Rzucanie palenia

08.01.06, 12:39
Hej ja dopiero nie pale ok 24 h ale mam dla kobiet taka motywację która sobie
wymyśliłam.Mam 22 lata i za jakies 2,3 lata chciała bym miec dziecko i jeżeli
ten mój dzieciak miał by byc chory z tego powodu że jego głupia matka paliła
to bym sobie nigdy nie wybaczyła.Robie to dla moich nie narodzonych jeszcze
dzieci!!Jeżeli los będzie tak chciał że dzieciak(odpukać)cos będzie nie tak
to trudno-tak miało byc ale jeżeli by mi lekarz powiedział że to przez
palenie to......więc do boju dziewczyny-
    • destillers Re: Rzucanie palenia 08.01.06, 12:41
      ja nie pale od wczoraj:)))!
      • Gość: raczek Re: Rzucanie palenia IP: 80.54.176.* 08.01.06, 15:50
        do boju dziewczyny i chlopaki- bo przeciez przepalone nasienie z ktorego ma
        powstac potomak tez moze zaszkodzis- wiec precz z tytoniem i nikotyna , precz z
        paleniem, precz z rakeim pluc, z chorymi dziecmi ,zoltymi paznokciami, oddechem
        popielniczki, zoltymi rekami, szarz cera... itd itp

        ja nie pale od sylwestra juz jakeis 8 dni- raczek sie odzywa ale musze sie
        trzymac, musze

        pozdrowienia i trzymajcie sie wszycsy rzucajacy palenie :o)
    • Gość: Caramel Re: Rzucanie palenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 16:18
      Tez nie pale od sylwka:) Jest mi z tym dobrze:D
    • Gość: mk Re: Rzucanie palenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 22:17
      Bardzo dobry pretekst. W moim przypadku okazal sie skuteczny. Kiedy dowiedzialem sie, ze zona jest w ciazy - rzucilem palenie. Nie pale juz ponad 12 lat :)))
      • Gość: taki jeden Re: Rzucanie palenia IP: 198.36.86.* 09.01.06, 21:46
        ide zapalic w piecu
        • Gość: dede Re: Rzucanie palenia IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 10.01.06, 23:40
          a ja podziwiam mojego faceta, nie pali juz dwa tygodnie, chociaz miał bradzo
          ciezkie i stresujace przejscie miedzyczasie, a jednak nie siegnał po cigareta:)
          to sie nazywa silna wola!



          ---
          Kocham Cie Skrabie!
          • Gość: kali Re: Rzucanie palenia IP: *.ztpnet.pl 10.01.06, 23:49
            ROTFL. To jest c**j, nie silna wola.
            • Gość: dede Re: do kali IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 11.01.06, 00:22
              w takim razie wypowiedz sie co jest według ciebie przejawem silnej woli?
              • Gość: kali Re: do kali IP: *.ztpnet.pl 11.01.06, 00:30
                Nie zapalenie ani jednego paierosa, jesli nie chce palic. Jesli jest w nalogu to
                dwa tygodnie nie znacza nic.
                • Gość: dede Re: do kali IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 11.01.06, 00:42
                  ale on nie pali i nie chce zapalic...
                  • Gość: kali Re: do kali IP: *.ztpnet.pl 11.01.06, 10:06
                    To sie okaze. :>
    • Gość: sihaja Re: Rzucanie palenia IP: 217.67.140.* 11.01.06, 14:07
      hihi, ja tez nie pale od Sylwestra i jest mi z tym dobrze :) pierwsze dni sa
      trudne, ale potem jest juz tylko lepiej. damy rade.
    • sweet_pea Re: Rzucanie palenia 11.01.06, 15:00
      eee tam. Przeciez nikt nie będzie palić w TRAKCIE ciąży a to że sie pali przed
      chyba nie ma żadnego znaczenia.

      no, ale ja też rzuciłam 2 Stycznia :) narazie nie miałam żadnej "wpadki" ale
      trochę mnie korci :(
    • mmaupa Re: Rzucanie palenia 11.01.06, 16:23
      hehe, jakby na paczkach fajek zamiast "palenie zabija" byl napis "palenie
      powoduje mutacje DNA" to zaloze sie, ze byloby o polowe mniej palaczy. a
      przeciez to prawda!
    • magnessmeg Re: Rzucanie palenia 11.01.06, 16:24
      Ja też przestalam palić. 27 grudnia. I tez miałam identyczną motywację:)Jestem
      z siebie dumna, bo jak teraz przy mnie palą to mnie to odrzuca:)
      • o.n.a.1986 Re: Rzucanie palenia 11.01.06, 16:43
        nie pale juz cos kolo miesiaca..
        ale jakos nie myslalam o tym ze jak bede miec dziecko i bedzie chore
        to prze zemnie bo palilam..
        ja akurat rzucilam dla mojego faceta :)
        palilam przez piec lat .. paczke dziennie i przez te piec lat nie mialam ani
        jednego dnia przerwy w paleniu..
        a zaczelo sie troszke dziwnie ...
        pewnego wieczory dostalam smsa od swojego faceta ktory wlasnie wrocil
        do swego mieszkania
        ( ja akurat siedzialam w swoim domu ale caly ranek przesiedzialam u niego)
        Sms byl mniej wiecej tej tresci :"Albo rzucisz to palenie albo sie rozstajemy..
        mam juz tego dosc , w calym mieszkaniu smierdzi az rzygac sie chce..."
        Przyznam ze troche mi sie glupio zrobilo...
        Pozniej stwierdzilam ze postaram sie przynajmniej jeden dzien nie palic by
        zobaczyl ze naprawde sie staram...
        Tak szczerze to watpilam w moje mozliwosci
        Kiedy nastepnego dnia poczulam ze naprawde musze zapaliz a minelo juz z pol
        dnia..
        Zadzwonilam do niego, spotkalismy sie.. podtrzymywal mnie na duchu..
        Przyznam ze do tej pory mam w nim wielkie wsparcie
        Nawet sie nie zloscil jak sie na niego wydzieralam kiedy bylam zdenerwowana...
        i tak to sie zaczelo i trwa do tej pory..
        choc przyznam ze czasem sobie palimy oboje jak jestesmy w pubie czy na
        imprezie.. ale mamy tez swoj limit.. jesli pijemy na jakiejs imprezie.. i mam
        ochote na papierosa , moge wypalic tylko jednego zebym sie znowu nie wciagnela.
        i to dziala.. :)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja