anka8329
06.09.06, 19:40
hej mam mały problem z moim chłopakiem i jego rodzinką...
on ma 2 braci i młodszą siostrę. on jest najstarszy, ale różnica wieku nie
jest ogromna- bracia są młodsi jeden o rok, drugi o 2 lata.
chodzi mi o to, że mój mężczyzna nie umie niczego odmówić swojej rodzinie. i
w koncu to on musi wszystko załatwiać- czy to wpłata pieniążków na konto
brata, któremu się nie chce wyjść z domu, czy to kopanie ziemniaków u babci
gdy "braciszkowie" nie mają sił i ochoty...
przykładów można mnożyć bez końca...teraz też siedzę sama w domu, bo mama
zadzwoniła że trzeba pojechać i coś tam u babci pomóc...
nie zrozumcie mnie źle...cieszę się, że nie jest kimś kogo trzeba prosić 3
godziny o pomoc, ale po prostu nie chcę, żeby ktoś go całe życie
wykorzystywał, bo i tak się zgodzi...
on coś naprawia u babci, a bracia siedzą z kolesiami w domku i nawet nie
pomyślą, żeby też za coś się wziąść...a najgorsze, że wszyscy już tak się do
jego pomocy przyzwyczaili, że jak odmawia to wielka obraza...
jak nauczyć przede wszystkim jego, że świat się niezawali jak czasem pomyśli
tylko o sobie????