Niczego już nie rozumiem...

13.08.06, 11:48
Mam już tego wszystkiego dość!!! Zawsze wydawało mi się że jak znajdę tego
odpowiedniego chłopaka w którym się zakocham i on zakocha się we mnie to
życie stanie się dla mnie prostsze, szczęśliwsze...Nie łudziłam się że będzie
jak w jakimś filmie(chociaż pierwsze 6 miesięcy mozna było nawet tak nazwać)
ale nie myślałam że będac z osobą którą tak kocham będę tak
cierpieć...Ostatnio nie potrafimy się dogadać, jego zdaniem wszędzie widzę
niepotrzebne problemy, dla niego nie ma żadnych. Kłócimy się, on wychodzi a
ja zostaję sama, płaczę i zastanawiam się co znowu zrobilam źle...Tęsknię za
tym jak bylo na początku. Zastanawiam się czy każdy facet zmienia się po
jakimś czasie bo wie że może być pewny swojej dziewczyny?! Kiedyś słysząc
historie o zdradzie dziewczyny myślałam:"Co za ku... Jak mogła, przecież ten
chlopak ja tak kocha", ale teraz trochę zmieniłam zdanie...Bo jesli chłopak
tak zaniedbuje swoją dziewczynę, uważa ze wszystko jest OK, ona ma już dosyć
i poznaje innego faceta który sprawia że ona znowu czuje się piękna, madra,
dowartościowuje ją nie ma się wiec co dziwić że zostawia swojego chłopaka...
Jaka ja jestem zagubiona...Boje się że ten zły okres nam nie minie a ja tak
bardzo go kocham...
    • mmmmmagda Re: Niczego już nie rozumiem... 13.08.06, 14:20
      Pogadajcie o tym co się dzieje, powiedz mu o tym co Cię męczy, spytaj się co on
      chciałby zmienić, powspominajcie lepsze czasy, spróbujcie się w nie przenieść.
      Pod żadnym pozorem nie pchaj się w ramiona innego faceta-możesz tego później
      żałować. Myśl pozytywnie i będzie dobrze;)
    • motyllatko1 Re: Niczego już nie rozumiem... 13.08.06, 14:30
      Nie szukaj szczęścia tam gdzie go nie ma...Kobieta powinna czuć się kobietą...
      Są jeszcze ciekawi mężczyźni na świecie;)
    • cienmotyla Re: Niczego już nie rozumiem... 13.08.06, 16:46
      Ja od dziś nic nie rozumiem...
    • olka0000 :(:(:( 13.08.06, 16:51
      Rozumiem cie doskonale bo przechodzilam to samo.Po jakims czasie zmienil sie i
      to bardzo!Do roku bylam bardzo szczesliwa,myslalam ze to ten jedyny.Bylo to samo
      co u ciebie,dla niego nie bylo zadnego problemu,w dodatku robil ze mnie wariatke
      zebym to ja czula sie winna.Ostatnio caly czas sie klocilismy i wiem ze to ja
      pierwsza zaczynalam ale tylko dlatego ze on sie zachowywal nie tak jakbym
      chciala(tak jakby mu nie zalezalo).Ja rozumiem ze poczatki sa zawsze
      najpiekniejsze i ze nie moze byc tak caly czas,ale jest taka straszna roznica
      miedzy tym co bylo kiedys a tym co jest teraz,i to mnie bardzo boli!Nie pamietam
      kiedy powiedzial mi jakis komplement,czasami niewidywalismy sie dlugi czas ale
      nienapisal ze teskni,niepamietam kiedy powiedzial ze mnie kocha,a kiedys nie
      mowil mi to kilka razy dziennie!Bylismy razem prawie 3 lata.Rozstalam sie z nim
      jakies 2 tyg temu bo doszlam do wniosku ze on mnie po prostu nie kocha ze tak
      sie nie zachowuje ktos komu zalezy.I do tej pory tak mysle bo nie zrobil
      nic,zadnego kroku.Jest mi bardzo ciezko bo bardzo go kocham.to byl moj jedyny
      powazny i najdluzszy zwiazek i chyba ostatni bo nie pokocham chyba juz tak mocno
      drugi raz.Jestem rozczarowana zyciem,nie chce mi sie zyc.Jezeli za kazdym razem
      po jakims czasie ma byc taka obojetnosc ze strony faceta to ja wole byc sama.
      • cienmotyla Re: :(:(:( 13.08.06, 16:54
        Boje się...
    • Gość: ona *** Re: Niczego już nie rozumiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 17:13
      Przeżyłam to samo co Ty:( Tak samo było-na początku ok, a po 2 latach wszystko
      się zmieniło.Zerwałam z nim po 3latach związku,bo już nie dałam rady się
      męczyć.Jeśli chcesz to możemy wymienić się nr gg:)Może mogłabym Ci jakoś pomóc?
      • Gość: Niusia_20 Re: Niczego już nie rozumiem... IP: *.kozieglowy.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.06, 19:20
        wymieńmy się wszystkie numerami gg bo ja mam dokładnie ten sam problem, ale nie
        potrafię zerwać bo tak bardzo go kocham.. help..
    • Gość: Kasia Re: Niczego już nie rozumiem... IP: *.milc.com.pl / 213.17.131.* 13.08.06, 19:55
      Oczywiście, że każdy facet zmienia się po jakimś czasie. dzieje się tak
      dlatego, iż jest już pewny swojej dziewczyny. Wydaje mu się, że jak ją zdobył
      to już nuc nie muszi robić, aby ona była szczęśliwa.
    • kassi_23 Re: Niczego już nie rozumiem... 13.08.06, 19:59
      wspułczuje. Miałam raz taki zwiazek,trwał ok 4 lat,ale on zamiast byc ze mna i
      mnie szanowac szukał ciagle problemu , zrywalismy wracalismy do siebie,az
      skonczylo sie raz i nie wróciło, z początku bolało,teraz widze pozytywne strony
      rozstanie,pozdrawiam.

    • kotek_vel_lol2 Re: Niczego już nie rozumiem... 13.08.06, 20:09
      ciezka sprawa ...
      niezawsze jest kolorowo ... czasami trzeba pocierpiec ...
      czym byloby zycie skladajace sie z samych sczesliwych chwil? nikt by juz nie
      wiedzial, co jest szczesciem, a co nie jest ...
      • Gość: kunci cos ja o tym wiem IP: *.cable.ubr05.pres.blueyonder.co.uk 13.08.06, 21:08
        wiesz co juz zaczynalam kilka razy ta odpowiedz i nie wiem co mam pisac
        jestem w tej samej sytuacji i nie wiem co ci radzic
        jeszcze w piatek baaardzo zastanawialam sie nad zerwaniem
        nie wiedzialam czy to ma sens
        zyje z chlopakiem ktory zapomina o mnie , o tym ze kobiete trzeba rozpieszczac
        i przypominac jej jaka ma wartosc
        dzis mielismy rocznice naszego pierwszego razu (3 lata temu)
        oczywiscie zapomnial o niej ale nie zezloscilam sie bo wiedzialam ze zapomni
        to jedyna rocznica jaka mamy bo chodzimy ze soba od 5 lat ale zrywalismy ze
        soba tyle razy ze szok wiec nie mamy daty zaczecia zwiazku :)
        mieszkam z nim od 1.5 roku w anglii i powiem szczerze ze sie zmienil jak nie
        wiem co ale chyba trzeba sie zastanowic czy i ja sie nie zmienilam???
        kiedys tylko chcialam zeby byl ze mna i bylam szczesliwa teraz jak nasz zwiazek
        sie rozwija pragne czegos wiecej i moze dlatego sie nie udaje
        facet mysli ze jest ok bo on jest ciagle na jednym pozionie a to my gonimy do
        przodu bo z natury to wynika ze chcemy tych naszych facetow przyszykowac na
        mezow i ojcow a im to jeszcze nie w glowie
        ja osobiscie staram sie troszke wyluzowac i nie nazekac wymagam od niego duzo
        i juz, ma dac rade i niech sobie jeczy ile chce
        i postanowilam nie plakac mu w ramie ze mnie nie kocha bo mi czegos tam nie
        kupil tylko ja mu kupuje i w ten sposob jemu robi sie glupio i zaczyna rozumiec
        ze tak ludzie robia jak sie kochaja i bardzo to docenia a ja jestem szczesliwa
        bo on wtedy lasi sie do mnie jak kotek :)
        i jest kochany
        nie mozna z kims zrywac bo nie jest doskonaly - nikt nie jest!!
        a faceci juz tak maja jak sama widzisz nie tylko ty tak masz
        zasrtanow sie tylko czy warto , czy kochasz go na tyle zeby go nauczyc jak ma z
        toba postepowac . to ciezka lekcja ale jesli ci na kims zalezy nie mozesz go
        przekreslic 'od tak o' i tego co razem przezyliscie . ja mialam bardzo ciezki
        tydzien z chlopakiem a dzis jest cudnie dalam mu prezecik (nie duzy) i jego
        wdziecznosc jest dla mnie wzaniejsza niz co kolwiek innego
        nie wczuwaj sie tak kochana bo padniesz po kilku miesiacach
        i nastaw sie na dawanie a nie na dranie
        rozmawialam o tym z moim chlopakiem i powiedzial mi prosto- jak ja mam ci kupic
        kwiatka jak ty o niego mnie prosisz , jak ja mam ci mowic ze cie kocham i sie
        ciesze ze cie widze jak ty jestes nadasana jak nie wiem co i ja czyje ze
        czekasz na moj zly ruch zeby sie tylko poklocic- pomysl czy tak nie jest??
        niestety nie ma chlopakow co daja ci kwietki co tydzien i ciagle mowie ze cie
        kochaja. SORRY SA- sama takiego mialam wczuwal sie we mnie tak bardzo , robil
        wszystko co chcialam ale przez to stracil to co w nim mi sie podobalo - siebie
        stal sie pantoflazem
        wiec powiec chlopakowi jak sie czujesz i postaraj to zmienic ale tylko przez
        usmiech na twarzy nie pokazuj mu swojego smutku bo jak dlugo mozna wytrzymac z
        maruda
        zycze ci powodzenia i sobie tez :)ale dzis to zastosowalam i jest cudnie :)
        pewnie nie na dlugo ale bede sie starac :) jkazdy miewa gorsze dni!! a chlopak
        tez musi czuc sie kochany a nie tylko byc pod presja ze patrzysz mu sie na
        rece



    • dziewczynka018 Re: Niczego już nie rozumiem... 15.08.06, 15:35
      Wiecie co, minęło już kilka dni a ja dopiero teraz przeczytałam te wasze odp.
      przemyślałam to sobie wszystko i coś zrozumiałam...Przez cały ten czas gdy
      brakowało mi cułosci ze strony mojego faceta starałam się, chyba podświadomie,
      doprowadzić do kłótni żeby później się z nim pogodzić i żeby znów wszystko było
      ok. Ale przecież to bez sensu...Teraz sama proszę go żeby mnie poprzytulał i
      wiecie co...on chyba zrozumiał że właśnie tedo potrzebuję, tej bliskości z nim
      i teraz nie muszę go o nic prosić. Gadałam na ten temat z pewnym chłopakiem i
      wiecie co mi doradził? Żebym ja też zaczęła go olewać to sam zacznie chcieć
      mnie przytulać i calować. No ok czasem można troszeczkę się odsunąć żeby i on
      potęsknił ale nie potrafiłabym robić tego często bo to przecież bez sensu żeby
      osoby ktore się kochają olewały się wzajemnie. Teraz się cieszę bo wszystko
      jest ok. mam nadzieję że będzie tak przez dłuższy czas. Wam też życzę
      powodzenia. No bo w końcu bez problemow życie byłoby zbyt nudne:)
Pełna wersja