waldek1610
08.06.06, 12:16
Czy z wami kobiety zawsze tak jest ze im bardziej facet jest zdesperowany i
zapatrzony w was, tym bardziej go lekcewazycie.
Czym bardziej zdecydownie staralem sie o kobiete, tym trudniej bylo ja
zdobyc, przyklad; Junko. Zaraz gdy zorientowala sie ze jest dla mnie
najwazniejsza, to sobie wymyslila ze bedzie sie ze mna widywac tylko w czasie
wakacji, bo szkola byla dla niej wazniejsza... Ale to moja wina bo Ona wtedy
nie potrzebowala stalego chlopaka, wiec trzymala mnie na dystans i
okazjonalne spotkania w celach seksualno-krajoznawczych jej w zupelnosci
wystarczaly.
Gdy natomiast juz mi bylo wszystko jedno, kogo spotkam, to kobiety same
zaczely sie interesowac mna, wskakiwac do lozka na pierwszej randce, ledwo
kiwlem palcem.
Teraz wcale sie nie staram i mam seks codziennie, i ona codziennie mowi mi ze
mnie kocha.... a wtedy to ile sie oplakalem, ile listow napisalem, ile
tesknilem za tamta glupia dziewucha...Nawet gdy juz dalem sobie z nia spokoj
i umowiem sie wreszczie z inna to na drugi dzien dzwoni Junko, nagle sobie o
mnie przypomniala, jak na ironie losu. Ale kij jej, bylo z pozno.
Baby, dlaczego jestescie takie przewrotne?