kc82
09.09.06, 19:20
Fajny temat dlatego kopiuje z innego forum ...
Moze tez cos podopisujecie.
" Najwieksze wadych naszych ex ... "
Czasem czlowiek jest tak zakochany, ze przymruza oko na wiele spraw, a pozniej
zdaje sobie sprawe, Boze jak ja moglam byc z takim idiota ...
Skopiowane, cyt. :
moj 1 ex tez wierzył w ufo.
jego ulubioną gazetą było "nie z tej ziemi".
wiecznie go cos potrącało ( auto, rower) jak do mnie szedł.
a raz sie spóźnił, bo widział ufo nad domem
--------------------------------------------------------
-imprezowal choc mi nie pozwalal
-klamal
-zabranial mi palić, sam kopcil
-nie moglam rozmawiac z kolegami
-ciagle ogladal strony porno
czuje sie jak na spowiedzi, ale może będzie smiesznie
aha...nie pozwalal mi dotykać swojego radia w samochodzie
-------------------------------------------------------------------------
1 ex :
- wyłysiał w wieku 18 lat
-zabronil mi kontaktów z koleżankami i kuzynkami
-uroił sobie ,ze ma raka i umiera ( zgoli glowe,aby mu wszyscy wierzyli)
2 ex:
-twierdzil,ze piwo to tak jak napój pomaranczowy
-nie potrafił poszukac zadnej pracy
-palił, malo jadł
-drętwy w sprawach łózkowych
------------------------------------------------------------------------
2 ex:
- nie szukał pracy, bo uważał że zasługuje na posadę dyrektora (a nawet nie
skończył zawodówki)
- kiedyś go złapałam jak malował się moją szminką!
-zakaz chodzenia na dyskoteki
-spotykania sie ze znajomymi
-zakaz pracy w biurze,bo szef bedzie podrywal...
-zakaz chodzenia w spodniczkach
-upijal sie jak zlom!
-palil pety
-ćpał myslal,ze po kryjomu...
-poklocilismy sie i nacpal sie na disco i calowal sie zinna(nieznajoma)
-popychal mnie
-nie szanowal
-wyzywal
malo?
--------------------------------------------------------------------
i zapomnialam dodac
-wiecznie cos go kur... bolalo!Jak nie noga to dupa!
-byl zimny
--------------------------------------------------------------------
mój kolejny ex
-zaczynal mi cos opowiadac a przed samym koncem przerywal twierdzac ze i tak
nie ''czaje bazy''
-umówil sie ze mną i nie przyszedl
aha..no i sobie przypomnialam
-straszny hipochondryk
umieral od bólu palca u nogi...
potrafil lekko sie o cos walnać a potem kuleć przez dwa dni (niby ze cos polamane)
--------------------------------------------------------------------
1. ex
- nigdy nie chciał o niczym decydowac
- uważał, ze nie ma po co pisac do mnie smsów bo i tak wszystkie są podobne
2. ex
- wsciekał sie jak wychodziłam gdzies z kolezankami
- wydzwaniał o 2 w nocy budząc wszystkich wspollokatorow i robił mi przez
telefon awantury, że nie siedziałam na dupie w domu czekajac na jego telefon
- był zazdrosny o moją przyjaciółkę
- jak mówiłam "cholera" to słyszałam "nie bluźnij!" - nigdy nie udao mi sie
nauczyc go, jaka jest róznica między bluźnieniem a bluzganiem
- zawsze musiał miec ostatnie zdanie
- był tylko rok starszy ode mnie a udawał wszechwiedzacego staruszka, który
przezył juz wszystko co sie dało
Gdzie ja miałam oczy
--------------------------------------------------------------------
-pierdzenie i bekanie uważał,za przejaw "bliskości"
-zawsze był śpiący i zmęczony
-nic kompletnie nie sprawiało mu przyjemności
-kąpał się 3 razy dziennie, kremowal i balsamował
A z tym całowaniem... no nie wiem , może oni jak nie umieja to już nigdy się
nie nauczą? Ja nawet zauważyłam pewną zmianę, ale niedługo potem okazało się,
że ma kochankę...
- był ekstremalnie skąpy... czyli jak nie miał pieniędzy to JA STAWIAŁAM...
jak był po wypłacie... to SIĘ SKŁADALIŚMY... Zawsze "moje" brał często,
chętnie pozwalał, bym za niego płaciła... zawsze było "następnym razem jak
płacę" i nigdy nie było następnego razu... Jak ja nie miałam pieniędzy to
kupował np. w knajpie jedno piwo dla siebie i łaskawie dawł mi łyka... Chyba,
by nie przeżył gdyby miał mi kupić CAŁE piwo... No i tak od pierwszej
randki... Nigdy mi nic nie kupił... nie mówię o prezentach ale nawet wody do
picia jak było gorąco czy bułki jak byłam głodna... Jak miał gumy do żucia to
częstował tylko wtedy jak sama się upomniałam i to też nie cały listek gumy
tylko przerywał na połowę i pól mi a pól jemu... Nie jesteśmy ze sobą już 6
lat a On nadal jest mi dłużny 1800 zł... Nie oddał nie dlatego, że nie miał
(bo zarabiał grubo ponad 2000 zł) tylko chyba dlatego bo, by dostał zawału
gdyby miał komukolwiek oddać taką kwotę JEGO ukochanych pieniążków... Jak się
upominałam to udawał, że nie wie o co chodzi... żałosne i na maxa niemęskie.
- był pedantyczny... lubię czystych, schludnych facetów ale nie takich co mają
laboratorium w domu. Nie pozwalał mi usiąść na łóżku bo "pogniotę kapę"...
siadaliśmy na podłodze... pić i jeść można było tylko w kuchni, najlepiej nad
zlewem... 3 razy dziennie szorował łazienkę... sic!
- beznadziejny w łóżku. żadnej gry wstepnej... nic. czasem ja suchutka jak
kartka paieru a ten pacha się na chama do środka... i jeszcze głupio pyta czy
mi dobrze... a miał się za superrr ogiera... kończył zanim na dobre zaczął...
tragedia.
do tej pory mam dreszcz obrzydzenia jak o nim pomyślę.
---------------------------------------------------------------------------------
Największy egocentyk na świecie
Uważał,że wszyscy się na niego uwzięli
Wiecznie nie miał dla mnie czasu
Kochał swój cholerny samochód bardziej nież mnie
Wolał myć auto nić wyjść z mną na kawę
Kocham koty, a kupił mi psa
Ostatnie ale najlepsze jego mamusia miała mnie za koleżankę bo po pół roku
razem jeszcze jej o nas nie powiedział, to ją oświeciłam
---------------------------------------------------------------------------------
1 ex:
- urodziny babci, koszenie trway, imieniny wujka, zawsze byly wazniejsze
sprawy niz spotkanie ze mna
- jak zaczynalam go calowac, to on dretwial i wypychal moj jezyk, jakby sie dusil
- kupowal mi jakies najtansze drobiazgi, zupelnie bez wyczucia, czy mi sie to
podoba kiedys dostal w promocji jakis znaczek z logo firmy i caly ucieszony
dal mi go "w prezencie"
- godzinami gadal z "kolezankami" przez tel, gg, na zywo i zawsze byl taki
dziwnie pobudzony
- w towarzystwie kompletnie mnie lekcewazyl
te wady sprawialy mi przykrosc, ale poza tym byl strasznie fajnym gosciem
------------------------------------------------------------------------------------------
-uwazał, że wszystkie moje kolezanki to idiotki
-może nie wracac na noce do domu bo ma imprezę z kolegami (kolezankami
oczywiście też), mnie nie wolno natomiast wychodzić nigdzie bez niego,
chyba,że do sklepu po zakupy
-wszystko miałam robić tak jak on chciał i zaplanował. Za niesubordynację był
święcie obrazony
-na kazdy temat musiałam mieć takie samo zdanie jak on. W przeciwnym razie w
zaleznosci od fazy zwiazku (13-letniego) twierdził :gdybys mnie kochała to byś
sie ze mną zgodziła.........potem: nie znasz się ............a na końcu:głupia
jestes.
W ostatniej fazie:
-zdradzał
-twierdził,ze ludzie mnie lubia bo nie wiedza jaka naprawde jestem
-mam chamska rodzinke i sama jestem chamska.........no i na chama zasługuję
- wyzywał
-wydawał pół pensji nie wiadomo na co, drugie pół szło na spłate rat za rzeczy
"niezbedne" dla niego
------------------------------------------------------------------------------