marccinek
29.01.06, 23:05
Poznalismy sie calkiem przez przypadek pewnego lipcowego dnia.Bylem sam od
jakiegos czasu i bylo mi z tym dobrze. Jednak zdarzalo sie ze kiedy
siedzialem wieczorm sam w domu doskwierala mi samotnosc.Monika bo tak miala
na imie byla niezwykle ładna,inteligentna i mila dziewczyna.Spotykalismy sie
przez cale wakacje,spedzalismy ze soba kazda wolna chwile bylo poprostu
cudownie.Szczerze mowiac nie chcialem zeby to byla tylko wakacyjana
przygoda.Pragnelem ja miec zawsze przy sobie.Pewnego dnia powiedziala mi ze
bedzie ze mna ale pod jednym warunkiem.Zapytalem sie jej pod jakim a ona mi
powiedziala zebym sie w niej nie zakochiwal bo nie warto..nie wiedzialem co
mam myslec przeciez bylo juz za pozno zakochalem sie w niej bez
pamieci.Zapytalem sie jej dlaczego a ona mi powiedziala ze nie moze
powiedziec.Przez kilka dni nie wiedzialem co ze soba zrobic ciagle
zastanawialem sie o co moglo jej chodzic.Czyzby mnie nie kochala?Ale czulem
ze to nie to ze cos w sobie dusi ze o czym nie chce lub nie moze mi
powiedziec.Powoli dobiegaly konca wakacje wiec postanowilismy je w jakis
wyjatkowy sposob spedzic.Pojechalismy na kilka dni w gory.Tam przezylismy
nasz pierwszy raz i powiedzialem jej ze ja kocham ze nie moge bez niej zyc.A
ona na to ze mowila mi zebym sie nie angazowal ze to sie dla mnie zle skonczy
i wyjechala..zostawila mnie samego.Cierpialem strasznie nie moglem sie
zwiazac z zadna inna kobieta,ciagle myslalem o Monice. Az nagle dostalem smsa
od niej.cyt."Wybacz ze tak bez pozegnania ale musialam tak postapic,nie lubie
pozegnan.Tesknie za toba bardzo.Chce sie z toba spotkac jesli mnie nie
nienawidzisz to przyjedz do mnie."podala swoj adres.I co ja mam teraz myslec?
Napewno sie z nia spotkam bo ja kocham ale czego moge sie spodziewac?Co o
mojej histori sadzicie?pozdrawiam.