jestem.zajebista
29.04.06, 17:56
Jesteśmy ze sobą juz kilka lat. Dużo ze sobą przebywamy, kilka miesięcy razem
mieszkaliśmy.
Nigdy nie prałam, nie prasowałam rzeczy mojego faceta, nigdy tez nie
sprzątałam jego rzeczy. Nigdy po nim nie zmywam.
Jak przychodzę do niego i widze totalny rozgardiasz w jego pokoju to ładuje
mu sie do łóżka i mówię np. ze śmiechem że jak nie posprząta to nie bedzie
bzykania albo coś równie głupiego i zawsze skutkuje. Jak sie potknę o jego
porozrzucane śmierdzące skarpetki a go akurat nie ma to mu kłade w jakimś
widocznym miejscu np. na stole i sie nic nie odzywam na ten temat.
Moje koleżanki natomiast nie tylko piorą, prasują, zmywają ale też zaraz po
przyjściu do swoich facetów od razu wycierają im kurze, przestawiaja rzeczy
itp. Ostatnio taka jedna koleżanka mnie rozwaliła na przyjęciu jak mojemu
chlopakowi urwal sie guzik, zapytał gospodynię czy nie ma pozyczyc igly z
nitką a ona przyniosła ten sprzet i ...mi wręczyła.
Po prostu smiech na sali...