Co mam zrobić z tym facetem???

06.12.05, 19:27
Proszę o radę zarówno kobiety jak i facetów. Z moim facetem jestem od pół
roku ale znamy sie całe życie bo jesteśmy sąsiadami. Oboje mamy po 23 lata,
oboje nadal mieszkamy u rodziców. W sumie w tym miejscu kończą sie
podobieństwa między nami a zaczynają istotne różnice. Ja studiuję i pracuję
jednocześnie. Mam bardzo mało wolnego czasu, wstaję bardzo wcześnie i bardzo
późno wracam. bardzo dużo pracuję ale też nauka całkiem nieźle mi idzie.
Niestety mój facet mimo iż niedługo kończy 24 lata nigdzie nie pracuje, nawet
się nie kształci. Twierdzi że na wszystko ma czas. Siedzi całymi dniami w
domu i praktycznie nic nie robi. Nawet nie szuka pracy. Nikt z jego
najbliższej rodziny nie pracuje a utrzymują się z wypłat socjalnych. mimo to
kocham go, wiem co mówie bo znam go całe życie i wiem ze ma bardzo wiele
zalet, a to co opisuję to praktycznie jedyna wada. Co mam zrobić? delikatne
sugestie i wjechanie na ambicje nie pomaga.
    • b-beagle Re: Co mam zrobić z tym facetem??? 06.12.05, 19:29
      Jedyna wada? Może i jedyna ale za to jaka ogromna!
      • jaa12 Re: Co mam zrobić z tym facetem??? 06.12.05, 19:36
        no ale co zrobić?????????
        • Gość: Aguśka Re: Co mam zrobić z tym facetem??? IP: 83.238.144.* 06.12.05, 19:55
          Miłość, miłością....ale za coś też trzeba żyć......chcesz go utrzymywać??

          Ja również studiuję i pracuję jednocześnie....ale robię to po to aby być
          niezależną finansowo.
          ....skoro facet nie widzi w tym problemu.....
          albo powiedzieć wprost w czym rzecz leży.....albo wymienić...na"lepszy model".
          Niestety życie jest brutalne...
    • rumcays Re: Co mam zrobić z tym facetem??? 06.12.05, 20:05
      jesli go rzeczywiscie kochasz, to nie musisz zadawac takich pytan. Wybralas go
      jakim jest i kochasz go jakim jest, czyz nie?

      Ale moja prawdziwa rada brzmi - jesli cala rodzina zyje z zasilkow a on ma
      prace gdzies to raczej nie oczekuj ciekawego zycia. Chyba ze kreci cie picie
      jabola z kumplami twojego chlopaka i 3 zasmarkanych dzieci za jakies 5 lat.
      • jaa12 Re: Co mam zrobić z tym facetem??? 06.12.05, 20:28
        no właśnie nie kręci mnie picie jabola i 3 dzieci. Pytam się jak go zmusić do
        działania( a czy w ogóle jest sens)
    • haniah1 Re: Co mam zrobić z tym facetem??? 06.12.05, 20:42
      jak sam nie bedzie chcial sie zmienic to nikt i nic go nie zmieni! jak tak
      dalej pojdzie to bedziesz zrodłem finansów dla całej jego rodziny... ty
      studiujesz rozwijasz sie a on nie robi nic-moze to jakies towarzystwo ma na
      niego taki wplyw? ale nie sponsoruj go bo to sie zle skonczy dla ciebie...
      • laff.irynda Re: Co mam zrobić z tym facetem??? 06.12.05, 21:03
        hihi urwij mu jakja i powiedz ze oddasz jak znajdzie prace :P to tak mi
        poerwsze skojarzenie przyszlo jak przeczytalam :P

        A na powaznie:
        piszesz ze cala rodzinka utrzymuje sie z zasilkow...
        no coz.. facet sie tak nauczyl zyc i nie widze innej przyszlosci, nauczyl sie
        ze tak mozna i nie bedzie sie staral o nic wiecej...
        pogadaj z nim postaw sprawe jasno...

        latwo powiedziec zostaw go, to trudna decyzja, ale rozwaz wszytskie za i
        przeciw, bo jak tak dalej pojdzie to bedzie tak jak napisaly dziewczymy wyzej,
        on z kumplami jabole i zasmarkane dzieciaki paletajace sie pod nogami a ty
        bedziesz tyrala 24h na dobe i nic nie bedziesz miala z zycia...

    • Gość: dorota Re: Co mam zrobić z tym facetem??? IP: 80.50.253.* 06.12.05, 22:10
      szczerze ci współczuje, bo wiem że taka sytuacja jest cieżka...z jednej strony
      miłość ,a z drugiej niestety życie...żylam z takim facetem i wiem co to
      znaczy. Sam od siebie nie wykazywał żdnych chęci żeby coś robić. Najlepiej
      było tak jak było...nie interesowal sie w ogóle tym co bedzie za rok, dwa a o
      dalszej przyszłości to już nie ma co mówic. Załatwiłam mu robote u mojego
      Ojca,ale co z tego jak go musiałam na siłe z łóżka wyciągać żeby do niej
      poszedł..ja praca i studia a on..."mam wszystko gdzies" W końcu z nim
      zerwałam,nie chcialo mi sie już tłumaczyć go przed ojcem "dlaczego tomusia nie
      było?" teraz mieszkam sama,w mieszkanku które ojciec pomógł
      wynając,pracuje,studiuje i wiem na czym polega życie...
      Kochałam go i nie przecze strasznie trudno było mi z nim zerwać kontakt.
      Niedawno spotkalam go i przeżyłam szok to co mu wpajałam,próbowałam wiecznie
      wyciągnąc go w góre,mówilam że stac go na to żeby miec wszystko czego pragnie
      (spawacze naprawde mogą nieźle zarobić)...wszystko to poszlo na marne,wiesz jak
      wyglądal? mały szary spijaczony,chłopaczek w wieku 28 lat zbierał na piwko z
      kumplami.
      teraz wiem że dobrze zrobiłam..
      pozdrawiam cie i trzymam kciuki
    • jurek_dzbonie Jak to dobrze, ze sa glupie dziewczyny..... 07.12.05, 08:05
      Sam tak zyje. Poznaje sie dziewczyne, mowi sie jej jaki to czlowiek biedny i
      potem ona czuje sie w obowiazku pomoc. A jak sie cos nie spodoba to wynocha i
      szuka sie nastepnej. A ze siedze w domu? Po co isc do roboty jak bez niej tyle
      samo sie dostaje zasilku. A jak sie pokombinuje z handelkiem, to sie ma 2 stowy
      na browar z rana wiecej.
    • Gość: jujka Re: Co mam zrobić z tym facetem??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 12:39
      A to zdolna bestia, pozniej Ty bedziesz robila na niego a on bedzie bral
      zasilki :))) A moze obydwoje bedziecie brali zasilki i zadne z was nie ebdzie
      pracowalo -
    • Gość: jujka Re: Co mam zrobić z tym facetem??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 12:52
      Jak kocha to poczeka :)
    • karotka1982 Re: Co mam zrobić z tym facetem??? 07.12.05, 13:54
      Moj poprzedni chlopak to byla jedna wielka porazka(tak patrzac z perspektywy
      czasu). Totalny wygodnis i pasozyt. On tez sie nauczyl, ze jego rodzina zyje z
      zasilkow i nikt nie pracuje, a jakos ciagna, wiec po co sie przemeczac!
      Przeklinal tych, ktorym sie powodzi, ale nic nie robil, by prace jakas miec.
      Bez wyksztalcenia, bez perspektyw...

      Bylam z nim 2,5 roku, ale pracowal tylko przez pierwsze 2 m-ce naszej
      znajomosci, a pozniej juz jakos nie, bo sie przyzwyczail(mi bylo ich troche
      zal, ze tak im sie zycie nie uklada, ze tyle rodzenstwa, ze rodzice bez pracy,
      ze ja mam kase, wiec moge dopomoc, ale to sie na mnie zle odbilo, bo oni to
      wykorzystywali). On nie musial szukac pracy, bo mial dziewczyne, ktora w razie
      wspolnych wyjsc zaplaci za oboje i do tego jeszcze palil w takich ilosciach, ze
      jak mu braklo kasy to ja dokladalam, no bo on nalogowiec i az go skreca, wiec
      jak moglema byc niedobra dziewczyna i mu nie dolozyc jak on tak cierpial, ze
      tak bardzo mu sie chce, a nie ma za co zapalic. Prosilam, by bardziej sie
      staral szukajac pracy, ale on sobie nic nie robil z moich sugestii, bo tak mu
      bylo wygodnie!!! Nie wiem jakim cudem tak dlugo z nim bylam, chyba po prostu
      balam sie zostac sama(na szczescie te obawy sie okazaly niepotrzebnie, bo juz
      pozniej byl w poblizu mnie ktos kto zrobil na mnie takie wrazenie, ze juz teraz
      jestesmy razem 8 m-cy i jest wreszcie cudownie!)


      Rada: Ja tez wtedy kochalam mojego chlopaka(tak mi sie przynajmniej wtedy
      wydawalo i tez bylo mi ciezko sie rozstac), ale tak nie mozna zyc na dluzsza
      mete. On jeszcze robil tez dlugi, wiec juz w ogole przewalone. Nie chcialabym
      musiec pozniej cale zycie na niego pracowac i Tobie tez tego nie zycze, wiec
      szukaj kogos kto tak jak Ty patrzy trzezwo na swiat i odpowiedzialnie sie
      zachowujac myslac o przyszlosci! Powodzenia!
    • Gość: zuziunia Re: Co mam zrobić z tym facetem??? IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 07.12.05, 19:45
      Olac typa i kopnąc w zadek i nie zawracac sobie nim głowy! Stać Cie na cos
      lepszego
Pełna wersja