arctika
21.05.06, 11:30
mam swojego kochanego mezczyzne..jestesmy ze soba juz jakis czas...ostatnio
zauwazylam, ze stracil on ochote na "bycie razem". Kiedy powiedzialam mu, ze
zastanawia mnie fak,dlaczego tak sie dzieje odpowiedzial mi, ze na poczatku
naszej znajomosci bylo to dla niego bardzo wazne- a teraz kocha mnie za tysiac
innych rzeczy i nie ma to juz takiego znaczenia-zreszta czuje sie troche
"przesekszony"...Troszke mnie to niepokoi:moze stalam sie dla niego mniej
atrakcyjna, moze faktycznie ta sfera wspolnego zycia stala sie juz tylko
dodatkiem lub moze stalam sie dla niego zbyt dostepna po zamieszkaniu razem:/