesądza zaś cel tego
            czytania. Jeśli ktoś czytuje od czasu do czasu nawet głupie gazety dla
            odprężenia mózgu to jest to zupełnie co innego niż sytuacja w której gazety
            czytane są regularnie co miesiąc z wypiekami na twarzy i realizowane w życiu
            wartości w nich propagowane.


            >
            > [ciach]
            > > Cóż, w XIX wieku to mężczyźni, nawet niedorozwinięci, posiadali prymat w t
            > ych
            > > dziedzinach.
            >
            > Czasem żal mi, że tak nie pozostało...


            O, dlaczego żal?
            • ryanoconnell Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie 23.03.03, 14:29
              Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

              >> Nie śmiem nawet pytać do kobiet o _jakim_ stopniu rozwoju półkul mózgowych
              >> zaliczasz siebie, spytam natomiast jak interpretujesz fakt czytania
              >> powyższych gazet przez kobiety?
              > Sam fakt czytania gazet nie przesądza o niczym. Przesądza zaś cel tego
              > czytania. Jeśli ktoś czytuje od czasu do czasu nawet głupie gazety dla
              > odprężenia mózgu to jest to zupełnie co innego niż sytuacja w której gazety
              > czytane są regularnie co miesiąc z wypiekami na twarzy i realizowane w życiu
              > wartości w nich propagowane.

              Osobiście zna wiele osób prenumerujących 'ogłupiające męskie pisma', jak
              zapewne nazwałabyś je, które może i czytają je z wypiekami, ale dla relaksu
              właśnie. Hmm... To ciekawe. Czekać z niecierpliwością na nowy numer pisma w
              celu relaksacji...

              >>> Cóż, w XIX wieku to mężczyźni, nawet niedorozwinięci, posiadali prymat w
              >>> tych dziedzinach.
              >> Czasem żal mi, że tak nie pozostało...
              > O, dlaczego żal?

              Bo nie przepadam za bezmózgimi feministkami, które są właśnie tworem
              wyzwoleńczym okresów późniejszych...
              • Gość: Richelieu* Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie IP: *.localdomain / 192.168.0.* 23.03.03, 17:02

                > Osobiście zna wiele osób prenumerujących 'ogłupiające męskie pisma', jak
                > zapewne nazwałabyś je, które może i czytają je z wypiekami, ale dla relaksu
                > właśnie. Hmm... To ciekawe. Czekać z niecierpliwością na nowy numer pisma w
                > celu relaksacji...


                Nie, w celu relaksacji nie czeka się z wypiekami. W celu relaksacji kupuje się
                gazetę bo akurat ciężki dzień, bo głowa boli, bo nic innego nie będę w stanie
                zrobić, a gazetę nawet przy ogólnym rozbiciu można z powodzeniem czytać. Dla
                relaksacji znaczy że gazeta ma podziałać jak piosenka typu umcyk umcyk umcycyk
                w chwili kiedy od tej mądrości mózg nam z płynu mózgowego się oddziela.



                > Bo nie przepadam za bezmózgimi feministkami, które są właśnie tworem
                > wyzwoleńczym okresów późniejszych...

                Feministki, które wiedzą na czym feminizm polega z pewnoscią bezmózgowe nie są.
                takimi są te, które nie znają się na zasadach feminizmu, wierzą tylko w
                stereotypy, bo łatweij w nie wierzyć niż dociekać dlaczcego nie każdy mężczyzna
                to męska szowinistyczna świnia. Bezmózgowie pojawia się tam gdzie pojawia się
                intelektualne lenistwo. Po co się wysilać kiedy lepiej iść tak jak idzie
                większość. Chyba, że uważasz, że niedorozwinięty mężczyzna jest lepszym odbiorą
                społeczno-politycznych gazet niż feministka wiedząca co to feminizm, a nie
                ulegająca tylko modzie na bycie feministką.
                • ryanoconnell Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie 25.03.03, 19:06
                  Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                  > Dla relaksacji znaczy że gazeta ma podziałać jak piosenka typu umcyk umcyk
                  > umcycyk w chwili kiedy od tej mądrości mózg nam z płynu mózgowego się
                  > oddziela.

                  Przyznam, że ni w ząb nie rozumiem sensu ostatniego zdania. 'Ta mądrość' nie
                  jest bowiem nigdzie zdefiniowana (w żadnym poprzednim zdaniu), więc może się
                  odnosić do dowolnego wcześniejszego podmiotu, Pani nauczyciel na pół etatu.

                  > Feministki, które wiedzą na czym feminizm polega z pewnoscią bezmózgowe nie
                  > są. [ciach wywód]

                  Zgadza się, ale feministek z prawdziwego zdarzenia jak na lekarstwo.
                  • Gość: Richelieu* Re: czemu pisma dla kobiet są tak głupie IP: *.localdomain / 192.168.0.* 26.03.03, 15:40
                    ryanoconnell napisał:

                    > Gość portalu: Richelieu* napisał(a):
                    >
                    > > Dla relaksacji znaczy że gazeta ma podziałać jak piosenka typu umcyk umcyk
                    > > umcycyk w chwili kiedy od tej mądrości mózg nam z płynu mózgowego się
                    > > oddziela.
                    >
                    > Przyznam, że ni w ząb nie rozumiem sensu ostatniego zdania. 'Ta mądrość' nie
                    > jest bowiem nigdzie zdefiniowana (w żadnym poprzednim zdaniu), więc może się
                    > odnosić do dowolnego wcześniejszego podmiotu, Pani nauczyciel na pół etatu.


                    Ta "mądrość" to rzeczywiście nie mądrość, a przeładowanie wiedzą. Wtedy
                    rozrywka dla idiotów jest jak najbardziej wskazana.
    • Gość: kidslayer Są takie, jak ich czytelniczki :( IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.03.03, 18:46
Pełna wersja