jarzebinowadolina
30.08.06, 19:38
wiem, ze na pewno byl juz taki temat, ale troche by mi zajelo, zeby go
znalezc, wiec ide na latwizne i robie nowy.
Nie wiem czemu, ale za kazdym razem, gdy sie kocham z facetem to czuje bol.
Jestem naprawde rozluzniona, ona jest swietny, robimy to w roznych pozycjach
(naprawde jest dosc urozmaicony :)), a bol ciagle jest. Np. ostanio pod
koniec juz nie moglam wytrzymac, musialam mu powiedziec, zeby przestal. Nie
wiem co jest ze mna nie tak, ale przez ten bol nie czuje zadnej przyjemnosci,
a moze on towarzyszy kazdej i to kwestia przyzwyczajenia? albo doswiadczenia?
ja na razie w tych kwestiach za duzego nie mam.. ale nie uwazam, zeby to byla
kwestia rozluznienia, bo naprawde z tym nie mam klopotu.