Gość: Katarzyna
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
27.01.03, 13:26
No więc jest tak. Moj byly (juz teraz) chłopak, ktorego bardzo kochałam
wyjechał do Londynu. Wtedy poznalam Jego. Bylo nam bardzo dobrze.Mowil mi ze
jestem idealem, i jego przeznaczeniem.Ale widywalismy sie rzadko, np. raz na
2 tygodnie, co bylo dla mnie troche dziwne, bo z poprzednimi chlopakami
widywalam sie prawie non-stop. Wiec trudno mi bylo uwierzyc, ze mu na mnie
zalezy. Ale nie moglam przestac myslec o M. Jak ta głupia pojechalam za Nim
do tego Londynu. On podobno bardzo tesknil i chcial zebym przyjechala.
Spedzilismy tam razem pol roku, ale niestety On ze mna zerwal. Tlumaczyl sie
tym, ze nie bede mogla zostac jego zona, bo moje zachowanie troche mu nie
odpowiada. Tzn. jest super jak jestesmy raze, ale bedac jego zona,balby sie,
ze sie zle zachowam przed innymi ludzmi. Przyjelam to dosc spokojnie (o
dziwo). Postanowilismy zostac przyjaciolmi i wrocilam do Polski.
Rodzice powiedzieli mi, ze K. (z Polski) dzwonil przez caly czas kiedy wroce.
Co dziwniejsze zadzwonil tego samego dnia kiedy wrocilam.
Ale stwierdzil, ze w tm tygodniu nie ma czasu, bo ma duzo pracy, w sobote
spotyka sie ze znajomymi, a w niedziele z ojcem. Teraz jest poniedzialek i
pewnie zadzwoni dzisiaj.
Nie wiem co mam o tym myslec. Czy mu na mnie zalezy czy nie?
Faceci sa dziwni. Mam prawie 21 lat, a on 23. Pomocy!