Dodaj do ulubionych

narkotyki;/

29.06.06, 11:14
przyznajcie sie szczerze co sądzicie o narkotykach. napewno niektórzy z was
brali albo chocaiaż próbowali. jakie macie zdanie na ten temat. ja brałam
kilka razy na imprezach i podobało mi sie ale nie wciągnęło mnie. To było
sporadyczne ale miłe
Obserwuj wątek
    • evel86 Re: narkotyki;/ 29.06.06, 11:32
      ja nie bralam, jakos mnie nie ciagnie. ja mysle ze sprobowac nie zaszkodzi (sa
      osoby oczywiscie ktorym moze zaszkodzic) byle by nie przesadzic i nie zaczac
      brac czesciej i coraz mocniejszych
      • Gość: ... Re: narkotyki;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 23:58
        nie brałam i nie chce mieć z tym doczynienia... może i bym spróbowała, ale mój
        chłopak brał i nie chce by do tego wrócił... cóż zostawie go jak zrobi to
        jeszcze raz :( smutne, ale prawdziwe... nie chce się bać co będzie jak będziemy
        mieli dzieci itd... zresztą po co bierzecie?? żeby było fajnie?? bez tego też
        można się dobrze bawić!!!!!!!!!!!!
    • methinks Re: narkotyki;/ 01.07.06, 18:50
      Jestem jak najbardziej za legalizacja marihuany. Tak jak alkohol i papierosy, ma
      swoje skutki uboczne, jednak nigdy nie udowodniono uzaleznienia fizycznego (w
      przeciwienstwie do alkoholu i nikotyny). Tak jak kazda uzywka, powinna byc
      jednak marihuana zazywana ostroznie - podnosi cisnienie, zmienia zachowanie,
      itd. U mnie palenie codziennie nie wchodzi w gre, za szybko rozwija sie tzw.
      syndrom amotywacyjny. Poza tym po przerwie jest duzo fajniejsze uczucie. Nikogo
      nie namawiam, ale nie widze specjalnie rozicy miedzy paleniem marihuany a piciem
      wodki (tzn. rozica jest zasadnicza - po marihuanie nie ma kaca).
      • jebak_polny Re: narkotyki;/ 04.07.06, 15:52
        Na odwyk się wybierzcie bo pewnego dnia bedzie za późno. Jak potrzebujecie
        wynalazków, żeby życie było kolorowsze to niezłe dno. I nie szukajcie tutaj
        usprawiedliweinia na swoją chorobę. Wyrzucacie w błoto kasę, zatruwacie
        organizm, wystarczy że coś w życiu wam nie pojdzie jak powinno i na
        centralniaku skończycie. Tracicie koncentracje, zapominacie, nie możecie się
        doczekać kiedy się wualicie tym gównem - co to za zycoie to wegetacja. Jest tye
        pieknych rzeczy a wy sobie tym gównem umysły infekujecie fuj!!! Wasz wybór -
        zarzywasz przegrywasz - pierwszy stopień uzależnienia to własnie gadki w waszym
        stylu od czasu do czasu - przestańcie sie oszukiwać a jeśli jest tak ok to
        zostawcie to dla siebie a nie szukajcie rozgrzeszenia na forum, bo go nie
        dostaniecie.
    • Gość: Skin Re: narkotyki;/ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 10:58
      Kto tu mowi o narkomanii do h..a???!!!Jak sie najebie 2 razy w tygodniu to jestem juz alkoholikiem?? skoro pozniej moge nie pic i miesiac.Jesli ktos pisze ze to kontoluje to na h.. mu na sile wmawiacie ze NIE i skonczy na centralnym ja tam jakos nie skonczylem i sie tam nie wybieram
    • Gość: Kolo 26 Żenada IP: *.malopolska.mw.gov.pl 29.09.06, 11:27
      Toleruję gandkę. Palę rzadko,ostatnio pewnie z rok temu. Reszta to dla mnie
      szit ( gandzia w nadmiarze również). Po co sobie z głowy robić durszlak...Życie
      jest ciekawsze na trzeżwo (i jakos łatwiej stosować uniki przed nim jak się
      jest nie na spidzie czy innym ścierwie).
      Pozdrawiam

      PS - Na koniec o pędzie do kariery: GRAMMATIK "...szybko biegnij, a jeśli nie
      dajesz rady - zostaję białe kreski....nie warto -wierz mi.."
    • Gość: Zdegenerowany? Re: narkotyki;/ IP: *.tzmo.com.pl 29.09.06, 14:58
      Lubie sobie przypalić gandki (można mnie nazwać ,,wieczornym blunciarzem''), od
      czasu do czasu tak raz na dwa miesiące z najlepszymi kumplami spigulimy się w
      knajpie i urządzimy posiedzenie, czasem zdarzy się kwas(LSD), grzyby,
      Ayahuasca(roślina) Salvia Divinorum(roślina), tramal, kodeinka, benzodiazepiny,
      troche DXMu w życiu też zjadłem ale z rozwagą, amfa jest bardzo zła - prawie tak
      zła jak alk - więc na testach moja przygoda z tą substancją się zakończyła.
      Mam lat 24. Kontakt z nielegalnymi używkami mam od lat 10.
      Ukończyłem w tym czasie liceum ogólnokształcące, studia, teraz pracuje jako
      informatyk w nietakmałej firmie. Jak narazie nic nie wskazuje na to abym miał
      się kiedykolwiek gdziekolwiek stoczyć(nie licząc amph nigdy nie czułem
      _potrzeby_(nie mylić z chęcią) zrobienia się). Nie uważam, że te środki są mi
      niezbędne do przeżycia uważam jednak, ze moje życie jest dzięki nim bogatsze i
      ciekawsze. Psychodeliki poszerzają moje horyzonty myślowe, pozwalają zwiedzić
      odmienne stany świadomości, uczą myślenia abstrakcyjnego itp...
      Nie licząc doświadczenia praktycznego za każdym razem gdy miałem kontakt z nową
      substancją, przed zarzuceniem starałem się zdobyć jak największą wiedzę na jej
      temat. Później tą wiedzę oczywiście w miarę możliwości poszerzałem. Znam swój
      organizm, wiem jak reaguje na różne środki. Znam substancję, wiem jak organizm
      może na nią zareagować i jakie(jesli w ogóle) mogą byś skutki długofalowe w
      przypadku przedobrzenia. Znam swoje źródła więc nikt mi jakiegoś
      niezidentyfikowanego syfu nie wciśnie.
      Tyle o mnie.
      Teraz o niektórych z Was: śmieszy mnie jak ludzie kompletnie nie znający się na
      rzeczy, nie mający _ZIELONEGO_ pojęcia o temacie wypowiadają się w tak
      autorytatywny sposób. Wypowiedzi typu: ,,napewno się stoczysz'' w ustach
      człowieka który nie wie kompletnie nic o danej substancji zawsze wywoływały
      uśmieszek na mej twarzy. To tak jakby Giertych wypowiadał się o budowie satelit
      szpiegowskich...

      Fanatycznym przeciwnikom życzę aby przed wyrażaniem swych sądów dowiedzieli się,
      przeciw czemu tak właściwie są tak przeciwni.
      Myślących racjonalnie i o zdrowym rozsądku pozdrawiam.
    • Gość: A. Re: narkotyki;/ IP: *.chello.pl 29.09.06, 15:04
      mialam cos napisac ale td mnie ubiegla. jakbym czytala o sobie i swoich
      licealnych czasach. tacy bylismy piekni mlodzi i bogaci ;> na szczescie mnie
      nigdy nie wciagalo - pare razy i bez przekonania, a pozniej tylko patrzylam co
      sie z innymi dzieje, z przerazeniem.
          • Gość: Lacomia Re: narkotyki;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 20:59
            nigdy nie brałam i nie zamierzam..przez to g..o rozwalił się mój związek z kimś
            kto myslałam ze bedzie na cale zycie,ale on wybrał p..lone drugsy,no ale lajf is
            brutal,a najgorsze jest to jest coraz łatwiejszy dostep do nich bo mozna je
            kupic nawet w szkole i ze sięgają po nie juz dzieci
            co za shit
          • Gość: A. Re: narkotyki;/ IP: *.chello.pl 29.09.06, 21:35
            zachowania autodestrukcyjne (np. sznyty - jak dla mnie wielka zagadka) mimo
            swiadomosci, ze sa autodestrukcyjne. stosowanie przemocy domowej i nie tylko
            domowej - ogolnie przemocy w stosunku do osob, ktore sie niby kocha. jezdzenie
            po polskich drogach z predkoscia na niemieckie autostrady, najlepiej po pijaku.
            seks bez zabezpieczenia z kolesiem z dyskoteki (bo mial fajny samochod).

            do tego abstrakcyjne glupoty typu ogrzewanie domu przez rozpalenie ogniska na
            srodku;)

            a dodatkowo: dla mnie nalogowe palenie papierosow jest rownie glupie co branie
            narkotykow. ale nie probuje juz innych przekonywac, bo wiem ze to przegrana sprawa.
      • zwyczajnie_niezwyczajna Re: narkotyki;/ 02.11.06, 16:08
        Thc...miałam okazje furać...wiele razy proponowano mi dropsy. nie chciałam
        tego. Czasem zapale sobie, bo lubię ten specyficzny klimat.1000 mysli na
        minutę, wszystko widzi się trochę inaczej. Te rozmowy rozbrajająco szczere po
        zapaleniu...Mowię wtedy wiele i są to slowa kotrych boje sie wypowiadac na
        codzien. Wtedy zaczynam filozofowac myslec nad zawiłością naszego życia...ehhh
        piękne chwilę. Wtedy mogę się posmiac jak dziecko, beztrosko i naiwnie... Robię
        to zadko...okazjonalnie. Ale lubię to. Działa to na mnie uspokajajaco, kojąco.
        Chociaz gdy ktos pali często to niestety widac to po jakims czasie po nim.
        Czesto traci wątek, zamysla się, ma skłonności depresyjne. Więc wole zapalic
        byle nie za często
          • Gość: camilla21 Re: narkotyki;/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 13:30
            fajna sprawa choć mam to już za sobą przez rok ostro melanżowałam...imprezy z 5
            razy wtygodniu nasączane dobrymi groszkami i innymi produktami aktywnymi...mój
            rekord to trans na 8 pigulach w trankie biby (nie na raz-dawkowalam sobie:)...w
            sumie nie ma sie czym chwalic...ale prawde mowiac cpanie to nie jest nic zlego
            trzeba sie tylko wpore opamietac...ja powiem ze uwielbialam te
            loty ....rozanielone powietrze...takie gęsteeee...:)czlowiek czuje sie jakby
            tworzyl sztuke ..taka niebezpieczna zarazem dla zycia psychiczna
            banialuke...brzmi to dziwnie bo narkotyki tak naprawde sa dziwne ...zostanie
            mi do nich zawsze sentyment bo doswiadczylam wiele wspanialych chwil... i nie
            zaluje ze cpalam na maxa ... powiem szczerze ze wcale nie bylo mi latwo z nimi
            zerwac,ale bylam juz tym wszystkim zmeczona stalo sie to jakies takie zwykle
            pospolite...organizm kazal mi sie troche uspokoic...zreszta poznalam chlopaka
            ktory kiedys tez ostro melanzowal...i pomogla mi ta jego milosc...to nasze
            cieplo zastepowalo mi cpanie ...w sumie latalismy po klubach...i grzechem bylo
            by nie zjesc czegos smacznego jak sie slyszy dobre transidla , psychodeliki czy
            inna dobra elektronike ..... z tym ze zdazalo sie to duzo zadziej....i tak
            jakos postanowilismy sobie ze juz koniec z grochami...chyba sie starzejemy:)
            teraz wrocilam do nalogu z liceum zreszta chyba bardzo zdrowego....mianowicie
            do jarania....na imprezach i w zaciszu naszego mieszkanka i w
            plenarze:))))......ale z palenia to chyba nigdy nie zrezygnuje...jaki ztego
            moral? cpanie wcale nie jest takie zle...trzeba tylko zczaic ze ona jest tylko
            na jakas mala chwile aby miec ze znajomymi co wspominac.....no i co studiuje
            reklame na 3 roku..robie fajne rzeczy..jakos ide bez wiekszych problemow i zyje
            nie jestem zadnym cpunem.....i ciesze sie ze to przezylam ze wyszumialam sie..a
            i na jwazniejsze ze nie zrobilam zadnej glupoty nie puszczalam sie i sie
            szanowalam bo latwo zrobic cos czego sie bedzie pozniej zalowac...co
            najwazniejsze juz do tego nie tesknie...ale znam oboby ktore tego umiaru nie
            maja..i nie za fajnie z nimi..coz ..zebralo mie sie nawspomnienia:)
            • camilla211 Re: narkotyki;/ 03.11.06, 13:56
              --------------------------------------------------------------------------------
              fajna sprawa choć mam to już za sobą przez rok ostro melanżowałam...imprezy z 5
              razy wtygodniu nasączane dobrymi groszkami i innymi produktami aktywnymi...mój
              rekord to trans na 8 pigulach w trankie biby (nie na raz-dawkowalam sobie:)...w
              sumie nie ma sie czym chwalic...ale prawde mowiac cpanie to nie jest nic zlego
              trzeba sie tylko wpore opamietac...ja powiem ze uwielbialam te
              loty ....rozanielone powietrze...takie gęsteeee...:)czlowiek czuje sie jakby
              tworzyl sztuke ..taka niebezpieczna zarazem dla zycia psychiczna
              banialuke...brzmi to dziwnie bo narkotyki tak naprawde sa dziwne ...zostanie
              mi do nich zawsze sentyment bo doswiadczylam wiele wspanialych chwil... i nie
              zaluje ze cpalam na maxa ... powiem szczerze ze wcale nie bylo mi latwo z nimi
              zerwac,ale bylam juz tym wszystkim zmeczona stalo sie to jakies takie zwykle
              pospolite...organizm kazal mi sie troche uspokoic...zreszta poznalam chlopaka
              ktory kiedys tez ostro melanzowal...i pomogla mi ta jego milosc...to nasze
              cieplo zastepowalo mi cpanie ...w sumie latalismy po klubach...i grzechem bylo
              by nie zjesc czegos smacznego jak sie slyszy dobre transidla , psychodeliki czy
              inna dobra elektronike ..... z tym ze zdazalo sie to duzo zadziej....i tak
              jakos postanowilismy sobie ze juz koniec z grochami...chyba sie starzejemy:)
              teraz wrocilam do nalogu z liceum zreszta chyba bardzo zdrowego....mianowicie
              do jarania....na imprezach i w zaciszu naszego mieszkanka i w
              plenarze:))))......ale z palenia to chyba nigdy nie zrezygnuje...jaki ztego
              moral? cpanie wcale nie jest takie zle...trzeba tylko zczaic ze ona jest tylko
              na jakas mala chwile aby miec ze znajomymi co wspominac.....no i co studiuje
              reklame na 3 roku..robie fajne rzeczy..jakos ide bez wiekszych problemow i zyje
              nie jestem zadnym cpunem.....i ciesze sie ze to przezylam ze wyszumialam sie..a
              i na jwazniejsze ze nie zrobilam zadnej glupoty nie puszczalam sie i sie
              szanowalam bo latwo zrobic cos czego sie bedzie pozniej zalowac...co
              najwazniejsze juz do tego nie tesknie...ale znam oboby ktore tego umiaru nie
              maja..i nie za fajnie z nimi..coz ..zebralo mie sie nawspomnienia:)

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka