Problem z wagą...

11.02.06, 13:25
Mam ok. 180 cm (178-179 cm) i waze tylko 60 kg. Juz gdzies od 1,5 roku moja
waga sie nie zwieksza. Czasai przytyje do 62, ale sytarcza 2 dni, kiedy jem
mniej i od razu chudne do tych 60... 3 dni temu wazylem 61 z kawalkiem,
dzisiaj kilo mniej... Co zrobic zeby przytyc?

Moze nie jem ponad miare, niezmuszam sie do jedzenia, np. w szkole w czasie 8
godzin zjem jedna buleczke, czasamia nwet nie, bo mi sie w szkole nie chce
jesc. Wracam do domu jem normalnie obiad, kolacje. Z tym, ze codziennie klade
sie pozno, ok 24, a rano wstaje o 7.

Denerwuje mnie to, sa jakies sposoby, zeby szybko przytyc? Chcialbym wazyc te
70 kg... Aha i mam 17,5 lat...

Prosze o rady!!!
    • agatka_to_ja Re: Problem z wagą... 11.02.06, 13:48
      A dlaczego chcesz tak rozpaczliwie przytyc? wierz mi, ze otylosc jest wieszym
      problemem.. Ja w Twoim wieku tez bylam chudziutka.. i zgodnie z BMI mialam
      niedowage..
      ale na studiach, gdzies na 2 czy 3 roku zaczelam przybierac bardziej "kobiece"
      kształty i doszlo kilka kilogramów - z powodu mniejszej aktywnosci, siedzenia
      wielogodzinnego nad ksiazkami i pisaniem prac.... I teraz jestem " w normie"...
      Mysle, ze nie powinnas na sile sie tuczyc, bo jeszcze twoj organizm przyzwyczai
      sie do tego tuczenia i pozniej bedziesz miala problemy, zeby zachowac wlasciwa
      wage i dalej nie tyc... Miala tak moja kolezanka, ktora postanowila na sile
      przytyc.. jadla jakies makarony, tluste sosy.. i przytyła, ale za bardzo... i
      nie mogla wrocic do szczuplosci, tylko pozostała pulchna ( i wcale nie byla z
      tego powodu szczesliwa)
      Pogódź sie ze swoja wagą ! To zdecydowanie moze byc twoj atut :) Widac taka
      twoja "uroda"
      • river_ride Re: Problem z wagą... 11.02.06, 13:56
        "Chcialbym wazyc te 70 kg"

        Post napisał facet wiec to ze przybedzie mu kilka kilogramów kiedy zacznie
        nabierać "bardziej kobiecych kształtów" raczej nie wchodzi w grę:))
        • agatka_to_ja Re: Problem z wagą... 11.02.06, 13:59
          hihi.. rzeczywiscie.. a myslalam, ze to dziewczyna napisala...
          ale co do moich rad - potwierdzam (poza kobiecymi ksztaltami)...

          a skoro to facet - to powinien moze pochodzic na silownie.. zeby rozwinac
          miesnie i ładnie uksztaltowac sylwetke? zeby nie miał klaty jak kurczak... hihi
          tylko zadnych sterydow!!!
    • weldak1610 Re: Problem z wagą... 11.02.06, 14:15
      tylko sex ci pomoze a jak nie masz partnerki to masturbacja im wiecej tym lepiej
      • angie777 Re: Problem z wagą... 11.02.06, 14:23
        MZgadzam się, że rzeczywiście nie jest to jakis zatrważający problem, bo z
        nadwaga są naprawdę większe problemy. Jednak jeżeli tak bardzo utrudnia Ci to
        życie, to myślę, że powinieneś iść do dietetyka lub endokrynologai on na pewno
        ustali odpwiednią, indywidualną dietę, która pomoże Ci zdobyć wymarzoną
        sylwetkę. Do tego jeszcze intensywne< w miarę możliwości> uprawianie sportu i
        będzie w porządku:) Pozdrawiam
        • Gość: katatonik Re: Problem z wagą... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 20:34
          silownia? ja musze najpierw przytyc, a nie :-P pozniej bede sie zastanawial nad
          ogolna sylwetka :-P po prostu zle sie czuje, wszysycy moi koledzy waza wiecej,
          conajmniej o te 5-6 kilo. Nie moge na siebie przepatrzec, raczki w
          nadgarstkakch chudziutkie...
          • Gość: kaśka Re: Problem z wagą... IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.06, 21:16
            a wlasnie ze silownia! wlanie silownia! nie ma nic fajniejszego niz chudy ale
            umiesniony facet. po silowni tez apetyt rosnie, wiec przybedzie ci i w
            miesniach i w "cialku". co drugi dzien na silownie, potem pozadny obiad, co ci
            przybedzie w kilogramach to i potem zostanie, bo z miesni sie nie chudnie.
            mowie serio, silownia to najlepsze rozwiazanie. moj znajomy tak przytyl 7 kilo,
            ale nie na brzuchu tylko w ramionach, klacie, no w ogole miesniach. wiem co
            mowie, wierz mi, pedem na silownie!:)
            • Gość: katatonik Re: Problem z wagą... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 22:05
              Jesli chodzi o to, to swojego czasu cwiczylem (na wlasna reke w domu) i miesnie
              mam, tylko nieco juz zastygle, niedawno probowalem wrocic do cwiczen to sobie
              miesien naciagnalem... wole cwiczyc samemu w domu niz biegac po silowniach :-P
              troche popodnosic... jesli dobrze pamietam to wczesniej na kazda reke
              podnosilem 6 kg 50 razy... nie wiem czy malo czy duzo, ale taki mialem rygor.
              No i gdzies 30 pompek. Tak wygladaly moje codzienne cwiczenia :-)
              • Gość: zwyczajna-niezwycz Re: Problem z wagą... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 23:05
                kochanienki musialbys wpasc do mnie na 2 tygodnie.....
                10 kg wiecej murowane:)
                wiem co mowie!!! moj facet tez byl chudziutki... a teraz,,, hmmmmmm
                znajdz sobie dobrze gotujaca babke, ktora ma wieeeelka ochote na sex, po sexsie
                czekoladka i dobre jedzonko, daje 4 tygodnie a bedziesz wygladal
                jak ''dorodny'' mezczyzna:):) popwodzenia:):) a poza tym.........
                zaakcetuj siebie, co z tego,ze chudy, wazne, ze wartosciowy!!!!!!
                • Gość: katatonik Re: Problem z wagą... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 23:24
                  wiem, ale mimo wszystko zle sie czuje... chcialbym byc troche potezniejszy, bo
                  co to za facet ze mnie, taki wychudzony... :-( Dlaczego nie moge tak latwo
                  przytyc... za to bardzo latwo chudne... moze nie czuje sie gorszy od innych,
                  tylko taki... niezbyt pewny siebie...
                  • Gość: Nitchen :P Re: Problem z wagą... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 00:10
                    A ja tak lubie szczuplutkich facetów.
                    serio
                  • Gość: kaśka Re: Problem z wagą... IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.06, 01:05
                    nie ma co porownywac cwiczenia w domu z cwiczeniem na silowni. na silowni
                    spedza sie min. 1,5 h i potem ma sie TAKI apetyt, mozna jesc ile wlezie i sie
                    nie tyje w postaci tluszczu tylko w miesniach, o ile sie robi odpowiednie
                    cwiczenia, czyli wlasnie takie na mase, a nie np odchudzajace czy ujedrniajace
                    tylko tkanke miesniowa (ktora kazdy w jakims stopniu posiada). na kazdej
                    lepszej silowni jest trener ktory powie jakie cwiczenia nalezy wykonywac aby
                    osiagnac pozadany efekt, jak to robic, i jaka diete stosowac. wiem co mowie, bo
                    kiedys ostro biegalam na silke;) cwiczenie w domu to w zadnym wypadku nie jest
                    to samo, wierz mi. pozdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja