Dodaj do ulubionych

"Kocham Cie" w jezyku kobiet znaczy.... :)

27.05.06, 10:53
1. Kochaj mnie.
2. Adoruj mnie.
3. Interesuj sie mna.
4. Badz moim sluga.
5. Kupuj mi fajne rzeczy.
6. Mow mie ze jestem piekna, cudowna i jedyna.
7. Badz szczesliwy bo pozwalam Ci... kochac mnie.
8. Dawaj ale nie wymagaj odemnie wiele.
9. Nidgy nie mow mi ze dbam tylko o siebie, bo to nie jest wazne.
10. I rob dla mnie wszystko bo...............jestem kobieta :)


Przypomina mi sie moja ex, wedlug ktorej jedyna moja zaleta bylo to ze (w jej
slowach); "robisz dla mnie cudowne rzeczy"... i zamiast "Kocham Ciebie tez"
odpowiadala; "Dziekuje" :)

Przyznacie mi ze to jest troche ekstremalne przedstawienie problemu, ale
warto zauwazyc ze kobiety mowiac o milosc zwykle mowia o sobie...

Warto rowniez zauwazyc ze zeby kobieta uznala faceta "dobrym partnerem" to On
oczywiscie musi zrezygnowac ze swoich wlasnych meskich marzen...



Obserwuj wątek
    • ambroka Re: "Kocham Cie" w jezyku kobiet znaczy.... 27.05.06, 10:59
      > 1. Kochaj mnie.
      > 2. Adoruj mnie.
      > 3. Interesuj sie mna.
      > 6. Mow mie ze jestem piekna, cudowna i jedyna.
      Z tym się zgadzam, jeżeli chodzi o pozostałe punkty to są one rzeczywiście dość
      ekstremalne i myślę, że dotyczą one po prostu egoistek i materialistek.
      • waldek1610 "Kocham Cie" w jezyku mezczyzn znaczy.... 27.05.06, 11:41
        ambroka napisała:

        > A co w takim razie "kocham Cię" oznacza w języku mężczyzn?



        Prosze bardzo, bylem na takie pytanie przygotowany. Dla nas mezczyzn "Kocham
        Cie" znaczy;

        1. Kocham Ciebie i chce zebys mnie rowniez kochala.
        2. Zakochalem sie w tobie bo jestes cudowna, ale musisz rowniez starac sie o
        moje wzgledy, bo milosc to "two way street" (droga dwukierunkowa).
        3. Kocham Cie bo sprawia mi przyjemnosc poswiecanie sie dla Ciebie.
        4. Jestem w stanie zrobic dla Ciebie wszystko,
        5. Kocham Ciebie, bo to najwspanialsze uczucie gdy jest sie kochanym z
        wzajemnoscia.

        Acha i wcale Ona nie musi mi gotowac obiadu bo sam swietnie gotuje, wazne zeby
        nie byla ze mna dlatego ze mnie kocha a nie tylko dlatego zeby byc kochana.
              • waldek1610 Re: "Kocham Cie" w jezyku mezczyzn znaczy.... 27.05.06, 12:12
                Problem w tym ze ja mam juz zone...do tego zakochana we mnie po uszy, ale ja
                nie potrafie tego docenic, bo wczesniej zaangazowalem sie zbytnio w mojej ex
                Junko, i teraz czuje sie tak jakby to wszystko czego chcialem od niej, dala
                mi ...moja zona.

                To chyba rowniez swiadczy ze faceci sa naiwni i zakochuja sie czesto w "image"
                a nie w prawdziwej kobiecie, ja zakochalem wie w Junko bo znalismy sie niedugo
                i nie zdorzylem poznac jej taka jak byla i potem bylem daleko wiec mialem
                wyidealizowany obraz jej. Potem okazalo sie ze daleko jej do aniola...

                Moja zona przy niej wypada zdecydowanie korzystniej, to prawda kocham zone, ale
                wiem ze nigdy nie bede ja kochal tak bardzo jak kochalem moja ex.
        • Gość: facet Re: Re !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 11:39
          jest to oczywiście uogólnienie, jednak w swej masie krytycznej/w większości
          kobiety generalnie tak podchodzą do sprawy: "ja nie mam nic, niczego się nie
          dorobiłam, ale znajdę sobie faceta ustawionego to mi urządzi wygodne życie" -
          tak niestety rozumuje teraz większość młodych kobiet. I gdzie tu ma być
          miłość?? A potem się dziwią że faceci też je traktują przedmiotowo...
          • Gość: katja Re: Re !!! IP: *.e-data.net.pl 27.05.06, 12:17
            Jasne, pewnie są takie dziewczyny. Ale ja nie po to kończę studia,żeby siedziec
            w domku, gotować facetowi obiadki i czekać az przyniesie do domu kasę!Nigdy w
            życiu!Nie chcę być od nikogo zależna finansowo.Lata spędzone z rodzicami mi
            wystarczą;).Nie każda ma ochote prowadzic zycie pasożyta...
        • diablica880 Re: ....:) 27.05.06, 11:41
          facet hmmm fakt wiekszosc dziewczyn leci na kase...
          najlepiej zeby byl starszy duzo kasy i przepisal
          mi potem majatek:D....jak z brazilijskich seriali....
          • Gość: facet Re: ....:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 11:46
            dokładnie:) i nie dziwcie się dziewczyny, że faceci też to widzą i to jest
            przykre..
            Te wszystkie kobiety które lecą na kasę nie zdają sobie jednak sprawy, ze takie
            podejście do sprawy odbije się na nich negatywnie, po prostu nigdy nie będą
            kochane, będą tylko przedmiotemm w kolekcji jakiegoś opasłego nadętego bubka.
            Te które "patrzą sercem" i będą naprawdę kochać (choćby i finansowo
            przeciętnego mężczyznę) i tak będą wygrane... bo będą kochane
              • waldek1610 "Kochac" w jezyku mezczyzn znaczy... 27.05.06, 11:52
                diablica880 napisała:

                > dokladnie:)....hmmm a co w waszym jezyku znaczy kochac???
                > bo takie pytanie tez padlo:)

                Prosze bardzo, bylem na takie pytanie przygotowany. Dla nas mezczyzn "Kocham
                Cie" znaczy;

                1. Kocham Ciebie i chce zebys mnie rowniez kochala.
                2. Zakochalem sie w tobie bo jestes cudowna, ale musisz rowniez starac sie o
                moje wzgledy, bo milosc to "two way street" (droga dwukierunkowa).
                3. Kocham Cie bo sprawia mi przyjemnosc poswiecanie sie dla Ciebie.
                4. Jestem w stanie zrobic dla Ciebie wszystko,
                5. Kocham Ciebie, bo to najwspanialsze uczucie gdy jest sie kochanym z
                wzajemnoscia.

                Acha i wcale Ona nie musi mi gotowac obiadu bo sam swietnie gotuje, wazne zeby
                nie byla ze mna dlatego ze mnie kocha a nie tylko dlatego zeby byc kochana.

                  • waldek1610 Re: "Kochac" w jezyku mezczyzn znaczy... 27.05.06, 12:05
                    no i zeby kazda kobieta tak myslala to bylo by cudownie...

                    Moja ex powiedzala mi ze chce byc moja kochanka, ale gdy ja jej napisalem ze
                    placze gdy o niej mysle (bo nie widzialem jej prawie rok) to odpowiedziala ze
                    ma nadzieje ze tylko zartowalem, zebym nie sie nie martwil tylko "bawil sie
                    dobrze, kazdego dnia"...wlasnie takie slowa swiadcza najwyrazniej ze ona wcale
                    mnie nie kochala, jedynie chciala przytrzymac bo bylem dobry dla niej.
                • waldek1610 Re: ....:) 27.05.06, 12:16
                  Gość portalu: facet napisał(a):

                  > powiem krótko, nie trzeba tu wiele słów; dla mnie kochać kobietę NAPRAWDĘ
                  > znaczy połączyć się z nią, stanowić jedno (i nie chodzi mi tu wyłącznie o
                  > aspekt fizyczny), reszta jest konsekwencją tego...
                  > wtedy jest cudownie


                  A jak juz bedziecie "jednym" to ona moze zabrac legalnie pol twojego majatku,
                  jesli upatrzy sobie lepszego facecika... :) Zartuje, rzeczywiscie masz racje,
                  ale kobiety nie mysla w taki sposub jak ty, co tu wiele mowic; kobiety
                  analizuja nas facetow pod kazdym wzgledem, kalkuluja, przebieraja,
                  kombinuja...tylko my faceci zakochujemy sie w czyms tak prozaicznym jak ich
                  slodka pupa lub duze cyce :)
                  • diablica880 Re: ....:) 27.05.06, 12:25
                    racja racja:) tylko my faceci zakochujemy sie w czyms tak prozaicznym jak ich
                    > slodka pupa lub duze cyce :)
                    !!!!
                    hehe:P....sama prawda kalkuluje ale nie patrze na majatek facet musi umiec sie
                    zachowac:)
                    • waldek1610 Re: ....:) 27.05.06, 12:34
                      diablica880 napisała:

                      > hehe:P....sama prawda kalkuluje ale nie patrze na majatek facet musi umiec
                      > sie zachowac:)


                      ..tez to dobrze ujelas, bo pod zachowanie sie wlasciewie w kazdej sytyacji
                      mozna podciagnac kazdy aspekt zycia... sprawy finansowe, wasz zwiazek i
                      rowniez lozko :)
                  • Gość: facet Re: ....:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 12:27
                    dobrze to ująłeś:) właśnie dla większości kobiet wybrać faceta i się z nim
                    związać to wielkie ekonomiczne przedsięwzięcie: oglądanie, porównywanie,
                    przymierzanie się, próbowanie, kalkulacja i wreszcie wybór egzemplarza który
                    daje największe korzyści, nie tylko materialne...
                    czyli chłodny rozumek pracuje :))
                    • waldek1610 Re: ....:) 27.05.06, 12:40
                      tak, ale faceci tez "testuja" kobiety, choc kobietom wydaje sie ze my
                      powinnismy byc szczesliwi ze One wogole istnieja..Czesto zdaza sie ze
                      dziewczyna ktora chce wszystko; pienieadze, poswiecenie, milosc, szacunek...nie
                      chce albo nie jest w stanie zaoferowac tego samego w zamian. Niektorym kobietom
                      wydaje sie ze facetom wystarczy tylko seks i wszystko inne nie jest wazne.
                        • diablica880 Re: ....:) 27.05.06, 12:58
                          na ten temat sie nie wypowiem i wam nie pomoge...
                          .maialam kiedys wrecz odwrotna sytuacje ja dawlam
                          wszystko a druga strona nic...troche sie zrazilam
                          ...teraz jak jestem w zwiazku to daje z siebie duzo
                          ale oczekuje tego samego...w zyciu i zwiazku trzeba
                          dojsc do kompromisu:)
                          • waldek1610 Re: ....:) 27.05.06, 13:08
                            diablica880 napisała:

                            > .maialam kiedys wrecz odwrotna sytuacje ja dawlam
                            > wszystko a druga strona nic...troche sie zrazilam
                            > ...teraz jak jestem w zwiazku to daje z siebie duzo
                            > ale oczekuje tego samego...w zyciu i zwiazku trzeba
                            > dojsc do kompromisu:)

                            Dobrze ze o tym wiesz, niestety niektore kobiety i mezczyzni nigdy sie tego nie
                            naucza tylko chca pasorzytowac na innych.
                          • pollyy Re: ....:) 27.05.06, 13:21
                            diablica880 napisała:

                            >maialam kiedys wrecz odwrotna sytuacje ja dawlam
                            > wszystko a druga strona nic...

                            ja mam tak samo w obecnym związku :/ jestem oddana swojemu męzczyznie, toleruje
                            wszystkie jego niedojrzałe i nieodpowiedzialne zachowania, rozumiem go
                            praktycznie zawsze, pocieszam, kocham, jestem... a on? nie dość ze tego nie
                            docenia to jeszcze nie potrafi mnie zrozumieć,jego problemy zawsze są większe
                            od moich. przykre to jest i to bardzo. ja chce być tylko kochana, rozumiana,
                            chcę czuć się potrzebna i doceniana. czy to duzo?? :/
                            • waldek1610 Re: ....:) 27.05.06, 13:29
                              pollyy napisała:


                              > ja mam tak samo w obecnym związku :/ jestem oddana swojemu męzczyznie,
                              > toleruje
                              > wszystkie jego niedojrzałe i nieodpowiedzialne zachowania, rozumiem go
                              > praktycznie zawsze, pocieszam, kocham, jestem... a on? nie dość ze tego nie
                              > docenia to jeszcze nie potrafi mnie zrozumieć,jego problemy zawsze są większe
                              > od moich. przykre to jest i to bardzo. ja chce być tylko kochana, rozumiana,
                              > chcę czuć się potrzebna i doceniana. czy to duzo?? :/

                              Bo to nie jest prawdziwa milosc... (z jego strony). Gdy ktos kocha nie robi
                              krzywdy partnerowi/ce, to sie nazywa sympatia..ktorej twoj chlopak nie ma za
                              grosz, sorry ze musialem to powiedziec Tobie.
                              • pollyy Re: ....:) 27.05.06, 13:41
                                Dzięki za szczerość! lepsza najgorsza prawda od najsłodszego kłamstwa :/ tylko
                                co ja mam zrobić? zostawić go? zapewne po tym co teraz napisze zostane nazwana
                                pierwszą naiwną ale... ja go naprawdę kocham (chyba niestety):(
                                • waldek1610 Czasami sie kocha...ale trzeba odejsc :( 28.05.06, 06:02
                                  pollyy napisała:

                                  > co ja mam zrobić? ... ja go naprawdę kocham (chyba niestety):(

                                  Czasami tak bywa, ja zakochalem sie zupelnie niepotrzebnie w Junko, i do tej
                                  pory nie moge sie pozbierac. Mysle to to meska duma przemawia we mnie, bo nie
                                  potrafilem jej rozkochac w sobie, no moze moglem ale nie mialem do niej nerwow.
                                  Ale mysle ze mimo wszystko dobrze zrobilem ze zerwalem ten nierowny zwiazek raz
                                  na zawsze, teraz jestem z kobieta ktora jak najbardziej zasluguje na moja
                                  milosc...

                                  Niestety ja czuje sie lepiej gdy jestem nieszczesliwy w milosci, i gdy kobieta
                                  jest dla mnie wyzwaniem, moja zona natomiast zostala podana mi na srebrnej tacy
                                  i jakos wcale nie jestem z tego faktu szczesliwy.
                                  • pollyy Re: Czasami sie kocha...ale trzeba odejsc :( 28.05.06, 10:22
                                    odejść... :/ no moze to najlepsze wyjście... wczoraj mało brakował a byśmy
                                    zerwali ale jakoś się dogadaliśmy. powiedziałam mu wszystko to co mi lezało na
                                    sercu, co mi przeszkadza a jak bym chciała aby było. noi obiecał ze sie
                                    postara... ok.dam mu szansę i zobaczymy co z tego wyniknie. mam nadzieję ze się
                                    zmieni chociaz trochę...
                                        • waldek1610 Re: Czasami sie kocha...ale trzeba odejsc :( 29.05.06, 06:23
                                          pollyy napisała:

                                          > właśnie zauwazyłam ze za duzo dla niego robiłam,za duzo mu pozwalałam... :/
                                          > ale teraz patrze ze trochę zrozumiał:) dzięki za wsparcie

                                          Prosze bardzo! :) Ja na twoim miejscu nie przejmowal bym sie za bardzo nim.
                                          Jesli Ciebie kocha to pokaze Tobie ze chce byc z toba i bedzie walczyl o
                                          Ciebie, natomiast jesli mu nie zalezy to mala strata...

                                          Osobiscie to teraz, ja nie przejmowal bym sie gdyby mnie zona zostawila, po
                                          pierwsze to prawie niemozliwe bo bardzo mnie kocha, no chyba ze ja jej dam tu
                                          temu powody. Po drugie zdobylem wystarczajaco duzo doswiadczen z kobietami ze
                                          teraz wiedzial bym dokladnie jak i co rozegrac w nowej znajomosci z kobieta :)


                        • waldek1610 Re: ....:) 27.05.06, 13:06
                          Gość portalu: facet napisał(a):

                          > zgodzę się że większość kobiet chce wszystkiego nie oferując w zamian nic;
                          > jakajest tego przyczyna? może nam bardziej na nich zależy ?


                          Ten opis pasuje jak ulal do mojej ex Junko...Teraz nie zaluje ze nie odpisalem
                          na jej jak zwykle chlodny list, informujacy mnie ze bedzie daleko przez
                          nastepne 2 lata, ale ja moge ja zobaczyc w czasie wakacji, do tego miala tupet
                          napisac ze dziekuje mi za pomoc w wyborze college, ktory to ona sama wybrala,
                          daleko odemnie. Jescze oczekiwala ze bede do niej jezdzil i zabieral ja na
                          wakacje. Kobiety sa samolubne bo nie chca dawac nic, ale jednoczesnie chca cos
                          na co woglule nie zasluzyly.
                          • Gość: facet Re: ....:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 13:17
                            Niestety to jest tak jak na rynku (w sensie ekonomicznym) duży popyt winduje
                            cenę:) czyli te kobiety które mają na przykład urodę, zdają sobie z tego dobrze
                            sprawę, wiedzą że zawsze znajdą mężczyznę i dlatego dyktują warunki. Czują to
                            że mogą brać dużo nie dając od siebie nic.
                            • waldek1610 Re: ....:) 27.05.06, 13:25
                              wiesz, z nia bylo troche inaczej bo byla lekko zakompleksiona i cieszyla sie ze
                              mnie ma, ale...chciala miec tylko chlopaka ktory ja adoruje, to prawda dala mi
                              seks ale nie byla gotowa zeby moja milosc do niej odwzjamemnic. Ale trzymala
                              mnie "na pozniej" tak dlugo jak sie dalo, bo niby po co pozwybac sie faceta
                              ktory traktowal ja tak dobrze jak ja...

                              Ale to dluga histori poza tym ona byla Japonka a ja poznalem ja gdy bylem tam
                              przez rok z wojskiem USA, nie mialem pojecia ze Japonczycy wogole maja
                              trudnosci z wyrazaniem uczuc...wiec to troche moja wina bo skomplikowalem sobie
                              troche zycie, ale to nic.
                              • Gość: facet Re: ....:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.06, 13:36
                                czyli jednak byłeś dla niej tzw. "rozwiązaniem tymczasowym". Takie traktowanie
                                często jest typowe dla kobiet, które czuja to, że w każdej chwili może im sie
                                przytrafić ktoś ciekawszy, atrakcyjniejszy, bogatszy... a trzymaja gościa tylko
                                po to żeby nie czuć się samotną..
                                • diablica880 Re: ....:) 27.05.06, 16:39
                                  qrde jak to czytam to az sie zal robi jak dziewczyny moga byc takie bez serca
                                  ale z czegos to musialo wyjsc mysle ze to wy faceci nas t5ego nauczyliscie;) a
                                  wogole to przyklad ze facet jest ze starsza od siebie BOGATA kobieta coraz
                                  czesciej sie powtaza !!!!
                                  • krokiecica Re: ....:) 27.05.06, 17:20
                                    > qrde jak to czytam to az sie zal robi jak dziewczyny moga byc takie bez serca

                                    Mi tez jest żal, tyle że z innego powodu. Żenujące jest jak tak piszecie, że
                                    większość kobiet to zimne materialistki, które lecą tylko na kasę i nie dają nic
                                    w zamian, że gdy są z facetem, to tylko ze względu na kasę, bo <zacytuję Waldka>
                                    "zmusza ich to tego....ich osobisty interes... :)". Najeżdżacie na kobiety jak
                                    leci.
                                    Za to mężczyźni to zapewne same słodkie, miłe osobniki, które do kobiet czują
                                    TYLKO miłość, którzy nie zdradzają, nie okłamują, nie gwałcą i w ogóle pragną
                                    dla kobiet jak najlepiej.
                                    Jasne.... mężczyźni też są "zimnymi draniami", też kalkulują <jak np Waldek>
                                    wybierając coś lepszego "tylko my faceci zakochujemy sie w czyms tak prozaicznym
                                    jak ich slodka pupa lub duze cyce :)".
                                    Tak więc z tej rozmowy wychodzi na to, że kobiety "kochają" mężczyzn za kasę, a
                                    mężczyźni za "duże cyce".
                                    A gdzie ta prawdziwa miłość? Bo ani kasa, ani "duże cyce" nie są obiektem takiej
                                    prawdziwej miłości. Tacy ludzie tak naprawdę nie kochają, a pożądają. A to różnica.
                                  • waldek1610 Re: ....:) 28.05.06, 06:10
                                    diablica880 napisała:

                                    > qrde jak to czytam to az sie zal robi jak dziewczyny moga byc takie bez serca
                                    > ale z czegos to musialo wyjsc mysle ze to wy faceci nas t5ego nauczyliscie;)

                                    My Polacy jestesmy wychowani w ten sposob, dzentelmenstwo, romantyzm,
                                    poswiecenia, najlepsi jestesmy w trudnych sytuacjach...To prawda ze ja rzucilem
                                    sie jej pod stopy, bo wydawalo mi sie ze tak powinno sie robic gdy jest sie
                                    zakochanym...ale coz, jak sie mowia amerykanie; "Baw sie bo ja za wszystko
                                    place" ...
                                    • agatka_to_ja Re: ....:) 28.05.06, 11:33
                                      waldek1610 napisał:
                                      > My Polacy jestesmy wychowani w ten sposob, dzentelmenstwo, romantyzm,
                                      > poswiecenia


                                      to My polacy, czy Wy polacy????? zdecyduj sie.. raz uwazasz sie za cudownego
                                      POlaka, a raz obrazasz nas za to, ze jestesmy POlakami!

                                      zdecyduj sie, czy jestes Polakiwme, czy nie!


                                      i albo zacznij traktowac swoich rodaków z szacunkiem albo przestan obrazac
                                      Polaków uwazajac sie za jednego z nas.
                                      • waldek1610 Re: ....:) 28.05.06, 11:50
                                        Agatka,
                                        Ja gdy identyfikuje sie z Polska i Polakami mam na mysli wszystko co jest dobre
                                        i wartosciowe w Polskiej kulturze, w Polskosci...

                                        A gdy ktytykuje Polakow to mam na mysli zle cechy ich charakteru itd.

                                        Zreszta w Polsce czesto uzywa sie argumentu Polskosci jako narzedzia do walki,
                                        bo wszystkich ktorzy sie z nami nie zgadzaja od razu sa mniej polscy...to
                                        idiotyzm.

                                        W USA spoleczenstwo jest jeszcze bardziej zroznicowane i podzielone niz w
                                        Polsce, ale tam (tutaj) nikt nie uzywa tego argumentu, bo Amerykaninem jest
                                        kazdy niezaleznie czy jest homoseksulaista, katolikiem, ateista czy wyznawca
                                        woodoo :)
                                • miss_t1 Re: ....:) 27.05.06, 17:59
                                  Gość portalu: facet napisał(a):

                                  > czyli jednak byłeś dla niej tzw. "rozwiązaniem tymczasowym". Takie
                                  traktowanie
                                  > często jest typowe dla kobiet, które czuja to, że w każdej chwili może im sie
                                  > przytrafić ktoś ciekawszy, atrakcyjniejszy, bogatszy... a trzymaja gościa
                                  tylko
                                  >
                                  > po to żeby nie czuć się samotną..



                                  A mnie się wydaje, że to w większości mężczyźni stosują takie "rozwiązania
                                  tymczasowe". Przykład tej Japonki, o której ciągle marzy Waldek jest dla mnie
                                  jakimś odosobnionym i w ogóle patologicznym przypadkiem, nie spotkałam się
                                  osobiście z takim podejściem do człowieka u żadnej kobiety. To facet
                                  najczęściej jest z kobietą tylko po to żeby z kimś być, bo lepiej być z kimś
                                  niż być samemu, a kobieta najczęściej wiąże się z uczucia, często nie zdając
                                  sobie sprawy, że druga strona tego nie odwajemnia, ale jest po to, żeby z kimś
                                  być po prostu. Te i inne wnioski można poczytać sobie w wątku pt.: "Kobieta to
                                  dla mnie obiekt seksualny". I bynajmniej nie mężczyzna wychodzi na tym
                                  poszkodowany.
                                  • waldek1610 Kobiety traktuja mezczyzn rzeczowo.... 28.05.06, 06:21
                                    miss_t1 napisała:


                                    > A mnie się wydaje, że to w większości mężczyźni stosują takie "rozwiązania
                                    > tymczasowe". Przykład tej Japonki, o której ciągle marzy Waldek jest dla mnie
                                    > jakimś odosobnionym i w ogóle patologicznym przypadkiem, nie spotkałam się
                                    > osobiście z takim podejściem do człowieka u żadnej kobiety.

                                    "Kobiety" to nie tylko Polki....i uwierz mi ze Junko nie byla patologicznym
                                    przypadkiem, zreszta spotykajac ja nie mialem pojecia ze od razu bylem
                                    jej "gajin sex toy" czyli to co japonki nazytwaja; cudzoziemska zabawka
                                    seksualna... Moze wiekszosc facetow nie mialo by nic przeciwko temu ale ja
                                    naprawde sie w niej zakochalem.

                                    > Te i inne wnioski można poczytać sobie w wątku pt.: "Kobieta to
                                    > dla mnie obiekt seksualny". I bynajmniej nie mężczyzna wychodzi na tym
                                    > poszkodowany.

                                    Znowu generalizujesz, choc masz racje ze Polki sa na ogol poszkodowane przez
                                    mezczyzn, ale coraz czesciej nawet Polki zaczynaja wykorzystywac facetow. Ja
                                    jestem facetem i czuje sie ze kobieta traktowala mnie rzeczowo, ale coz, ciesze
                                    sie ze uratowalem resztki mojego honoru zrywajac z nia znajomosc, wiec w koncu
                                    dostala odemnie na co zasluzyla...czyli "NIC" :)
                                • waldek1610 "Rozwiazanie tymczasowe" 28.05.06, 06:24
                                  Gość portalu: facet napisał(a):

                                  > czyli jednak byłeś dla niej tzw. "rozwiązaniem tymczasowym". Takie
                                  > traktowanie często jest typowe dla kobiet, które czuja to, że w każdej chwili
                                  > może im sie przytrafić ktoś ciekawszy, atrakcyjniejszy, bogatszy... a
                                  > trzymaja gościa tylko po to żeby nie czuć się samotną..

                                  Wlasnie dlatego ciesze sie ze ostatnie slowo nalezalo do mnie, i to ja dalem
                                  jej kosza, juz sobie wyobrazam jaka musial byc zaskoczona ze zerwalem kontakt,
                                  bo pewnie sadzila ze Ona jest dla mnie wszystkim. Jednak pomylila sie, i wkoncu
                                  dostala to na co zasluzyla czyli; "NIC" :)
      • Gość: lobotomia story Re: "Kocham Cie" w jezyku kobiet znaczy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 10:53
        Gość portalu: facet napisał(a):

        > no i przede wszystkim musi być "zaradny", "odpowiedzialny", "opiekuńczy"
        > i "umieć zapewnić bezpieczeństwo". Wszystko to oczywiście sprowadza się do
        > jednego: KASA, KASA i jeszcze raz KASA....

        no... a ona wystarczy, że będzie miała cycki i cipkę i już zadowolona - już
        spełnia wszystkie warunki ;P
        babsztyle jedne
    • agatka_to_ja Re: "Kocham Cie" w jezyku kobiet znaczy.... 27.05.06, 18:00
      a ten zalosny mieczak Waldek znowu pieprzy na forum o swojej straconej
      milosci...
      a tak naprawde NIE KOCHA zony, bo wierlokrotnie o tym mowil.
      Junko tez nie kocha, bo wyzywa ja od najgorszych na innych forach, a tylko
      zaluje, ze nie moze jej przeleciec po latach, bo kiedy ja znalazl - Junko
      zmienila numer telefonu!

      Waldek zastanawia sie, czym jest milosc dla kobiety, gdy tymczasem dla niego
      pojecia MIŁOŚCI jest zupelnie obce!

      on zna tylko pojecia: pieprzyć, suka, oszczane gacie, wypinać dupe.


      zenada...
    • cienmotyla Re: "Kocham Cie" w jezyku kobiet znaczy.... 27.05.06, 22:39
      Kłóciłabym się.

      Kocham Cię oznacza:
      1 zrobię dla Ciebie, co tylko bedę mogła w stanie zrobić,
      2 bądź przy mnie bo Ciebie potrzebuje,
      3 Bardzo mi na Tobie zależy,
      4 Jesteś dla mnie kimś wyjątkowym
      5 Kiedy jest mi źle, chcę byś był obok
      6 Jeśli Tobie jest źle, chcę być obok Ciebie
      7 Mam nadzieje, że RAZEM zbudujemy przyszłość
      8 Kochaj mnie, okaż mi to, nie opuszczaj, nie odrzucaj
      9 Duzo o Tobie myśle
      10 Nie wyobrażam sobie, żeby Ciebie nie było.

      P.S. Waldi... Ty szukaj DOBRYCH kobiet w innych miejscach...
    • Gość: (?) Re: "Kocham Cie" w jezyku kobiet znaczy.... IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 28.05.06, 13:05
      Przede wszystkim trza rozdzilic kobiety na dwie czesci:
      1. takie ktore nie mysla o malzenstwie, dzieciach, rodzinie
      2. takie ktore o tym mysla.

      ad.1.
      Wiekszosc kobiet (NIE WSZYSTKIE!!!) ogaduja mezczyzn za plecami. Opowiadaja
      swoim przyjacioleczkom, jacy to faceci nie sa, co zrobili takiego, co im sie nie
      podobaja, wysmiewaja, wyklinaja, wybrzydzaja. Ale facetom rzadko ktora powie to
      samo, co swojej kolezance. Boi sie? Wstydzi? Nie wiem.
      Kobiety leca na kase. Dzisiaj mam tego, bo moge z nim latac kilka razy w
      tygodniu do kina, on mi kupi takie ciuchu, kosmetyki itp. Koles sie znudzi,
      bierze nastepnego. Inna mysli inaczej: koles jest kasiasty, to moze mi zapewnic
      taka a taka przyszlosc. I trzyma sie go z innymi krecac na boku.
      Jeszcze inne sa z facetem, ktory sie podoba innym laska i przewaznie sa z nim,
      zeby moc sie nim pochwalic.
      Sa tez takie, ktore sa z kolesiem, bo sie 'zakochaly' w nim, sa wierne, dobre
      itp. po czym sie okazuje, ze chlopak nie byl ich wart. Szukaja dalej.
      Inne nie szukaja facetow (nie swiadomie) kreca ze wszystkimi, flirtuja, lamia
      serca...
      Milosc u takich, ktore nie szukaja nikogo na stale wiaze sie... praktycznie z
      niczym. Potrafia 'kocham Cie' powiedziec kazdemu. Bo byl fajny, bo cos dla nich
      zrobil.

      sa tez takie, ktore zakochuja sie niestety bez wzajemnosci. One sa najbardziej
      pokrzywdzone, bo kochaja, robia wszytsko, nic albo nie wiele oczekujac w zamian,
      poswiecaja cala siebie dla faceta, ktory niczego nie potrafi dac, oszukuje,
      klamie, zdradza itp.

      ad.2.
      te, ktore pragna milosci prawdziwej, szukaja faceta, ktory bedzie dobry dla ich
      dzieci. patrza jaki stosunek maja ci mezczyzni do swych matek, patrza tez na
      stan materialny (nie oszukujmy sie, ale jest bardzo niewiele kobiet, ktore chca
      zyc z kolesiem, ktory jest biedny jak mysz koscielna), na jego zachowania, czy
      jest odpowiedzialny, jak szczerze kocha, czy jest dorosly, gotowy odejsc od
      kolegow (w sensie poswiecac im mniej czasu niz do tej pory), imprez...


      Kobiety sa takie, ze czesto owijaja w bawelne, nie powiedza, czego chca. to
      fakt. spotyka sie takie, ktrym jest zle i to widac a na pytanie faceta: "co Ci
      jest?" odpowiadaja, ze nic...

      Jednak tak bylo zawsze i nie sadze, ze to sie zmieni. A panowie musza sie
      nauczyc czytac miedzy wierszami, odnajdywac aluzje.

      (...)
      • waldek1610 Re: "Kocham Cie" w jezyku kobiet znaczy.... 28.05.06, 13:28
        Gość portalu: (?) napisał(a):


        > Kobiety sa takie, ze czesto owijaja w bawelne, nie powiedza, czego chca. to
        > fakt. spotyka sie takie, ktrym jest zle i to widac a na pytanie faceta: "co Ci
        > jest?" odpowiadaja, ze nic...
        > Jednak tak bylo zawsze i nie sadze, ze to sie zmieni. A panowie musza sie
        > nauczyc czytac miedzy wierszami, odnajdywac aluzje.


        Mi smiac sie chce gdy widze kobiete, jak przewraca oczyma, patrzy na boki,
        wyglada na przestraszona bo nie chce powiedziec prawdy, bo wydaje sie ze gdy ja
        powie to cos stracj, a tak to moze manipulowac facetem tak dlugo jak sie da.

        Panienki po prostu chca miec adorantow, pocieszycieli, sponsorow i boja sie
        powiedziec "Nie kocham Cie" bo facet zabierze manatki i pojdzie szukac innej...
        • neskafe Re: "Kocham Cie" w jezyku kobiet znaczy.... 28.05.06, 13:35
          > Panienki po prostu chca miec adorantow, pocieszycieli, sponsorow i boja sie
          > powiedziec "Nie kocham Cie" bo facet zabierze manatki i pojdzie szukac
          innej...

          Mylisz sie i to jak zwykle chyba - bardzo.
          Kobiety częsciej boja sie powiedziec "kocham cie", a nie" nie kocham cie".
            • waldek1610 baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebie" 29.05.06, 06:44
              neskafe napisała:

              > Mylisz sie i to jak zwykle chyba - bardzo.
              > Kobiety częsciej boja sie powiedziec "kocham cie", a nie" nie kocham cie".


              agatka_to_ja napisała:

              > zgadzam sie z neskafe w 100%

              Po tym widac babska arogancje i egoizm. Myslice tylko o sobie bo zastanawiacie
              sie czy powiedziec "Kocham Cie" facetowi ktory na to milosc zasluguje.

              Ale nie widzicie zadnego problemu w tym ze zwodzicie i ranicie faceta ktory was
              kocha w wy nie chcie sie tlumaczyc z tego ze wykorzystujecie jego uczucie do
              was...

              "Oczywiscie, niech facet ugania sie za nami, a ze cierpi to nie wazne...wazne
              ze nam kobieta dogadza i sie ugania za nami, wszak facet nie powinien miec
              zadnych uczuc..." :)
              • agatka_to_ja Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 29.05.06, 22:33
                > Po tym widac babska arogancje i egoizm. Myslice tylko o sobie bo
                zastanawiacie
                > sie czy powiedziec "Kocham Cie" facetowi ktory na to milosc zasluguje.


                CO TY PIEPRZYSZ czlowieczku????????????????????????????

                to, ze kobieta BOI sie powiedziec "kocham cie" znaczy, ze SZANUJE to slowo,
                uwaza je za wazne i nie wyciera sobie tyłka slowem "kocham cie"... a moze
                lepszy jest facet, kmtory mowiac panience po 2 dniach znajomosci "kocham cie"
                tak naprawde mysli "walnę ci kit malutka i dzieki temu cie przelece".......



                to, ze Junko okazala sie wyrachowaną babą nie oznacza, ze WSZYSTKIE kobiety
                takie są.

                wiec powiem w imieniu wiekszosci kobiet na tym forum: ODPIEPRZ SIE OD NAS I
                PRZESTAŃ NAS OBRAŻAĆ!!!!!!!!!!!

                • waldek1610 Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 01.06.06, 07:14
                  Agatka,
                  Po raz wtory powtarzam ze ja powiedzialem Junko ze ja kocham po tym gdy ona
                  sama zaciagla mnie do lozka....Wcale nie musialem wyznawac jej milosci zeby sie
                  z nia przespac wrecz przeciwnie. Malo tego gdy wyznalem jej milosc to mina jej
                  zrzedla, bo dla niej milosc oznaczala obowiazek, a ona chciala miec faceta i
                  wolnosc...Chyba tym roznia sie kobiety w Japoni od Polek, bo one ze wzgledu na
                  zle doswiadczenia chca wolnosci...inaczej mowiac wolnej milosci...Polki
                  natomiast zawsze byly traktowane przez Polakow po dzentelmensku wiec one tej
                  wolnosci wcale nie potrzebuja.

                  Co prawda wyznalem jej milosc troche wczesnie, wlasciwie dalem jej kredyt bo
                  wiedzialem ze wyjezdzam z Japoni a ona nie przyjedzie do Stanow tak predko...
                  • agatka_to_ja Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 01.06.06, 07:54
                    waldek1610 napisał:

                    > Agatka,
                    > Po raz wtory powtarzam ze ja powiedzialem Junko ze ja kocham po tym gdy ona
                    > sama zaciagla mnie do lozka....Wcale nie musialem wyznawac jej milosci zeby
                    sie
                    >
                    > z nia przespac wrecz przeciwnie. Malo tego gdy wyznalem jej milosc to mina
                    jej
                    > zrzedla, bo dla niej milosc oznaczala obowiazek, a ona chciala miec faceta i
                    > wolnosc...Chyba tym roznia sie kobiety w Japoni od Polek, bo one ze wzgledu
                    na
                    > zle doswiadczenia chca wolnosci...inaczej mowiac wolnej milosci...Polki
                    > natomiast zawsze byly traktowane przez Polakow po dzentelmensku wiec one tej
                    > wolnosci wcale nie potrzebuja.
                    >
                    > Co prawda wyznalem jej milosc troche wczesnie, wlasciwie dalem jej kredyt bo
                    > wiedzialem ze wyjezdzam z Japoni a ona nie przyjedzie do Stanow tak predko...


                    no i CO Z TEGO, ZE POWIEDZIALES jej ze ja kochasz???????????????????????
                    nie daje ci to prawa obrazac kobiet!!!!!!!!!!!!!!!!
                    jezeli jestes wkurzony na nią, ze teraz cie olała i nie mozesz jej zaliczyc -
                    wyżyj sie na niej, a nie na nas'!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                    zrozumiałes nedzna podróbo mezczyzny?
                    • waldek1610 Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 01.06.06, 12:20
                      Agatka,
                      Sama widzisz ze to Ty zawsze mnie obrazasz, nawet nie potrafisz przyznac racji
                      mie ze kobiety rowniez potrafia ranic mezczyzn i bawic sie ich uczuciami.

                      Nie wiem dlaczego probujesz urazic moje meskie uczucia. Wkad mozesz wiedziec
                      jakim jestem mezczyzna skoro nigdy sie ze mna nie kochalas...
                      • agatka_to_ja Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 01.06.06, 12:23
                        A czy ja GDZIEKOLWIEK napisalam, ze kobiety nie potrafia ranic mezczyzn i bawic
                        sie uczuciami??????????? NIE!!!!!!!! oczywiscie ze to potrafią...podobnie jak
                        potrafia to mezczyzni!!!!!!!!!!

                        nie mow mi o seksie z toba, bo mi sie na wymioty zbiera...

                        musialabym cie rozczarowac - wole inne rzeczy niz odlewanie sie do kubka jako
                        gra wstepna...
                          • agatka_to_ja Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 01.06.06, 12:38
                            waldek1610 napisał:

                            > agatka_to_ja napisała:
                            >
                            > > musialabym cie rozczarowac - wole inne rzeczy niz odlewanie sie do kubka
                            > jako
                            > > gra wstepna...
                            >
                            >
                            > Na przyklad jakie?




                            jakie? a GOWNO cie obchodzi jakie....

                            nie bede w przeciwienstwie do ciebie reklamowala sie na forum. bo w
                            przeciwienstwie do ciebie jak jestem spelniona w lozku i nie musze sie zwierzac
                            na forach co robie w lozku.

                            i nie zamierzam ci opowiadac jaki seks lubie - obejrzyj sobie pornola
                            onanisto...
                                            • waldek1610 Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 02.06.06, 08:37
                                              agatka_to_ja napisała:

                                              > waldek1610 napisał:

                                              > Ja sie boje rozmawiac o seksie????????? nie! ja NIE MAM POTRZEBY rozmawiac o
                                              > seksie :) przynajmniej z tobą!


                                              Agatka, jak napewno sie orientujesz(a siedzisz na tym forum od lat)..co
                                              najmniej 50% watkow na tym forum porusza temat seksu, zwiazkow miedzy kobieta i
                                              mezczyzna, czesto poruszane sa osobiste szczegoly dotyczace tychze...

                                              W porzadku Agatka, nie czujesz potrzeby mowic o swoim zyciu seksualnym...ale o
                                              zyciu seksualnym innych to czesto zabierasz glos :)

                                              Powinno bys sie Tak jak glosi przyslowie ludowe; "jesli wejdziesz miedzy wrony
                                              to rob tak jak ony" :)
                                                • waldek1610 Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 02.06.06, 09:25
                                                  agatka_to_ja napisała:

                                                  > Ja nie czuje takich potrzeb zwierzania sie.. co innego komentowanie..


                                                  Oczywiscie, niedaj Boze a ktos sie przyczepi do Ciebie, prawda? A tak to zawsze
                                                  latwiej jest krytykowac i wyzywac innych.


                                                  > no, ale jezeli libisz sie chwalic, ze ponieca cie jak kobieta szcza do kubka -
                                                  > prosze bardzo...

                                                  Oczywiscie ze mnie podnieca, jesli ma fajna pupe, zreszta to chyba normalne dla
                                                  mezczyzny. A wolalabys zeby twoj facet wogole nie interesowal sie twoja pupa?
                                                  Na pewno nie :)

                                                  • agatka_to_ja Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 02.06.06, 09:35
                                                    waldek1610 napisał:
                                                    > Oczywiscie, niedaj Boze a ktos sie przyczepi do Ciebie, prawda? A tak to
                                                    zawsze latwiej jest krytykowac i wyzywac innych.



                                                    nie rozsmieszaj mnie Waldi.. malo tu osob, ktore mnie krytykują??????????
                                                    mało??? hahahahahaha


                                                    waldek1610 napisał:

                                                    >zreszta to chyba normalne dla mezczyzny. A wolalabys zeby twoj facet wogole
                                                    nie interesowal sie twoja pupa?



                                                    oczywiscie, ze to normalne jesli mezczyzna interesuje sie pupą kobiety.. ale co
                                                    innego zainteresowanie pupą, a co innego wzwód z powodu naszczania do
                                                    kubka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                                                  • waldek1610 Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 02.06.06, 09:47
                                                    agatka_to_ja napisała:

                                                    > nie rozsmieszaj mnie Waldi.. malo tu osob, ktore mnie krytykują??????????
                                                    > mało??? hahahahahaha

                                                    Agatka,
                                                    To ty mnie nie rozsmieszaj, i nie udawaj glupiej. Doskonale zdajesz sobie z
                                                    tego sprawe ze ci ktorzy ciebie ktytykuja robia to dlatego ze maja Tobie do
                                                    zarzucenia twoja zaklamanie. Z jednej storny chetnie krytykujesz, malo tego
                                                    wyrzywasz sie na innych, sama unikajac jak ognia jakichkolwiek osobistych
                                                    zwierzen.


                                                    > oczywiscie, ze to normalne jesli mezczyzna interesuje sie pupą kobiety.. ale
                                                    > co innego zainteresowanie pupą, a co innego wzwód z powodu naszczania do
                                                    > kubka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                                                    Przypomnij sobie Agatka, a wiem ze pamiec masz swietna jesli tego tylko chcesz,
                                                    i jest to w twoim interesie :) Na pewno pamietasz ze powiedzialem ze pomimo
                                                    tego ze Chanieng wypinala w moim kierunku gola pupe w samochodzie, a
                                                    wysiusianie sie bylo tylko pretekstem zeby mnie sprowokowac, pomimo tego wcale
                                                    nie mialem zwodu bo wtedy moje uczucia byly wazniejsze, po porstu juz
                                                    wczesniej zakonczylem z nia znajomosc intymna i nie mialem zamiaru do tego
                                                    wracac.

                                                    Widzisz Agatka, jesli chce to potrafie sie oprzec kobiecie, a uwierz mi
                                                    Chanieng miala sniada pupe do tego w ksztalcie babelki, i bardzo dobrze
                                                    wyksztalcone ciemne wargi sromowe...
                                                  • agatka_to_ja Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 02.06.06, 09:59
                                                    Waldi, gdybym nie chciala narazac sie na krytyke to bym nie pisala na forum!
                                                    albo pisalabym mniej szczerze i mniej kontrowersyjnie.. ale nie zamierzam!

                                                    a co do dupy skosnej kretynki szczajacej do kubka - i ty jestes zalosny i
                                                    ona... ona, bo urzadzala tak prymitywna i chamską prowokację, a ty - ze z taka
                                                    prostaczką sie zadawales... a ze jej nie przeleciales? twoja sprawa.. medalu ci
                                                    za to nie dadzą... szczerze mowiac mam gdzies, czy ja przeleciales czy nie...


                                                    acha .. i mam GDZIES jaką ona miala dupe i wargi sromowe....


                                                    ale ty onanisto UWIELBIASZ pisac o tym aż do naszego wyrzygania , a twojego
                                                    wytrysku..... no to my juz rzygamy twoimi tekstami... a ty masz pewnie
                                                    zachlapany monitor.... gratuluje!
                                                  • waldek1610 Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 02.06.06, 10:12
                                                    prymitywne i chamskie prowokacje podobaja sie niektorym mezczyzna, bo czasami
                                                    fajnie zobaczyc kobiete w sytuacji ktorej nie spodziewal bys sie ja zobaczyc.
                                                    Ale Chanieng rzeczywiscie byla prymitywna bo przyjechala do USA z rodzicami
                                                    jako dziecko prosto z jungli Taiskiej, to fakt :) Nawet przyznala sie ze jak
                                                    wyladowala po raz pierwszy na lotnisku O'Hare w Chicago w grudniu to cala jej
                                                    rodizna miala sandaly na nogach :)

                                                    Widzisz, ja lubie taka szczerosc gdy ludzie nie wstydza sie mowic o sobie,
                                                    nawet o takich rzeczach, wlasnie przynajmniej za to ja cenilem.
              • misscraft Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 03.06.06, 11:21
                Już nie generalizuj, że wszystkie kobiety takie okrutne są, bo tak naprawdę
                niewiele jest takich kobiet. To, że ty się na jednej przejechałeś, nie znaczy,
                że wszystkie są popaprane. Ja tam nie chciałabym, żeby uganiał się za mnąfacet
                do którego wiem, że i tak nic nie poczuje, łatwiej mi powiedzieć" "nic do ciebie
                nie czuje, niż nie kocham cię, choć wie wiem czemu.
                • waldek1610 Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 03.06.06, 12:23
                  Nie wciskaj mi kitu ze kobiety nie lubia gdy faceci sie za nimi uganiaja!?
                  Uwierz mi gdy Junko dala po sobie poznac ze wcale mnie nie kocha i jej nie
                  zalezy przestalem sie za nia uganiac, a ze zabralo to troche czasu to jej wina
                  bo chciala mnie sobie zatrzymac na pozniej.

                  Nie jestem frajerem, nigdy nie uganialbym sie za kobieta ktora mnie nie kocha,
                  ale na poczatku to zawsze dajemy partnerce/partnerowi troche kredytu, bo nie od
                  razu mozna sie zakochac ot tak.
                  • agatka_to_ja Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 03.06.06, 12:31
                    alez kobiety UWIALBIAJA kiedy faceci sie za nimmi uganiają. Ale kobieta, jesli
                    jest szczera i madra to takiemu facetowi, ktory jej nie interesuje, daje znac,
                    ze on nie ma szans i szkoda jego staran bo i tak jej nie zdobedzie.

                    a to, ze twoja Junko trzymala cie na emocjonalnej smyczy i nie puszczala - to
                    jej problem! i jej nieszczerosc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                    ale SKOŃCZ wreszcie ten temat, bo to CHORE i ŻENUJĄCE !!!!!!!!!
                  • misscraft Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 03.06.06, 23:17
                    Nie wciskam kitu, jest milo pochwalić się koleżnaką, jak to faceci się za nami
                    uganiają, bo to nas dowartościowuje, jest jak komplement, ale nie na tyle miły,
                    żeby z tego powodu kogoś zwodzić. Na dłuższą metę to się robi męczące, kiedy
                    gość nie rozumie aluzji i czeka, żeby mu powiedzieć: Odwal się, bo i tak nic z
                    tego!
                    Jeśli Kobieta nie jest zainteresowana to wystarczy, że nie zabiega o kontakt. Bo
                    jakby jej zależało to by sama się starała też coś zrobić, aby znajomość utrzymać.
                    • waldek1610 Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 04.06.06, 06:07
                      misscraft napisała:
                      > Na dłuższą metę to się robi męczące, kiedy gość nie rozumie aluzji i czeka,
                      > żeby mu powiedzieć: Odwal się, bo i tak nic z tego!


                      Po co robic aluzje... jesli mozna powiedziec wprost; "Sluchaj facet jestes
                      wporzadku, ale ja nie jestem warta Twojej milosci" :)

                      Dlaczego kobiety tego nie robia? Bo tak ciezko im sie przyznac do tego ze One
                      kombinuja i probuja wykorzystac facetow?



                      • misscraft Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 04.06.06, 11:38
                        Bo nikogo nie wykorzystują, i czemu uważasz, że kobieta powinna mydlić facetowi
                        oczy i wciskać kit, że nie jest warta jego miłości, to by było łagodne
                        odrzucenie, i kłamstwo, żeby facetowi złagodzić odrzucenie. Takie
                        wazeliniarstwo, żeby ją miło wspominał. Już lepsze aluzje, a że facet ich nie
                        rozumie to już jego problem. Jeśli jest aż tak ślepy, że nie widzi braku
                        zainteresowania dopiero wtedy można wyraźnie dać do zrozumienia, żeby dał sobie
                        spokój. Ale nie kłamstwem, jak np wiele kobiet kłamie, że:
                        1) kogoś ma
                        2) dopiero się z kimś rozstała i nie chce się jeszcze z nikim spotykać
                        3) nie jest gotowa na związek
                        4) jest lesbijką(ale to już skrajny przypadek)
                        5) nie jest warta miłości faceta obecnie się za nią uganiającego

                        Wolałbyś takie kłamstwo czy aluzje(liczne)?
                        Nie jest warta miłości, bo jej nie odwzajemnia? Jakby co najmniej od niej
                        zależało kogo pokocha.
                        • waldek1610 Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 04.06.06, 11:53
                          O co wtedy gdy Ona jest zainteresowana nim, dajmy na to Ona chce seksu, chce
                          zeby facet ja sponsorowal, adorowal, mowil mile slowa, okazywal milosc zabieral
                          na wakacjie i w fajne miejsca...?

                          Wlasnie to jest juz zypelnie innna sytyuacja, bo nie mamy do czynienia z
                          przypadkiem "faceta-natreta" tylko raczej z przypadkiem; "bezdusznej kobiety
                          wykorzystywaczki" :)

                          Ja wcale jej sie tak nie narzucalem, problem w tym ze Ona nie pozwolila mi po
                          prostu odejsc, sadzila ze milosc nie jest istotna i ze seks mi wystarczy.
                          Rozumiesz rozniece???
                          • misscraft Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 04.06.06, 11:55
                            Rozumiem różnice, mówie ze swojego idealistycznego punktu widzenia. Ale czasami
                            warto kobiete "przetrzymać", żeby sprawdzić czy jej też zależy tzn. np urwać
                            kontkat i czekać, żeby ona się odezwała jako pierwsza, jeśli uzna, że ona nie
                            musi się starać to dać sobie spokój.
                            • waldek1610 Re: baba nie potrafi powiedziec "Nie kocham Ciebi 04.06.06, 12:13
                              Wlasnie mysmy mieli taki okres 9 miesieczny gdy nie wiele pisalismy do siebie,
                              bo ona troche sie obrazila ze wygarnolem jej ze ma "kamien zamiast serca" i
                              ze "rozmowa z nia (o uczuciach) jest jak rozmowa ze sciana", powiedzialem tez
                              ze jest samolubna...

                              Dlatego przestala pisac listy na 9 miesiecy, bo wiedziala ze beda tak samo
                              zimne jak zawsze, co prawda rozmawialismy przez telefon, i ja pisalem zadko,
                              wkoncu zaczela pisac...zreszta po tym jak wyslalem jej jakis prezent..pisala
                              o "scuba diving i wind-surfing" jej nowej pasji i innych bezsensownych
                              rzeczach...

                              Potem napisala ze wreszcie przyjezdza ale nie przyjechala do mnie tylko na
                              studia do USA, do Seattle, a ja jej mowilem ze moze studiowac w NC bo ja tam
                              wtedy mieszkalem albo w West Virgini, gdzie jest duzo universytetow, i blisko
                              do mnie.

                              Ale ona jakby nigdy nic poinformowala mnie ze przyjerzdza, po 1.5 roku zreszta
                              na drugi kraniec USA i mozemy sie spotkac na 7-9 dni w czasie feri za nastepne
                              6 miesiecy...

                              Chyba zdawala sobie sprawe ze To byl gwozdz do trumny naszego zwiazku, bo taka
                              znajomosc nie miala racji bytu, pomimo tego wydawalo sie jej ze ja bede czekal
                              jak glupi i cieszyl sie ze wspolnych wakacji raz na rok...z kobieta ktora mnie
                              nie kocha tylko chce miec fun...az taki glupi nie bylem...
          • waldek1610 Dalbym wiele by uslyszec "Nie kocham Cie" od Junko 29.05.06, 06:35
            neskafe napisała:

            > Kobiety częsciej boja sie powiedziec "kocham cie", a nie" nie kocham cie".

            Dlaczego? Przeciez facet nie zje jej zywcem jesli kobieta powie mu ze go kocha.
            Nadzisz ze kobieta bardziej rani faceta jesli nie mowi szczeze ze go nie kocha?
            Bo gdy go kocha to nawet nie musi mu tego deklarowac, bo milosc mozna pokazac
            czynami...

            Ale jesli kobieta nie chce powiedziec facetowi; "Nie Kocham Cie" to go rani bo
            facet cierpi gdy ja kocha o ona jego milosci nie odwzajemnia, do tego Ona daje
            mu zludna nadzieje...

            Mysle ze mezczyzni na ogol wola uslyszec "nie kocham Ciebie" od kobiety bo
            wtedy facet wie ze zrobil wszystko i wina lezy po stronie kobiety, ale baby
            oczywiscie sa zamolubne i nie widza potrzeby tlumaczenie sie, no chyba ze to
            facet odrzuca kobiete...wtedy Ona lamentuje i wyzywa mezczyzne od "drani"
            i "idiotow"... :)
            • misscraft Re: Dalbym wiele by uslyszec "Nie kocham Cie" od 03.06.06, 10:52
              Samolubne, bo nie odwazajemniają miłości? To kobiety wina? W czym, że nie umie
              pokochać na siłę, zeby faceta uszczęśliwić? Jeśli jakaś kobieta by Ci
              deklarowała miłość i robiła wszystko, żeby Cie zdobyć, to co nie kochając jej
              byłbyś egoistą?

              A z czego tu się tłumaczyć, nie znajdzie się uzasadnienie dlaczego się kogoś nie
              kocha. Zresztą dlaczego się kogoś kocha też trudno wytłumaczyć.
              • waldek1610 Re: Dalbym wiele by uslyszec "Nie kocham Cie" od 03.06.06, 11:04
                Ja wcale nie oczekuje zeby kobieta zakochala sie we mnie, tylko dlatego ze ja
                sie w niej zakochalem (mowie o Junko). Ale gdy On wymaga odemnie zebym na nia
                czekal, i podoba sie jej jak ja adoruje, pisze lilosne listy do niej i cierpie
                gdy ona nie odwdziecza sie tym samym...to chyba zdodzisz sie ze ona powinna
                zdobyc sie na szczerosc, a nie unikac rozmowy o uczuciach, prawda?

                No, oczywiscie chyba ze Ona chce mnie sobie przytrzymac, bo jestem jej wygodny,
                to oczywiscie inna sprawa, wszak kobieta ma prawo bezkarnie wykorzystywac
                faceta, bo niby jest slaba plcia :)
                • misscraft Re: Dalbym wiele by uslyszec "Nie kocham Cie" od 03.06.06, 11:24
                  Tchórze są i wśród kobiet i wśród mężczyzn, wiele ludzi nie potrafi wprost
                  powiedzieć, że nic z tego, łatwiej im urwać kontakt i udawać, że całe go epizodu
                  nie było. A, że kobiety lubią być adorowane to inna sprawa, miło mieć świdomość,
                  że ktoś Cię kocha, szczególnie kiedy masz kryzys, albo wspominać czytając listy
                  miłosne. Ale pod warunkiem, że nie robi się komuś nadzieji, że te adoracje
                  przyniosa spodzewane owoce,
                  • waldek1610 Re: Dalbym wiele by uslyszec "Nie kocham Cie" od 03.06.06, 11:44
                    No tak, Junko to miala kryzys, i chyba nadal go ma. I pewnie nie widzi zadnego
                    problemu w tym ze ja ja kochalem, a ona na mojej milosic do niej tak po prostu
                    sobie pasorzytowala.

                    Zreszta wystarczy ze powiem Ci ze gdy ja napislem jej gdy jescze
                    bylismy "razem" (przynajmniej na odleglosc)..."ze placze gdy mysle o
                    Niej"..Junko odpisala mi, ze "ma nadzieje ze zartuje, ze powinienem bawic sie
                    dobrze kazdego dnia"....Chyba te slowa, pokazuja najlepiej ze ona mnie nie
                    kochala, nie teskinila, i nie miala pojecia co to jest milosc.

                    Zreszta oni w tej Japoni to wszysty sa troche pop..rzeni, w ostatni weekend
                    ogladalismy film japonski "Sucicide club" z moja zona na dvd, no i w tym filmie
                    mlode japonki popelniaja samobujstwa masowo bo to jest w "modzie"...a gdy
                    detektyw policji zajmujacy sie ta sprawa wrocil do domu, to nagle go zebralo na
                    czulosc do zony bo tak sie ta sprawa przejal, i rzucil sie jej w ramiona (co u
                    Japonczykow zdarza sie tak czesto jak Tajfuny w Polsce) a zona na to; "co sie z
                    toba dzieje, dziwaku?"...