" Najwieksze wadych naszych ex ... "

09.09.06, 19:20
Fajny temat dlatego kopiuje z innego forum ...
Moze tez cos podopisujecie.
" Najwieksze wadych naszych ex ... "
Czasem czlowiek jest tak zakochany, ze przymruza oko na wiele spraw, a pozniej
zdaje sobie sprawe, Boze jak ja moglam byc z takim idiota ...

Skopiowane, cyt. :

moj 1 ex tez wierzył w ufo.
jego ulubioną gazetą było "nie z tej ziemi".

wiecznie go cos potrącało ( auto, rower) jak do mnie szedł.
a raz sie spóźnił, bo widział ufo nad domem

--------------------------------------------------------

-imprezowal choc mi nie pozwalal
-klamal
-zabranial mi palić, sam kopcil
-nie moglam rozmawiac z kolegami
-ciagle ogladal strony porno

czuje sie jak na spowiedzi, ale może będzie smiesznie
aha...nie pozwalal mi dotykać swojego radia w samochodzie

-------------------------------------------------------------------------
1 ex :
- wyłysiał w wieku 18 lat
-zabronil mi kontaktów z koleżankami i kuzynkami
-uroił sobie ,ze ma raka i umiera ( zgoli glowe,aby mu wszyscy wierzyli)


2 ex:
-twierdzil,ze piwo to tak jak napój pomaranczowy
-nie potrafił poszukac zadnej pracy
-palił, malo jadł
-drętwy w sprawach łózkowych

------------------------------------------------------------------------

2 ex:
- nie szukał pracy, bo uważał że zasługuje na posadę dyrektora (a nawet nie
skończył zawodówki)
- kiedyś go złapałam jak malował się moją szminką!

-zakaz chodzenia na dyskoteki
-spotykania sie ze znajomymi
-zakaz pracy w biurze,bo szef bedzie podrywal...
-zakaz chodzenia w spodniczkach
-upijal sie jak zlom!
-palil pety
-ćpał myslal,ze po kryjomu...
-poklocilismy sie i nacpal sie na disco i calowal sie zinna(nieznajoma)
-popychal mnie
-nie szanowal
-wyzywal
malo?

--------------------------------------------------------------------

i zapomnialam dodac
-wiecznie cos go kur... bolalo!Jak nie noga to dupa!
-byl zimny


--------------------------------------------------------------------

mój kolejny ex
-zaczynal mi cos opowiadac a przed samym koncem przerywal twierdzac ze i tak
nie ''czaje bazy''
-umówil sie ze mną i nie przyszedl
aha..no i sobie przypomnialam
-straszny hipochondryk
umieral od bólu palca u nogi...
potrafil lekko sie o cos walnać a potem kuleć przez dwa dni (niby ze cos polamane)


--------------------------------------------------------------------

1. ex
- nigdy nie chciał o niczym decydowac
- uważał, ze nie ma po co pisac do mnie smsów bo i tak wszystkie są podobne

2. ex
- wsciekał sie jak wychodziłam gdzies z kolezankami
- wydzwaniał o 2 w nocy budząc wszystkich wspollokatorow i robił mi przez
telefon awantury, że nie siedziałam na dupie w domu czekajac na jego telefon
- był zazdrosny o moją przyjaciółkę
- jak mówiłam "cholera" to słyszałam "nie bluźnij!" - nigdy nie udao mi sie
nauczyc go, jaka jest róznica między bluźnieniem a bluzganiem
- zawsze musiał miec ostatnie zdanie
- był tylko rok starszy ode mnie a udawał wszechwiedzacego staruszka, który
przezył juz wszystko co sie dało

Gdzie ja miałam oczy

--------------------------------------------------------------------

-pierdzenie i bekanie uważał,za przejaw "bliskości"
-zawsze był śpiący i zmęczony
-nic kompletnie nie sprawiało mu przyjemności
-kąpał się 3 razy dziennie, kremowal i balsamował

A z tym całowaniem... no nie wiem , może oni jak nie umieja to już nigdy się
nie nauczą? Ja nawet zauważyłam pewną zmianę, ale niedługo potem okazało się,
że ma kochankę...

- był ekstremalnie skąpy... czyli jak nie miał pieniędzy to JA STAWIAŁAM...
jak był po wypłacie... to SIĘ SKŁADALIŚMY... Zawsze "moje" brał często,
chętnie pozwalał, bym za niego płaciła... zawsze było "następnym razem jak
płacę" i nigdy nie było następnego razu... Jak ja nie miałam pieniędzy to
kupował np. w knajpie jedno piwo dla siebie i łaskawie dawł mi łyka... Chyba,
by nie przeżył gdyby miał mi kupić CAŁE piwo... No i tak od pierwszej
randki... Nigdy mi nic nie kupił... nie mówię o prezentach ale nawet wody do
picia jak było gorąco czy bułki jak byłam głodna... Jak miał gumy do żucia to
częstował tylko wtedy jak sama się upomniałam i to też nie cały listek gumy
tylko przerywał na połowę i pól mi a pól jemu... Nie jesteśmy ze sobą już 6
lat a On nadal jest mi dłużny 1800 zł... Nie oddał nie dlatego, że nie miał
(bo zarabiał grubo ponad 2000 zł) tylko chyba dlatego bo, by dostał zawału
gdyby miał komukolwiek oddać taką kwotę JEGO ukochanych pieniążków... Jak się
upominałam to udawał, że nie wie o co chodzi... żałosne i na maxa niemęskie.
- był pedantyczny... lubię czystych, schludnych facetów ale nie takich co mają
laboratorium w domu. Nie pozwalał mi usiąść na łóżku bo "pogniotę kapę"...
siadaliśmy na podłodze... pić i jeść można było tylko w kuchni, najlepiej nad
zlewem... 3 razy dziennie szorował łazienkę... sic!
- beznadziejny w łóżku. żadnej gry wstepnej... nic. czasem ja suchutka jak
kartka paieru a ten pacha się na chama do środka... i jeszcze głupio pyta czy
mi dobrze... a miał się za superrr ogiera... kończył zanim na dobre zaczął...
tragedia.

do tej pory mam dreszcz obrzydzenia jak o nim pomyślę.

---------------------------------------------------------------------------------

Największy egocentyk na świecie
Uważał,że wszyscy się na niego uwzięli
Wiecznie nie miał dla mnie czasu
Kochał swój cholerny samochód bardziej nież mnie
Wolał myć auto nić wyjść z mną na kawę
Kocham koty, a kupił mi psa
Ostatnie ale najlepsze jego mamusia miała mnie za koleżankę bo po pół roku
razem jeszcze jej o nas nie powiedział, to ją oświeciłam

---------------------------------------------------------------------------------

1 ex:
- urodziny babci, koszenie trway, imieniny wujka, zawsze byly wazniejsze
sprawy niz spotkanie ze mna

- jak zaczynalam go calowac, to on dretwial i wypychal moj jezyk, jakby sie dusil

- kupowal mi jakies najtansze drobiazgi, zupelnie bez wyczucia, czy mi sie to
podoba kiedys dostal w promocji jakis znaczek z logo firmy i caly ucieszony
dal mi go "w prezencie"

- godzinami gadal z "kolezankami" przez tel, gg, na zywo i zawsze byl taki
dziwnie pobudzony

- w towarzystwie kompletnie mnie lekcewazyl


te wady sprawialy mi przykrosc, ale poza tym byl strasznie fajnym gosciem

------------------------------------------------------------------------------------------


-uwazał, że wszystkie moje kolezanki to idiotki

-może nie wracac na noce do domu bo ma imprezę z kolegami (kolezankami
oczywiście też), mnie nie wolno natomiast wychodzić nigdzie bez niego,
chyba,że do sklepu po zakupy


-wszystko miałam robić tak jak on chciał i zaplanował. Za niesubordynację był
święcie obrazony

-na kazdy temat musiałam mieć takie samo zdanie jak on. W przeciwnym razie w
zaleznosci od fazy zwiazku (13-letniego) twierdził :gdybys mnie kochała to byś
sie ze mną zgodziła.........potem: nie znasz się ............a na końcu:głupia
jestes.

W ostatniej fazie:

-zdradzał

-twierdził,ze ludzie mnie lubia bo nie wiedza jaka naprawde jestem

-mam chamska rodzinke i sama jestem chamska.........no i na chama zasługuję

- wyzywał

-wydawał pół pensji nie wiadomo na co, drugie pół szło na spłate rat za rzeczy
"niezbedne" dla niego

------------------------------------------------------------------------------
    • kc82 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 09.09.06, 19:20
      Mialo byc najwieksze wady, a nie wadych, qcze cos zle mi sie wcisnelo :/
      • Gość: paula1985 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 16:38
        Straszni ci faceci...Brrr
        • ewazdrzewa7 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 26.01.07, 19:14
          dziewczyny! mój może nie jest nr1 ale top ten to na bank!!!
          - uzalezniony od trawki (od 10 lat pali ja codziennie- co prawda próbuje rzucic
          ale jakos nic z tego nie wychodzi), oprocz trawki czasem lyknie sobie jakas
          tableteczke (nawet nie wiem co to jest bo sie kompletnie nie znam)
          - oprocz tego bierze tabletki na depresje;
          - jest na 8 roku studiów i nie sa to najtrudniejsze studia na swiecie;
          - nie ma kasy i nie chce mu sie pracowac- on przeciez jest b.leniwy i ja
          powinnam to wiedziec;
          - nie ma kasy i nie dzwoni do mnie- za to ja dzwonie do niego;
          - jest leniwy wiec mnie nie odwiedza- to ja odwiedzam go (a przeciez odleglosc
          taka sama a samochodu tez nie mam);
          - za to ma dziecko i zone ktora od niego odeszla (teraz to chyba nawet Wy
          wiecie dlaczego);
          - potrafi nie odzywacc sie kilka dni (w tym nie odbierac moich telefonów) i
          tierdzic ze sobie wkrecam ze on nie cche sie ze mna spotykac;
          - w hierarhii jest tak: dragi, dziecko, alkohol, kumple, muza, ja i cala reszta;
          a moja podstawowa wada jest to ze sie z nim spotykam!!!!
    • Gość: marysienka69 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: 87.204.65.* 09.09.06, 20:50
      hmmm mialas pecha :)moj ex kiedy proponowalam spacer mowil ok l kiedy
      wychodzilismy wsadzal mnie do samochodu obwozil po okolicach i to byl wlasnie
      ten jego spacer,wiecznie palil trawe i chodzil zamulony taki byl moj ex:)
      • Gość: heca Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 21:01
        hihihi dobre wada mojego ex to ... mało czuły i też nie chciało mu się chodzic na piechotke - a juz jak auta nie miał to zapomnij ze u mnie go zobaczyłabyś. ale to pewnie ukrucona wypowieć bo znowu jestem z nim i pewnie innych nie widze albo nie moge sobie przypomnieć , ale jest ich troche.
        • olianka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 09.09.06, 21:21
          Mój ex "za mocno przytulał". Dzwonił i mówił: "Sorki laska, spotkałem kumpli i
          idziemy na piwko/striptiz", jego najlepszy kumpel urodziny miał - według niego -
          jakieś trzy razy do roku - ot, pretekst do zrobienia imprezki.
          • aniiatka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 09.09.06, 21:48
            chorobliwa zazdrość.
          • Gość: o boze Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.06, 13:13
            nie bylas przypadkiem w zwiazku z PAJDĄ ???? (krakow?)
    • silverjoan.z Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 09.09.06, 23:23
      Ciekawy wątek, więc też dorzucę coś do tej "czary goryczy" ;-)
      Mój ex :
      1. Twierdził, że jeśli kobieta uderzy faceta, to ten ma prawo jej oddać (całe
      szczęście, nie miałam okazji sprawdzić, czy mówi prawdę).
      2. Za najlepszą rozrywkę uważał siedzienie w domu (o wyjściach do kina, pubu czy
      choćby o spacerze mogłam zapomnieć).
      3. Kłamał.
      4. Przestał mnie szanować (czasami wyjeżdżał z tak chamskim tekstem, że miałam
      ochotę go utopić)
      5. Po naszym rozstaniu usłyszałam, że "mam nie po kolei w głowie, bo nie chcę
      mieć męża i dzieci" (a mówiłam wcześniej, jakie mam zdanie na ten temat, więc
      widziały gały, co brały!).
      6. Latał co tydzień do kościółka, choć łamał mnóstwo zasad tej swojej nibywiary,
      i miał do mnie wielkie pretensje, że ja nie chodzę, czym robię na złość jego mamie!
      7. Uważał, że tylko to, co on mówi jest ważne, a ja tylko pieprzę głupoty.
      8. I ostatni już punkt : miał wredną mamusię - prawdziwą "monster-in-law", serce
      z kamienia (wiem, że to nie jest wada "bezpośrednia", ale - jak to mówią -
      obowiązuje sprzedaż wiązana... ;-)

      To tyle :-)
      • silverjoan.z Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 11.09.06, 19:37
        Jeszcze parę "kwiatków" mi się przypomniało :
        - kiedy do mnie przychodził, a ja miałam włączoną muzykę, to ZAWSZE przyciszał
        (choć wieża była nastawiona na 1)
        - zapomniał o moich urodzinach (o tym, że nie kupił mi prezentu, przypomniał
        sobie pół roku później)
        - kłamał, że ma chorobę lokomocyjną, żeby ze mną nigdzie nie jeździć (to
        kłamstwo wyszło na jaw, kiedy go zobaczyłam, jak jechał gdzieś z kumplem i
        raczej nie wyglądał na chorego)
        - miał subtelność słonia (kobieta to nie czołg, do licha!)
        - zawsze narzekał na kartki, które do niego wysyłałam
        - twierdził, że nie ma kasy, żeby gdzieś ze mną pojechać, ale nie przeszkadzało
        mu to wydawać bardzo dużo na żarcie na mieście
        - kiedy upiekłam mu ciastka na Walentynki stwierdził, że "są twarde i dziwne"

        A jeśli chodzi o hasło "Jak można być z takim palantem?", powiem tak : jeśli
        człowiek jest w dłuższym związku albo małżeństwie, to bardzo często przestaje
        się starać, bo uważa, że nie ma po co.
        • heartbeathc Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 26.09.06, 16:40
          twarde i dziwne ;d;d;d hehehe w sumie zalamalabym sie ale wydaje mi sie to
          smieszne ;D
      • Gość: slonko Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: 82.160.98.* 18.09.06, 21:06
        - nosil chamskie koszulki typu "spoldzielnia mleczarska krasnystaw" itp ktore
        zapewne wygral rozwiazujac jakas krzyzowke
        - mial brudne okulary zawsze
        - uzywal perfum ojca
        - niepotrafil rozmawiac na moje 5 zdan odpowiadal tak albo nie
        - zawsze wpierniczal wedline bez chleba
        - straszny balaganiarz
    • Gość: pliszka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 10:03
      no to i ja sie dopisze:
      -czesto okazywalo sie ze spotkanie z kumplami bylo wazniejsze niz wieczor ze
      mna,
      -nie pisal smsow bo nie wiedzial co napisac (!!)
      -mial problemy z kupieniem mi prezentu dla mnie, np na urodziny.. przez 4 lata
      nic nie dostalam... tnz. zawsze konczylo sie na kwiatkach i obietnicy prezentu.
      -jesli chodzi o seks, to bylo super, zakladajac ze jemu sie chcialo...bo czesto
      zdazalo mu sie nie miec ochoty
      -wymagal ode mnie,ze gdy juz mnie odwiedzi mam mu zawsze robic cos do jedzenia
      -czesto przychodzac do mnie korzystal z mojego kompa, zapominajac o mnie
      -w tym czasie,gdy ja siedzialam na lozku i czekalam az on zauwazy ze ja tu
      jestem, przegladal strony porno!
      -nie chcial ze mna nigdzie wychodzic, siedzenie w domu to szczyt mozliwosci
      -spoznial sie
      -mial fochy
      -nie szanowal mnie
      -nie moglam na niego liczyc
      -uwazal moich znajomych za debili
      -uwazal sie za kogos kto pozjadal wszystkie rozumy, wszystkiego doswiadczyl,
      wszystko wie... gdy tylko ja na cos zarzekalam, to on zawsze mowil ze ma
      gorzej, trudniej na studiach, nawet w jego miescie bardziej snieg padal... :)
      -nigdy mnie nie sluchal, nie interesowalo go to co ja mowie...
      -o swojej pracy mogl gadac w kazdym momencie i ja musialam udawac ze mnie to
      interesuje

      moze cos jeszcze mi sie przypomni to dopisze :)
      • Gość: uluńka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 19:36
        co tu dużo pisać:P
        -był chorobliwie zazdrosny
        -porównywał mnie z innymi(twierdząc że mam za grube nogi- przy czym one są
        jednym z moich atutów-a robił to zawsze gdy coś przeskrobał)
        -zapominał o moich urodzinach- notorycznie(!!)
        -okłamywał w najprostszych sprawach
        -na święta dostałam 'cudowną'podróbke perfum z kiosku(a ja na jego prezent
        wydałam naprawde niemało,i na szukaniu go też spędziłam troche czasu)
        -a pod koniec zdradzał mnie tak że wszyscy o tym wiedzieli,oczywiście nie ja
        Zafundował mi prawdziwą szkołe przetrwania,ale co nie zabije to wzmocni;))
      • Gość: iskierka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: 62.233.201.* 19.09.06, 14:11
        mój woli dzwonić. NIGDY nie pisze smsów. mogę niewiadomo jak prosić i nigdy ze
        mną nie flirtuje.dziwne
      • Gość: kinia Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 22:21
        -jak sam mowil mial wszystko w dupie
        -calymi godzinami siedzial przed kompem (czasami dniami)
        -wiecznie sie spoznial poniewaz nie mogl oderwac sie od gry, ale oczywiscie sam sie do tego nie
        przyznawal
        -zadko sie kapal
        -mowil ze jestem idiotka i ze jestem nienormalna
        -siedzenie w domu uwazal za najwieksza rozrywke
        -uwazal ze zawsze mial racje nawet gdy robil z siebie idiote
        -oktopny len
        -czesto zwracal mi uwage na temat tego jak sie ubieram (wedlug niego powinnam pokazywac wiecej
        ciala) Wiadomo o co chodzi
        -ogladal sie bezczelnie za innymi dziewczynami
        Gdyby jeszcze mi sie cos przypomnialo to dopisze
    • Gość: Gosia Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 12:31
      Mój był znowu depresyjny:

      -kiedy przychodził do mnie siadał na wersalce chował głowę w dłonie i potrafił
      tak przesiedzieć dwie godziny. Gdy spytałam sie co się stało to mówił, że myśli.
      -obsesyjnie chciał zabić swego ojczyma
      -jego ulubionym powiedzeniem było: "zawsze ktoś musi mieć przesrane" przy czym
      to zawsze odnosiło się do niego
      -winą za wszystkie jego niepowodzenia życiowe obarczał rodzinę, przyjaciół i
      Boga
      -był swięcie przekonany, że nie dożyje trzydziestki
      -chciał, zeby na jego pogrzebie zagrali Nirwanę a ja mialam byc wykonawczynią
      jego woli
      -no i kiedy z nim zerwałam powiedział, że rzuci sie pod pociąg albo zostanie
      księdzem

      Mocne co? :D
      • kc_82 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 10.09.06, 13:32
        Jacie krece, masakra ! Nie wiadomo czy smiac sie, czy plakac z tego goscia :)))
      • Gość: ewka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 14:02
        a zapomniałam kłamał strasznie nieszanował mnie
        kiedys nawet popchnął
        pił za duzo piwa wołał wszystko tylko nie spedzac czasu ze mna twierdził na
        koniec ze jestem chora psychicznie zadko miał ochote na sex
        generalnie chyba jego najwieksza wada to taka ze niekochał nikogo poza soba
      • Gość: iskierka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: 62.233.201.* 19.09.06, 14:16
        kumpela złapała swojego, jak prymierzał jej bielizne...Widziałyście faceta w
        damskich stringach?...;-)
    • Gość: Nina Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.chello.pl 10.09.06, 12:51
      robił mi obciach w towarzystwie - głupie teksty po pijanemu, przechwalanie się,
      totalna olewka mojej osoby, albo poniżanie mnie. Po jego drugim wyskoku (zepsuł
      mi sylwestra) kopnęłam go w dupę
    • Gość: ewka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.06, 13:58
      1.nigdy niewiedział czego chce
      2.jak były problemy uciekł i nieodzywał sie przez tydzien (nawet smsa nienapisał)
      3.rzucił prace ja go utrzymywałam a on spotykła sie w tym czasie ze studentkami
      • zbuntowany_aniol2 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 10.09.06, 17:32
        o matko..jak to czytam to mysle sobie ze moj eks byl idealem...:) a tak na
        marginesie to swietny watek..:) mi przeszkadzalo w eks hm to ze byl zbyt
        wygodny,nie chcialo mu sie mnie odprowadzac,byl za szybki..ale wszystko jest do
        zaakceptowania..teraz jestem z nim.Pewnie mnie czasem oklamuje jak kazdy facet..
        • iron_wanienka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 10.09.06, 19:07
          to ja was chyba przebije!

          moj nawet nie byly, po prostu chlopak z ktorym sie spotykalam, powiedzial
          kiedys(byl w drugiej klasie lo): ja nie wiem co wy widzicie w tym jezyku polskim
          na maturze! ja nie bede zdawal matury z polskiego! ha ha ha-oswiecilam go ze
          polski jest obowiazkowy:)
    • lady_milka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 10.09.06, 19:42
      a mi sie wydawalo ze tylko ja bylam z kretnem, najwieksze wady :
      wiecznie nie pracowal = wiecznie nie mial pieniedzy
      kazde wyjscie w najlepszym wypadku to placilam tylko za siebie
      nigdy nie dzwonil puszczal sygnaly ewentualnie wysylal sms-y
      zawsze sie spoznial
      fatalnie calowal
      w lozku byl beznadziejny a wydawalo mu sie ze nie wiadomo co z niego za
      kochanek mial sie za drugiego casanove
      klamal
      • lillalu Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 10.09.06, 20:26
        B.- według niego ,,Carpe Diem" znaczyło ,,łapaj dzień każdy". Gdy wypił, to
        zawsze wymiotował i robił się agresywny. Był wiecznie zamknięty w sobie i
        wstydził się rozmawiać z moimi znajomymi. Czytał tylko Suworowa. Nie mógł spać w
        nocy, a w dzień był nieprzytomny. Ciągle mnie okłamywał, nawet gdy miałam dowody
        jego kłamstw, to trzymał się swojej wersji. I na koniec was dobiję: lubił ,,Ich
        troje".
    • evel86 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 10.09.06, 23:09
      hahahahaha:D ale sie posmialam! super wątek!
      to ja moze doloze cos od siebie:
      -moj eks mial nałóg klamania, nie potrafil nawet przez jeden dzien nie klamac!
      sciemnial byle co, byle kiedy, wszystko zebym miala nastawienie na anty do jego
      znajomych- chyba nie chcial zebym ich znala. kiedy zakolegowalam sie z jego
      kolezanka z klasy a on nas sklocil...
      -robil z siebie nie wiadomo jakiego bogacza, stawial swoja rodzine na wysoko
      postawionych stanowiskach a tak naprawde byl wielkim przecietniakiem
      -nie pozwalal mi do siebie przyjezdzac
      -powiedzial ze jego babka mnie nienawidzi, co bylo nieprawda
      -mial skopaną mamuske ktora w ogole nie miala do niego szacunku i prawie klęła
      na niego w mojej obecnosci
      -mowil do mamy "mamuś" i "mamusiu" w wieku 20 lat
      -musial byc w domu przed 22 bo inaczej mama by go nie puscila do mnie wiecej
      (!!!!!!!!)
      -spotykalismy sie 2 razy w tyg i to na 2-3 godziny bo jego mama twierdzila ze
      kultura wymaga zeby tak dlugo nie siedziec u "kolezanki", nawet jezeli w domu
      potwornie oboje sie nudzilismy, czy to wakacje czy tez nie...
      -nie jezdzil ze mna na wakacje bo twierdzil ze jest jeszcze za mlody na wakacje
      z dziewczyna... tak powiedzial moim rodzicom! ktorzy pozniej go wysmiali jak
      mozna sie domyslic..
      -plakal przy mnie (...)
      -nasciemnial ze ma super kolegow a tak naprawde nikt go nie lubil
      -za duzo mi słodził...
      -puszczal sygnaly co 5-10 minut przez caly dzien (!) a jak nie odpuscilam
      chociaz jednego to 20 smsow i awantura
      -sklamal ze jedzie na oboz treningowy a pojechal z ksiedzem, kolezankami i
      kolegami nawet nie wiem gdzie
      -mowil ze strzela iles tam bramek na kazdym meczu a tak naprawde grzeje ławke
      od poczatku do konca (zawsze)!
      -nie moglam sluchac glosno radia w jego babci aucie bo benzyna sie szybciej
      zuzywa...!!


      normalnie szok hehe;) TO NIE BYLO TO;p
      • kotek_vel_lol2 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 16.09.06, 20:39
        evel86 napisała:
        > -mial skopaną mamuske ktora w ogole nie miala do niego szacunku i prawie klęła
        > na niego w mojej obecnosci

        przeciez to nie jego wina ...


        > -plakal przy mnie (...)

        to jest wg Ciebie wada?
        • evel86 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 17.09.06, 13:15
          co do mamusi, to przeciez nie musial jej na to pozwalac mial 20 lat! a on
          jeszcze skakal kolo niej, byl na kazde zawolanie i mowil do niej "mamusiu"- jak
          dziecko! kompletny maminsynek.

          jesli o placz chodzi to na poczatku mnie to rozczulalo ale co za duzo to
          niezdrowo. chyba mial myslenie jak niektore dziewczyny- ze placzem wszystko
          osiagnie..a mnie po jakims czasie zaczelo to smieszyc a pozniej juz wkurzac.
          • walutka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 26.09.06, 15:40
            20 lat to nie tak dużo i mieszkał u niej i zasady ona miała prawo ustalać o
            której może przychodzić. Sorki ale ja podobnie uważam,że przesadzasz i jeszcze
            pewnych spraw nie rozumiesz.
    • Gość: ewette Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.chello.pl 11.09.06, 08:46
      Mój znajomy który próbował być moim chłopakiem:
      - wmawiał mi że należy do gangu Perschinga
      - wysyłał mi wiersze twierdząc że to jego autorstwa a okzaywało sie ze Szymborskiej (!!!)
      - kiedys bylismy na bilardzie i jak skończylismy grac to zapomniał odebrać dowód. Oddała mi go kelnerka i wtedy sie dowiedziałam ile moj kolega miał naprawde lat :D Utrzymywał ze 26 a miał tyle co ja. Tłumaczył sie tym że to fałszywy potrzebny do rozróg z gangiem hehehe
      - twierdził że pracuje w prosektorium i opowiadał mi co robi z umarlakami(dokładnie opisywał jak otwiera im czaszki)
      - wiedział że mu nie wierze i kiedys na dowód przyniósł mi wezwanie na policje

      Gość był psycholem a teraz czesto spotykam go na stacji benzynowej - nalewa mi benzyne i nie przyznaje sie ze mnie zna
      :D
      ps. genialny topic. Jak cos sobie jeszcze przypomne to napisze
    • wredna.suka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 11.09.06, 09:06
      Ostatni ex:
      - wszystkie koleżanki uważał za cyt: "ku.rwiny"
      - nie mył zębów, śmierdział potem, nisił po kilka dni te same ciuchy.
      - uważał się za bardzo inteligentnego, a nie umiał zdania poprawnie napisać.
      - --
      • aashenta Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 11.09.06, 09:26
        dobry wątek;)))
        • Gość: pestka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 11.09.06, 09:47
          wiecie co? z poczatku myslalam ze tez cos dopisze ale jak doczytalam do konca
          to moi ex byli idealni wiec przykro mi ze trafilyscie na takich palantow...
      • evel86 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 12.09.06, 10:21
        hahahahhaha tez dobry:)
      • Gość: iskierka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: 62.233.201.* 19.09.06, 14:28
        ale hardcore...
        Jak można całować siez facetem, który nie myje żebów
        dobre.
    • Gość: Skin Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 11:05
      Jak mozna bylo byc z takimi debilami tyle czasu??I kto tu jest debilem??ja pierd.....
    • peryklejtos Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 11.09.06, 12:17
      Czytam te posty i nasuwa mi się tylko jedno pytanie: jak tym chłopakom udało
      się Was poderwać?
      Wg mnie, tacy faceci powinni być raczej samotni.
      Poza tym na waszym miejscu nie chwaliłbym się tak wadami waszych "byłych" -
      istnieje takie przysłowie: "Kto z kim przestaje, takim się staje"...
      Pozdrawiam :-)
      • Gość: pliszka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 12:48
        w moim przypadku, wady mojego eks ujawnily sie dopiero po 3 latach... wczesniej
        byl (prawie) chodzacym idealem... i mysle ze to wynika z faktu ze sie razem
        dorasta, dojrzewa i zmieniaja sie nasze poglady na pewne sprawy, a to sie wiaze
        z tym ze moga roznice miedzy dwiema osobami...z czasem zmieniaja sie
        oczekiwania obu stron i cos co bylo kiedy okey, potem stalo sie nie do
        przyjecia.
        i sadze, ze stad wzial sie ten post...
        PS. I mysle ze nie pasuje tu przyslowie ktore przytoczyles, bo to sa wady
        naszych EKS, czyli wlasnie z tych powodow sie z nimi rozstalysmy :)
        Pozdrawiam
        • peryklejtos Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 11.09.06, 15:35
          Z Twojego postu wynika, że czasem ludzie w związkach odgrywają przedstawienie
          teatralne, które trwa, dopóki są chęci do grania swojej roli. Potem partnerzy
          poznają się lepiej, chęci do gry braknie, i ze wspaniałej roli może zrobić się
          mierna kreacja - czasem nawet "kreatura" ;-) Cóż, jest w tym zapewne sporo
          racji.

          Jednak nigdy nie wiadomo, czy któreś z wymienionych (lub niewymienionych w
          postach) negatywnych zachowań nie przyklei się do drugiej osoby, która może być
          nawet nieświadoma tego faktu. Powody rozstania mogą, ale nie muszą wynikać z
          przytaczanych tutaj wad.
          W końcu jakże często miłość bywa ślepa :-)
          • Gość: pliszka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 15:58
            nie mialam chyba na mysli przedstawienia i kreowania postaci...
            wiadomo ze na poczatku w okresie totalnego zauroczenia nasza milosc jest
            idealna..
            potem jednak nadchodzi codziennosc i wiele spraw wychodzi na jaw. niektore
            mozna zaakceptowac, inne bardzo przeszkadzaja..
            wiadomo ze nie zawsze sa przyczyna rozstania, przynajmniej nie bezposrednia.

            mam nadzieje, ze mi sie nic nie "przykleilo" po moim eks, ale zaczne sie sobie
            bardziej przygladac ;) lepiej szybko wyeliminowac powastale usterki...

            aaa i mysle ze poza wadami, ktore teraz urastaja do monstrualnych rozmiarow, to
            nasi eks byli fajnymi facetami ;)
        • zbuntowany_aniol2 no coz.. 11.09.06, 15:35
          milosc jest slepa.......
          • clauditka eks 11.09.06, 17:43
            moj to byl okropny!!!
            PIJAK, KŁAMCA !!
            do tego,nie umiał sie kochac:)smieszne to ale niewiedzial jak postępowac z
            dziewczyna :(
            jak wypił za duzo to był agresywny,potrafił powiedziec mi złe słowo, a zaraz
            przepraszac i mowic ze mnie kocha, poprostu debil skączony:)
            ie dbał o mnie, nie szanował mnie:(
            jejku jak ja mogłam byc z takim kretynem???

            laseczki czemu my juz po wszytkim, czyli po zerwaniu widzimy ich wady??anie
            przed??smieszne to jest to zakochanie bo jak jeste szakochana zauroczona to
            niewidzisz tego jaki koles jest:)

            aj ci faceci:)
            • kotek_vel_lol2 Re: eks 16.09.06, 20:47
              a ty sie naucz pisac po polsku ...
            • Gość: Klaudusieleniunień Re: eks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 17:27
              Ja tam właśnie mam ten problem że ten koleś to dla mnie w tej chwili ( kilka
              miesięcy po zerwaniu) znaczy coraz więcej..i pamiętam jak fajnie z nim ise
              rozmawiało... ale wtedy nie doceniałąm tego, skończyłam bo nie widziałąm sensu
              i tyle.. Ale codziennie go widuję i tylko sobie myślę bo ni4e chcę znowu
              zamieszać Mu w głowie ... heh ;) Pozdrawiam wszystkich
              • Gość: mayrah1 Re: !!! HMm - eks? IP: 83.16.200.* 25.01.07, 11:52
                Jego największą wadą jest to , że jest EX ... ,że mnie zostawia dla samego
                siebie, bo chce być egoistycznym samcem! Poza tym jest wspaniałym facetem!
      • evel86 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 12.09.06, 10:22
        daj se spokoj. gowno prawda ze taka jestem, jakby tak bylo to bym sie wlasnie
        nie przyznawala jaki on jest! (ach mądrym byc!)
      • kotek_vel_lol2 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 16.09.06, 20:44
        peryklejtos napisał:

        > Czytam te posty i nasuwa mi się tylko jedno pytanie: jak tym chłopakom udało
        > się Was poderwać?

        nasuwa mi sie na mysl identyczne pytanie ...


        > Poza tym na waszym miejscu nie chwaliłbym się tak wadami waszych "byłych" -

        w ten sposob dowartosciowuja sie ...
    • diablica20 moj ex tez byl "zajebisty" hehe 12.09.06, 15:07
      * jego wielka pasja to gra Pro Evolution soccer5:) gdy przyjezdzalam do niego
      to zamist sie mna zajmowac bo np nie widzielismy sie caly tydzien, on spraszal
      kolegow i grali sobie kilka godzin
      * jego wymowka na to ze nie mozemy sie dzis spotkac bylo to ze musi isc do
      sklepu poogladac ciuchy (mimo ze był tam 2 dni wczesniej)
      * nagle przestał obchodzic walentynki mimo iz rok temu sprawil mi super prezent
      * kiedy kupił mi jakas drobna rzecz wypominal mi to caly rok, jaki to on
      kochany jest dla mnie
      * nie wiedzial co to gra wstepna i jak bardzo jest to wazne w sexie i dziwil
      sie ze mnie cos tam boli...ale zamiast zadbac o nawilzenie pchal dalej
      mowiac "zaraz przestanie bolec" i sie dziwil czemu czasem nie mam ochoty na sex
      * nie pozwalal mi nigdzie wychodzic! o imorezach moglam zapomniec ale jemu
      oczywiscie bylo wolno !
      * starajac sie o prace dorywcza musialam podac swoj nr tel kom jako kontakt
      pewnemu kolesiowi, a on mi non stop wypominal ze jak ja moge tak rozdawac swoj
      numer kazdemu kto mnie o to poprosi!
      * gdy sie klocilismy nie stronil od slow typu "spierd..., ch.. ci w dupe" itp
      *wmawiał mi ze jestem brzydka i gruba, przezywał mnie "prosiak" i mowil ze mam
      szczescie ze ON sie mna zainteresowal,ze jest ze mna (dodam ze zawsze mialam
      powodzenie u plci przeciwnej wiec chyba taka najgorsza nie jestem)
      *kazal mi isc na studia zaoczne mimo iz ja marzylam o dziennych, i isc do pracy
      zarabiac pieniadze zebym miala dla nas ... a gdy dowiedzial sie ze jestem na
      dziennych zrobil mi mega wielka awanture
      * kiedy nie mialam kasy wsciekal sie ze musi na mnie wydawac i wypominal ze nie
      pracuje
      * uwazal ze nasz zwiazek nie ma szans bo za dalekko od siebie mieszkamy (30km)
      i nie mozemy sie widywac...tyle ze ja studiuje tam gdzie on mieszka i czasem
      pracuje wiec calymi dniami jestem w jego miejscowosci
      * w towarzystwie traktowal mnie jak powietrze, jakby mnie tam nie bylo, a jak
      juz cudem zauwazyl to mowil same rzeczy aby mnie osmieszyc, a kiedy znajomi
      zwrocili mu uwage ze mnie nie szanuje wpadl w szal!
      * o swoich problemach nie rozmawial ze mna tylko zamykal sie w sobie i nie
      odzywal po kilka dni
      * wkurzal sie ze chodze na silownie (mimo iz to byl moj w-f na uczelni) bo tam
      bylo sporo kolesi i pewnie z nimi romansowalam...nawet kazal mi przestac tam
      chodzic
      * bil mnie po glowie robiac tzw "blaszke" co chwila i strasznie go to bawilo
      * to straszny narcyz!! potrafil stanac pzred lustrem i przegladac sie nawet 30
      min mowiac jaki to on sliczny i przystojny
      * codziennie prawie dzwonil na stacjonarny (zwykle pozno w nocy) sprawdzac czy
      siedze w domu albo pisal smsa zebym mu sygal z domu puscila a gdy to zrobilam
      mowil"pewnie twoja mama puscila a ciebie i tak nie ma w domu"
      * gdy sie rozstalismy (z jego inicjatywy) probowalam ulozyc sobie zycie z kims
      innym (zgodnie z jego rada) ale kiedy zobaczyl mnie z innym zaczal mi ublizac a
      potem tlumaczyc ze go to bardzo zabolalo ze jest zazdrosny.Potem gdy
      pojechalismy ze znajomymi za granice na wakacje (po rozstaniu prosil mnie zebym
      z nim pojechala) non stop gadal i obscickiwal sie z taka kumpela na moich
      oczach i mial gleboko gdzies co ja czuje!
      * jego ulubiony text: "wez sie ogarnij dziewczyno" doprowadzal mnie do szalu!!
      * mowil mi ze kocha (powiedzial to po 3 tyg bycia razem) a gdy cos zaczelo byc
      nie tak i po 1,5 roku pytam sie czy mnie kocha odpowiada "nie wiem, kocha to
      sie po paru latach chyba"


      noo i taki fajny byl moj byly :D
      pewnie jeszcze jakies rzeczy bym znalazla ale juz wole o nim nie myslec...
      wspolczuje teraz jego nowej dziewczynie buehehhe

      pozdro dla Ciebie Irysku buehhehehehehhe
      • Gość: evel86 Re: moj ex tez byl "zajebisty" hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 20:12
        hahahah ta blaszka to mnie rozbawila hahahahhaha:))))
        • diablica20 Re: moj ex tez byl "zajebisty" hehe 12.09.06, 20:49
          teraz tez mnie bawi ale wczesniej mnie wkurzalo..no bo idziemy sobie a ten mnie
          w leb..na zarty i sie cieszy..czub normalnie:|
          • evel86 Re: moj ex tez byl "zajebisty" hehe 13.09.06, 11:36
            hahahahahhahahaha:)))
            w sumie powiem Ci ze moj tez tak czasem robil... ale mnie to nie smieszy nawet
            teraz :/
            chociaz jakbym widziala ze w sklepie koles tak robi swojej dziewczynie to chyba
            wybuchnelabym smiechem :))))
            • antylopka1 Re: moj ex tez byl "zajebisty" hehe 13.09.06, 13:14
              moj ex byl tak fatalny, ze az wstyd sie przyznac, ze byl!! Ale coz:
              - udawal, ze jest mega muzykiem a tak naprawde uczyl sie paru dzwiekow na
              gitarze tydzien.
              - udawal, ze ma zespol i puszczal mi swoje utwory, ktore okazaly sie
              zespolem "shout"
              - kiedys chcialam mu zrobic niespodzianke i pojechalam do niego.Spotkalam
              Marcina-jego kolege i razem do niego poszlismy. Nie bylo go wiec zadzwonilam, a
              on powiedzial, ze jest z Marcinem:)
              - uwazal, ze skoro jest ochroniarzem w Media Markt to moze bic klientow, gdy
              podejrzewa ich o kradziez
              - kiedy dostawal swoje 600zl wyplaty przepuszczal je w dwa dni.
              - wiecznie mial dlugi. A to jechal bez biletu w pociagu ( bo uwazal, ze moze.
              W koncu Nowakowski sie nazywal.), a to autobusem a to rachunek kosmiczny za
              telefon, itd
              - wyrzucili go z M1, dostal pieniadze ale mi powiedzial, ze nie dostal.Nie wiem
              czemu.
              - mial brudno w pokoju
              - kiedy dostal kolejna prace po dwoch miesiacach znow go wywalili bo ukradl
              zlom:D w dodatku postawili mu warunek: albo pisza mu w papierach albo nie
              wyplacaja pensji za caly miesiac.
              - robil bledy ortograficzne w tak nieziemsko trudnych slowach jak: pol,
              mezczyzna itd. Pisal "wziasc"
              - kiedy popsul mu sie zab nie poszedl do dentysty bo sie bal bolu
              - kiedy wypil byl chamski
              - wrzucal kisiel do gotujacej sie wody
              - przyszedl kiedys w padartych skarpetkach-nie podarly sie po drodze.
              - pozyczyl ode mnie pieniadze a splacala je jeszcze jego kolejna dziewczyna.
              - plakal, kiedy brali go do wojska. Powiedzial, ze jest " slaby psychicznie"
              - udawal, ze ma wrzody. Mial "ataki" bolu. Wszedzie. Wtedy kladl sie i zwijal i
              podgladal spod przymknietych powiek czy patrze.
              - kiedy go rzucilam uciekl z wojska i scigala go zandarmeria
              - wtedy tez wydzwonil 800zl z komorki a potem powiedzial, ze to moja wina.
              - kiedy byl juz z nastepna przyszedl do mnie i powiedzial, ze mnie nadal
              kocha, plakal i prosil zebym jej kiedys mimochodem wspomniala, ze ja zdradza.
              Spytacie po co?? Zeby sie od niej uwolnic bo podobno nie mogl z nia zerwac bo
              bardzo ugodopwa byla. Najfajniejsze, ze mieszkal u niej w mieszkaniu.

              Pewnie jeszcze by sie cos znalazlo ale minelo juz kilka lat i nie pamietam w
              tej chwili.

              Kolejny:
              - wszystkozerny. Doslownie. jesli sie cos miesci do buzi to znaczy,ze mozna to
              zjesc.
              - staje przed lustrem i podziwia miesnie
              - nazwal swoje bicepsy "kill" i "bill"
              - pokazuje mi swoje gile
              - umiera przy temperaturze 37
              - najwazniejsi sa koledzy. Oczywiscie twierdzi, ze nie.
              - kiedy wychodzi z wanny lazienka wygladala jak bajoro. Potem gnija dywaniki.
              - dostalam kiedys od niego przepiekna roze. Na drugi dzien sie poklocilismy
              wiec ja polamal mowiac, ze na nia nie zasluzylam.
              - jest zimny jak lodowiec.
              - zaczarowal tak, ze wciaz go kocham. Niezaleznie od wad i wszystkiego innego.
              Jestem juz zmeczona, chce go rzuciac ale i tak tego nie zrobie bo mimo wszystko
              jest kochany. I inny:)
              • katja_24 Re: moj ex tez byl "zajebisty" hehe 13.09.06, 13:27
                Wiecie dziewczyny,jak ja czytam te wasze posty...:))). Od razu mi sie humor
                poprawia :)))
              • Gość: diablica20 Re: moj ex tez byl "zajebisty" hehe IP: 80.51.73.* 13.09.06, 14:31
                antylopka1....widze ze tez mialas niezle z tym kolesiem heheh
                ja to sie tak zastanawiam...oni sa tacy a my to wytrzymujemy tyle czasu zanim
                zdamy sobie sprawe ze to palanty ehhe jak to mozliwe?:P
              • kotopodobna2 Nie moge!! 28.09.06, 20:45
                Antylopka1 napisała:

                "Wrzucal kisiel do gotujacej sie wody" :-))))

                super wada!!!.... :-)
        • wredna.suka Re: moj ex tez byl "zajebisty" hehe 28.01.07, 20:40
          Mnie też :D:D
    • Gość: diablica20 przypomnialo mi sie jeszcze cos o ex:D IP: 80.51.73.* 13.09.06, 14:38
      uwielbial robic takie cos: wyciagal swoj palec wskazujacy i kazal mi pociagnac,
      gdy to uczynilam on pierdzial:P buehehhe albo udawal ze jedzie motorem i
      rownoczesnie z ruchami rak, pierdzial....uwazal ze jest w tym najlepszy :D

      buehehehhehehehehehehehe
      • evel86 Re: przypomnialo mi sie jeszcze cos o ex:D 14.09.06, 00:21
        hahahahahhahahahahahahhahahahhahahahahahahahhahahahahahahahahahahahaaaaaaaaaaaaa
        aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa:)))))))
        to zdecydowanie bylo najlepsze:)))) hahahhaha
      • Gość: jk Re: przypomnialo mi sie jeszcze cos o ex:D IP: *.wip.pl 21.09.06, 11:35
        aż się popłakałam ze śmiechu hahahahahahaahahahaha
    • enigma_20 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 13.09.06, 22:52
      1. wiecznie narzekał na brak kasy, choć pracy szczególnie nie poszukiwał
      2. zawsze jakiś temat schodził do pieniędzy, no masakra.. ( po wyjeździe do
      Anglii kiedy wkońcu trochę mu jej przybyło zrozumiało,że nie o to w życiu
      chodzi i wróci do Polski)
      3. wciąż byl zakochany w swojej koleżance,więc traktował mnie bardzo obojetnie,
      tzn był ze mną, ale w sumie nie byłam niezbędna.
      5. spotykał się ze swoimi eks- kiedyś byłam znim na piwie, a poza mną były 3
      jego byłe!!!- ale sie w tedy wkur..
      4. potrafił nie odzywać się przez cały dzień bo 'po co?'- mało ważne, że się
      martwiłam...
      A wkońcu się rozstałam, bo mialam dośc tak obojętnego traktowania mojej osoby.
      Na odchodne życzyłam mu tylko powodzenia z tą jego miłością, szczerze mu
      życzłam, dzięki mnie zaryzykował i..nie udało się!- wkońcu sobie uświadomił, że
      nie potrzebnie zmarnował hmm...dobrych parę lat na to uczucie!
    • Gość: ...gasioranka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 03:34
      ...hehe!!

      ja tez mialam niezle...

      ...bylo cacy ale zerwal ze mna przez smsa kiedy bylam za granica...

      ...chyba nie byl nawet moim przyjacielem bo nie mamy komtaktu zadnego...nawet
      czesc sobie nie mowimy...

      ...zadnych grzecznoisciowych gestow...nic!!!

      ...zawsze powtarzal swoja siostre, bo ona ma magisterke...

      ...lubil to co ona lubi i podobalo im sie to samo ale siostrze spodobalo sie
      zawsze wczesniej...

      ...mowil do mnie wielokrotnie "MAMO"..."OOOJ....PRZEPRASZAM MISKU...."

      glupio tanczyl...

      ...a jak tanczyl to po chwili mocno lapal za pupe i przyciskal do siebie...

      ...zazdrosny niesamowicie...

      ...wiec kupowal mi slodycze i pakowal mase czekolady,pizzy...

      ...a jak przytylam do na niego juz tak nie dzialalam jak kiedys...

      ...zawsze robilismy to przynajmniej 2 razy...

      ...pierwszego nigdy nie pamietalam...

      ...powtarzal ..."TAKA JEST PRAWDA" KIEDY SIE SPRZECZALISMY O GLUPSTWO...

      ...potem dostal sie na studia i zawsze wszystko wiedzial najlepiej...

      nawet to czy mi jest wygodniej z podpaska czy tamponem...

      ...mial tradzik...

      ...byl naj...

      ...uwaza dalej ze z rodzina wychodzi sie dobrze tylko na zdjeciach...

      ...zdechla mu rybka ktora ode mnie dostal...

      ...bo nie zmienial jej wody!!widzialam!!! biedny roman!!!

      ...i wogole...

      ...niby fajny ale nienadaje sie na kogos na dluzej...

      ...wogole na faceta zycia...

      ...fatality!!!!
    • libertine21 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 14.09.06, 14:38
      biedne dziewczatka.....
    • Gość: mordokleika Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 19:14
      W życiu nie przeczytał ani jednej książki chociaż jest na studiach wyższych
      (zaocznych bo zaocznych ale to zawsze studia) -mature i wszystkie egzaminy
      zdawał tylko dzięki mnie. Do tej pory nie wiem jak mu sie to udawało
    • Gość: kamikadze Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: 217.30.157.* 16.09.06, 12:29
      - był stanowczy i nie znosił sprzeciwu- poza mamunią- do 26ltatka mówiła "
      cinuniu, syneczku, skarbie"

      - miał wielkie plany ( biznes, ratownictwo, Grom itp) i mizerną perspektywę z
      wyrokiem w sądzie

      -twierzdił,ze jestem rożrzutna-" ten jogurt jest o 30 gr tańszy"-cytat

      - lubił porządek w domu-szkoda, ze nie w spodniach- nosił tygodniowe majty

      - nie lubił moich telefonów do rodziny, znajomych ,przyjaciół- publicznie
      potrefił wypalić " powinnaś się otworzyć na ludzi"

      - był debilem- mimo 4 fakultetów :)))

      - nie nosił na rękach, buuuu; na koniec kwilił "...ta głupia pi.., uhu, uhu"

      Don't cry for me Argentinaaaaaaaaaaaaa;)))))))))))))))))))))))))))))))))))



    • katakumby18 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 16.09.06, 19:32
      Zajebisty temacik.To i ja się doczepię.Więc opiszę mojego 3 ex....

      -nie puszczał mnie nigdzie samej...(jak chciałam sie wybrać sama na wycieczkę
      to zorganizował inna z naszymi znajomimi....choć ja miałam inne plany....)
      -wkurzał się gdy gadałam za długo z kolegami.
      -nie pozwalał mi wychodzić w krótkich spódniczkach na ulice...(jak było 30
      stopni "C"to musiałam chodzić w długich spodniach...bo twierdził, że za dużo
      ciała pokazuje....)
      -nie doceniał mne
      -zabraniał mi chodzenie na spacery
      -jak chciałam wyjść z nim na miasto to zawsze znalazł sobie wymówkę...tego dnia
      zawsze się źle czuł....(a na rower miał siłę...)
      -kazał mi ograniczyć kontakty z koleżanką, którą on nie znosi(a paradoksem jest
      to że ona go lubi....)
      -nigdy nie dostałam kwiatka bez okazji...stwierdził ze on nie zarabia...ale
      przeciez ja sie chce to mozna.
      -zabraniał mi pić; twierdził, że mi nie wypada...a sam pił sporo na
      imprezach....
      -delikatny jak francuski piesek
      -mało kumaty
      -dziecinny...czasem za bardzo...
      -nie potrafił napisać nawet słodkiego smsa...(nie chciało mu się myśleć...)
      -leniwy i to strasznie....
      -jak przychodził do mnie albo ja do niego to siadał do kompa i grał w gry..albo
      gadał przez gg....i mnie olewał...
      -nic mu nigdy nie pasowało..." z igły robił kombajn".
      -mówił, że nie okazuje mu tego, że go kocham...
      -czasami czułam się jak jego trofeum...
      -jak łapał doła to się wyżywał na kogo popadło...nawet na mnie...
      -nie nawidził niespodzianek...
      -nie umiał tańczyć(jak go chciaam nauczyć to mnie wyśmiał!!!)
      -nie potrafił niczego zrobić w domu...bo po co jak za niego wszystko robią...
      -dyktator;musiałam się go sluchać pod każdym względem...nie mogłam mieć
      własnego zdania bo się odrazu wkurw....
      -czytał moje archiwum na gg
      -decydował z kim moge gadać i się spotykać
      -kiedy była okazja aby pofiglować on obejzał eurowizje i poszedł spać...a rano
      nie wiedział o co mi chodzi...
      -szarpał i grał na moich uczuciach...
      -chamski
      -ironiczny
      -złośliwy
      -wkurzający
      -okrutny
      -arogancki
      -wredny
      -dobijajacy

      Ooo sporo się tego zebrało...coż jak się jest zakochanym to się tego nie
      widzi...tylko po fakcie...Byliśmy ze sobą pół roku...nie wiem jak to
      wytrzymałam...nawet dobrze ze sie rozstalismy...z taka "gnidą"nie warto się
      spotykac i tracic nerwow....

      Pozdrawiam :)
      • Gość: Lacomia Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 16:25
        katakumby18 sorry ale jak ty moglas wytrzymac z takim palantem??dlugo z nim byłas?
        • katakumby18 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 17.09.06, 18:33
          Gość portalu: Lacomia napisał(a):

          > katakumby18 sorry ale jak ty moglas wytrzymac z takim palantem??dlugo z nim
          był
          > as?

          Byłam z nim tylko pół roku.Nie wiem jak wytrzymałam.A najgorsze jest to, że
          chodzimy do tej samej szkoły...wiec codziennie go widze...czasami mam ochote
          pomóc mu szybko zejść ze skodów...akurat mamy 2 pietra...:P:P:P

          Pozdrawiam:D:D:D
    • Gość: Natka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 19:20
      Teraz moja kolej:
      - bezmózg (próbował nadrabiać samochodem, którym i tak pózniej wjechał w latarnię)
      - rozpieszczone gó..(tatus kupi, tatuś zrobi, tatuś poda)
      - matury niestety nie zdał ze względu na ewidentne braki w mózgownicy)
      - "poszłem" - mówi samo za siebie
      - notorycznie przebywał u swojej byłej(niezły kur**szon) i bezczelnie po chamsku
      twierdził że to nieprawda i że nic go z nią nie łączy
      -kiedyś o siódmej rano udał się (jak mi oznajmił do domu spać) po czym wrócił za
      dwie godziny i powiedział że był tylko po papierosy w kiosku, który de facto
      należał do jego byłej(wymienionej powyżej)
      - o prezentach nie było co marzyć ... to on dostawał je ode mnie ja zaś nie
      dostałam nic!)
      - ciągle woził dupsko w aucie i podywał 15-tki (brał na stopa ciąg dalszy nieznany)
      - przebił sobie brew kolczykiem do pępka i chodził cały w skowronkach, dobrze ,
      że miał mnie i pożyczony ode mnie kolczyk(tym razem do brwi, w którym chodzi do
      dzisiaj)
      - jak przebił tą brew to już 1 dnia chował kolczyk przed matką do kieszeni
      twierdząc, że tak trzeba
      - po rozstaniu i miesiącu niewidzenia się jego wypowiedz do mnie podczas
      imprezy: "A gdzie Daniel?" (jego kolega)
      -na tej samej imprezie odgrywał niewiniątko po czym na oczach wszystkich i
      moich! wylizał pannę na środku parkietu i zadowolony z siebie bardzo był
      Jak ktoś chce go poznać, to dam nr ;D
      • evel86 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 17.09.06, 20:48
        nie dzięki...
    • Gość: makówka mój ex, kiedy szczytował, krzyczał: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 23:37
      o jezu, o boże, o jezu, o boże, o jezu, o boże...
      • Gość: evel86 Re: mój ex, kiedy szczytował, krzyczał: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 22:05
        hahahahahhaha
      • Gość: Wolna od niedawna Re: mój ex, kiedy szczytował, krzyczał: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 06:03
        Tu się uśmiałam:D
    • Gość: :) Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 12:31
      Witam :)
      Czytajac Wasze posty, naprawde sie usmialam, ale niestety ja rowniez trafilam
      na takich frajerow, oto ich wady:
      -obsesyjnie zazdrosny (nawet o swojego kolege, badz o mojego brata ;/)
      -wiecznie spiacy (kiedy bysmy sie nie spotkali, on zawsze kladl mnie na lozko,
      przytulal mnie i zasypialismy :)
      -kiepsko calowal (zawsze myslalam, ze facet ma to juz we krwi...ale moj ostatni
      eks, naprawde byl w tym kiepski ;/
      -klamal;
      -rozstal sie ze mna przez tel; (ostatni eks)
      -byl oschly;
      -mowil mi, ze jakas murzynka jest z nim w ciazy....a pozniej mial pretensje ze
      nie rozumiem jego zartow;/
      -jak dostalam jakiegos sms-a badz sygnalek od kolegi robil karczermne awnatury;/
      -opowiadal mi o swojej bylej, jak to ona go strasznie skrzywdzila i jak on
      cierpi..w sumie teraz sie dziewczynie nie dziwie ;]
      -a najlepsze bylo to, ze jak chcialam sie spotkac i pogadac o przyszloscie
      tego "zwiazku" to zawsze sie wykrecal, ze ma duzo pracy, ze zajety...a co
      pozniej sie okazalo siedzial na piwku z kolegami (tylko prosil ich abym ja sie
      nie dowiedziala ;/ );
      -zakompleksiony...widzial w sobie tylko wady ;/
      -nie wierzyl w siebie...
      -rozstawajac sie ze mna, powiedzial "Za bardzo Cie kocham, abym mogl z Toba
      byc..dlatego bedzie lepiej jak sie rozstaniemy...ja i tak bede Cie zawsze
      kochal" ;/ - no nic, glupie :(
      Dobra koniec, bo troche i tak duzo tego ;) W/w wady opislalam 3 ostatnich moich
      eks :)
      W sumie reszta nie byla taka zla :)
      Pozdrawiam
Pełna wersja