Dodaj do ulubionych

miłość na odległość.co o tym myslicie?

15.03.06, 18:03
Jesli chodzi o mnie wierze w ten rodzaj miłości bo sama jestem aktualnie w
jej ,,uwięzi":)mieszkamy od siebie w odległoscie 200km jednak jestesmy ze
soba juz 1.5 roku i nie zamierzamy tego przerywac. fakt jest to trudne zyc w
takim związku bo tesknota i brak tej drugiej osoby w momentach kiedy akurat
jest ona potrzebna nieraz dobija i przygnebia.Spotykamy sie w kazdy wolny
czas i iedy jest to mozliwe dla nas.Niedługo rozpoczne studia w miescie gdzie
moj chłopak mieszka i juz zawsze bedziemy razem.
to jest w duuuuuzym skrocie moja historia.Czy ktos miał juz styczność z tym
rodzajem miłości? czy wierzycie że coś takiego istnieje bo ja tak!!!czekam na
opowiedzi:)
Obserwuj wątek
    • Gość: laskaa Re: miłość na odległość.co o tym myslicie? IP: *.internet.v.pl 15.03.06, 18:13
      200 km co to jest, ja jestem w zwiazku z facetem, ktory mieszka ode mnie 1000
      km!! jestesmy ze soba 8 miesiecy, spotykamy sie tak czesto, jak jest to mozliwe
      (przynjamniej raz w miesiacu, conajmniej kilka dni) dzwonimy do siebie
      codziennie...nie obchodzi mnie to co ktos mysli o takim rodzaju zwiazku...mi
      jest dobrze..ja studiuje w Polsce a on mieszka za granica (jest Polakiem) po
      skonczeniu moich studiow bedziemy razem...wszystko jest dobrze, oprocze tego,
      ze bardzo tesknimy za soba...ale jest baaaardzo fajnie, jak sie spotkamy tacy
      stesknieni ;))
      • cienmotyla Re: miłość na odległość.co o tym myslicie? 15.03.06, 18:26
        Ja byłam tez z chłopakiem w zwiazkuna odległość...
        spotykalismy sie raz na miesiać, nasz zwiazek trwał 1 rok..
        to nie chodzi raczej o to czy jest odległość 1000 czy 10, to jest odległośc i
        tyle..
        wszystko zalezy od chłopaka na jakiego trafisz...
        jedna bedzie szczesliwa w takim zwizku, inna nie..
        jedna potrzebuje miec kogoś blisko tu i teraz druga jest bardziej cierpliwa i
        wytrzymy...
        to chodzi o charaktery, temeperament i dogadanie sie...
        no i chyba głównie o miłość miedzy wami...
        nam sie nie udało, z czego nawet sie cieszebo bardzo sie meczyłam w tego typu
        zwiazku... ja musiałam miec go obok, chciałam sie przytulać, chciałam zeby był
        blisko...
        od 1,5 roku jestem z innym chłopakiem ale on wyjechał na studia i ja jade za
        granice wiec tez nie wiem jak to bedzie ale taka jak powiedzoiałam...
        wszystko zalezy od tego jak bardzo bliscy sobie jestescie i jak bardzo sie
        kochacie....
    • Gość: askaa02 Re: miłość na odległość.co o tym myslicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 19:02
      mam zupelnie taka sama sytuacje jak Ty:) z tym,ze nas dzieli 150km i w czerwcu
      bedziemy mieli 2 rocznice:) Sama wiedzialam w co sie pakuje,wiązac sie z osoba
      mieszkająca tak daleko i powiem,ze mi to odpowiada. W poprzednim związku bylam
      3 lata i widywalismy sie prawie codziennie - zmęczyłam sie tym. Teraz, z moim
      obecnym mężczyzną widujemy sie możliwie często,codziennie dzwonimy,miliony sms
      wysyłamy no i jest Skype;) I prawdopodobnie na jesień przeniosę się do jego
      miasta.
      Zycze powodzenia i 3mam kciuki,bo znam ten ból.
    • zbuntowany_aniol2 Nie bo 15.03.06, 19:03
      mialam juz taka sytuacje tylko ze moj chlopak mieszkal blizej ale i tak nic z
      tego nie wyszlo.Mezczyzni mysla inaczej,kobiety moga tesknic i tesknic a fecet
      predzej czy pozniej sie znudzi i da sobie spokoj.Lepiej jak najszybciej sie
      polaczcie:)
    • viviannaa Re: miłość na odległość.co o tym myslicie? 15.03.06, 19:37
      Ja wierze w taka milosc,sama mam faceta na odleglosc,ale ciagle sie sie
      zastanawiam czy on jest mi wierny.Mowi,ze mnie kocha,zapewnial,ze nie
      zdradzi,ale wiem jakie potrafia byc dziewczyny,nie patrza na nic tylko jak maja
      chetke na faceta to uderzaja do ataku.Tego sie boje,ze on moze wymieknac w
      pewnym momencie jak juz tego nie zrobil.
