kleopatraa
30.04.06, 21:25
Dodajcie slowo otuchy, albo zj..bcie, jesli uznacie to za stosowne, nie mam z
kim o tym pogadac. Otoz chlopak znalazl na forum moj stary post (obliczyl, ze
z 4 miesiecy w tyl, ja nawet nie pamietalam, ze kiedys taki napisalam).
Pisalam tam o moich problemach z sexem, kiedys bylam niechetna, teraz sie to
zmienia, po prostu potrzebuje na to sporo czasu. Pisalam tam, ze jestem kloda
( :( ) i ze zdarza mi sie fantazjowac o ,,innych" - chlopak tak sie wsciekl,
ze glowa mala.... najlepsze jest to, ze o ile sobie przypominam takie cos
mialo miejsce przez krotki okres i nie ,,fantazjowalam" o nikim konkretnym
(jak to moja siostra mowi, sa to blizej nieokresleni ,,panowie z budowy" ) i
ze nie robilam sobie przy tym nic ,,z tych rzeczy". On oczywiscie nie wierzy,
zapowiada, ze zmieni swoj stosunek do mnie i ze tez bedzie nieuczciwy. Nie
wiem co robic, moje tlumaczenia do niego absolutnie nie dotarly. Najlepsze,
ze teraz siedzi i czyta wzystkie moje posty z forum - niektore nawet nie sa
moje, choc pod tym samym nickiem .... :/