8nastka1
27.11.05, 20:25
idac dzis sobie spacerkiem do apteki, po leki na przywrocenie mnie do zdrowia
w trybie natychmiastowym [ale mniejsza o to:D] po drodze spotkalam jakies
dwie panny, jedna ubrana cala na czarno, druga pomaranczowe mukluki, biale
spodnie, biala kurtka. na przeciw idzie panna w rozowych kozaczkach, bialej
kurtce, rozowej czapeczce i rozowych spodniach. a te dwie panny miedzy soba,
ale oczywiscie glosno przy tej pannie "jezu jaka k****, taperciara p********"
normalnie zgasilo mnie:| jak mozna byc tak wulgarnym, chamskim... juz nie
mowie o nietolerancji bo to jest na porzadku dziennym w tym cholernym kraju.
Szok, normalnie szok.