    • Gość: Szczęśliwa Re: miłość na odległość.co o tym myslicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 00:08
      Świetenie, że wam się udaje! Dbaj o to! My byliśmy "na odległość" prawie 6
      lat. Od dwóch jesteśmy szczęśliwym małżeństwem, i bardzo doceniamy możliwość
      bycia razem cały czas i wspólnego mieszkania; od niedawna mamy też cudownego
      małego synka :-) I nie słuchaj tych, co Ci wciskają, że zaraz ktoś kogoś
      zdradzi. Jeśli się kochacie, szanujecie i sobie ufacie, to nie powinniście mieć
      żadnego problemu, poza tęsknotą oczywiście :-) Zyczę szczęścia, i wytrwałości!
    • Gość: pechowa? Re: miłość na odległość.co o tym myslicie? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 16.03.06, 12:02
      Ja mam "szczescie" do facetów, którzy mieszkają gdzie ondziej niż ja. Pierwszy
      związek trwal prawie 2 lata. Chlopak mieszkal kolo 70km dalej ode mnie.
      Widzielismy sie srednio raz na tydzien. W koncu on zaczal studiowac w moim
      miescie, a ja stwierdzilam, ze nie chce byc z nim dluzej (uczucie wygaslo).
      Teraz jestem w zwiazku rocznym, a moja druga polowka (?) mieszka w Szkocji i to
      na samej polnocy. Nawet wole nie wiedziec ile to kilometrow. Widzimy sie raz na
      3-5miesiecy. Z poczatku dawalam sobie rade z tym, ale teraz mam watpliwosci.
      Kocham go szalenie, ale chyba tez sie zaliczam do osob, ktore wola miec kogos
      przez caly czas. Jakbym wiedziala, ze on ma inna, chcialabym zabic i jego i nia.
      Wiem, ze on mnie kocha i ze mimo wszystko chce nadal trwac razem, ale ja juz nie
      mam sily... Niby gadamy na Skypie ze soba bardzo czesto, wysylamy maile, to
      jednak nie to samo, co sie przytulic... Wszyscy moi koledzy sa w pelni podziwu
      dla mnie, dla nas... tylko co z tego? Mecze sie coraz bardziej, zastanawiam sie
      nad rozlaka. Chociaz jak jestesmy razem, to jest tak cudownie, ze chcialo by sie
      tak trwac i trwac... Co mam zrobic? Co robic? :(:(:(
    • Gość: Kasia 20 Re: miłość na odległość.co o tym myslicie? IP: 212.160.169.* 17.03.06, 13:34
      Ja mam akurat odwrotną sytuacje ponad rok z moim chłopakiem mieszkaliśmy w tej
      samej miejscowośc (zaczęliśmy być ze sobą przed maturą), potem on zaczął
      studiować dziennie w innej miejscowości ( ja jestem zaoczna) od prawie dwóch lat
      jesteśmy para na odległość, i wbrew przepowiedniom 'życzliwych' jesteśmy nadal
      razem :-))))
      Nie bój sie ,że coś może się nie udać bo jeśli się kochacie to i ten czas
      wytrzymacie. Pozdrawiam wszystkie pary żyjące na odległość.
    • Gość: stęskniona kotka Re: miłość na odległość.co o tym myslicie? IP: *.olendernet.pl 19.03.06, 19:59
      Ja równiez wierzę w miłość na odległość.Jestem w takim związku-tęsknię za Nim
      ja i moje dzieci,widujemy się co 2-3 tygodnie,dzieli nas wiele kilometrów.Są dni
      gdy dzieci (z pierwszego zwiazku)sprawiaja wiele kłopotów,gdy mam tego
      wszystkiego dosyć.I tak juz 3 lat.Narazie nie możemy byc razem.Ciągle jeszcze
      się poznajemy ,docieramy,układamy.Jednak tak samo jak dawniej(gdy sie poznaliśmy
      tuuu na ,,gazecie,,:)))czekam na niego i z bijącym sercem zawsze lecę jak na
      pierwsze nasze spotkanie.Kocham Go tak samo jak na początku znajomości..no może
      dojrzalej i chyba mocniej.Chyba na poczatku nie zdawałam sobie sprawy ,ze będzie
      tak trudno.Każdy Jego wyjazd jest dla mnie tak samo przykry,ale nikt nie
      powiedział ,że będzie łatwo.Ja w życiu przeżyłam wiele i wiem ,że jeśli
      dostajemy od losu,Boga taką szansę jak prawdziwa miłość ,to jakie znaczenie ma
      tu odległość?Chyba tylko takie ,ze miłość staje sie nie tylko przyjemnością ale
      i wartością ,i jeśli udaje się nam mimo przeszkód być razem to dopiero wtedy
      doceniamy jej potęgę.Bo jaką wartość ma to co przychodzi nam łatwo?A
      zdrada-jeśli ma przyjśc ,nie pomoże tutaj nawet chowanie ukochanego w...miseczce
      biustonosza:))Pozdrawiam
      • bexa1 Re: miłość na odległość.co o tym myslicie? 19.03.06, 22:28
        Miłość na odległość,skąd ja to znam;) Przede wszystkim umacnia pod wieloma
        względami, czasem utwierdza w TYM najważniejszym uczuciu. Jeśli to prawdziwa
        miłość, to przetrwa. Jest to sprawa często frustrująca.Ja z moim chłopakiem od
        ponad pół roku zyjemy w związku na odległość i czasem poziom frustracji,
        zwłaszcza podczas rozmów przez tel jest tak wysoki, że kończą się one
        kłótnią,każda ze stron jest wkurzona, że nie może tej drugiej przytulić,a
        jedynie słyszy głos.Do tego nie widzi reakcji rozmówcy, a kobiety-zwłaszcza, są
        bardzo wrażliwe na ton głosu i to powoduje bardzo często kolejne sprzeczki. To
        ciężka sprawa,ale dajemy radę.Widujemy się co 2 miesiące,a za kilka miesięcy
        skończy się ta katorga.Zdrada?Nie,po co.Nie męczyłby się ze mną,jeśli chciałby
        mieć inną;)Nie dzwoniłby, nie pisałby, nie płakałby.Jesteśmy "skazani" ;) na
        siebie od kilku lat i chyba tak już pozostanie:-)Kochamy się tak bardzo,że
        zdrada jest nierealna.Jeśli jednak któreś z nas doszłoby do takiego wniosku,że
        chce spróbować z kimś innym,stawiamy na szczerość i obiecaliśmy sobie
        powiedzieć o tym otwarcie.Głowa do góry kobitki:-)
      • Gość: pechowa Re: miłość na odległość.co o tym myslicie? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 21.03.06, 13:13
        ta... Prawdziwa milosc itp. Ja jestem przekonana, ze go kocham, on jest
        przekonany, ze mnie kocha. Tylko, ze my sie nie widujemy raz na 3 tygonie, tylko
        3 miesiace!! I to jak dobrze pojdzie. Ja juz tego zniesc nie moge!!! Tak juz
        jest od roku. Nie wiem, co mam robic, brakuje mi ciepla, bliskosci, widywania
        sie, rozmow w cztery oczy... Innymi slowami wszytskiego, co powinno byc w
        NORMALNYM zwiazku. Gadamy ze soba prawie codziennie, ale to nie to samo, co na
        zywo. Nic tego nie odda. I ja mam tak trawac, az skonczymy studia??? Jakies 5
        lat mam w takikm razie jeszcze przed soba takiego zwiazku. I co mam robic?
        Przeczekac to? JAK?
        • darciaxxx Re: miłość na odległość.co o tym myslicie? 23.03.06, 16:06
          wróciłam niedawno z Bydgoszczy od mojego chłopaka spedziłam tam pare cudownych
          dni po ok.miesiacu tesknoty wyczekiwania braku sexu itp itd. ale najwazniejsze
          jest to ze moglam spedzic chociaz te pare dni w jego ramionach cieszyc sie
          naszym szczesciem i nasza wytrwałościa...Lecz łzy na dworcu gdzy sie
          rozstawalismy zawsze sa straszne i zawsze beda takie same mimo ze trwa to juz
          prawie 2 lata nie da sie powstrzymac tego i przyzwyczaic.ale niedługo znowu sie
          zobaczymy a potem studia w Bydgoszczy i całe życie przed nami. Niech wszystkim
          parom tak sie życie potoczy!!!!
        • darciaxxx do pechowej 23.03.06, 16:15
          bardzo mnie zaskoczył i jednocześnie zaszokował i wzruszył twój wpis. Twój
          przypadek wygląda naprawde niesamowicie porównujac np. do mojego gdzie mam
          chłopaka 200 km od siebie.jestes pewna ze to naprawde jest miłość?? kochasz go
          prawdziwym uczuciem nie tylko złudzeniem?? chcesz z nim spedzić reszte zycia
          jestescie tego pewni?? jak tak to rzucaj studia i jedz do niego albo odwrotnie
          bo inaczej nie wytrzymasz psychicznie takiego zwiazku...naprawde wiem co
          mówie...psychika ci siadzie juz po drugim roku a co dalej??ja na twoim miejscu
          pogadałabym powaznie ze swoim mezczyzną i ułozyła życie na nowo z nim
          własnie...powodzenia:)
    • pollyy Re: miłość na odległość.co o tym myslicie? 14.04.06, 18:21
      co prawda nie dzieli mnie od mego męzczyzny 200km ale widujemy się tylko w
      weekendy.ja ucze się w innym mieście on w innym więc nie ma szans na spotkania
      w tygodniu. fakt jest cięzko bo nie ma go wtedy kiedy go najbardziej potrzebuje
      ale za to jakie miłe są spotkania po tygodniowej rozłące..:)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka