lubicie rodzenstwo waszych partnerow?

19.11.05, 14:59
bo ja mam rozne doswiadczenia. moj pierwszy facet mial mlodsza siostre, ktora
bardzo mnie lubila, jak dziecko, wiecie lepila sie, ciagle wolala mnie do
siebie do pokoju itd. ale lubilam ja tez.
potem moj nastepny byly mial brata blizniaka, ktory jednak strasznie sie
wymadrzal, ciagle spotykalismy sie parami, to znaczy on ze swoja dziewczyna,
ja z moim. ale z czasem zaczely mnie te spotkania dobijac, wkurzac, nie bylo
miedzy nami porozumienia, takze i z czasem z moim facetem sie rozstalam.

natomiast z moim obecnym chlopakiem, juz narzeczonym, tez jest mala rysa na
szkle - jego mlodsza siostra. smarkata ma 18 lat a mysli o sobie nie wiadomo
co. ciagle sie pindrzy przed lustrem, rodzice maja niemaly problem z nia,
jest taka nieprzyjemna w obyciu, opryskliwa itd. na kazdym kroku daje mi do
zrozumienia ze mnie cierpi a powod jest jeden - ona wrecz uwielbiala ta byla
ex od mojego narzyczonego,ale on ja zostawil po tym jak go zdradzila a rok
pozniej poznal mnie i tak juz zostalo (od 3 lat). ale jego siostra bardzo
dobrze sie z tamta rozumiala (mysle ze taki sam styl jaki ja mialam z mlodsza
siosta mojego bylego) a ja do niej dotrzec nie umiem. i nie wiem jak jej nosa
utrzec. w koncu wyjde za maz za jej brata, jak to ma wygladac nasze stosunki?
a moze ona musi jeszcze dorosnac, z czasem sie zmieni jak zrozumie ze ja
kocham jej brata i my naprawde tak na powaznie ze soba? miala gowniara
urodziny, dalam jej prezent, probowalam pogadac z nia, nic to nie daje. jej
pokoj oblepiony jest zdjeciami tej bylej mojego M., siostrzyczka gada o niej
jak o jakims bostwie. Moj M. raz sie na nia wkurza ze ona mnie tak traktuje,
a innym razem mowi, ze to jej sprawa co ma w swoim pokoju.Ech...

A wy jak macie?
    • Gość: Artur Przezywacz Re: lubicie rodzenstwo waszych partnerow? IP: 195.69.82.* 19.11.05, 15:16
      > w koncu wyjde za maz za jej brata, jak to ma wygladac nasze stosunki?

      A co cie to interesuje, mieszkac razem chyba nie bedziecie, a z opisu wynika,
      ze to jakies mowiac delikatnie posrane dziecko
    • Gość: oki Re: lubicie rodzenstwo waszych partnerow? IP: *.icpnet.pl 19.11.05, 15:45
      Jestem ze swoim facetem ponad 5 lat i od tego roku prowadze z jego starsza
      siostra firme, jestesmy wspolniczkami. Dlatego mam z nia super kontakt zarowno
      zawodowo jak i prywatnie.
      • Gość: Lacomia Re: lubicie rodzenstwo waszych partnerow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 19:14
        no ja nie mam takiego problemu bo mój miś jest jedynakiem :)
      • Gość: Missy Queen Re: lubicie rodzenstwo waszych partnerow? IP: *.85-237-182.tkchopin.pl 20.11.05, 10:45
        Moj chlopak rzadko mnie zaprasza do siebie <ciagle u mniei mam nadzieje ze
        kiedys to sie zmieni >i raczej nie mam jakichklwiek stosunkow z jego
        rodzenstwem, choc jak jzu widywalam to nie bylo zle.
        • Gość: Artur Przezywacz Re: lubicie rodzenstwo waszych partnerow? IP: 195.69.82.* 21.11.05, 21:16
          > raczej nie mam jakichklwiek stosunkow z jego rodzenstwem

          A to ci dopiero, monogamia!
    • amalteaa Re: lubicie rodzenstwo waszych partnerow? 19.11.05, 19:54
      ja malo rozmawiam z bratem mojego chlopaka,jakos nie mam o czym,a poza tym on
      jest malomowny
    • Gość: gosiunia872 Re: lubicie rodzenstwo waszych partnerow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 20:32
      Więc tak...mój men ma młodszego brata - 19 lat ma teraz (moja pierwsza miłość
      =/ ) z którym nie rozmawiam , bo niestety dalej coś do niego czuje =(
      drugi brat ma lat - hmm...jakieś 13 (gadałam z nim już nie raz i ogólnie to
      chyba spoko - woła na mnie bratowa =) )
      ma też siostre - starszą od niego o 5 lat, która chyba za mną nie przepada =(

      No ale mówi się trudno! =)
    • lilarose Re: lubicie rodzenstwo waszych partnerow? 22.11.05, 13:25
      Mój facet jest jedynakiem więc nie znam tego problemu :)
    • modlisshka Re: NIENAWIDZE SIOSTRY MOJEGO FACETA 23.11.05, 08:33
      Jest to dziewczyna która połączyła nas, chodziłam z nią razem do klasy w
      liceum. Po liceum odwaliło jej na maxa. Chodziła na bardzo drogą uczelnię,
      którą olała...tam wpadła w "doborowe" towarzystwo...w narkotyki. za wszelką
      cenę chciała mi pokazać że jej lepsza,bogatsza, dlatego naśladowała mnie w
      ubieraniu, zachowaniu. kiedyś pożyczyłąm jej na impreze białą
      spódniczkę /nigdzie takiej nie mogła dostać/ oddała mi ją spraną, zeszarzałą i
      jakimś dziwnym trafem z plamami z rdzy. Posprzeczałyśmy się wtedy... mój facet
      też się wkurzył. Po pewnym czasie doszłam do wniosku że ona ze mna rywalizuje,
      nie wiem o co ale rywalizuje... i tak zaczęła się walka. Ona czuła się lepsza,
      bo bardzo schudła po narkotykach, ogólnie bardzo zgrabnie wyglądała, ja byłam
      pyzowata. W końcu rok temu wyprowadziła się do jakiegoś chłopa, rodzice
      zamartwiali się, płakali, błagali wręcz a by wróciła. No a teraz jakby nigdy
      nic po roku wraca do domciu bo tam jej się znudziło.I znów ją spotykam, znów
      się na mnie gapi, mierzy wzrokiem /z tym że bardzo postarałam się wtym roku i
      nie wyglądam juz jak pyza/Przychodzą do niej notorycznie jej znajomi których
      niecierpię ( a oni mnie) muszę znosić te wieczne przepychanki słowne) Mój facet
      wie o co chodzi, ale nie odzywa się nic, chyba że zobaczy że sprawy zaszły za
      daleko. Ja natomiast za wszelka cenę chcę jej zrobić sto razy mocniej na złość
      niż ona mnie. I az się zdenerwowalam piszac ten post

      Pozdrawiam
Pełna wersja