pytanie6
29.06.06, 12:38
Cześć... piszę tu bo mnei szlak trafia... Mam faceta... i jest źle...
Rzadko sie widujemy, prawie nie rozmawiamy poza spotkaniami... Aspotkania są
rzadkie... Ja mam czasami wrazenie, ze spotyka sie mna zeby sobie pouzywac a
potem spokoj do nastepnego razu.... Kocham go strasznie, dlatego trudno mi mu
to powiedziec, wygarnac... boje sie ze go strace a tego nie chce... Nie wiem
skad czerpac siłę... Nie mam odwagi podjac decyzje powiedzenai mu tego
wszystkiego, bo strach przed utratą robi swoje... Wierze w zmiane ....
głupota...
Możecie mi coś doradzic?