Zaniedbana?...

08.09.06, 13:21
Witam!Mam taki problem otóż,jestem ze swoim chłopakiem 3lata,bardzo sie
kochamy.Uwielbiam się z nim kochać,on ze mną też,ale bardzo rzadko mnie
doprawadza do orgazmu:(Zawsze mówi:"innym razem"...
Kiedy sie kochamy to jest stosunek przerywany i kiedy już skończymy się kochac
(bo on jest już bliski wytrysku)to nie moge nie zrobic mu tego potem do końca
(ustami).Wiem ,że sprawia mu to ogromną przyjemność, robie to,bo go Kocham!
Ale On prawie nigdy mnie później nie doprowadzi, tak jakby nie myslał o mnie
tylko o sobie:(Wiem,że mnie Kocha,wspaniale jest mi z nim,ale tez czasami
chciałabym przeżyć orgazm:)...
Czy mieliście podobny przypadek do mojego?jeśli tak to napiszcie jak sobie z
tym poradziłyście?Z góry dziękuje za odpowiedzi:*
    • agatka_to_ja Re: Zaniedbana?... 08.09.06, 13:22
      Stosunek przerywany? a chcecie szybko rodzicami zostac?
      • aniiatka Re: Zaniedbana?... 08.09.06, 13:25
        jakby Cie kochał to pierwsze by myślał o Twojej przyjemnosci a pozniej swojej.
    • zbuntowany_aniol2 [...] 08.09.06, 13:28
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • daphny1 Re: Zaniedbana?... 08.09.06, 14:18
      Wiesz co, daj sobie spokój z tym facetem, albo szczerze z nim pogadaj. Widać,
      że to zapatrzony w siebie dupek, skoro liczy się dla niego tylko jego własna
      przyjemność! A Ty siebie po prostu nie szanujesz. "Robisz mu dobrze", że tak to
      nazwę, zmuszasz się do tego. Pytam - po jaką cholerę??? Nie dostajesz nic w
      zamian. Tak powinien wyglądać związek dwojga kochających się ludzi? Mówisz, że
      on Cię kocha? Gdyby tak było nie myślałby tylko i wyłącznie o swojej
      przsyjemności. Zastanów się kim jesteś, bo jak narazie - przepraszam - robisz
      za dz...
      • tini83 Re: Zaniedbana?... 08.09.06, 14:24
        dupek
        rozumiem ze raz moze si zdarzyc, ale nie caly czas zeby tak mowil. nie mialam i
        nie mam takiego problemu ale masz dwa wyjscia: albo robicie sobie dobrze oboje
        albo zadne nie ma przyjemnosci. nie doprowadzaj go do orgazmu-jak madry to
        zrozumie. jak Cie wykiwa to zrob sobie dobrze sama na jego oczach. jak ma choc
        troche honoru to nastepnym razem nie bedziesz musiala tego robic. a tak na
        marginesie-rozejrzyj sie za jakims innym. tu nie chodzi tylko o lozko-choc tez
        jest wazne-kos kto tak postepuje bedzie nadal tak robil i nie liczyl sie toba
        rowniez w innych sprawach
        • xxonaxx Re: Zaniedbana?... 08.09.06, 14:48
          Hmmm..troszke się przejęłam waszymi odpowiedziami.Ale to nie jest tak,że on
          mnie nigdy nie pieści.Robi mi przyjemność,ale nie robi tego do końca.Ja
          potrzebuje więcej czasu(to jest zrozumiałe)ale on się zniechęca...:(Uważa,że
          nigdy mu się nie uda doprowadzić mnie do orgazmu,bo już tyle razy próbował...
          Ale powiem Wam,że od kiedy zaczęliśmy się Kochać doszłam może 3 razy.Wiem,że
          umie tylko jest bardzo niecierpliwy:(
      • Gość: Marta Re: Zaniedbana?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 15:06
        Po co go tłumaczysz??? On będzie dalej robił źle, a Ty będziesz mówiła - a bo
        ma zły dzień, a bo to a bo tamto. Nie możesz ciągle go usprawiedliwiać. Kocha
        Cię, ale jest niecierpliwy. Nie znajduję w Twojej wypowiedzi żadnego sesnu...
    • Gość: agunia26 Re: Zaniedbana?... IP: *.cable.satra.pl 08.09.06, 15:30
      Moim zdaniem to ten Twoj facet jest z Toba tylko po to zeby zaspokoic swoje
      potrzeby seksualne. Nie sadze zeby ta jego milosc do ciebie o ktorej piszesz
      byla prawdziwa. Tak nie zachowuje sie kochajacy partner. Sex jest dla dwojga
      ludzi i oboje powinni czerpac z tego przyjemnosc. Kazdy normalny facet czulby
      sie zle z faktem ze jego partnerka nie ma orgazmow.
      Mezczyzna w lozku traktuje orgazm partnerki jako proiorytet a dopiero potem
      mysli o sobie. Na twoim miejscu rozejrzalabym sie za kims innym.
    • jarzebinowadolina Re: Zaniedbana?... 08.09.06, 17:16
      zostawilabym faceta, ktory w lozku mysli tylko o swoich potrzebach. On Cie nie
      szanuje.
      • ronin202 Re: Zaniedbana?... 09.09.06, 15:44
        A rozmawialas z nim o tym ... to powinnas najpierw zrobic...
    • aniaania20 Re: Zaniedbana?... 08.09.06, 17:26
      mam rozwiazanie, przed zblizeniem niech Ci lize cipke jak juz czujesz ze jestes
      bardzo napalona niech nalozy prezerwatywe i wtedy juz razem dojdziecie orgazm
      dla obojga murowany
      • tini83 Re: Zaniedbana?... 08.09.06, 18:24
        wcale nie. wnioskuje z postu ze laska jest jeszcze b. mloda. nie wszystkie maja
        zdolnosc przezywania orgazmu przy stosunku. to ze bedzie bardzo napalona nie
        znaczy ze jak w nia wejdzie to bedzie miala orgazm,bo musialby dalej piescic
        jej lechtaczke. a rzy takim doswiadczeniu ze doszla moze e3 razy to graniczy
        naprawde z cudem. to ze jest niecierpliwy nie tlumaczy go. tez zrob dwa
        lizniecia na jego fiucie i powiedz ze sie zniechecilas bo jeszcze nie doszedl.
        normalny facet piescilby cie tak dluo jakbys tego potrzebowala. nawet jesli
        mialoby o trwac poltora godziny. szukaj innego bo twoj to skonczony palant. nie
        uprawiaj z nim wiecej seksu. ile masz lat? chyba nie za wiele
        • Gość: xxonaxx Re: Zaniedbana?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 18:41
          W październiku skończe 22 lata,mój facet też.
          Z waszych wypowiedzi wynika,że mam z nim zerwać,bo nie osiągam z nim
          orgazmu.Przeciez to byłoby strasznie głupie...Liczą się też inne rzeczy w
          związku nie tylko to,że osiągam czy nie osiągam orgazmu!
          Chciałam się dowiedzieć czy mieliście taki przypadek jak ja,a jeśli tak to jak
          sobie z tym poradziłyście t.z.n jak przekonaliście faceta do dłuższych
          pieszczot,do orgazmu?
          • Gość: Ada Re: Zaniedbana?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 21:55
            Piszesz,że jesteście ze sobą 3 lata, to dużo ...po takim czasie Twój partner
            powinien nauczyć się Twojego ciała,a nie zachowywać się egistycznie!Porozmawiaj
            z nimo tym ,bo to jest nienormalne,pozdrawiam!
    • silverjoan.z Re: Zaniedbana?... 08.09.06, 22:44
      Rany! Co za palant!
      Jest taki niecierpliwy, że nawet nie może zatroszczyć się o przyjemność swojej
      dziewczyny, bo korona mu chyba z głowy spadnie...
      Moim zdaniem masz dwa wyjścia :
      1. Poważnie z nim o tym porozmawiać (w końcu jesteście dorosłymi ludźmi, którzy
      są razem już 3 lata, więc powinniście umieć ze sobą rozmawiać).
      2. Pożegnać go kopniakiem w... pośladki ;-)))

      A swoją drogą, nie wpadliście na to, żeby się zabezpieczać???
      Pozdrawiam :-)
    • zuella Re: Zaniedbana?... 09.09.06, 09:55
      Posłuchaj, to nie codzi o to że masz z nim zerwać przez orgazm.
      Ten człowiek (MOIM ZDANIEM) nie liczy się z twoimi potrzebami.A powinien.
      Nie tłumacz go, niecierpliwość nie powinna mieć miejsca w łóżku.
      Spróbuj nie doprowadzać go do końca ustami, niech zobaczy jak to jest.
      Tylko mu powiedz dlaczego tego nie robisz i powiedz jeszcze, że ty tak samo jak
      on lubisz mieć orgazm.Sex nie jest tylko dla jego przyjemności.Jeeli nie
      zrozumie, zrób post i zobaczysz co dalej.
      Jeżeli nic nie pomoże warto zastanowić się nad zmianą partnera.
      Sprawy muszą być postawione jasno.

    • lizzan Re: Zaniedbana?... 09.09.06, 10:09
      Dlaczego stosunek "przerywany" ?? --> czyzby metoda antykoncepcyjna ? --> boicie
      ise dziecka ? --> no takimi metodami to przy pierwszej okazji zostaniecie rodzicami.

      Co co problemu.
      Rozwiazanie mr 1 --> ROZMOWA
      - mam na mysli powazna rozmowe, a nie po seksie twoje stwierdzenie ze chcialabys
      i jego odpoweidz innym razem. Rozmowe na spokojnie a nie jak juz jestescie nadzy
      bo wtedy to sie nie mysli tym co trzeba.
      Jezeli facetowi na tobie zalezy to jemu powinno mu tez zalezec na twoim zadowoleniu.

      Rozwiaznie nr 2 --> BRUTALNE
      - mowisz ze "robisz mu potem do konca" --> nie rob tego --> innym razem.
      Niech facet poczuje jak to jest.
      Ale jak napisalam wyzej jest to metoda brutalna ktora najprwadopodbniej
      doprowadzi do konfliktu, bedizes ta zla zolza ktora nie dba o potrzeby swojego
      faceta etc...

      Ale i tak uwazam ze ROZMOWA moze zdzialac cuda.

      lizzan
    • Gość: ja Re: Zaniedbana?... IP: 81.210.114.* 09.09.06, 14:02
      Mam podobny problem, choc nie wiem, jak bardzo podobny.
      Z moim facetem sypiamy ze soba od okolo miesiaca. Jest czuly, kochajacy, jest
      tez mistrzem gry wstepnej. Potrafi przez godzine albo i dluzej calowac, piescic
      kazdy kawalek mojego ciala. Problem w tym, ze kiedy juz we mnie jest, po okolo
      2 minutach ma orgazm, a ja nie. Potrzebuje dluzszej stymulacji "wprost" i nie
      przeszkadzaloby mi, gdyby doprowadzal mnie do konca ustami albo palcami. Po
      stosunku on nie przerywa pieszczot, ale mimo wszystko nie skupia sie na tych
      miejscach, gdzie bym chciala. Poniewaz zwykle mamy malo czasu na seks, a spora
      jego czesc przypada na gre wstepna, czasami jest za malo czasu na doprowadzenie
      mnie do konca i tez sie zdarza, ze slysze "nastepnym razem". Ale zaznaczam, ze
      kiedy mamy wiecej czasu, reaguje na moje sygnaly, gdzie i jak ma dotykac, bym
      doszla, albo nawet sygnalow nie musze dawac.
      Czy wobec tego mam czym sie martwic, jesli zdarzaja sie takie razy, ze on ma
      orgazm, a ja nie? Czasem czuje sie troszka zaniedbywana, choc czulosci od niego
      mi nie brakuje...
    • Gość: Nina Re: Zaniedbana?... IP: *.chello.pl 09.09.06, 15:25
      No cóż kij ma dwa końce..... u mnie w takiej sytuacji nie miałby co liczyć na
      loda...
      • Gość: Asia Re: Zaniedbana?... IP: *.chello.pl 10.09.06, 10:57
        jak facet kocha to mu BARDZO zalezy na tym czy masz z seksu przyjemność czy
        nie...to jest egoista i na pewno przełoży się to na inne aspekty życia. robisz
        z siebie dziwkę - przykro mi tak pisać - bo on musi dojść, a Ty nie - co to w
        ogóle za podejście do tych spraw??!! dziewczynko...jak facet kocha to nie jest
        niecierpliwy, wierz mi. ja też nie dochodziła w Twoim wieku raz, dwa, a mój
        ówczesny, zakochany we mnie chłopak działał do skutku i najważniejszy był dla
        niego MÓJ orgazm, a nie jego...poza tym już tak marginesie od stosunku
        przerywanego możecie szybko zostać rodzicami.
        pozdrawiam i więcej szacunku wobec samej siebie i więcej wymagań w stosunku do
        podobno zakochanego w Tobie faceta (chłopca).
Pełna wersja