jest ich trzech...trzech za duzo?

01.02.06, 15:24
jestem z moim M. rok razem, bylo wszystko super. 4 miesiace temu wyjechal na
pol roku do pracy zagranice. od tego czasu zaczelo cos sie miedzy nami psuc.
klotnie, niedomowienia. ciezka proba dla zwiazku. teraz juz nie rzmawiamy tak
czesto bo konczy sie kazda rozmowa klotnia, dlatego juz nawet nie chce nam
sie ze soba rozmawiac.
za 2 miesiace on wraca i mysle ze moze wtedy wszystko wroci do normy.
bo w sumie to ta tesknota mnie tak dobija. chcialam, zeby on jak mi pokazal
ze tez teskni, ze kocha, ze tez mu tam zle ale on tylko w pierwszy tydzien
tesknil. potem , kiedy to ja tu z trudem jakotako funkcjonowalam, on mi
opowidalal jak to super mu sie tam powodzi i dobrze ze pojechal. takie slowa
rania. dlatego zaczelismy sie od siebie oddalac.

mam kolege w pracy. przeciwnienstwo mojego M: - i z wygladu i z charakteru,
czuly, kochany. przespalismy sie. nie mam ale wyrzutow sumienia, M. sam jest
sobie winny. gdybym czula sie w tym zwiazku z nim kochana, tak jak tego
potrzebuje, nie doszloby do tego.

wiem, przykre, ze w ten sposob swoja pustke za M. uzupelniam.
dalej sie z kolega spotykam. on jest bardzo zainteresowany by miec powazny
zwiazek ze mna - o M. nie wie oczywiscie.

poznalam tez kogos przez internet. tez sie z nim spotykam. on tez by chcial
wiecej. a ja zapelniam sobie czas z tesknoty za M. on sam jest tak zajety, ze
nawet nie pyta co robie, jak go nie ma.

niemniej czuje ze musze sie w koncu na cos zdecydowac, gdyz najpozniej jak M.
wroci, tj za 2 miesiace, nie moge krecic z trzema naraz bo mi dni w tygodniu
zabraknie! tylko nie wiem ktorego wybrac, a moze zaden nie jest ten, skoro
wszystkich oszukuje? jakby nie bylo. kogokolwiek wybiore, zwiazek opiera sie
na klamstwie...

mojego M kocham ale boje sie, ze nie ma dla nas przyszlosci. ze ta odleglosc
pokazala mi ze to jednak nie TO. klotnie, jego obojetnosc na moje problemy -
czy chce z takim facetem spedzic zycie?
kolega z pracy: hmm... nie ufam mu do konca, bo wiem ze lubi kobiety.
a ten z internetu... to moj rodak, bo ja mieszkam w angli. dobrze sie z nim
czuje bo brakuje mi tu polskiego jezyka i towarzystwa...

echhh
    • Gość: Jagoda Re: jest ich trzech...trzech za duzo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 15:45
      Nie pochwalam takiego zachowania, ale to Twoja sprawa. Nie powinnas nic robic
      dopóki nie pogadasz z M, on ma prawo do szczerości z Twojej stony. Wszystkich
      oszukujesz - siebie, ze to, co robisz jest w porzadku, M zdradzając go, kolege
      z pracy nie mowiac mu prawdy. Dziewczyno, opamietaj sie.
    • kiecha3 Re: jest ich trzech...trzech za duzo? 01.02.06, 15:46
      dziwne to to.. i jakies takie płytkie... Jak by wszystkie mężatki brały sie za
      innego ( x2 ) po 4 miechach od wyjazdy męża..nie będę komentowac.. Nie czas na to..
      Czas jest na działanie, na decyzje i na szczerosć.. Musisz wybrać i z tym
      wybranym porozmawiac szczerze... a z pozostałymi rozstać sie jak najszybciej..
      • Gość: Jagoda Re: jest ich trzech...trzech za duzo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 15:49
        A jak wybieże męża to pewnie warto byłoby zmienić pracę, bo tamtego będziesz
        oglądać codziennie. Aleś się wpakowała
        • marccinek Re: jest ich trzech...trzech za duzo? 01.02.06, 17:42
          To ze mowi ci ze dobrze mu sie tam powodzi i ze dobrze zrobil ze wyjechal nie
          powinno cie smocic.Powinnas sie cieszyc bo on robi to przeciez dla was.ale ty
          tego nie rozumiesz bo egoistka jestes.Co ulzylo by ci jakby mowil jak za toba
          teskni i ze nie moze juz tak dluzej ze zle zrobil ze pojechal?Slowa nie sa
          wazne wazne jest to co sie czuje.Milosc opiera sie na zaufaniu a ty mu nie
          ufasz wiec go nie kochasz.Nie zaslugujesz na zadnego z nich bo zwiazek
          opierajacy sie na klamstwie jest nic nie warty.Takie jest moje osobiste
          zdanie.Glupia jestes i tyle i do tego sie jeszcze puszczasz.
          • Gość: moinka Re: jest ich trzech...trzech za duzo? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 01.02.06, 18:11
            "nie moge krecic z trzema naraz bo mi dni w tygodniu
            zabraknie!"
            o cholera, not o jeslit o jest dla Ciebie probem - bo ci czasu nie starczy no
            to sory...ale nie myslisz powaznie

            twoj facet wyjechał a ty sobie czas zapełniasz jakimis innymi kolesiami, ale
            kiedy on wroci to mozesz dopiero załowac
            jak go nie ma obok na codzien, niemozecie normalnie porozmawiac to wiadomo ze
            sa neidomowienia, zgrzyty itp. ale to nie swiadczy o tym, ze juz niemozecie ze
            soba byc (po prostu nie mzoecie byc osobno, bo to zabija wasz zwiazek)
            i powinnas cieszyc sie, ze mu tam "sie powodzi", a co ma całymi dniami płakac
            w poduszke? na pewno teskni no ale skoro wybraliscie opcje zwiazku na odległosc
            to musicie sie liczyc z konsekwencjami(tesknota)

            moj facet co roku wyjezdza na kilka miesiecy za granice do pracy i
            teznieziemsko tesknimi, tez sa sprzeczki, ale liczy sie ZAUFANIE - wtedy mozna
            spac spokojnie i byc pewnym, ze ma sie do kogo wracac
            niestety ty nie zapeniasz tej pewnosci swojemy facetowi, wiec radze mu o
            wszystkim powiedziec, zeby nie wracał do niczego...musisz byc z nim szczera i
            liczyc sie z tym, ze ma prawo wiedziec
            • Gość: moinka Re: jest ich trzech...trzech za duzo? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 01.02.06, 18:13
              sorki za błedy;)
    • btabu Re: jest ich trzech...trzech za duzo? 01.02.06, 18:39
      Szkoda mi slow na Ciebie ? Nie czujesz sie dobrze to zerwij a nie nadstawiasz
      "dupe innym".
    • Gość: mlekowóz Re: jest ich trzech...trzech za duzo? IP: *.aster.pl 01.02.06, 19:48
      Naprawde szkoda slow, ciekawe jakie masz o sobie zdanie, dla mnie to jestes
      szurnieta, nie dojrzala typowa(zazwyczaj blondwlosa) idiotka
      • Gość: kocurkaaa Re: jest ich trzech...trzech za duzo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 20:04
        Halo halo ja jestem blondynka!!!Nie pochwalam tego co robisz i zgadzam sie z
        marccinkiem!!!Powinnas sie cieszec,ze jemu tam sie powodzi i jest szczęsliwy!!!
        A co byłoby gdyby dzwonił i sie zalil ze jest mu źle!!!
      • Gość: xXx Re: jest ich trzech...trzech za duzo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.06, 20:05
        Co Ty wiesz o miłości szmato ?? Mówienie o miłości do faceta kiedy daje się
        dupy na boku innemu a z trzecim się kręci to nawet nie jest śmieszne - tylko
        żałosne. Dziwka !
    • Gość: b Re: jest ich trzech...trzech za duzo? IP: *.tvkdiana.net.pl 01.02.06, 20:04
      tłumaczysz sie jak głupia Amerykanka z programu jerry springer show."cały dzien
      cie nie było wiec sie przespałam z kim innym". daj sobie spokój i oszczedz
      ludziom czytania o twojej głupocie
    • Gość: fani Re: jest ich trzech...trzech za duzo? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.02.06, 21:54
      A ja Cie rozumiem, to moze nie tyle powod do zdradzania, ale faceci czasem
      najpierw mowia potem ysla albo nie mysla jak moze to odebrac kobieta co oni
      mowia. Kiedys sama wybralam jednego z trzech chociaz z zadnym z nich nic mnie
      nie laczylo, ale wybor sie oplacal. Tez radze najpierw porozmawiac z Twoim
      facetem a reszte potrzymac troche na dystans. jak wroci M. wszystko sie
      wyjasni. zobaczysz powodzenia..(i sama bedziesz czula co powinnas zrobic)
      poczekaj..czas pokaze
      • niedecydowana Re: jest ich trzech...trzech za duzo? 02.02.06, 13:15
        dzieki :) tutaj to wszyscy potrafia tylko obrazac. A przeciez nikt nie wie jak
        moj zwiazek wyglada i co mnie sklonilo do tego kroku. Tylko ja tu jestem tylko
        ta zla, a jak moj M. sie zabawia z sekretarkami na imprezie z firmy a ja potem
        dowiaduje sie wszystkiego z niedwuznacznych zdjec to jest ok? to znaczy ze
        faceci moga zdradzac ale kobieta zaraz jest ku..wa?! nie chcialam pisac ze on
        tez nie jest swiety, bo to nie ma nic do rzeczy gdyz liczylam tu na wsparcie a
        nie ze zaraz bede obrazana

        jesli ktos chce tu wypisywac obrazliwe zwroty to moze zaraz spier...c a reszcie
        dzieki za kazdy wpis!
        • Gość: xXx Re: jest ich trzech...trzech za duzo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.06, 13:39
          > to znaczy ze
          faceci moga zdradzac ale kobieta zaraz jest ku..wa?!

          A kto tak napisał ?
          • niedecydowana Re: jest ich trzech...trzech za duzo? 02.02.06, 15:17
            Gość portalu: xXx napisał(a):

            > > to znaczy ze
            > faceci moga zdradzac ale kobieta zaraz jest ku..wa?!
            >
            > A kto tak napisał ?

            wszyscy prawie piszecie jaki to moj M biedny, ja ta zla co zdradza a on
            biedaczek pewnie teskni i kocha... Gów..o prawda!
    • Gość: :| Re: jest ich trzech...trzech za duzo? IP: 217.153.136.* 02.02.06, 07:48
      Ty glupia p ......
      • dzioobi Re: jest ich trzech...trzech za duzo? 02.02.06, 11:19
        Twoj umysl jest mglisty jak London o poranku. Wpolczuje Twojemu facetowi.
        • Gość: olo Re: jest ich trzech...trzech za duzo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 12:04
          Dlaczego niezdecydowana?
          Moim zdaniem to zdecydowana qrva:))
          • Gość: limp Re: jest ich trzech...trzech za duzo? IP: *.eia.pl 02.02.06, 12:54
            szmata i dziwka bravo!!!!
    • 1jujka1 Re: jest ich trzech...trzech za duzo? 02.02.06, 13:35
      Beznadziejna jestes, chlopak wyjechal i szukasz pocieszenia u innych. Moj facet
      tez wyjechal juz minelo 6 miesiecy i nie szukam u nikogo innego pocieszenia,
      tez tesknie, tez zcasem sie klucimy ale kochamy sie i nie potrafilabym go
      zdradzic ani on mnie. Po Tym co zrobilas jakbym byla na Twoim miejscu to nie
      potrafilabym mojemu facetowi w oczy popatrzec. Twoje zachowanie jest
      idiotyczne.
      • niedecydowana Re: jest ich trzech...trzech za duzo? 02.02.06, 15:21
        1jujka1 napisała:

        > juz minelo 6 miesiecy i nie szukam u nikogo innego pocieszenia,
        > tez tesknie, tez zcasem sie klucimy ale kochamy sie i nie potrafilabym go
        > zdradzic ani on mnie.

        tak jak napisalam wyzej, gdybym byla przez niego kochana tak jak tego
        potrzebuje, nie doszlo by do tego.
        ja nie wiem czy on mnie kocha, nigdy tego nie powiedzial, a czy zdradzil? nie
        wiem na 100 % ale przypuszczam ze tak, patrz wyzej.

        ciesz sie ze masz faceta, za ktorego mozesz byc pewna. ja takiego szukam -
        wtedy tez bede wierna. kochac i byc kochana - dla mnie to definicja szczescia,
        ktorgo jeszcze nie znalazlam.

        pytanie tylko: z czasem moze przyjdzie albo po prostu to nie TEN?
    • Gość: zadrzemiona Re: jest ich trzech...trzech za duzo? IP: *.net-serwis.pl 02.02.06, 14:42
      Z dwojga złego najlepiej wybrac trzecie - bierz się za tego goscia z netu :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja