Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!!

08.01.06, 22:43
kochamy sie z mężem w miarę chęci,ale mam problem nie mam orgazmu
pochwowego,jeszcze nigdy nie mialam.Mam tylko tw.orgazm łechtaczkowy i sama
muszę sobie go robić bo jak mąż mi proponuje pieszczoty to czuję się
strasznie głupio.Chciałabym się kochać i czuć to co czuje prawie każda
kobieta ale nie wiem jak to zrobić.Może jakoś pomożecie!!!!!!!!!
    • yoma Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.01.06, 22:44
      Ratunku...
    • gosia_kka Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.01.06, 22:49
      Nie martw sie:) Ja zadnego nie mam. Nie bardzo rozumiem jak to mozliwe, ze
      jestescie malzenstwem, a Ty czujesz sie glupio, gdy on proponuje Ci pieszczoty.
      Wstydzisz sie go?
    • zaabcia1 Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! 08.01.06, 22:53
      nie wstydzę się go ale nie tak sobie wyobrazałam sex.
      • agatta-a1 Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.01.06, 08:20
        ORGAZMU POCHWOWEGO TRZEBA SIĘ NAUCZYĆ I NIESTETY TRZEBA NA TO CZASU. ZOSTAJE
        WIEC ŁECHATACZKOWY I NIE ROZUMIEM WSTYDU. W KONCU TO TWÓJ MĄŻ. OMIJA SIĘ WIELKA
        PRZYJEMNOŚĆ. TO NAPRAWDĘ NIC WSTYDLIWEGO A FACECI LUBIĄ SZALONE, NIECO WYUZDANE
        KOBITKI.
        • hugolinka Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.01.06, 08:27
          moim zdaniem nie ma się czego wstydzić. Ja np bardzo sie cieszę że swój wstyd
          zostawiłam kiedyś przed łózkiem, bo teraz mam mnustwo przyjemności
    • piekna84 A jak sa one odczuwane??? 11.01.06, 11:57
      A wogóle w jaki sposób odczuwany jest orgazm pochwowy? Albo łechtaczkowy? Czym sie róznią, bo ja może mam, albo nie mam takowych, i chciałabym o tym wiedzieć. Jak je rozróżnić?
      • roman_tyczka Re: A jak sa one odczuwane??? 11.01.06, 12:01
        piekna84 napisała:

        > A wogóle w jaki sposób odczuwany jest orgazm pochwowy? Albo łechtaczkowy?
        Czym sie róznią, bo ja może mam, albo nie mam takowych, i chciałabym o tym
        wiedzieć. Jak je rozróżnić?

        ręce opadaja. a facetom cos jeszcze.
        • piekna84 Re: A jak sa one odczuwane??? 11.01.06, 13:02
          Dzięki za pomoc, naprawde baaardzo mi pomogłaś... Ekstra...
      • raar2 Re: A jak sa one odczuwane??? 11.01.06, 17:11
        orgazm jest jeden - tylko droga dojscia moze byc inna - tak sobie mysle ze
        potrafilbym doprowadzic do niego (z doswaidczenia)
        • cantaloupe Re: A jak sa one odczuwane??? 11.01.06, 18:45
          nieprawda,roznia sie orgazmy owe zasadniczo. w odczuciu znaczy sie, bo w
          "nerwowym profilu" wcale. pochwowy sie bardzierj docenia, bo dluzej trzeba nad
          nim popracowac,ale lchtaczkowy jest rownie przyjemny.
          oczywiscie najprzyjemniejszy kiedy serwuje ci go twoj ukochany.samemu jest milo,
          ale z kims,to dopiero jest fantastyka:D
      • Gość: melfik Re: A jak sa one odczuwane??? IP: 83.168.96.* 13.01.06, 08:49
        nie róznią się niczym.Piszesz,że nie wiesz czy miałaś...Dziewczyno,na pewno go nie miałaś;gdybyś go miała,od razu byś wiedziała że to orgazm:)A poza tym-musisz więcej czasu poświęcić sobie,spróbuj mastrubacji,może jakiś filmik...
    • roman_tyczka Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.01.06, 11:59
      malla5 napisała:

      > Może jakoś pomożecie!!!!!!!!!


      moge do was sie przylaczyc.
      • alpepe Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.01.06, 17:15
        już cię widzę, jak pokrzykujesz na nich, instruktorko :-)
    • Gość: ka Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.e-wro.net.pl 12.01.06, 21:40
      za wiele to nie pomoge.kocham sie z maim chlopakiem od roku,praktycznie
      codziennie i to nawet 2-3 razy dziennie,jest mi z nim bardzo dobrze i odczuwam
      duza przyjemnosc,jednak orgazmu jeszcze nie mialam
      • Gość: ka2 Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 22:28
        No ja nie wiem czy miałam czy nie:/
        A jak już czuje że mam coś podobnego do orgazmu to nie wiem jak to podczymać
        aby trwało dłużej:P?
        • Gość: kali Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ztpnet.pl 12.01.06, 23:25
          > No ja nie wiem czy miałam czy nie:/
          > A jak już czuje że mam coś podobnego do orgazmu to nie wiem jak to podczymać
          > aby trwało dłużej:P?

          Trzymaj sie lozka.
    • eriani Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.01.06, 23:26
      Chciałabym się kochać i czuć to co czuje prawie każda
      > kobieta ale nie wiem jak to zrobić.Może jakoś pomożecie!!!!!!!!!

      uspokoje Cię, orgazm pochwowy jest przyjemnością którą doświadcza jedynie
      kilkanaście procent kobiet
      przeczytaj moze to cię uspokoi:

      MAGAZYN SEKSUALNY
      orgazm łechtaczkowy czy pochwowy
      Łechtaczkowy czy pochwowy, który lepszy? Ten spór ma już sto lat! Freud byłby
      dumny. Do dziś w sypialniach i garsonierach nie udało się wypracować całkowitej
      ugody.
      Faceci za punkt honoru stawiają sobie doprowadzenie cię do orgazmu pochwowego.
      Natomiast w babskich pismach zorientowanych feministycznie forsuje się pogląd,
      że najlepszy jest orgazm łechtaczkowy. Dyskusja nie ustaje?

      A przecież orgazm jest jeden, różne są tylko drogi dojścia do niego: pieszczoty
      pochwy, łechtaczki, piersi. Wszystkie sposoby wyzwalania orgazmu są dobre i nie
      ma sensu ustawiać ich w rankingu.

      teoria Freuda...

      Nieporozumienia i frustracje zaczęły się od szwajcarskiego neurologa, Zygmunta
      Freuda, który blisko 100 lat temu stworzył teorię o rozdzielności orgazmu
      kobiecego. To on wprowadził nazewnictwo funkcjonujące do dziś: orgazm
      łechtaczkowy i pochwowy.

      Ten pierwszy odkrywają dziewczynki podczas przypadkowej masturbacji, dlatego
      Freud nazwał go dziecinnym i niedojrzałym. Natomiast orgazm pochwowy jest
      związany z dorosłymi narządami i ten właśnie rodzaj rozkoszy doktor Freud uznał
      za właściwy.

      ...pokutuje do dziś

      Teoria Freuda dotycząca kobiecego orgazmu długo obowiązywała w świecie
      psychiatrów i psychoanalityków. Co bardziej gorliwi uczniowie mistrza rozwijali
      ją nawet, twierdząc, że orgazm "pochwowy" jest intensywniejszy i stanowi oznakę
      dojrzałości. Jeszcze dziś pokutuje opinia, że kobieta, której do osiągnięcia
      orgazmu nie wystarczają ruchy frykcyjne członka, jest "upośledzona" i "czegoś
      jej brak".

      A to przecież całkowita bzdura! Nie ma nic infantylnego w częściach ciała
      różniących się od waginy i czas już pozbyć się z tego powodu kompleksów.

      naczynia połączone

      Z teorii Freuda wynika, że orgazm kobiecy to proste równanie w dwóch wariantach:
      masaż łechtaczki = orgazm łechtaczkowy; ruchy członka w pochwie = orgazm
      pochwowy. Dziś wiadomo, że sprawa jest bardziej skomplikowana.

      Łechtaczka połączona jest z pochwą, pochwa z wargami mniejszymi, a te z kolei z
      łechtaczką. Wszystkie one razem związane są siecią nerwową i "podłączone" do
      rdzenia kręgowego i mózgu. Jeśli więc intymne części ciała kobiety tworzą system
      naczyń połączonych, orgazm nie może być zasługą tylko jednej z nich. Łechtaczka
      lub pochwa mogą jedynie zapoczątkować całą lawinę reakcji.

      którędy na szczyt?

      Jedne kobiety mają bardziej unerwione waginy, inne mniej, a jeszcze inne
      najmocniej reagują na pieszczoty sutków. Z raportu o seksualności Polaków z 2002
      r. wynika, że 69% kobiet, by przeżyć orgazm, oprócz stosunku potrzebuje
      pieszczot łechtaczki, 27% pieszczot piersi, a 17% pocałunków. Oczywiście są też
      dziewczyny, którym do szczęścia wystarczają wyłącznie ruchy członka wewnątrz
      pochwy. Nie można jednak zapominać, że i w takim układzie łechtaczka nie jest
      pozostawiona całkowicie samej sobie. W wielu pozycjach np. na jeźdźca lub na
      stojąco jest ona skutecznie drażniona.

      orgazm to orgazm

      Nie ma znaczenia, czy do orgazmu doszło podczas stosunku, czy wówczas, gdy
      wyobrażałaś sobie ognisty seks z Bradem Pittem. Skurcze mięśni zwieraczy,
      rumieniec na twarzy i dekolcie, przyspieszone tętno pojawią się zarówno w
      jednym, jak i w drugim wypadku. A ich intensywność i czas trwania są sprawą
      indywidualną i nie mają wiele wspólnego z tym, w jaki sposób do orgazmu doszło.

      włóż to między bajki

      # orgazmy pochwowe są przyjemniejsze i mocniejsze Nic podobnego. Bez względu na
      źródło pochodzenia, zdarzają się orgazmy bardzo intensywne i tzw. orgazmy mini.
      Ich przyczyną są zaburzenia hormonalne (np. wysoki poziom serotoniny), nadmierna
      samokontrola, potrzeba dominacji, kompleksy.

      # kobieta powinna przeżywać kosmiczne orgazmy podczas stosunku. Ten mit powstał
      na użytek patriarchalnego modelu społeczeństwa, obowiązującego w Europie w XIX
      w., gdy potrzeby kobiet były spychane do kąta. Nic dziwnego, że mężczyźni są
      niedoinformowani w kwestii kobiecej fizjologii erotycznej.

      # kobieta powinna się wstydzić tego, że pieszczoty łechtaczki sprawiają jej
      przyjemność Taka opinia wzięła się stąd, że większość kobiet odkryła orgazm na
      skutek pieszczot łechtaczki: 40% solo, 29% podczas pettingu. A masturbacja w
      powszechnej opinii jest czymś wstydliwym. Po pierwsze, onanizm to nic zdrożnego.
      Po drugie, wiele jest kobiet, które mają łechtaczkę unerwioną znacznie silniej
      niż pochwę i nawet najbardziej wymyślny stosunek to dla nich za mało, bowiem
      bodźce płynące z waginy są dla nich za słabe.

      w liczbach

      # 30 tyle minut kobieta może przeżywać orgazm (przypadek opisany w książce Alana
      i Donny Brauer "ESO. Orgazm Długotrwały", 1983 r.)

      # 1-2 tyle procent kobiet jest w stanie osiągnąć orgazm wyłącznie dzięki
      wyobraźni, bez dotykania (źródło Raport o seksualności Polaków Pfizer 2002 r.)

      # 5 maksymalnie tyle orgazmów może mieć kobieta podczas jednego stosunku z
      facetem (eksperyment Williama H. Mastersa i Virginii Johnson 1966 r.)

      # od 20 do 50 tyle orgazmów (jeden po drugim) może mieć kobieta, która używa
      wibratora (eksperyment Williama H. Mastersa i Virginii Johnson 1966 r.)

      # 40 takiemu odsetkowi kobiet do orgazmu wystarcza pieszczenie tylko jednej
      części ciała np. tylko piersi, tylko łechtaczki (źródło: Zbigniew Lew Starowicz,
      Słownik encyklopedyczny Miłość i seks, 1999 r.)

      a teraz przestań się stresować i pozwól mężowi na zaspokojenie cię języczkiem
      dziewczyno zacznij czerpać radość z seksu i uzywaj wyobraźni

      pozdrawiam
    • Gość: Artur Przezywacz Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 195.69.82.* 13.01.06, 00:21
      ble ble ble
      trzeba sie bylo urodzic mezczyzna
    • cobako Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.01.06, 19:20
      oczywiście orgazm pochwowy różni się od łechtaczkowego, ale łatwiej ci będziwe
      osiągnąć najpierw łechtaczkowy i do tego najlepsza pozycja jest jak ty leżysz
      na nim, próbuj aż do skutku - powodzenia
    • ania_188 Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.01.06, 19:55
      masz męża i wstydzisz sie z nim to robić? Moze dlatego ze sie tak stresujesz i
      krepujesz(wstydzisz) nie masz orgazmu:)
    • ak1986 Re: Ratunku brak orgazmu!!!!!!!!!!!!!!!!! 14.01.06, 15:25
      jak to kazda kobieta?? przeciez jedynie 30% kobiet osiaga orgazm pochwowy...
      przelam sie, to calkiem przyjemne, zeby mezczyzna piescil twoja lechtaczke! np
      kochajac sie na pieska, lub na boku... nie stresuj sie, bo jak myslisz, o tym
      ze chcialabys miec taki orgazm nigdy go nie osiagniesz... a z anatomicznego
      punktu widzenia, to łechtaczka jest odpowiednikiem męskiego penisa, a pochwa?
      to mnije wiecej okolica męskich jąder... wiec... spróbuj pieścić jedynie jądra
      męzczyzny i doprowadzic go do orgazmu... tylko nieliczne z nas są takimi
      szczesciarami, ze maja silne unerwienie pochwy i moga osiagnac orgazm pochwowy.
      ja cie goraco namawiam, zebys pozwolila mezowi sie piescic!
Pełna wersja