Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o radę

16.04.06, 14:35
Dwa lata temu byłem z fantastyczną dziewczyną. Miała na imię Ewa. Byliśmy
szczęśliwą parą przez półtora roku, poza faktem, że jej rodzice mnie nie
znosili. Bardzo ją kochałem i postanowiłem się oświadczyć. Ona się zgodziła
ale po dwóch miesiącach powiedziała, że chce wszystko przemyśleć i że musimy
się rozstać. Potem powiedziała, że dzieli nas zbyt duża różnica społeczna i
że jej rodzice nigdy nie zaakceptują jej związku z robotnikiem. Po dwóch
latach pełnych cierpienia i bólu związałem się z inną dziewczyną, Kasią.
Jesteśmy razem pół roku. Bardzo ją lubię ale nie kocham tak jak Ewy. Tydzień
temu Ewa zadzwoniła i umówiliśmy się na spotkanie, na którym zaproponowała
spróbować jeszcze raz. Cieszyłem jak wariat. Z drugiej strony nie chcę zranić
Kasi. A jak mi znów nie wyjdzie z Ewą? Nie wiem co mam robić. Może ktoś miał
podobną historię. Proszę o pomoc.
    • Gość: ja Re: Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.06, 14:43
      Lubienie to nie milosc. Powinienes byc chyba z Ewa, skoro to ja naprawde
      kochales. Czy chcesz zwiazac sie na stale z kobieta, ktora TYLKo lubisz? to
      nieuczciwe.
    • Gość: gf Re: Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o rad IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.04.06, 15:28
      moim zdaniem Ewa wyszła na pustą. Nie kochała Cię, skoro tak ważne dla niej
      były owe "różnice społeczne". Osoba kochająca może pokonać wszystkie
      przeszkody. Moim zdaniem zatęskniła za Twoją miłością i chce znowu tego. A jak
      przyjdzie co do czego, to dalej nei będzie wiedziała czego cche. Zresztą...
      półtora roku to nie tak dużo.
      • zbuntowany_aniol2 Re: Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o rad 16.04.06, 17:04
        idz za glosem serca wybierz ta ktora kochasz...i nie przejmuj sie zlosliwymi
        postami
      • Gość: xxx To jest Temat :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 01:37
        Jestem w związku z chlopakiem znacznie nizszym ranga spoleczna, przez 2 lata to
        nie byl dla mnie problem jednak w momencie tak waznej decyzji jak studia
        przyszedl czas na zastanowienie sie co zrobic ? Rodzice proponuja wyjazd do
        Londynu lub Hong Kongu , a chlopak ma swoje chore problemy i pomimo checi
        pomocy ze strony rodzicow ( oplata za jego studia-tam gdzie ja) on nie chce
        wyjechac bo uwaza ze jest patriota (dobre sobie)...
      • rrose7 Re: Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o rad 20.04.06, 16:05
        Ja na Twoim miejscu chyba jednak nie zgadzałabym się. A jak zrani Cię jeszcze
        raz? Nie wiadomo czy znowu po jakims czasie nie powie: "sorry, ale to jednak
        nie to co chciłam". I co wtedy? Znowu dwa lata cierpienia? Zastanów się dobrze.
        Przez pół roku niezawsze możesz pokochać drugą osobę może po prostu
        potrzebujesz więcej czasu dla obecnej dziewczyny?
        Pozdrawiam
    • Gość: Bart Re: Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o rad IP: *.mnc.pl 17.04.06, 14:46
      Miłość może sie skończyć. Lubienie - nie.
      • Gość: CZORT Re: Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 19:48
        DZIWNIE TO BRZMI CO NAPISAŁES ,,,,,,,,A NAWET BARDZO
        EWA BYLA NIEZDECYDOWANA DLATEGO POPROSIŁA MAMĘ O RADE ( NIESTETY MATKA GO NIE
        TRAWI) WIDAC ZE CIERPIAŁA PRZE TEN CZAS I MUSIALA SIE ZASTANOWIC,,,,,,,, WIEC
        PRZEMYSLAŁA CO MUSIALA I.........NAJWAZNIEJSZA JEST POWAZNA ROZMOWA,TO JEST
        PRIORYTET!!!!
        • Gość: ja Re: Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 19:52
          nie pisz duzymi literami!
          zasady netykiety
      • Gość: neska Re: Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o rad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:35
        > Miłość może sie skończyć. Lubienie - nie.

        Nie?no ciekawe...
    • liwia_3 Re: Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o rad 18.04.06, 09:58
      Powinieneś być z tą, którą kochasz !! Miłość to piękne uczucie i warte
      poświęceń!! I nie bój się. bardziej chyba byś żałował tego, że nie spróbowałeś
      ponownie być z Ewą.
      Do odważnych świat należy.
      Trzymam kciuki. Powodzenia.
    • 1jujka1 Re: Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o rad 18.04.06, 10:01
      Nigdy nie wchodzi sie drugi raz do tej samej wody. Dla mnie po rozstaniu juz
      nie ma powrotow. Do mnie tez kiedys byly wydzwanial, prosil zebysmy zaczeli od
      nowa. Ale moje NIE bylo stanowcze.
      • Gość: kroliczek Re: Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o rad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:22
        szczerze?nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki..moze dowiedziala sie ze
        jestes z kims zwiazany i chce to teraz zburzyc...?poza tym nie chciala byc z
        Toba bo byles robotnikiem?czy Twoj status spoleczny sie zmienil?czy nadal
        jestes pracownikiem fizycznym?wogole dziwie sie ze sie zastanawiasz, gdyby cie
        ta Ewka kochala to nie mowilaby ze roznicie sie statusem spolecznym...jak sie
        kocha to nie uwaza sie kogos za gorszego bo jest robotnikiem, czy ta druga choc
        raz to wsponiala?zastanow sie
    • sylwiap211 Re: Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o rad 18.04.06, 14:45
      Miałam podobną sytuację bo mój tata nie pozwalał mi sie spotykać z moim
      chłopakiem.Ja jestem takiego zdania że jeśli ktoś naprawde kocha to nie
      patrzy na nic naprawde. Ja jestem z moim chłopakiem 5 lat i nadal mój ojciec
      za nim nie przepada ale to kwestia uporu. Ciesz się tym co masz! Zrób to co
      Ci serce dyktuje ale pamiętaj że historia lubi się powtarzać.

      Koochasz to idź za Tamtą :)
    • roksanaaaaa1 Re: Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o rad 19.04.06, 22:00
      moim zdaniem dziewczyna poczuła za duza presje przez te zareczyny. Musisz
      zrozumiec, ze dla niej rodzice sa bardzo wazni, nawet jak Cie kochała to
      wiekszym autorytetem byli dla niej rodzice, szczegolnie jak miała z nimi bardzo
      dobry kontakt.przez ten czas zrozumiała co straciła i postanowiła kierowac sie
      własnym szczescem a nie rodzicow.zrozum ja i daj jej jeszcze jedna szanse, z
      tego co piszesz to i tak nie masz za duzo do stracenia skoro swoja obecna
      dziewczyne tylko "lubisz".Lepiej zebys powiedział jej jak najszybciej prawde, bo
      zwlekajac tylko ja bardzij zranisz.pozdrawiam i zycze powodzenia
    • Gość: twarda laska Re: Może ktoś przeżył coś podobnego? Proszę o rad IP: *.domena.pl / 213.17.204.* 20.04.06, 14:18
      opowiem ci cos.moja przyjaciolka ma wyksztalcenie wyzsze a jej facet zawodowe.po
      5 latach biora slub mimo ze przez caly ten czas jej facet slyszal od jej
      rodzicow ze jest niedostatecznie dobry dla ich corki.to zreszta malo powiedziane
      bo slyszal o wiele wiecej przykrych rzeczy. ale razem sa szczeliwi bo sie
      kochaja ! a teraz inna historia.ja tez mam wyzsze a moj jeszcze do niedawna
      facet- zawodowe rolnicze.on twierdzil ze mamy inne wyksztalcenie i ze to moze
      byc problememmw naszym wspolnym zyciu.no i wkoncu zerwal. a teraz wniosek- JAK
      KOGOS KOCHASZ NAPRAWDE TO NIE ISTNIEJA DLA CIEBIE PRZESZKODY. jesli dla tej
      dziewczyny to ze jestes robotnikiem bylo problemem to daj sobie z nia
      spokoj!!ona Cie nie kocha! i jeszcze jedna rzecz-HISTORIA LUBI SIE POWTARZAC!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja