kuliko
23.12.05, 21:58
dzisiaj, w przeddzień Wigilii, spotkała mnie taka smutna historia... Zacząłem
z dziewczyną gadać przez neta. Temat zszedl na gotowanie. Zapytalem dlaczego
nie pomaga mamie w przygotowyaniu wigilii. Napisalem, ze w przyszlosci bedzie
musiala umiec mi gotowac :-) A ona na to, ze nie musi. W koncu napisala, ze i
tak i tak slubu nie wezmiemy tak jak mowimy, bo nie bedzie tak fajnie jak
teraz za 10 lat, itd. Nie pamietam teraz dokaldnie co jeszcze napisala, bo
bylem w szoku jak czytalem... Ale wyszlo na to, zebym sobie nie robil
nadziei, bo i tak to dlugo nie potrwa... Wyszedlem z gadu gadu i nie moglem
uwierzyc w to co mi napisala. Nie sadzilem,z e stac ja bylo an cos takiego...
Jest strasznie przykro... Zaczela mi pisac smsy, w sumie napisala ich
kilkanascie. Napisala, ze to był ŻART, ze przeciez wie, ze ona mnie kocha,
itd. itd. Odpisalem chłodno. ozniej napisala mi, ze jest jej zle.
Boze jak ona mi mogla tak napisac? Czuje ze stracila cos w moich oczach...
Jestem z nia, bo na dzien dzieijszy chce z nia byc do konca zycia, to co mamy
te 17 lat, ale mysle o niej na powaznie...
Jak ona mogla tak napisac, rozwiala moje marzenia, o ktorych caly czas
mysle :-( "I tak nigdy nie wezmiemy slubu"...