kinia2505
16.03.06, 22:08
Sytuacja jest bardzo zawiła,ale szczegóły nie są istotne.Mam
chłopaka,jesteśmy prawie 6 lat razem. Różnie miedzy nami bywalao,wiele
musialam przebolec i wybaczyc.Ale jestesmy razem.
Mam tez przyjaciela który rok temu wyjechal do Anglii, miał jechac na pare
miesiecy, ale jak to bywa zostal dłużej.
Problem polega na tym że strasznie za nim tesknie, odczuwam ogromny brak,
pustkę. Rozwieje wszelkie watpliwości, nie kocham go, to tylko albo az
przyjaciel. Byl/jest osoba bardzo wazna w moim zyciu.
Czy to normalne?? Nie wiem co ze soba zrobic??
On byl jedyna osoba z ktora bylam w 10000% szczera i vice versa.
Ale okłamalam go w jednym, nie powiedzialam ze przed jego wyjazdem wybaczylam
mojemu chlopakowi i wrocilam do niego.
Czuje ze dla chlopaka poswiecilam przyjazn.
Tydzien temu moj przyjaciel byl w polsce i wygląda na to że dowiedzial sie o
wszystki, bo sie do mnie nie odezwal.
Przez caly czas mielismy ze soba kontakt, a teraz zupelne nic.
Nie moge sie z tym pogodzic, jestmi strasznie zle z tym.
Kocham mojego chlopaka i nie zostawie go, ale czy zawsze trzeba placic tak
wysoka cene?
Rozumiem racje mojego przyjaciela który wie jak wielka krzywde wyrzadil mi
moj chlopak i najzwyczajniej w swiecie sie o mnie martwi. Z drugiej strony
jako przyjaciel powienien to zrozumiec że kocham swojego chlopaka.
Tak wiec racje sa po obu stronach.
A ja czuje sie beznadzieje, potwornie tesknie, brak mi rozmowy z nim,
jakiegos wspolnego spaceru, czy malego wypadu za miasto gdzie mozna poszalec.
Niedlugo oszaleje, zadręczając się myślami!!!!!!!
PS Jest mi strasznie glupio ze oklamalam mojego przyjaciela!