Rzucanie palenia

03.08.06, 11:21
Czy ktoś z Was może się pochwalić owocnym rzuceniem palenia?? Próbuje rzucić
fajki już od dłuższego czasu, w sumie to dla faceta, bo sama dla siebie nie
jestem zbyt porażająca motywacją, ale za każdym razem wychodzi mi wielkie jajo
i wracam do fajek. Próbowałam obietnic, deklaracji, terapii jakimiś prądami
magnetycznymi, gum i tabletek i nic. Może jak zobaczę, jak inni zwyciężyli, to
znajde na siebie jakiś patent;] ave!
    • kisielt Re: Rzucanie palenia 03.08.06, 12:09
      Rzucenie palenia prosta sprawa... robiłem to dużo razy ;)
      • Gość: testatrix Re: Rzucanie palenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 12:35
        Nie pale od października 2005. Paliłam 6 i pół roku, rzuciłam niemalże z dnia na
        dzień, po poważnej rozmowie z moim niepalącym Kochaniem. Wydaje mi się, że jesli
        chce sie rzucić trzeba tego zwyczajnie chcieć - jesli powtarzasz sobie, że fajki
        sa niezdrowe, drogie i śmierdzą ale n i e c h c e s z rzucić to nie rzucisz.
        Póki co jestem żywym dowodem na to, że można przestać palić bez żadnego
        farmakologicznego wspomagania.
    • Gość: nieodpowiedzialna Re: Rzucanie palenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.06, 12:33
      Ja też chcę rzucić. Za dużo kasy wydaje na fajki. Idzie mi paczka Marlboro dziennie.
      A te prądy nie dzialają?
      Kolega mi powiedział, że on rzucił po tych prądach?
      Juz się miałam na to wybierać...
      • ostatniraz Re: Rzucanie palenia 14.08.06, 23:23
        na jednych działaja na drugich nie moj tata palił z 25 lat po terapii rzucił i
        juz nie pali 10 lat moj brat tez był na terapii dwa razy ale niestety pali ja
        zreszta tez pale od roku zucalam raz nie paliłam 3 dni :D ale sie nie udało :(
    • nie.chce.mi.sie Re: Rzucanie palenia 03.08.06, 12:37
      ja rzucilem ponad rok temu, jaralem 3 lata
    • diablica880 Re: Rzucanie palenia 03.08.06, 12:41
      a moze poprostu wypal tyle az ci bedzie nie dobrze
      ...ta metoda podzialala na moja znajoma....
      od tamtej pory nie pali....
    • pipolka Re: Rzucanie palenia 03.08.06, 13:19
      nie wiem czy jest sie czym chwalic ale nie pale juz 2-gi dzien..:):):)i to bez
      zadnych gum tabletek plastrów czy innych specyików...poprostu spontaniczna
      decyzja moja i kolegi mojego (palimy już chwile ale to jest nasz pierwszy raz
      kiedy rzucamy fajki..nigdy nie bylo prób czy czegos takiego) że przestajemy
      palic tu i teraz:P:P Jaknarazie idzie nam dobrze..ajnie że w 2-ke bo yto
      motywuje..ale nie spoczywam na laurach...jest cieżko bo ciągnie ale widze też
      ze bez fajek tez da sie życ...nier twierdze że w życiu juz nie zapale
      papieroska ale póki co o tym nie mysle:) pozdro i poworzenia w rzucaniu:)
      • Gość: zal Re: Rzucanie palenia IP: *.68.80.18.ostrow80.tnp.pl 03.08.06, 13:27
        nie ma sie czym chwalic
    • bridget_07 Re: Rzucanie palenia 03.08.06, 13:45
      ja kiedys przeliczyłam sobie roczny wydatek na fajki-wyszła mi fajna sumka:)i
      powiedziałam sobie koniec przeciez jest tyle przyjemnkiejszych rzeczy fajne
      ciuchy, jedzenie, podroze a ja wydaje na takie gowno kase?!?!?jak Ci to nie
      pomoze to pomnoz ten wydatek przez 5lat np>:)))a w ogole palenie wyszło juz z
      mody, szybciej sie starzejemy i tak dalej!powiedz stop i koniec kazdy moze
      rzucic trzeba tylko mocno chciec-najgorsze sa 2pierwsze tygodnie pozniej juz
      zapominasz!
    • krokiecica Re: Rzucanie palenia 03.08.06, 14:03
      Mój ojciec palił praktycznie całe swoje życie - wraz z moją matką. Miał już
      zawał i kilka stanów przedzawałowych, mimo to nie rzucił palenia ze względu na
      swoje zdrowie, bo po prostu lubił palić. Gdy szedł kupic papierosy, kupował całe
      "wagoniki" (czyli po kilka paczek papierosów w 1 opakowaniu zbiorczym), a też
      zaczynał przecież od 1 papieroska dziennie. Nie pomagały liczne namowy rodziny,
      by rzucił palenie ze względu na zdrowie (ojciec miał ok 40 lat), na dzieci (ja i
      rodzeństwo robiliśmy transparenty namawiające do rzucenia nałogu) czy argumenty,
      że zamiast wydawania kasy na papierosy możnabyłoby kupić jakąś pierdołę do
      samochodu... Żaden sposób nie zdawał rezultatu, bo ojciec NIE CHCIAŁ rzucić. A
      na odczepnego żuł gumy (chyba Nicorette), które powinny pomagać w rzucaniu
      nałogu... To nie pomagało.

      Pewnego dnia spojrzał na zżółknięte ściany swego pokoju (normalnie powinny być
      białe), na takie same firanki i paznokcie i doszedł do wniosku, że rzuca.... i
      RZUCIŁ. Wraz z nim rzuciła matka i siostra.

      Tak więc palenie DA SIĘ rzucić, ale to trzeba chcieć z własnej woli, bo namowy
      znajomych czy rodziny nic (lub niewiele) nie dadzą, jeśli samemu nie dojdzie się
      do wniosku, że papierosy nie są potrzebne do szczęścia.
      • Gość: rrose7 Re: Rzucanie palenia IP: 80.54.176.* 07.08.06, 12:48
        >to trzeba chcieć z własnej woli, bo namowy
        > znajomych czy rodziny nic (lub niewiele) nie dadzą, jeśli samemu nie dojdzie
        >się do wniosku, że papierosy nie są potrzebne do szczęścia.

        Mylisz się krokiecico, ja nigdy nie paliłam, ale moje Kochanie rzuciło ze
        względu na mnie. Powiedziałam, że nie będę miała faceta, który pali. Było mu
        naprawdę ciężko i trochę zeszło, ale udało się!!! Tylko bardzo rzadko, gdy go
        mocno wkurzę zapali... Tak to się twardo trzyma i bardzo go za to podziwiam!
        • nieodpowiedzialna Re: Rzucanie palenia 07.08.06, 15:15
          załóż się żę jara dużo ja Cie nie ma przy nim :)
          • Gość: rrose7 Re: Rzucanie palenia IP: 80.54.176.* 07.08.06, 16:11
            A wiesz, tak było właśnie na początku, nawet przez dłuższy czas. Teraz już wiem
            i jestem pewna, że tak nie jest. Wie, że jeśli zapali to nie będę chciała z nim
            być. Kocha mnie i dlatego nie pali, choć twierdzi, że czasem go ciągnie.
    • lady_kath Re: Rzucanie palenia 03.08.06, 20:11
      Heh, jak narazie moje rzucanie skonczylo sie na tym, ze i tak pale, a po tych
      moich probach wyszlam sfrustrowana i z dodatkowymi 7 kilogramami ;D testatrix,
      nie.chce.mi.sie- do tego trzeba miec naprawde jaja zeby tak rzucic jak Wy, mam
      pracuje nad taka silna wola ;] diablica880- nie pomoze, probowalam :D pipolka-
      sledzilam na innym watku, ze rzucasz, caly czas trzymam kciuki chociaz za
      Ciebie! bridget_07, krokiecica- dzieki Wam za kilka słów naprawde motywacyjnych.
      Ehh, ave! :)
      • Gość: zal Re: Rzucanie palenia IP: *.68.80.17.ostrow80.tnp.pl 03.08.06, 20:13
        po prostu cienias jestes
    • misiu_koala87 Re: Rzucanie palenia 03.08.06, 20:25
      nie wiem czy to nie jest zbyt drastyczny opis jak na to forum ale moj przyjaciel
      do niedawna palacy musial kilka dni spedzic w szpitalu z koniecnosci
      przeprowadzenia u niego operacji przegrody nosowej...po tym jak naogladal sie
      ludzi z rurkami w przelyku i dziurami w tchawicy(?) ktorzy mimo swojego
      ciezkiego stanu(najprawdopodobniej wiekszosc walczyla z nowotworami:/) w te
      rurki wystajace im z gardel/przelykow ladowali faje i probowali jakos (sila woli
      chyba:p) zasysac to powietrze a raczej dym....rzucil:p terapia szokowa:] u niego
      zadzialala! ja tez przez pewnien czas po tych opowiesciach mialam pewnien
      niesmak i powazne przemyslenia dotycznace papierosow ale...mnie sie jakos nie
      udalo:/
    • aashenta Re: Rzucanie palenia 07.08.06, 12:50
      Ja paliłam kilka lat i juz nie pale! Teraz tylko sporadycznie jednego lub dwa
      do piwka na imprezie. Polecam
    • Gość: Asia Re: Rzucanie palenia IP: 195.160.252.* 07.08.06, 13:47
      Ja paliłam 11 lat.
      1. Ojciec zmarł na raka płuc mając 44 lat (nie zadziałało)
      2. Policzyłam, że rocznie na papierosy wydaję 2 500 a przez 10 lat to prawie 25
      000 (nie zadziałało)
      3. Stanęłam kiedyś w kolejce do kasy za bardzo ładna dziewczyną - jestem
      kobietą hetero, więc bez podtekstów proszę - od której tak niesamowicie
      śmierdziało fajkami....:-( - jak tylko pomyślałam, że i ode mnie tak śmierdzi (
      zadziałało)
      Nie palę juz jakiś czas, na początku było trudno i trochę oszukiwałam sama
      siebie, ale teraz jest już ok.
      Mało tego, mój Narzeczony też postanowił rzucić.

      POLECAM!!!!!!!!!!! NA PRAWDĘ WARTO!!!!!!!!!!!!!!!
      • aashenta Re: Rzucanie palenia 07.08.06, 13:49
        Najgorsze jest to że mój chłopak potrafił tylko ograniczyć (pali mniej) gdy go
        poprosiłam żeby rzucił- nie potrafi
        • Gość: rrose7 aashento IP: 80.54.176.* 07.08.06, 13:56
          spróbuj mu to jakoś wytłumaczyć... Powiedz coś co zadziała... Powodzenia!
          Uwierz sama w to, że potrafi rzucić a potem przekonaj jego;)
          • aashenta Re: aashento 07.08.06, 14:24
            Próbowałam wiele razy. On by chciałsam dla siebie i dla mnie, wszystko by
            zrobił dla mnie ale nie potrafi całkiem rzucić. Troche mniej pali ale pali. Mi
            to przeszkadza, trudna sprawa
            • pieguska83 Re: aashento 07.08.06, 19:24
              Oj, doskonale Cię rozumiem... Mój facet to samo. Tłumaczenia i perswazje,
              prośby, a nawet gniewy, nic nie pomaga... :(
    • ambroka Re: Rzucanie palenia 07.08.06, 13:58
      Ja rzuciłam razem z moim facetem, od prawie roku bez dymka i jest mi z tym
      bardzo dobrze. Teraz już nie wyobrażam sobie jak mogłam palić to świństwo!
    • misiu_koala87 Re: Rzucanie palenia 15.08.06, 07:00
      eeee:/ jak sama nie czujesz sie zmotywowana uchronieniem np. swoich plucek czy
      przeciwdzialaniu przedwczesnemu starzeniu sie skory(do czego papieroski sie
      przyczyniaja) to obawiam sie ze...nic z tego nie budziet:/ ja po 4latach
      stwierdzilam tydzien temu ze koncze(co prawda "konczylam" juz od 3,5 roku:p ale
      ze nie bylam do konca przekonana ze mi sie chce i ze dam rade i zawsze po kilku
      dniach bylo tupu tupu do sklepu:"eee...L&M'y menthole prosze....aha i
      zapalniczke jeszcze"...)
      a co do tych roznych "gadzetow"...jesli musisz jakos oszukiwac mozg i lzej Ci z
      mysla ze jakis substytut palenia pomoze Ci sie z nalogu wyrwac to probuj!ja
      jednak wyznaje zasade ze nie sa one w stanie nic zdzialac jesli brak nad silnej
      woli...niestety:/ z wlasnej woli sie zaczelo to i przy pomocy wlasnej silnej
      woli trzeba skonczyc...ja jak na razie sie trzymam:D wiem ze tydzien to zaden
      wyczyn ale tym razem poprostu...no...uda sie:] szykuje mi sie rozrywkowy miesiac
      i mam nadzieje ze jesli na imprezach udziele sobie dyspensy na papieroski chec
      na nie nie wroci do mnie dnia drugiego....nieeee:]rzuce to swianstwo:] Tobie
      zycze wytrwalosci i powodzenia:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja