martusia_87
05.06.06, 14:39
Cztery lata temu rozstałam się z chłopakiem. Byliśmy razem rok, przez ten rok
było cudownie ale były też kłótnie jak to w każdym związku. Michał bardzo
mnie kochał ja jego też, ale w pewnym momencie zwątpiłam czy to ma jakiś
sens. Byłam też pod silną presją rodziców którzy szczerze nienawidzili
Michała i po prostu nie wytrzymałam psychicznie. Przez te cztery lata
utrzymywaliśmy stale kontakt. On ułożył sobie życie z inną kobietą, mieszka z
nią daleko ode mnie. Niedawno się spotkaliśmy a on mi wyznał, że wciąż mnie
kocha i nigdy nie będzie w jego życiu innej kobiety. Ja mu nic nie
odpowiedziałam, choć chciałam mu powiedzieć, że mi też zależy i też go
kocham. Teraz się zastanawiam jakby to było gdybyśmy znów byli razem. Czy
nasz związek nie będzie przypominał stłuczonej filiżanki, którą ktoś na siłę
chcę skleić? A co się stanie z Moniką obecną dziewczyną Michała? Czy można
żyć z myślą, że innej dziewczynie wyrządziło się taką krzywdę? Nie jestem
perfidna ani wyrachowana ale wiem, że nie mogę przestać kochać Michała.