Dodaj do ulubionych

Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ?

13.01.06, 20:20
Moze taki Post sie kiedyś pojawił, lecz chciałabym poznac wasza opinie na ten
temat.
Własnie przeczytałam interesującu artykół o "Uzywkach",
na temat narkotyków przeczytalam również wiele ksiązek,
lecz nie miałam ochoty spróbowania.

"Marihuana jest naturalnym i prostym lekiem działającym pozytywnie na bardzo
wiele schorzeń. Znam historię pewnej młodej 'plantatorki' marihuany, która
hodowała konopie w domu przy zupełnej nieświadomości matki (mamo, to roślinka
na biologię...), do czasu kiedy zwróciła na nią uwagę ciocia przybyła z
dalekiej Syberii (a może innej części Rosji) - O wy tu też hodujecie to ziele
lecznicze. Mama się jednak dowiedziała co to za ziele i bynajmniej nie była
skora do jego stosowania, mówiąc oględnie.

Znamienity jest tytuł pewnej witryny internetowej: Marihuana - zakazana
medycyna (www.rxmarijuana.com). Oprócz pewnych niewątpliwych negatywnych
skutków stosowania marihuany, działa ona pozytywnie na wiele schorzeń i
dolegliwości, m.in.:
* koi ból mięśni i ścięgien
* ma właściwości przeciwwymiotne (przydatne np. w chemioterapii)
* żaden inny narkotyk nie jest w stanie rozluźnić skurczonych mięśni w
ogóle, a zwieracza w szczególności (przy stwardnieniu rozsianym)
* poprawia apetyt (np. dla anorektyków, czy chorych na AIDS)
* zmniejsza ciśnienia wewnątrzgałkowe (np. łagodzenie skutków jaskry)
* istnieją teoretyczne przesłanki, że marihuana ma działanie
antybakteryjne i przeciwgrzybicznie
* może leczyć objawy odstawienia opiatów i innych narkotyków oraz całej
gamy zaburzeń psychologicznych i zachowania
* zapobiega bezsenności
* migrenom
* różnym bólom

Łącznie mówi się o pozytywnym działaniu na ok. 50 różnych chorób. Jednak nie
wszystkie właściwości tej rośliny zostały zbadane."

-----------------------------------
Jakie są wasze opinie na ten temat (na POWAŻNIE)???
Obserwuj wątek
        • Gość: miki ZDECYDOWANIE TAK!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 20:19
          Samemu nie palę ale uważam, że:

          - czlowiek ma prawo decydować samemu o tym czy narażać się na niebezpieczeństwo
          - jeśli za czlowieka ma robić to urzędas to konsekwentnie powinno się zabronić
          np. wspinaczki wyskokgórskiej (też niebezpieczna), wyprzedzania na szosie (ile
          od tego wypadków), latania samolotami czy wreszcie zwyklego alkoholu i
          papierosów (a tu jeszcze państwo nalicza akcyzę pasąc się na ludzkim
          uzależnieniu)
          - wprowadzenie do legalnego obrotu ograniczyłoby źródła dochodów grup
          przestępczych - wszak wiadomo, że mafia w USA powstała w czasie prohibicji dla
          handlu alkoholem. Po zakończeniu prohibicji zajęła się innymi biznesami typu
          narkotyki, hazard etc i nie dało się jej zwalczyć do dziś.
          - wprowadzenie do legalnego obrotu dałoby także mozliwość regulacji tego rynku:
          ustalenia wymogów jakie musi spełniać marihuana (brak jakichś szkodliwych
          domieszek etc., kontroli jakości etc.

          Ostatecznie z faktu, że wodka jest w sklepie nie wynika to, że każdy codziennie
          się upija. Ci co chcą palić i tak będą palić ale za to bardziej bezpiecznie,
          higienicznie i nie wypasie się na tym mafia.
          • Gość: Toksol ZDECYDOWANIE NIE!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 21:59
            Każda trucizna w odpowiedniej dawce jest lekarstwem. Jad żmiji też. Arszenik
            też.
            Za dobre uważa sie takie substancje, które mają zdecydowanie wiecej zalet niż
            złych skutków ubocznych.
            Marihuana wprowadza w świat arkotyków, używek które są ZAMIAST. Odciąga od
            rozwijania siebie, wprowadza w łatwy świat iluzji. Kto dobrze kocha siebie, ten
            rozwija swoje zdolności, zmniejsza swoje słabości i osiąga satysfakcję z życia.
            Biedni i przegrani są ci, którym nikt za młodu nie uświadomił tych prostych,
            choć czasem trudnych w stosowaniu prawd.
              • orzyna.cin Re: ZDECYDOWANIE NIE!!!! 19.01.06, 18:14
                Do tej pory tez uwazalem ze ganja jest ok i ogolnie lepsze to od obracania flaszek [pomimo ze nigdy nie jaralem], ale jakos ostatnio zawitalem na strone - narkotykibodek.patrz.pl/
                *** POLECAM - WEJSC KONIECZNIE *** , czlowiek sporo opowiada o mary i light'ach.
                Po co nam jebbane haluny?
            • Gość: bobofrut JA MAM INNY PROBLEM! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 02:11
              ZAKOCHALEM SIE W FAJNEJ DZIEWCZYNIE TYLE ZE ONA MA FACETA. ALE JAKOS TAK CZUJE
              ZE ONA GO NIE ZA BARDZO I CHETNIE SPROBOWALABY ZE MNĄ.. TYLE ZE PEWNOSCI NIE
              MAM A TEN FACET TO MOJ ZNAJOMY. NIE JAKIS TAM PRZYJACIEL..BEZ PRZESADY...ALE
              ZNAJOMY I GLUPIO TAK JAKOS. Z DRUGIEJ STRONY MAM WATPLIWOSCI ZE ON DO NIEJ
              CZUJE COS KONKRETNEGO BO CHOC DUZO PRACUJE TO NA SYLWESTRA POJECHAL DO INNEGO
              MIASTA Z KUMPLEM A JA ZOSTAWIL W DOMU. FAKT ZE ONA NIE MIALA OCHOTY NIGDZIE
              JECHAC ALE GDYBY JA KOCHAL TO BY JA PRZECIEZ NIE ZOSTAWIL. NO I JA SAM NIE WIEM
              CZY WARTO BO SKORO SIE TYLKO Z NIM BAWI I NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC TO CZY WARTO
              SIE ANGAZOWAC W TAKA KOBIETE. NO ALE Z DRUGIEJ STRONY CZUJE TO COS. POPRZEDNIO
              BYLEM Z KOBIETA KTORA SPECJALNIE NIE KOCHALEM A Z TA WIEM ZE BYM MOGL NAWEET NA
              BEZLUDNA WYSPE... KURDE NO NIE WIEM...NO I NAJWAZNIEJSZE... ONA LUBI BLANCIKI I
              JA TEZ OD CZASU DO CZASU....
            • Gość: Maja Re: ZDECYDOWANIE NIE!!!! IP: *.biotech.univ.gda.pl 19.01.06, 11:55
              > Marihuana wprowadza w świat narkotyków

              to nie jest takie proste, kupowanie marihuany ze zrodel nielagalnych sprawia ze
              zerwana zostaje pewna bariera i latwiej uzyskac dostep do innych, juz
              bezdyskusyjnie szkodliwych i silnie uzalezniajacych narkotykow

              Latwa dostepnosc i duza popularnosc marihuany wsrod mlodziezy (i nie tylko, ale
              mlodziez uwazam za grupe najbardziej narazona na wpadniecie w nalog) jest
              faktem. Etykietka "narkotyku" tak samo dodawana do marihuany, haszyszu,
              heroiny, amfetaminy itd., bez zadnego rozroznienia, moze potencjalnie sprawic
              ze mlodzi ludzie, jak sprobuja marihuany i zobacza ze nie popadli w
              uzaleznienie, nie stalo sie z nimi nic ewidentnie zlego, mieli nad soba wieksza
              kontrole niz po alkoholu itd, moga dojsc do wniosku ze tak jest ze wszystkimi
              narkotykami, ze wcale nie sa az tak szkodliwe jak sie slyszy, no i siegnac po
              twarde narkotyki, takie jak heroina, ktora uzaleznic moze ponoc juz od 1 razu.
              Dla tego jestemjesli nie za legalizacja, to choc za pelna i rzetelna
              informacja, nie wrzucaniem wszystkich "nielegalnych" narkotykow do jednego
              worka. Bo tak samo dobrze jak marihuana do definicji narkotyku pasuje tez kawa,
              nikotyna czy alkohol, to ze sa one legalne nie oznacza ze mniej szkodliwe,
              tylko tradycyjnie uznawane. Starczy zobaczyc statystyki ile rocznie osob umiera
              na raka ploc, ktorego glowna przyczyna jest palenie papierosow. Nie sadze by
              marihuana byla bardziej toksyczna. W amsterdamie w coffe shop'ach mozna znalesc
              ulotki gdzie pisz "Palac marihuane z tytoniem pamietaj - tyton uzaleznia."
            • Gość: liberal Nie straszyć szkodliwością. IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 19.01.06, 00:37
              Marihuana jest zadziwiająco mało szkodliwa w porównaniu z wieloma rzeczami,
              które mamy za codzienne (nie tylko alkohol i papierosy).

              Krytycy demonizujący jej negatywne efekty powinni poczytać wyniki badań
              opublikowane przez poważne naukowe ośrodki (np. Harvard), a nie przez
              dziennikarzy, którzy ZAWSZE piszą przez pryzmat swoich emocji (lub oczekiwań
              społeczeństwa), czy lokalne "autorytety" - psychologów, terapeutów, którzy
              zwykle mają bardzo silnie wyrobione własne niezmienne stanowisko.

              Dyskusja powinna się opierać TYLKO na badaniach uznanych ośrodków naukowych.
              • karmarys Re: Nie straszyć szkodliwością. 19.01.06, 22:14
                w takim razie prosze bardzo: raport Swiatowej Organizacji Zdrowia. Chyba
                wiarygodne co?
                hyperreal.info/kanaba/go.to/art/1283
                sam nie pale bo jako generalnie niepalacy bardzo sie mecze kaszlac po
                zaciagnieciu ale jestem za legalizacja.
      • noelin Re: Legalizacja Marihuany.... to nic nie zmieni 20.01.06, 21:54
        mam to w dupie czy bedzie zalegalizowana czy nie!!!!!pale i nie ma problemu z
        zalatwieniem!!!!!dopuki nie bedzie, to spoko:D hehehehehe tak szczerze to chyba
        na poczatku zalegalizowania to duzo osub wicej by nie zaczelo palic(chyba ze
        dzieciaki-z reszta i tak juz pala), bylo by tylko latwiej z dostepem... ja pale
        od 6 lat i od czau do czasu mam migreny takie ze sie to w pale nie miesci!!! ale
        od tego sa tableytki od lekarza na to, am problemy z koncetracja. i co z tego
        lubie i benede palic. dobrze jest!!! nie ma jak pisanie na bombie ehehehehe nie
        pie.. sie przynajmniej...dzis mam cisnienie ale juz nie zalatwiam ale jutro
        jest nowy dzien...ehehehhehehe
    • Gość: ona20 NIE IP: *.biskupice.sdi.tpnet.pl 13.01.06, 21:48
      > "Marihuana jest naturalnym i prostym lekiem działającym pozytywnie na bardzo
      > wiele schorzeń.
      LEKIEM. Dzialajacym na SCHORZENIA.A wiec stosowana jest w szputalach. Nie ma
      powodu aby ja legalizowac. Jak jestes chora to idz do lekarza, on Ci przypisze
      odpowiednei leki, zadecuduje jakie beda najlepsze.
      Cos mi tu pachnie propagandą.
        • Gość: smak.moich.ust Re: NIE IP: *.telpol.net.pl 14.01.06, 09:05
          Z tego co widzę to propaganda to sie porzerza, moim zdaniem, wyszukiwanie tych
          chorób, wmawianie, że to zdrowe i nieszkodliwe, że naprawde można zalegalizować
          to kombinacje i wymysły osób uzaleznionych które tak strasznie chca miec
          marihuane legalną.
          A niestety nie maja argumentów, ile razy rozmawaiałam na ten temat z kimś kto
          jest za legalizacją, to przy podaniu 10 argumentów moim, ta druga osoba non
          stop broniła się jedynym- choroby.
          Jest mnóstwo leków, watpie, żeby jedynie marihuana potrafiła pomóc na dane
          schorzenie.
          A młodzież będzie sobie ćpać i wmawiać, że to nie narkotyk i że to
          nieszkodaliwe...
          Oj... szkoda gadać.

          Według mnie- Legalizacja- Absolutnie i bezsprzecznie nie.
          • rybka_zwana_sledziem Re: NIE 17.01.06, 13:40
            Dlaczego zalegalizowano alkohol, po ktorym non stop sa jakies tragedie?
            Pijana matka z konkubentem pobila kilku miesieczna coreczke;
            Pijany mezczyzna zabil kochanke;pijany kierowca, zabil kilka osob na
            drodze;pijany policjant pobil nastolatka; pijany lekarz nie podjal akcji
            reanimacyjnej- pacjent zmarl;pijany czlowiek podlozyl ogien;pijany kierowca
            autobusu;pijany zasnal na torach;Troje dzieci zostało rannych po tym, jak
            pijany policjant wjechał w tłum widzów, obserwujących obchody Święta Kierowców
            w Stargardzie Szczecińskim; pijany operator dzwigu;pijany z pistoletem;pijany
            strazak za kierownica; pijany instruktor jazdy. to jest tylko kilka przykladow,
            ktore znazlalam w google.pl pod haslem pijany. do ilu tragedi dochodzi, lub o
            maly wlos dochodzi po spozyciu alkoholu? a czy slyszalas kiedys o tragedi
            spowodowanej po paleniu marihuany? czlowiek, ktory pali marichuane, mysli, i
            jest swiadomy tego co robi, czlowiek pod wplywem alkoholu-nie.
            • tigrissimo Re: NIE 18.01.06, 21:06
              rybka_zwana_sledziem napisała:
              > czlowiek, ktory pali marichuane, mysli, i
              > jest swiadomy tego co robi, czlowiek pod wplywem alkoholu-nie.

              hm... coś mi się wydaje, że nie do końca jest tak, jak piszesz... :-(
                • Gość: Ethan Największe szczęście - być policjantem bliźniego:) IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 19.01.06, 00:24
                  Nie wszystko, co niesie jakieś ryzyko (a w przypadku marihuany jest ono
                  naprawdę stosunkowo małe), powinno być zakazane.

                  Zwłaszcza, że kryminalizacja marihuany bardzo poszerza sferę opłacalności
                  biznesu przestępczego. Teraz za sprawą relatywnie niegroźnej używki znaczna
                  część młodzieży (nie łudźmy się, że zmieni upodobania tylko dlatego, że stały
                  się nielegalne:) styka się ze światem mniej lub bardziej przestępczym. Bardzo
                  demoralizujące zjawisko. Ale "moralizatorów" nawet moralność nie obchodzi. Są
                  natomiast gotowi walczyć do upadłego o swoje ŚWIĘTE PRAWO DO ZABRANIANIA.

                  Delegalizacja marihuany realizuje pasję moralizatorską naszego społeczeństwa,
                  połączoną, co charakterystyczne, z daleko idącą obojętnością na jej praktyczne
                  skutki.
                  • Gość: Chi Rho Re: Największe szczęście - być policjantem bliźni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 20:02
                    palenie - nie, legalizacja - chyba tak
                    Plan jest prosty - państwo legalizuje maridżułane okłada akcyzą np 100%. Hodowlą zajmuje się nasz polski :) rolnik. Idzie on na policję, zdobywa pozwolenie [bo nie karany itp.], ustawia kilka tuneli na zioło, co jakiś czas specjalne służby robią nalot [żeby sprawdzić czy coś nie kombinuję, czy zioło jest czyste itp.]. Państwo ma monopol na przetwarzanie zielska. Marie sprzedaje się od razu w eleganckich bibułkach [tak po 15 pln], na opakowaniu jest wielki napis "nie rób z siebie debila!" albo "jesteś zje..y/a". Za sprzedaż dzieciakom z gimnazjum grozi 2 lata bez zawiasów. Mafia kwiczy, państwo się cieszy, debile głupieją jeszcze bardziej [będą pracować np. jako kopacze rowów/śmieciarze - za kilka lat nikt nie będzie się do takich prac garnął]. Trzeba jeszcze policję dozbroić w testy na obecność thc [jazda po ganji - 500 pln i kilka punktów]. Wszyscy zadowoleni, więzienia puste, państwowa kasa się zapełnia. Debilstwo z Niemiec przyjeżdża do naszych barów sałatkowych – znowu kasa. Ech długo by wymieniać...
                    5
          • Gość: H cie to obchodzi TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 20:09
            PO pierwsze maryche sie pali bo z tego co tu czytam to wynika ze myslicie ze
            wali sie w zyle(psssssss!!) po drugie marihuana pod wzgledem prawnym jest
            nazywana narkotykiem i wy myslicie ze jak ktos sobie zapalil to jest juz
            cpunem. A jak konopia bedzie zalegalizowana to spadnie liczba osób ktore ja
            pala poniewaz jest ona palona tylko dlatego ze jest zakazana. A tak wogule mi
            latwiej zdobyc zielsko niz paczke szlug czy pol litra. Wiec nawet jesli marycha
            caly czas bedzie zakazana to tak czy siak bedzie palona.....
          • Gość: malinka Jasne ze TAK!! IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:25
            a komu to szkodzi ze ja zalegalizuja??kto palil,bedzie mogl sobie spokojnie i
            legalnie posiadac ile chce i kiedy cce,a przeciwnicy pewnie i tak nie sprobuja.i
            nic sie nie zmienia.Byliscie w olandii??widzieliscie tyc ludzi,rzad,cokolwiek
            spotkacie jesc ciekawsze i zdecydowanie lepsze od naszej polskiej zestresowanej
            spolecznosci.Zdenerwowales sie??nie masz pomyslu??zapal a wszystko Ci przejdzie ha
      • Gość: onMariusz Re: do ona20 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 22:52
        ona20 popieram Twój pogląd.Reklama marihuany tu przytoczona ma tyle z prawdą
        wspólnego co zachwalanie bubli z TV-shopów.A jaki panegiryk można
        napisać o zdrowotności wódki,przecież to afrodyzjak,poprawia apetyt,odwagę,
        rozgrzewa.znieczula,jest napojem chlodzącym zapal do pracy oraz gasi pragnienie
        myślenia,w odpowiedniej dawce dziala nawet na nieznajomość tematów politycznych,
        lagodzi mocno skutki bezdomności czasem w 100% kwaterując leczonego pod ziemią.
        Trudno opisać zalety wódki,marihuany etc.,nawet ja mam problemy,a temat znam
        świetnie bo jestem alkoholikiem /na szczęście już trzeżwym/.
    • eriani Re: Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ? 14.01.06, 17:36
      nie odpowiada się pytaniem na pytanie aczkolwiek:

      1. czy w danym artykule autor podał iż marihuana niewiele się różni z
      biologicznego punktu widzenia od narkotyków takich jak heroina?

      2. czy autor zaznaczył iż nawet zwolennicy jej legalizacji (naukowcy) przyznaja
      że marihuana uzależnia (psychicznie i biologicznie)?

      to prawda że nawet w niektórych stanach w USA wykorzystuje się konopie (czyste,
      nie skuny) do leczenia jaskry, ale dawke przepisuje lekarz
      morfina równiez jest narkotykiem i ma zastosowanie w szpitalach, LSD stosuje się
      do leczenia psychiatrycznego ALE jak już wcześniej ktos zauważył takie środki
      stosuje się pod nadzorem lekarzy

      dlatego jeśli Twoje pytanie dotyczy legalizacji na własny użytek to jestem na
      NIE, jeśli się tyczy wykorzystania w celach medycznych to jestem skłonna się
      zgodzić

      pozdrawiam
      • khaki3 NIE! 14.01.06, 18:25
        www.jasnet.pl/temat/index.php?id_pokaz=133
        Jesli ma byc uznana jako lek oczywiscie!ALE pod dozorem lekarza!To lekarz
        ustala dawki,czestotliwosc!Jesli takie g...no ma byc przeznaczone do palenia
        dla fajnego samopoczucia to NIE!A chetnych na takie zabawy uswiadomic porzadnie
        jak oporni i nie da sie uswiadomic naukowo to zaciagnac np, do Monaru pokazac
        jak beda wygladac za jakis czas.Trzeba pamietac ze Marihuana jest i BEDZIE
        narkotykiem.I bzdura kompletna jest to,ze jest mniej szkodliwa np. od alkoholu
        czu tytoniu ( aresywne zachowania ma sie w sobie nie sa one powodowane
        nadmierna iloscia alkohlu,marihuana uszkadza NA STALE mozg,centralny uklad
        nerwowy).
        • rybka_zwana_sledziem NIE?! 17.01.06, 13:23
          Droga poprzedniczko, wszystko co uzaleznia mozna nazwac narkotykiem.
          Co powoduje alkohol? prosze bardzo:
          W momencie, gdy pewien poziom alkoholu we krwi zostaje przekroczony i osiągnie
          punkt krytyczny, część mózgu odpowiedzialna za oddychanie i pracę serca
          przestaje prawidłowo funkcjonować. Dochodzi do nie odwracalnego, ostrego
          zatrucia organizmu, czego następstwem może być niewydolność krążeniowo-
          oddechowa i w konsekwencji zgon.
          - Układ nerwowy
          Spożywanie alkoholu powoduje bóle, drętwienie i pieczenie stóp łydek. Prowadzi
          do nieodwracalnego porażenia i zwyrodnienia dróg nerwowych prowadzących bodźce
          czuciowe i ruchowe. Przewlekłe spożywanie alkoholu może spowodować poważne
          problemy ze wzrokiem. U osób używających alkoholu latami dochodzi do
          wystąpienia napadów padaczkowych.

          -Układ pokarmowy
          Alkohol dostający się po wypiciu do żołądka powoduje zwiększenie wydzielania
          soku żołądkowego i podrażnienie śluzówki. Częste, powtarzające się podrażnienie
          przyczynia się do rozwoju nieżytu żołądka, powoduje upośledzenie trawienia,
          brak apetytu, nudności i wymioty. Stałe picie alkoholu może doprowadzić do
          przewlekłych często nieodwracalnych zmian chorobowych w wątrobie. Jedną z nich
          jest marskość wątroby. Powoduje to powiększenie jej i twardość. Alkoholowe
          zmiany w żołądku jelitach i wątrobie powodują upośledzenie wchłaniania witamin.

          -Układ krążenia
          Alkohol dostający się do krwi znacznie odciąża pracę serca. Uszkadza on nie
          tylko serce, ale i obwodową część układu krążenia, czyli naczynia krwionośne,
          prowadząc do rozwoju miażdżycy tętnic. Również u alkoholików częściej występuje
          nadciśnienie tętnicze.

          -Układ krwionośny i oddechowy
          Po użyciu alkoholu następuje rozszerzenie się naczyń krwionośnych skóry
          połączone z przyjemnym uczuciem ciepła. Powoduje to, że człowiek nawet nie
          bardzo pijany, błędnie określa temperaturę otoczenia. Następuje wtedy silne
          oziębienie organizmu, które sprzyja rozwojowi chorób układu oddechowego.
          Dodatkowo alkohol obniża w bardzo znacznym stopniu ogólną odporność organizmu,
          co również prowadzi do wzrostu zachorowań. Dlatego alkoholicy przechodzą m.in.
          ciężkie zapalenie płuc, które w ich przypadku może stać się chorobą śmiertelną.
          U osób nadużywających alkoholu10-krotnie częściej występuje rak jamy ustnej,
          krtani oraz tchawicy. Wiele badań potwierdziło związek pomiędzy uzależnieniem
          od alkoholu a występowaniem gruźlicy płuc.

          -Układ odpornościowy, moczowy, nowotwory
          U osób z podwyższoną ciepłotą ciała i stanami zapalnymi alkohol zmniejsza
          odporność obronną organizmu poprzez ograniczenie aktywności białych ciałek
          krwi. Osłabienie systemu odpornościowego pod wpływem alkoholu zwiększa
          podatność na występowanie choroby nowotworowej. Alkohol może spowodować także
          ostrą niewydolność nerek.
          Nadużywaniu alkoholu może towarzyszyć wzrost stężenia kwasu moczowego we krwi i
          związane z tym objawy dny moczanowej (zapalenie stawów spowodowanego
          gromadzeniem się złogów moczanowych), a także odkładanie się złogów magnezu w
          drogach moczowych.

          -Zaburzenia psychiczne
          Wśród zaburzeń psychicznych alkoholika na plan pierwszy wysuwają się tutaj
          halucynacje czyli omamy, zresztą nie wzrokowe jak w majaczeniu, lecz słuchowe.
          Obok tego występują na ogół urojenia prześladowcze. Inną formą ciężkich
          zaburzeń psychicznych jest paranoja alkoholowa. Alkoholizm prowadzi do
          ciężkiego otępienia umysłowego. Alkoholizm prowadzi do ciężkiego otępienia
          umysłowego. Alkohol wywołuje znaczące zaburzenia w funkcjonowaniu psychicznym
          człowieka: bezsenność, depresję, niepokój, próby samobójcze, zmiany osobowości,
          amnezję, nadużywanie innych używek i leków.

          A Marihuana?
          Przez 5000 lat nie zanotowano ani jednego przypadku śmiertelnego przedawkowania
          marihuany (najprawdopodobniej przedawkowanie poprzez palenie jest niemożliwe).
          Nie stwierdzono, by palenie kanabisu, nawet w duzych ilościach, w zauważalny
          sposób uszkadzało ludzki mózg lub trwale upośledzało psychikę.
          Palenie marihuany nie powoduje wzrostu agresji ani skłonności do łamania prawa
          (poza samym faktem palenia).
          Marihuana jest w ogólnym rozrachunku mniej szkodliwa dla zdrowia niż alkohol i
          tytoń.
          Nie stwierdzono żadnego działania marihuany, któro skłaniałoby palacza do
          sięgnięcia po inne środki odurzające.

          szczegóły na: www.hyperreal.info/drugs/go.to/art/1664
          • Gość: Autor Re: NIE?! IP: *.pools.arcor-ip.net 19.01.06, 00:19
            masz racje, ladny post, ale: pamietasz, w latach 20tych byla w Stanach prohibicja
            hyperreal.info/drugs/go.to/art/1431
            ktora skutkow nie przyniosla.
            nie zabierzesz ludziom uzywki jak historia pokazuje.
            ale czy dlatego ze alkohol jest legalny, trzeba zaraz legalizowac inna uzywke?
            nie oszukujmy sie z niewinnoscia marihuany, juz padly posty na ten temat

            /
            co do mnie, maryske popalam, a owszem, ale nie zalezy mi na jej powszechnej
            legalizacji, wrecz jestem jej przeciwny, bo co to ma pozytywnego wniesc.

            • slartibartfast Re: NIE?! 19.01.06, 00:24
              > co do mnie, maryske popalam, a owszem, ale nie zalezy mi na jej powszechnej
              > legalizacji, wrecz jestem jej przeciwny, bo co to ma pozytywnego wniesc.

              Jak to co:
              1. ucięcie dresiarzy w beemkach i szczylowatych blokersów. Wolisz spotykać
              grepsującego zdzicha niż zapłacić 10zł akcyzy od grama??
              2. odseparowanie przynajmniej części potencjalnych konsumentów twardego stuffu
              • Gość: Autor Re: NIE?! IP: *.pools.arcor-ip.net 19.01.06, 01:07
                > Jak to co:
                > 1. ucięcie dresiarzy w beemkach i szczylowatych blokersów. Wolisz spotykać
                > grepsującego zdzicha niż zapłacić 10zł akcyzy od grama??
                > 2. odseparowanie przynajmniej części potencjalnych konsumentów twardego stuffu


                1. Tak, cos w tym jest... Dalbym 10 zl wiecej.
                Ale wiele ludzi bedzie skapilo i wezmie gorszy towar u dresiarza spod bloku.
                Jesli byles kiedys na wschodzie Polski - zauwaz jak kwitnie tam handel
                papierosami z Ukrainy, mimo iz to podroby. Paczke dostaniesz za 2 zlote i ludzie
                to biora.
                Tak samo w Niemczech: fajki kosztuja w sklepie nawet 4 Euro, czyli 15zl. Mozesz
                kupic fajki za polowe u Wietnamczykow. I tez ludzie kupuja, zwlaszcza
                dzieciaki... :(
                Nie sadze aby po legalizacji dresiarze porzucili biznes

                2. Hmm, nie widze zaleznosci. Czy trawka legalna czy nie, chetni na twardy stuff
                zawsze sie znajda. Jak chcesz ich odseparowac? Ze niby zakazany owoc korci?
                Twarde uzywki nadal beda nielegalne, wiec ciekawosc jak byla tak bedzie
                • Gość: lercam Re: NIE?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 10:44
                  1. Jakie 10zł? 10zł od grama to kwota astronomiczna, żaden produkt nie był i
                  nie będzie obłożony tak wysoką akcyzą. A więc na pewno byłoby lepszej jakości i
                  tańsze, dużo tańsze. Chyba nigdzie na wolnym rynku (mówie o legalnej sprzedaży)
                  nie istnieją kilkuset procentowe marże albo zdarza się to bardzo rzadko a w
                  przypadku marihuany tak właśnie jest. Dlatego po legalizacji jej cena musi
                  spaść ponieważ koszt wyprodukowania jest nieproporcjonalnie niższy od obecnej
                  ceny "rynkowej".
                  Przykład z papierosami nie jest zbyt szczęśliwy, oczywiście ludzie wybiorą z
                  pewnością produkty tańsze ale czy legalnymi papierosami i alkoholem w Polsce
                  handlują mafie? Nie handlują bo im sie to kompletnie nie opłaca (nie ma z tego
                  kilkuset procentowych zysków), tak samo jak handel komputerami, gitarami czy
                  czymkolwiek innym.
                  2. Pisząc odseparować miał pewnie na myśli fakt, że osoba kupująca legalną
                  marihuanę (np. w aptece) nie będzie miała styczności z osobami
                  zażywającymi/polecającymi narkotyki cięższe. Przeważnie idąc do dilera masz
                  możliwość zakupu przeróżnych substancji, często też jesteś do tego zachęcany.
                  Jak najbardziej na tak.
                  • Gość: Autor Re: NIE?! IP: *.pools.arcor-ip.net 19.01.06, 17:21
                    W Holandii joint z coffee shop kosztuje 12,50Euro czyli niemal 50 zl. Wlasnie w
                    legalnym handlu cena idzie w gore, to chyba jasne. Po legalizacji cena moze
                    tylko wzrosnac. Moze nie bedzie to 50zl, wszak fajki w Polsce tez sa tansze niz
                    na zachodzie, ale nie bedzie mniej kosztowac niz u dealera.

                    Co do mafii o ktorej wspominasz:
                    Hanfem wcale nie musza handlowac mafie, nigdzie o tym slowa nie wspomnialem. Ci
                    sami dealerzy dalej beda handlowac, gorszym produktem w nizszej/obecnej cenie.
                    Zysk beda mieli, tak jak zysk maja z fajek spod straganu. Dealerzy w Polsce to
                    nie koniecznie zaraz mafia, tylko normalni ludzie, nawet i studenci, pracownicy
                    renomowanych firm. Gdyby od razu podpadali jako dealerzy, to interes by sie im
                    nie krecil.

                    2. Zalozmy ze cannabis bedzie legalny, w aptece dostaniesz go tylko po
                    konsultacji z lekarzem na recepte. Masz racje, ze u dealera masz stycznosc z
                    mocniejszymi narkotykami, to dobry argument. Jednak po legalizacji maryski
                    dealerzy nadal beda oferowac swe produkty.

                    W Niemczech maryska takze jest nielegalna, jednak przymykane jest oko na
                    posiadanie do paru gramow jak i palenie. Nikt nie pojdzie za to siedziec ani nie
                    musi placic zadnej kary. Moze wartoby powalczyc najpierw o takie wyjscie, to na
                    razie bardziej jest realne niz maryska z paragonem.
                    • Gość: lercam Re: NIE?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 00:19
                      Znowu bzdury, nie możesz porównywać w ten sposób cen w Holandii i w Polsce. Weż
                      pod uwage różnice w cenach żywności, utrzymania czy uzyskiwanych dochodów - w
                      Holandii większość produktów żywnościowych czy przeznaczonych do picia albo
                      ćpania jest droższych - to normalne w bogatszych krajach. Poza tym cene podałeś
                      mocno przesadzoną. Są odmiany które dostaniesz i za 2-3 Euro i podejrzewam, że
                      i tak mogą one jakościowo przwyższać dużą część tego co jest sprzedawane w
                      Polsce.

                      Piszesz o jednostkowych dealerach. A kto zajmuje się sprzedażą hurtową? Kto
                      sprowadza towar do Polski? Też pracownicy renomowanych firm? Mylisz dwa
                      pojęcia - sprzdaż taniego alkoholu zza granicy to nie to samo co handel
                      nielegalnymi narkotykami. Tani alkohol i papierosy sprzdają się w Polsce
                      dlatego, że nie są objęte Polską akcyzą, poza tym ceny ich sprzedaży za
                      wschodnią granicą są niższe. Zupełnie inna sytuacja ma miejsce w przypadku
                      sprzedaży substancji i zupełnie inne mechanizmy mają tutaj zastosowanie.

                      Nie miałem na myśli legalizacje w myśl, której marihuane mógłbyć kupić tylko na
                      recepte wydaną przez lekarza - do żadna legalizacja :)

                      Przy obecnej władzy żadne z tych rozwiązań nie jest możliwe. Z resztą
                      stosunkowo niedawno (jeszcze za rządów SLD) Ministerstwo Zdrowia wydało projekt
                      ustawy, w myśl której posiadanie niewielkiej ilości narkotyków nie miało być
                      obarczone jakąkolwiek karą. Oczywiście po licznych protestach (obywateli oraz
                      rządowej prawicy) ustawa nie weszła w życie. Tak więc zapomnij :)
        • slartibartfast .....khaki, proszę Ciebie 18.01.06, 22:15
          Pani Iwona Lorenz z Twojego linku to jakaś nawiedzona i lekko nie douczona
          terapeutka. Taki zawód, no cóż. Jaki "fachowiec" może wybabolić kawałek, że
          kiedy kop nie wystarcza, sięga się po haszysz? Żenada. Nowotwory wynikają
          przeważnie ze skłonności genetycznych i nie ma dowodów na takie działanie zioła.
          Co więcej, w raporcie WHO na temat szkodliwości substancji komercyjnych
          marihuana jest gdzieś daleko za herą, koką, alkoholem, amfą, barbituranami,
          toluenem,... To właśnie te specyfiki uszkadzają mózg. Jeżeli Pani Lorenz spotyka
          ludzi "uszkodzonych", zna tylko niereprezentatywną próbkę użytkowników tego
          specyfiku. To niestety dotyczy większości terapeutów.
          OK: jest syndrom amotywacji, mogą - powtarzam: mogą zdarzać się epizody
          paranoidalne także u zdrowych palaczy ale w sytuacjach chronicznego używania
          (np. kilka razy dziennie przez pół roku) a szczególnie po gwałtownym
          odstawieniu. Osoby używające rekreacyjnie nie będą miały tych problemów, chyba
          że są z natury niezrównoważone. Zgadzam się, że można wpaść w spiralę
          zwiększania dawki i częstości użycia, jednak osoby zrównoważone - nawet jeśli
          "wdepną", mogą sobie z tym poradzić. Co do sięgania po inne środki - pewnie
          osoby, które sięgają po zioło nazywając siebie eksperymentatorami będą sięgały
          "dalej" chętniej niż Ty, khaki, ona20 albo agatka_to_ja (no offence) i tu jest
          ciemna strona prohibicji: w legalnym sklepie kupujesz zioło i bibułki, u
          dilera: "a może pigułeczka" "a może coś na egzamin". To proste.
          Znam ludzi palących od lat, którzy są nauczycielami, dyrektorami, naukowcami,
          prowadzą własne biznesy, znam też lub znałem kilku ćpunów. Myslę, że ci ostatni
          stanowią podobny odsetek moich znajomych, co osoby zdegenerowane przez alkohol w
          stosunku do znajomych pijących przy różnych okazjach. Czego to dowodzi - ludzie
          są różni i różnie reagują na rozmaite rzeczy: seks, wyścig szczurów, zakupy itp.

          Jeżeli robi się coś z głową - można to robić, trzeba tylko wiedzieć co to jest
          zamiast słuchać nawiedzonych dezinformatorów z obu stron. A wyciąganie
          leczniczych właściwości zioła uważam za lekkie nadużycie. Opiaty i barbity też
          są stosowane w medycynie i co?
          Pozdrawiam. :)
        • Gość: chouchou_miau Nie- schizofrenia IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 18.01.06, 22:56
          NIe, bo jest zwiazek pomiedzy paleniem marihuany a ryzykiem zachorowania na
          schizofrenie. Palenie marihhuany dwukrotnie zwieksza ryzyko schizofreni, wynik
          ten byl wielokrotnie potwierdzany w roznych badaniach. Uprzedzajac krytyke:
          sprawdzono, czy czasem nie jest tak, ze osoby, ktore pala marihuane robia tak z
          powodu swojej predyspozycji do psychozy. Otoz nie- w innym badaniu stwierdzono,
          ze predyspozycja do psychozy nie pozwala przewidziec przyszlego palenia
          marihuany. Natomiast odkryto ze THC odzialywuje na zwiazany ze schizofrenia
          neurotransmiter -czyli dopamine. Dodam, ze podawanie marihuany szcurom w czasie
          dojrzewania powoduje dlugotrwale uposledzenia. No i nie musze chyba tlumaczyc
          jak straszna choroba jest schizofrenia.
          • slartibartfast Re: Nie- schizofrenia 19.01.06, 00:00
            Tak, coś w tym jest, ale znalazłem tylko odnoścniki dotyczące skłonności
            (attempted) do schizofrenii. O tej chorobie pisze się coraz częściej jako
            dysfunkcji o podłożu dziedzicznym, zapewne wielogenowym. Wedle tego co znalazłem
            marihuana jest rzeczywiście czynnkiem ryzyka u osób w których rodzinie choroba
            wystąpiła. Obgadam to jeszcze ze znajomym psychiatrą.

            Hehe, znalazłem też artykuł o szkodliwości tlenku węgla zawartego w dymku z
            jointa. No to może nie ignobel ale potrafi rozweselić.

            i coś jeszcze:
            www.who.int/inf-pr-1998/en/pr98-26.html
            there are good reasons for saying that [cannabis] would be unlikely to seriously
            rival the public health risks of alcohol and tobacco even if as many people used
            cannabis as now drink alcohol or smoke tobacco

            A co do eksperymentów na zwierzętach - z fizjologią jest tak, że co zechcesz -
            udowodnisz. Trzeba tylko odpowiednio zaplanować eksperyment. Przypadkiem się na
            tym trochę znam.
        • brombee Re: NIE! 19.01.06, 09:41
          JESTEM ZA LEGALIZACJĄ!!! NIE ZNACZY ONA PRZECIEŻ OBOWIĄZKU SPOŻYWANIA! ALE W
          21. WIEKU W WOLNYM (PODOBNO!) KRAJU LUDZIE POWINNI MIEĆ WOLNOŚĆ WYBORU!
          albo zdelegalizujmy alkohol...
          czy alkohol nie niszczy szarych komórek, czy też w szkole byliśmy oszukiwani na
          lekcjach biologii?
          jakkolwiek ogólnie znane są bardzo liczne przypadki agresywnych zachowań po
          spożyciu alkoholu, tak nie znane mi są takie same zachowania po spożyciu
          marihuany (jak również haszyszu)
          ale wiadomo od wieków, że najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy znają sprawy
          tylko ze słyszenia; widać alkohol wypalił im już szare komórki...
          • rybka_zwana_sledziem Re: NIE! 19.01.06, 23:29
            Dokladnie. Zdelegalizujmy alkohol. Po alkoholu sa same nieszczescia i tragedie,
            po marihuanie? nie. nikt nie umarl przez przedawkowanie marihuany, nikt nikogo
            nie zabil pod wplywem marihuany.naszemu spoleczenstwu przydala by sie chwila
            wytchnienia przy rodzinnym blanciku wieczorem:)
      • tomash8 Re: Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ? 23.01.06, 17:32
        Czytałem całkiem poważny artykuł w którym jest udowodnione że zwykły cukier jest
        bardziej szkodliwy niż heroina:) A poszczególne "wyniki bdań naukowych" trzeba
        brać z dużym dystansem, bo jakoś dziwnie się składa, że zawsze wychodzą tak jak
        sobie ten kto daje kase zażyczy. nie paliłem nigdy, raczej nie mam zamiaru(choć
        nie twierdze że nigdy tego nie zrobie), ale jestem jak najbardziej ZA
        legalizacją, skoro legalne są alkohol i papierosy.
      • Gość: mala_cholera A ja mysle ze tak. IP: *.pools.arcor-ip.net 15.01.06, 19:57
        Oprocz faktu, ze byloby mi wygodniej kupic grasik i tego, ze jakies tam skutki
        lecznicze ma, legalizacja moglaby poprawic stan naszej gospodarki.
        Powiedzmy, ze po legalizacji gram kosztowalby 20 zloty w sprzedazy detalicznej.
        22% procent podatku VAT z 20 zloty to 4 zloty i czterdziesci grosze (o ile mi
        sie rachunki nie pomieszaly), te pieniadze zarabialoby panstwo na tym, poki co
        zarabiaja tylko dilerzy. Gdzie je mozna zainwestowac wiedza wszyscy, bo
        wszedzie pieniedzy brakuje. Pomnozcie to sobie przez tony, ktore w naszym
        panstwie bylyby sprzedawane ( sa sprzedawane tak czy siak). Ile pieniedzy
        wydaje policja na lapanie dilerow i przemytnikow marihuany? Zastanawialiscie
        sie nad tym. Ile dodatkowych miejsc pracy moznaby stworzyc? Poczawszy od
        hodowli na sprzedazy detalicznej skonczywszy. Nie trzeba byc konsumentem zeby
        na tym profitowac, takze glupota jest wieczne opieranie sie legalizacji.
          • Gość: mala_cholera Re: Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ? IP: *.pools.arcor-ip.net 15.01.06, 23:00
            Wlasnie, ze nie wystarczy.
            Na nerwy mi graja ludzie, ktorzy nie maja z tym nic wspolnego, gowno wiedza w
            dupie byli i najwiecej do powiedzenia maja. Dlaczego w ciagu 7 lat od ktorych
            pale, nadal potrafie rozstac sie z ta zabawka nie na kilka dni, ale na miesiace
            albo lata, bez zadnych nieprzyjemnych objawow? Wiekszosc ludzi wypowiadajaca
            sie przeciw marihuanie, nigdy w zyciu nie miala cokolwiek z tym wspolnego. Ot
            mi kurfa wiarygodna opinia. Przez was przeplacamy i ewentualnie rujnujemy nasze
            portfele. A mogloby byc tyle taniej... Szkoda, ze w tym debilnym katolicko-
            komunistycznym kraju niektorym ludziom najprostszej wiedzy nie da sie do glowy
            wbic.
            • khaki3 Re: Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ? 15.01.06, 23:10
              Mialam do czynienia z tym gownem.Moj najlepszy przyjaciel tez tak mowil.Moge
              odstawic,na miesiac,na tydzien,nawet dzisiaj moge odstawic.To dla mnie zaden
              problem.Co najsmieszniejsze kazdy tak mowi.Nalogowy palacz,alkoholik,nalogowy
              palacz marihuany,narkoman.Poprostu KAZDY.Typowa wymowka,nie uzaleznia,moge
              odstawic,to nie jest zle,to LEK,przeciez stosuje sie to w medycynie.Polecam
              fachowa literature.A taka nerwowa i arogancka to jestes zawsze czy tylko wtedy
              jak ludzie mowia prawde,ze to jest narkotyk( nie ma miekkich,twardych bajka
              wymyslona dla nalogowcow,zeby mogli sie wykrecac),ktory uzaleznia,ktory
              powoduje wieksze szkody w organizmie niz np. tyton czy alkohol????
              • Gość: mala_cholera Re: Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ? IP: *.pools.arcor-ip.net 16.01.06, 11:31
                Jak juz powiedzialam, najprostszym przykladem jestem ja. Palilam teraz
                odwakacji do konca roku praktycznie codziennie i to w porzadnych dawkach. Od
                kilku tygodni nie pale nic bo mi sie juz nie chce. Zdaje sobie sprawe z faktu,
                ze za jakis czas znowu zapale, ale dopiero wtedy jak mi sie zachce. Moja
                najdluzsza przerwa bez grasu trwala 2 lata. Nie palilam bo nie mialam ochoty.
                Nie porownuj palaczy marihuany do narkomanow z dworca, ktorzy dupy daja za
                cwiartke hery albo alkoholikow, ktorzy tanie wino pod sklepem pija. Ja
                bynajmniej takim odpadem spoleczenstwa nie jestem i nie mam zamiaru sie stac.
                Fachowa literatura moge sobie moje 4 litery podetrzec, wiem lepiej co mi
                szkodzi, a co nie. Istnieje jeszcze cos takiego, mozesz mi wierzyc albo nie,
                jak kultura palenia.
                  • khaki3 Re: Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ? 16.01.06, 15:10
                    Gratuluje wyboru.Co nie zmienia faktu,ze marihunana to TEZ NARKOTYK i od niej
                    sie wszystko zaczyna.Piszesz,ze plantacje marihuany to swietne miejsca
                    pracy.Ale ja podziekuje.Jesli marihunana ma byc legalna i moje dziecko ma
                    kupowac w koffishop'ie lehalnie maryhuane a za jakis czasprzestawic sie na
                    gorszy narkotyk to nie dzieki.Racja bedzie wiecej miejsc pracy,ale panstwo
                    bedzie wiecej pieniedzy przeznaczac na leczenie narkomanow.Wiecej ludzi
                    przerzuci sie na gorsze narkotyki.Marihuana jest lekiem ale w ZNIKOMEJ
                    ilosci.Caly giet czy blant nie jest dawka lecznicza,wrecz przeciwnie.Moze i
                    jest kulturalne palenie.Ale tak naprawde to jedna osoba na sto
                    wykazuje "kulturalne palenie" nie wiecej.Chcialabys,zeby Twoje dziecko siegnelo
                    najpierw po marihuane a pozniej po amfetamine,heroine?palacz marihuany to tez
                    narkoman.Tak samo jak palacz papierosow,pijacy alkohol.To sa uzalenienia,ktore
                    trzeba leczyc.Wiec zalegalizowanie kolejnej trutki ma sprawic,ze swiat bedzie
                    lepszy?Paranoja!
                    • rybka_zwana_sledziem Re: Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ? 17.01.06, 13:55
                      Co wszystko sie zaczyna? nie rozumiem. Hm...lepiej, zeby dziecko spilo sie i
                      stracilo kontrole nad soba i swoim cialem,narazajac tym samym swoje zycie? niz
                      zeby spalilo blanta, i oddalo sie kontenplacjin w domowym zaciszu?
                      A co nazywasz kulturalnym paleniem? Twoje dziecko pomysli, ze w piciu nie ma
                      nic zlego, przeciez mamusia pije, i nic jej nie jest, tylko, ze dziecko nie ma
                      umiaru. a w paleniu nie trzeba miec umiaru, ile by nie spalilo kontroli nad
                      soba nie straci.
                      To co bedzie robic Twoje dziecko, zalezy tylko i wylacznie od Ciebie. A Twoje
                      obawy dotyczace twardych narkotykow swiadcza o leku, przed niesprosteniem roli
                      matki. Jesli wychowasz dobrze swoje dziecko, nawet nie pomysli o sprobowaniu.
                      Pozatym nie mowimy o legalizacji heroiny, amfetaminy, czy czegokolwiek innego,
                      a o legalizaji marihuany.
                      • agatka_to_ja Re: Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ? 17.01.06, 14:05
                        rybka_zwana_sledziem napisała:
                        " To co bedzie robic Twoje dziecko, zalezy tylko i wylacznie od Ciebie."



                        buahahaha.. ale bzdura!!!!!!!!!! Dziewczyno, nie pisz czegos, czego NIE WIESZ!

                        to jest moze do zrealizowania NA BEZLUDNEJ PLAZY! Ale nie w spoleczenstwie,
                        gdzie na dziecko ma wpływ MNÓSTWO RZECZY! NIE TYLKO RODZICE!!!! Oczywiscie rola
                        rodziców jest BAAAAAAAAAAAAARDZO WAŻNA, wrecz PODSTAWOWA... ale to, ze dziecko
                        popełnie błedy NIE JEST TYLKO I WYŁĄCZNIE WINĄ RODZICA!
                        Dziecko ty INDYWIDUALNY ORGANIZM i CZŁOWIEK, a nie maszyna, ktora mozemy
                        zaprogramowac albo zwierzatko, ktore mozemy wytresowac. Dziecko ma swój ROZUM,
                        a przede wszystkim WOLĘ!
                        • rybka_zwana_sledziem Re: Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ? 17.01.06, 15:37
                          To bylo pisane w kontekscie narkotykow i nie tak doslownie jak Ty to
                          zinterpretowalas. na pewno znasz ludzi, ktorzy zostali wychowani w przekonaniu,
                          ze alkohol, tyton, a tym bardziej narkotyki sa zle. Mam znajomych, ktorzy maja
                          po 25-30 lat i NIGDY w zyciu nic z tych rzeczy nie probowali. nawet lyka piwa
                          na 18stce. jak widac, sposob w jaki zostali wychowany jest skuteczniejszy od
                          namow rowiesnikow....Wiec widzisz jak ogromny wplyw na zycie doroslych juz
                          ludzi mialo wychowanie...
                          • Gość: dealer Agatka, anty"narkotykowa" demagogia uzależnia:-) IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19.01.06, 17:10
                            Z tego, co pisze agatka, to ma ona temperament fanatyczny i mogłaby sobie
                            wyrobić równie "zdecydowane zdanie" w wielu innych kwestiach. Bo to do twarzy z
                            tak mocnymi "zasadami":-)

                            Argumenty agatki: "wszystkie narkotyki są ZŁE, bo to jest GÓWNO!!!!!!"
                            "Marihuana to GÓWNO, bo to narkotyk!!!!!" "Marihuana to narkotyk, bo jest
                            NIELEGALNA!!!!!" "Legalizacji marihuany domagają się uzależnione ćpuny!!!!!"

                            (To ostatnie to insynuacja. Nie używam marihuany. Obraża mnie to, co piszesz.)
                      • Gość: kali Re: Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ? IP: *.ztpnet.pl 18.01.06, 23:24
                        > Co wszystko sie zaczyna? nie rozumiem. Hm...lepiej, zeby dziecko spilo sie i
                        > stracilo kontrole nad soba i swoim cialem,narazajac tym samym swoje zycie? niz
                        > zeby spalilo blanta, i oddalo sie kontenplacjin w domowym zaciszu?

                        Co to za bzdura?

                        > To co bedzie robic Twoje dziecko, zalezy tylko i wylacznie od Ciebie. A Twoje
                        > obawy dotyczace twardych narkotykow swiadcza o leku, przed niesprosteniem roli
                        > matki. Jesli wychowasz dobrze swoje dziecko, nawet nie pomysli o sprobowaniu.

                        Zakladam, ze probowalas/es. Idz i ochrzan rodzicow, ze Cie zle wychowali.

                        > Pozatym nie mowimy o legalizacji heroiny, amfetaminy, czy czegokolwiek innego,
                        > a o legalizaji marihuany.

                        Ja lubie amfetamine. Zalegalizujmy ja.
                      • Gość: Aska Re: Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ? IP: *.lublin.mm.pl 19.01.06, 17:11
                        szczerze przyznam ze dziwia mnie wypowiedzi o tym ze marysi mozna spalic ile
                        wlezi a kontrole nad soba masz. od dawna juz gandzi nie mialam w nozdrzach , ale
                        kiedys owszem palilam troche, byly okrsy ze codziennie. I BARDZO czesto
                        odplywalam tak dlaeko, ze moze nie tracilam film, ale na pewno robilam takie
                        glupoty ze brak slow. ludzie na ulicy na pewno dopisali sobie swoje scenariusze.
                        Mam znajomych, ktorzy pala po 6, 7 lat i uwazam ze nie ma dla nich ratunku.
                        Spotkalam kiedys jedna osobe, ktora pierwszy raz w zyciu widzialam ''trzezwa'' i
                        z ty,m czlowiekiem nie umialam sie dogadac. Albo w moim otoczeniu krazy jakas
                        chemiczna marysia, albo nie potrafimy jej palic, albo po prostu jest to wcale
                        nie mniejsze gowno niz inne uzywki. Jestem na nie.
                    • Gość: lercam Re: Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 11:12
                      Bzdury. Nie istnieją żadne badania, które potwierdzają fakt, że zażywanie
                      marihuany powoduje sięganie po cięższe narkotyki. Zaprzecza temu również raport
                      WHO z 1998zł - z pewnością znajdziesz w sieci jego treść. Kierując się
                      tą "logiką" równie dobrze można starać się udowodnić, że branie twardszych
                      narkotyków zaczyna się od palenia tytoniu czy picia alkoholu (bo przecież
                      ogromna większość narkomanów zaczyna od tych właśnie substancji). Na problem
                      należy spojrzeć od drugiej strony - ile osób pijących sięga po kolejne używki
                      oraz ile osób palących sięga po kolejne używki.
                      Nie wiem co nazywasz kulturalnym paleniem.
                      Uważasz, że każda osoba pijąca alkohol jest alkoholikiem? I analogicznie każda
                      osoba paląca trawe jest narkomanem? Każda osoba używająca leków jest lekomanem?
                      Wszystkie osoby pracujące są pracoholikami? Trochę to idiotyczne, nie
                      uważasz? :)
                      Narkotyki należy stawiać w jednej linii z alkoholem, tytoniem czy kofeiną. Na
                      ziemi istnieją tysiące substancji oddziałujących na nasz układ nerwowy. Które z
                      nich to narkotyki, które nie? Kawa, tytoń nie są narkotykami? Dlaczego? Guarana
                      jest czy nie jest? Kaktus peyotl, ayahuasca, salvia są? Nie są? Dlaczego?
                      Przecież są legalne :) Narkotyki nas otaczają i zdajdzie sobie z tego sprawę -
                      zażywacie je codziennie nawet się nad tym nie zastanawiając.