Gość: limonka Może ta wada nie jest najgorsza, ale... IP: *.chelm.mm.pl 19.09.06, 12:19 Mój były choć zarabiał i nadal mieszkał z rodzicami, liczył każdego grosza. Kiedyś zaprosił mnie na spotkanie, na które przyszłam po ciężkim egzaminie i wielu godzinach spędzonych na uczelni. Na moje sugestie dotyczące jedzenia odpowiedział : "lubisz sobie zjeść, hehe". W końcu poprosiłam, by poszedł kupić mi batonika - nie miałam drobnych, dałam mu 20 zł - przyniósł resztę w złotówkach i dwuzłotówkach, może też nie miał drobnych, grrr... Tak na marginiesie, to był całkiem miły i inteligentny chłopak Odpowiedz Link Zgłoś
myosotis86 Re: Może ta wada nie jest najgorsza, ale... 19.09.06, 14:27 wady byly, ale zadnych nie pamietam :) zeswirowalabym rozpamietujac :) zreszta kazdy facet jest extra jako przyjaciel, gdy zostaje partnerem, nagle okazuje sie, ze nie jest rozowo... nie chce mi sie o tym gadac :D zreszta znajde kiedys ideal... prawda? :p Odpowiedz Link Zgłoś
myosotis86 albo napisze, wyzyje sie :) 19.09.06, 14:33 nr 1. -oszukiwal nr 2. -gdy lezalam w szpitalu z podejrzeniem guza mozgu odwiedzil mnie 2 razy w ciagu 2 tyg. a tak to albo mu sie nie chcialo, albo spal, albo pil z kolega nr.3 - idealny, przystojny... szkoda, ze nie tylko ja korzystalam z jego wdziekow Odpowiedz Link Zgłoś
myosotis86 Re: albo napisze, wyzyje sie :) 19.09.06, 14:35 kurde samo sie zapisalo, a musze sie wypisac :/ nr.4 - byl normalny nr.5 - weszlam do lazienki, zeby sie przytulic i uslyszalam: "czy mozesz przestac szwendac sie za mna jak pies"... no to sie wypisalam... ja juz chce spotkac ideal... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolna od niedawna Re: albo napisze, wyzyje sie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 06:09 No i b.fajnie, ze napisałaś. Tu wyrzucamy z siebie, to co nam dopiekło. Chwalić naszych nowych przyszłych będziemy na innych topicach :) Pozdrawiam, Malgosia Odpowiedz Link Zgłoś
nikitka78 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 19.09.06, 16:20 mały penisek i wielkie kompleksy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: di@blica Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 13:04 Kiedyś chłopak chciał mnie poderwać. Napisał mi: <"serdeczne kondolencje" z okazji urodzin taty>. Bez komentarza :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kongo81 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 20.09.06, 13:15 Słuchajcie mój były ; -istny furiat -zazdrosny o wszzystko -wydawał się inteligentny...na początku...do momentu jak gadka zaczęła się powtarzać -zakochany w sobie o na maksa -przed lustrem spędzał więcej czasu ode mnie -mówił o kasie której nie miał -wyżej sr.. jak miał -nie pamiętał o rocznicach -żadnych prezentów, kwiatów -olewka na moje telefony -zawsze jak miał On ochotę mieliśmy się spotykać np. o 23.00 badź później -wieczny imprezowicz wogle blelelele co "ja w Tobie widziałam, po co mi taki ktoś..."ŚWIĘTE SŁOWA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sfinxiara Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: 87.204.65.* 22.09.06, 16:03 he he taki sam przypadek mialam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DamaD Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.cnb.com.pl 21.09.06, 22:51 Świetny post!!! :D:D:D Jutro napiszę coś od siebie :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sfinxiara Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: 87.204.65.* 22.09.06, 16:17 ---nasz seks byl bardzo krotki za co moj eks zawsze mnie przepraszal i mowil ze to dlatego ze on mnie nie zdradza (twierdzil ze faceci moich kolezanek zdradzaja dlatego dluzej wytrzymuja) ---kiedy wyjezdzal na kilka miesiecy pisal tylko kilka maili bo na statku zawsez bylo cos z komputerem.... ---zaczal sie ze mna spotykac coraz czesciej i adorowac dopiero wtedy kiedy spodobalam sie jego koledze ---odwiedzal mnie zawsze w zlym humorze ---rzadko kiedy mial czas(pomimo tego ze jak wracal z morza to kilka miesiecy siedzial na dupie)a jak juz to tylko w nocy i wteduy sie przewaznie spotykalismy ---jak zabrano mu prawo jazdy to prawie wcale nie spotykalibysmy sie gdybym ja do niego nie jezdzila ---jak wychodzil ze mna na spacer to wsadzal mnie do samochodu uchylal szybe jezdzil wolno i pytal sie czy juz po spacerze ---jaral od rana i byl wiecznie zamulony na szczescie juz po wszystkim:) Odpowiedz Link Zgłoś
libertine21 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 22.09.06, 17:27 a-ciagły płacz b-wieczne uzalanie sie nad soba Odpowiedz Link Zgłoś
kas344 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 22.09.06, 18:04 - byl egoista, liczyl sie tylko on, myslal, ze wszystko mu wolno - caly czas sie obrazal, a ja przez niego co pare dni plakalam w domu, bo klotnie byly co chwila - nie mowil mi, ze mnie kocha - koledzy byli dla niego wazniejsi, a ja najczesciej z boku, bo on woli z nimi pogadac - nieraz potrafil siedziec obok mnie i mileczec przez pare dobrych minut - nie chcial chodzic na dyskoteki, twierdzil, ze sie zle na nich czuje I to w sumie tyle... Byl zly? Odpowiedz Link Zgłoś
zloteslonko I ja się przyłącze:) 22.09.06, 18:29 Mój ex: - Mimo, że nie zwracam uwagi na kase to jednak fakt ze zawsze JA placiłam był ponizający. Nie jestem zamozna osobą a jednak zawsze mu fundowałam. Mieszkalismy daleko od siebie. Widzielismy sie raz na miesiac. Kiedy przyjezdzał to zawsze sie okazywało ze czegos zapomniał, czegos co musiałam kupić JA. Zaczynając od szczoteczki do zębów konczac na kapielówkach. - Nie pozwalał mi ubierac dekoltów i spódniczek, nie mówiąc o jakichkolwiek wyjazdach na imprezy, do pubów czy na prywatki. - Śmierdzial. To bardzo brzydkie okreslenie, wiem, ale sa antyperspiranty, jakies zrodki itp a jego pot był obrzydliwy. Najsmieszniejsze jak zawsze starałam sie go nie zmeczyc zeby tego nie czuc. Dlatego chodzilismy bardzo wolno i bardzo krótko na spaceru. - Płakał cały czas gdy mu cos nie wychodziło. Nawet nie tylko wtedy. Płakał gdy przyjezdzał, gdy wyjezdzał, gdy podniósł na mnie głos. Ale to nie były takie normalne łzy. Ryczał az sie zanosił. - Podczas tego myslał tylko o sobie. Nie dotykał mnie, nie całował. Moze i dobrze bo nie potrafił tego robic. Jak mnie dotykał to bolało a jak całował to az ociekałam ze sliny. fuj... - Nosił te same ciuchy. Dzien w dzien w tym samym, z czasem zaczeło mi być głupio jak widzielismy sie ze znajomymi. - Bolało go wszystko. Codo niego nie zadzwoniłam to był albo chory, albo sobie cos złamał, albo zwichnął. Miałam dośc bycia mamusią. - To ja sie nim opiekowałam a nie on mną. - Wku..ał moją rodzinke, był nachalny. Gdy nie było mnie w domu o ustalonej porze potrafił zadzwoinic do mojej matki i babci. - Przepytywał koleżanki czy mam kogoś i czy sie puszczam - Sprawdzał mnie (nienawidziłam tego) wysyłał smsy z obcych numerów ze zakochał sie we mnie, ze jest z mojej szkoły, ze widzi mnie itp.... a potem robił awanture ze sie odezwałam - Swoim znajomy mówił o mnie jak o aniele, idealizował mnie. Gdy mnie poznali to dziwnie patrzyli, bo idealna nie jestem. - Był tatalnie uzalezniony od rodziców. Ciagle sie kłócił. Oni na niego sie darli, on na nich. Miał chorą rodzine... Nie wiem co ja w nim widziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: limonka Re: Gość był naprawdę fatalny IP: *.chelm.mm.pl 26.09.06, 12:56 też nie wiem, co w nim widziałaś... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirabella Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 19:06 *skąpy był okropnie, jak miał wydać na pojście do restauracji 50zł to dostawał białej gorączki, przy czym pracował tylko on (ja studiuję) i zarabiał zupełnie przyzwoitą kasę. Kwiatki to dostawałam raz na rok, po prostu jakiekolwiek wydawanie pieniędzy na mnie było wg niego ich stratą (wytłumaczenie było takie, ze jestem materialistką :/) *nadmiernie ubóstwiał swoją rodzinę, nigdy na mamę nie powiedział złego słowa. Rozumiam, kobieta była w porządku..ale wg niego była ideałem, nie zdarzyło jej się w życiu żadnego błędu popełnić :) *uważał, że zna się ode mnie lepiej absolutnie we wszystkim, nawet na gotowaniu czy farbowaniu włosów *był głupi, gdy chciałam porozmawiać o problemach narzekał, że się wymądzrzam i robię z siebie panią psycholog *o swoje auto dbał bardziej niż o mnie *cokolwiek zrobił źle, winę zawsze i tak zwalał na mnie-nie przyjmował do świadomości jakiejkolwiek krytyki nt sowjej osoby *mial stereotypowe poglądy nt kobiet i mężczyzn, ale tylko wybiórczo-nie jest rolą mężczyzny zarobić na dom, pracować musi tez kobieta. Ale sprzatanie, gotowanie itd to obowiązki kobiety *w łóżku był boski, brakuje mi go pod tym względem :) ale cóż z tego w sumie, skoro tak mnie tymi wadami złościł, że aż na seks nie miałam ochoty *a te wszystkie wady to oczywiscie mój wymysł, bo on jest niemalże idealny, to ja wymyślalam i nie potrafiłam go doecnić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DamaD Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.cnb.com.pl 23.09.06, 21:49 Hehe teraz moja kolej:D : -usłyszałam kiedyś od niego, że mam "twarz jak rzeźba" co według niego miało być komplementem, -kiedyś siedział i coś rysował, kiedy podeszłam i zajrzałam w kartkę zobaczyłam jakieś dwa okręgi pomalowane w środku ołówkiem - dowiedziałam się, że jest "artystą" a to są dwa głazy (martwa natura:D) -pewnego dnia na obozie, poszedł do ogródka, zerwał przygniłą różę i wziął ją w zęby po czym klęknął przede mną i wręczył mi ją w ten sposób,przy całym gronie naszych znajomych,uznał to za przejaw romantyzmu -po tym zajściu na spotkanie (już w centrum miasta) przyniósł mi różę opakowaną w srebrny papier i ozdobioną wielką czerwoną kokardą (taką jak się daje do bukietów) i innymi akcesoriami, podejrzewam że przybranie było droższe od samego kwiatka :D na sreberko były poprzyklejane serduszka z napisami KOCHAM CIĘ itp. -wszyscy się z niego nabijali i pytali dlaczego się z nim zadaję -wyrył na ławce napis z naszymi inicjałami i dodał słówko FOREVER :D -płukał zęby piciem teraz kolejny ex : -bał się mnie pieścić bo twierdził, że każda okoliczność dotykania intymnych miejsc wiąże się z możliwością zapłodnienia -wiecznie się nad sobą użalał -wciąż musiałam go wspierać, bo miał nienormalne problemy, -ja z kolei na wsparcie nie mogłam liczyć bo kiedy mówiłam mu o tym co mnie martwi to go to dołowało jeszcze bardziej niż mnie -na sylwestrze spił się jak dzika świnia, a ja w tym czasie o mało co nie zostałam zgwałcona :/ -nakładał stringi kiedy szedł na siłownię (?) -kiedyś dostałam pod choinkę tajemniczy prezent-niespodziankę od przyjaciela, nie wiedziałam od kogo jest,a on mnie oszukał że to od niego, potem kiedy przypadkowo okazało się że to od owego przyjaciela strasznie się za niego wstydziłam, powiedział że zrobił to żeby mi się zrobiło miło -flirtował z innymi -wciąż słuchał się swoich rodziców i bał się im przeciwstawić -nosił dziurawe skarpety -był narcyzem, uważał się za ideał inni: -"są trzy takie długie nogi, dwie Twoje i kolumna Zygmunta"-to miał być komplement -"to nie jest tak, że wejdę i będę miał orgazm od razu, potem mogę wyjść"- usiłował mnie namówić na seks bez zabezpieczenia -"długo dochodzisz" (?)- no comments :D -"wszystko w Tobie jest ok, tylko piersi mogłabyś mieć większe"- ehh ... -"chodż skoczymy tam do szopy na małe bzykanko"- usłyszałam w czasie grilla u znajomego :D -"kiedyś taka laska w Twoim wieku ciągnęła mi laske i było bardzo przyjemnie" - jak można z takim tekstem wyjechać ? :D Ogólny wniosek nasuwa się taki, że nigdy do końca nie wiesz czym Cię ludzie zaskoczą :D a najlepsze jest zdziwienie kiedy kończysz związek :D ehhh :D pozdrawiam !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolna od niedawan Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 05:37 - Oszukiwał mnie, ukrywał niewygodne sprawy - ucinał wszelkie moje próby rozmowy - wyśmiewał się ze mnie - był zazdrosny – o czyjeś sukcesy, inteligencję – i wtedy wyśmiewał się właśnie z tych osób, od których czuł się gorszy - był niesłowny - nielogiczny, brakowało mu inteligencji, niestety... - niekonsekwentny - ma już wiele lat(ponad 30), a jest pod niesamowitym wpływem swojej mamusi, całej rodziny oraz kolegów - Pozwolił na to, że inni mieli b.duży wpływ na relacje pomiędzy nami - wszystkie jego rozryweczki były zawsze ważniejsze ode mnie (jego hobby, sporty, gry komputerowe itp) - po powrocie z pracy do domu – gburowaty, ponury. Gdy pytałam czasem – dlaczego, zawsze słyszałam, że jest zmęczony ( a przecież naprawdę nie przepracowywał się w pracy) - ciągle narzekał, że inni już do czegoś doszli – podorabiali się, mają stanowiska itp., ale nie robił nic aby zarabiać więcej, czy mieć lepsze stanowisko - zarabia napraaawdę dobrze (a już biorąc pod uwagę wkład pracy – to wręcz świetnie) – ale ciągle zrzędzi, jaki jest pokrzywdzony i jak to w ogóle nie ma kasy i do niczego nie doszedł - skąpy - gdy coś mi jednak kupił, albo coś dla mnie zrobił, to potem wręcz miał do mnie o to pretensję ... ciągle mówił ile to dla mnie robi ... i od tego powtarzania sobie, już sam w to wierzył i zaczynał żałować, tego co zrobił – oczywiście to przeze mnie – bo on taki „kochany” dla mnie – a ja przecież nie zasługiwałam - nie umie podjąć decyzji – ale nigdy się do tego nie przyzna - nie wie czego chce - ciągle ma poczucie krzywdy - całymi miesiącami nigdzie nie wychodziliśmy wieczorem, bo on nie lubił i musiał się wyspać, ale wystarczyło, że nie było mnie kilka dni w mieście, a on od razu - z kolesiem i większym towarzystwem – do klubu – i jeszcze przede mną to ukrywał. Dowiadywałam się od innych – nie powiem - upokarzające - potrafił robić równocześnie niby miłą rzecz – ale w tak niemiły sposób – że wszystko stawało się bardzo nieprzyjemne. Np. zdecydował, że pójdziemy na kolację (na koszt jego firmy) – a potem w ogóle się prawie nie odzywał do mnie, a gdy się odzywał – to był obcy, zimny, świadomie się dystansował – tak, że dla mnie nie była to żadna przyjemność lecz męka - Był fałszywy - Kłamał - Składał nieprawdziwe, nieszczere propozycje, o których od razu wiedział, że nie ma zamiaru się z nich wywiązywać. Robił to tylko po to, aby odwlec poważną rozmowę, aby mnie zbyć. - Nie liczył się z moimi uczuciami, nie brał ich pod uwagę - robił co chciał i kiedy chciał – nie widywaliśmy się przez cały tydzień, a i tak marudził, że jest jak na krótkim łańcuchu (!) - bardzo marudny - straszny materialista - nie dotrzymywał słowa w ważnych sprawach i nie widział w tym niczego nagannego. Okropnie się wkurzał, gdy próbowałam ustalić, czy coś, co sam zaproponował i obiecał jest jeszcze aktualne - pozwoliłam się bardzo stłamsić, bałam się poruszać ważne dla mnie tematy. Odpowiedz Link Zgłoś
lilarose Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 25.09.06, 15:09 Ex nr 1: - był strasznie zaborczy i zazdrosny - we wszystkim słuchał mamusi i pytał ją o każdą bzdurę - złośliwy, ironiczny, sam o sobie mawiał, że ma cięte poczucie humoru - na wszystko narzekał, nic mu się nie podobało, wiecznie poddawał krytyce ludzi, miejsca itp. - utrzymywał ścisłe kontakty ze swoją byłą, która na niego strasznie leciała, pozwalał jej się adorować, przyjmował drogie prezenty od niej "bez okazji" - grzebał mi w komórce, czytał moje smsmy, czytał mój poamiętnik - czytał moje wiersze i dąsał się, że nie są o nim - kazał mi sobie opowiadać swoje sny i obrażał się, jeśli to nie on mi się śnił - był strasznie zapatrzony w siebie, uważał, że jest najmądrzejszy, najprzystojniejszy itp. - gdy do niego przychodziłam, zmuszał mnie, bym jadła z nim obiad (bo mamusia się obrazi) - nagotowane jak dla pułku wojska, góra kartofli, wielgachny kotlet i wielkie iliści smazonej cebuli, której nie cierpię - błe! - na imprezach obrażał się, gdy dłużej gadałam z którymś z jego kolegów, ale gdy on zniknłą na pół wieczoru z koleżanką, to było ok. - wyznawał "tradycyjny" podział ról damsko-męskich - równouprawnienie wyznawał tylko w kwestii płacenia - rzadko za mnie płacił w lokalach, kinie itp. Ponieważ spotylkaliśmy się b.często, a ja wtedy jeszcze nie pracowałam, nie zawsze miałam kasę, by z nim gdzieś pójść np. na piwo, obrażał się na mnie - spotykał się ze mną, nawet gdy był chory, zasmarkany, z gorączką i tego samego żądał ode mnie. Dąsał się, gdy się czułam zbyt chora, żeby się z nim spotkać - Potrafił przyjechać na moją uczelnię, żeby sprawdzic, czy nie flirtuję z kolegami z roku Ex nr 2: - To ja najczęciej musiałam się starać, zabiegać, inicjować spotkania, dzwonić, on tylko przyjmował moje awanse, bądź odmawiał z braku czasu - Rzadko kiedy miał dla mnie czas - Panicznie bał się ciąży - Zapomniał o moich urodzinach - Przeżywał, gdy przytulając się do niego niechcący umazałam mu jasną kurtkę tuszem do rzęs - Nie liczył się z moimi potrzebami Odpowiedz Link Zgłoś
morda_zwierza_zderza Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 25.09.06, 16:54 - zaczynała i nie kończyła_mam tu na myśli sprawy łozkowe, byłam w pewnym momencie gotowa sie popłakac _BO BYŁA ZMĘCZONA - miała pretensje, kiedy nie wydawałam wszytskich pieniędyz na NIĄ - chciała bym do niej częściej przyjeżdzała, zawsze była_nie wazne, że miałam naukę i nie miałam nawet czasu - nie pomagała mi przyrządzac naszych wspolnych posiłków -zawsze było do 10 telefonow w czasie pobytu u mnie, oczywiście bez komentarzowo, wracała do mnie i nic sie przeciez nie stało - przecież była taka dorosła będac około 2,5 roku starsza, choć często była bardziej dziecinna niz ja nawet nie byłam - okłamywała mnie niejednokrotnie, do tej pory nie wiem czy powinnam jej wierzyć - głupie mowienie, że zrobiła By.... - "myslałam, że"_szlag mnie trafaia jak to słysze. - kompletna zazdrośc nawet o kumpli geyów...o cokolwiek, bo przecież wszyscy tylko nie ONA - wypominanie mi.:/ a ja tak mąrze myślałam, że udam, że nie wiedzę...:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgaga czy Ty nie jesteś przypadkiem germanistką? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 18:31 j.w Odpowiedz Link Zgłoś
cienmotyla Re: czy Ty nie jesteś przypadkiem germanistką? 25.09.06, 19:24 Nie, ona jest lesbijką. Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaa56 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 25.09.06, 20:45 Jeden z moich byłych był strasznie zakochany w sobie i odwalał akcje typu: -siedział i oglądał z podziwem swoje (marne jak dla mnie) mięśnie -kiedys umowil się ze mną u niego w domu i jak zapukałam do drzwi otworzył mi w bieliźnie (żeby pokazać mi swoje boskie ciało!-bleee) -za każdym razem gdy byliśmy w jakims pubie na piwku albo porzyczał odemnie kase (bo mu do piwa brakowało)albo robił akcje pod tytułem "zapomniałem portfela" -w 5 minut po tym jak ze sobą zerwaliśmy poprosił o numer telefonu mojej koleżanki (o zerwała z nim po tygodniu i potwierdziła, że jest dupkiem) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doves Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 09:15 - Kiedy do mnie przychodził, to domofonem wygrywał hymn swojego ulubionego klubu :P żenada :/ po tygodniu wszyscy mieli go dosyć.. - Jak byłam chora przychodził do mnie po szkole na 5 minut, dawał kwiatka i szedł się "UCZYĆ" - później się okazało, że łaził na imprezy i mnie zdradzał z koleżanką z klasy ;/ - kiedyś coś tam słyszałam że jak bez powodu facet daje kwiatki to coś przeskrobał :P - miał nieciekawe poczucie humoru - przeżywał, że ma urodziny w tym samym dniu co moja mama.. - opowiadał o nas kumplom.. wszystko i wszystkim.. - wysyłał mi z internetu po 50 smsów dziennie o treści "Kocham Cię" a później mnie zdradzał :/ - gnojek był z niego :P Odpowiedz Link Zgłoś
kotek_vel_lol2 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 26.09.06, 09:19 powiedz czego wymagasz od szesnastoletniego chlopaka?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doves Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:18 zaskoczę Cię.. lat miał już 19.. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek_vel_lol2 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 26.09.06, 14:09 fizycznie moze i tak ... Odpowiedz Link Zgłoś
slodkirudzielec Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 26.09.06, 15:43 nie to mój seks był super tylko to trzymało mnie przy nim dłużej o dwa miesiące bo poza tym to zakochana w sobie, egoistyczna i arogancka świnia Odpowiedz Link Zgłoś
heartbeathc Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 26.09.06, 16:34 zawsze podczas klotni stwierdzal ze jak zwykle mam racje , twierdzil ze zdradzam goz jego przyjacielem!umawial sie ze mna i szedl spac ,,, mial za daleko do mnie wolal sie spotkac na w centrum ,,, wolal wydacdziennie 30 zlotych na piwo niz na jedzenie nawet jesli byl glodny... ;/ a potem mowil ze nie ma pieniedzy,hipohondryk,leń Odpowiedz Link Zgłoś
cyganka501 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 26.09.06, 16:59 Caly czas probowal mi udowodnic ze ma racje i ze on zachowuje sie ok w stosunku do mnie a ja nie. Gdy byl mi najbardziej potrzebny,np potrzebowalam sie do niego przytulic to akurat byl na mnie obrazony.Tak samo jak dostalam wyniki z matury i chcialam sie pochwalic.nie cieszyl sie nigdy z moich sukcesow yko tak jakby zazdroscil.fuu Odpowiedz Link Zgłoś
elamodela Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 28.09.06, 17:04 Mój jeden ex mnie rzucił:D I to była jego jedyna wada:D Ale za to dziś żałuje hehe;p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robaczek Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 17:24 - nie pisał do mnie smsów, tylko na poczatku zwiazku, jak jeszcze sie o mnie starał, twierdził, ze "nie wie co ma pisac" - strasznie rozrzutny - uwielbiał alkohol, piwo to musiał pic codziennie, a jak szlismy gdzies na impreze, czy do znajomych to upijał sie na maksa - bardzo rzadko chodzilismy razem na imprezy, tak od wielkiego dzwonu, bo zawsze twierdził, ze nie ma kasy, czasu i kupe rzeczy wazniejszych - po alkoholu był chamski - raz zadzwonil do mnie, bo chcial ze mna pospacerowac po lesie. Byla godzina 14:50, umowilismy sie o 15:30. Przyjechalam wczesniej i czekałam na panicza do godziny 16. a on sie nie zjawil. Wkurzona zadzwonilam do niego z pytaniemn co sie dzieje. Okazalo sie, ze zasnal (!) nie wiem do tej pory po jakiego grzyba kladł sie teoretycznie na 15min, skoro wiedzial, ze za 40 jestesmy umowieni?! - dokuczal mojej suczce, pewnie z zazdrosci o nia, bo wiedzial, ze w domu wszyscy ja rozpieszczamy i traktujemy bardzo dobrze - bardzo ambitny, ale wiekszosci zamiarzonych rzeczy nie realizował - zapatrzony w drogie auta, mimo, ze ma fajny samochod to caly czas powtarzał, ze za pare lat kupi sobie mercedesa lub bmw... sure - twierdzil, ze jak nie bedzie mial kasy to zawsze bedzie mogl wziasc kredyt, a jezeli tego jednego nie bedzie mogl splacic to zaciagnie drugi itd. itd. - po wypiciu byl strasznie glosny, chcial byc krolem imprezy - koledzy i wodka na pierwszym miejscu Chyba nie ma normalnych facetów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mniszkowna Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 21:06 Moj niedawny wielbiciel, wyksztalcony facet : - uwazal, ze jest zupelnie w porzadku byc ze mna ale nie likwidowac swego anonsu na serwisie randkowym. Bo "przeciez ja tak tylko sobie czasem podgladam, nic wiecej". - nigdy nie dal mi kwiatka - wyliczal na glos przy mnie, ile kosztuje go dojazd z innego miasta i pobyt u mnie.... - sknera - po wyjsciu z cafe powiedzial... "no, nie bylo to za darmo.... 24 zlote!!" (2 kawy i 2 ciastka).... :-))) - jadal tylko w barach mlecznych i tamze tylko mnie zapraszal na posilki, przy czym zawsze zamawial jako pierwszy, potem ja.... :-))) - zakochany w sobie na maxa narcyz - z czego oczywiscie NIE zdaje sobie sprawy..... Ma obsesje nt cwiczen fizycznych i sportu. - caly czas ogladal sie za innymi babkami, idac czy bedac gdzies ze mna - ale w zywe oczy zaprzeczal, ze tak jest!! - uwazal sie za ideal Dobry, co?? Na szczescie temu panu podziekowalam..... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
antylopka1 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 29.09.06, 10:01 Pisalam juz o bylych jakies kilkadziesiat postow wstecz a teraz obecny: pare tygodni temu wyjechal z naszego miasta na rok, dwa, trzy...nie wiem ile. Oczywiscie zadnych planow nie snul w zwiazku ze mna bo przeciez zycie pokaze. Ostatnio przyjechal na pare dni (dodam, ze wyniosl sie ok 250 km od domu), nie spodziewalam sie po nim wielkiej euforii na moj widok ale myslalam, ze chociaz mnie troszke poprzytula. Gdzie tam! Pocalowal mnie na powitanie a pozniej poszlismy rozmawiac z jego rodzina. ok, akceptuje. To wszak rodzina. Ale dziwi mnie to, ze psu okazywal wiecej czulosci niz mnie. Wydrapal go za uchem, wyklepal po boczkach, wycalowal smierdziela a ja...siedzialam. Coz, nie zazdroszcze psu smyrania za uchem czy klapania po baczkach ale calowania tak! Juz pomyslalam, ze zapuszcze wlosy na nogach to moze dorownam siersciuchowi. Okaze sie przy nastepnej wizycie mojego lubego. Albo mnie rzuci albo zrozumie... Hmmm, ryzykowne ale zawsze lepsze parcie do przodu niz stanie w miejscu. Kiedy poszlismy spac o dziwo mnie przytulil, i nawet bylo milo...ale rano wstal, burknal i poszedl kupe. Coz fizjologia. Rozumiem. Drugiego dnia musial sie wieczorem spotkac z kumplami w knajpie, wiec spedzilam wieczor bez niego. Tez bylo milo. M jak milosc obejrzalam i nikt nie pytal kto jest kim i co sie dzieje. Trzeciego dnia o dziwo postanowil spedzic noc u mnie. I tez bylo milo. Wlasciwie pewnie nie dopoatrzylyscie sie wiekszych wad (lub tez zadnej). Nie potrafie za bardzo wytlumaczyc o co chodzi. Ale kazda kobieta chcialaby byc adorowana, uwielbiana, chcialaby zeby mezczyzna patrzyl na nia z miloscia, zeby z podrozy przywozil jej prezenty, robil rano kawe...a on niestety nic z tych rzeczy. Twierdzi, ze zwiazek opiera sie na partnestwie. I w sumie racja. Ale czy partnerstwo to teksty typu" hej, mala wstawaj, juz 8!) i jeb w plery, zebym sie obudzila.Czy partnerstwo to jednak mile gesty i troska o kogos? Ech, chcialabym faceta, ktory nie jest az "tak meski" i wie, ze kobieta to urzadzenie bardzo delikatne.On jak czasem cos powie to-pewnie tez tak czasem macie-to zaboli pod zebrami i w brzuchu sie skreca. Dupa, chyba dola zlapalam. Nie marudze juz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ty.Ja.On Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.pl 04.10.06, 19:16 -Był bardzo pewny siebie, wręcz zarozumiały -codziennie pił i był bardzo pazerny na alkohol -uwielbiał się chwalić ile to on wypił na imprezie -agresywny...bardzo agresywny -uwazał ze "baby są głupie", "baby do garów" - miał spodnie w ktorych miał dziure na dupie...i udawał że tego nie widzi - o szturchańcach. głupich tekstach i olewaniu mnie przy znajomych już nie wspomne -lubił się ponabijać ze Mnie czasem -kłucił się ze Mną najczesniej o pieniądze tzn. o to że Ja mu nie chce dawać pieniędzy. -twierdził że ma Mnie dosyć, bo nawet nie chcę z nim w piłkę czasem pograć...:// hehe. I nabijał się ze Mnie ze za bardzo dbam o siebie! - traktował swoja matke strasznie mówił do niej wp..alaj, ku..wo itp... -był kiepski w łóżku...no i nie miał się czym pochwalić. -często spóźniał się a kiedy pytałam się dlaczego się spóźnił to wymyslał jakies dziwne historyjki. - kiepsko się ubierał ogolnie... - dużo klnął, kiedy mówiłam zeby przestał to na złość jeszcze więcej klnął - kiedy zapraszałam go do siebie to grzebał mi po szawkach i po lodówce albo siadał przed telewizorem i mówił "żebym mu zrobiła coś do żarcia" - kiedy kłucilismy się potrafił Mnie nawyzywać od różnych. a następnego dnia dzwonił i mówił że ma teraz cięzki okres w życiu i go poniosło...A te ciężkie okresy w zyciu miewał przynajmniej 2 razy w miesiącu. - Miał sporo spraw w sądzie...:/ Za narkotyki, pobicia itp itd... - Zawsze wszystko wiedział najlepiej, wszystko widział w życiu no i przede wszystkim wszystko przezył. -Mówił na Mnie Lolita... ale kochałam tego drania...no i to kawał czasu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktosik Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.aster.pl 23.01.07, 23:16 Czesc Jak tak czytam to widze ze wiekszosc rzeczy znam z autopsji i pytanie takie mi sie nasowa czy wszyscy faceci to barany?? Szczerze to mam nadzieje ze nie i ze jest gdzies jeszcze kilku normalnych ;). Ale wracajac do tematu. Jeden moj byly: - uwazal ze wie wiecej ode mnie bo on tyle przezyl a ja generalnie to g... wiem o zyciu, wiec konczylo sie na tym ze mowil mi co robic a ja mialam to grzecznie wykonywac (podkresle ze w druga strone to nie dzialao) - nie szanowal mnie. a jak mu mowilam ze mi sie to nie podoba on stwierdzal ze przesadzam (tupowe?? ;) - uzalal sie ze jest bardzo biedna zraniona osobka i mam go nie ranic (i tak prawie caly czas, do znudznia) - byl chorobliwie zazdrosny, - nie tolerowal moich znajomuch - nie akceptowal tego ze chcialam isc na studia (bo go tam zdradze np.) - i jeszcze mowil mi ze zostanie gejem jak nam nie wyjdzie (wiec ciekawa jestem czy spelnil swoja grozbe) - i jeszcze kilka innych wspanialych rzeczy by sie pewnie znalazlo, a jak sobie przypomne to dopisze :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rzenus Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.ramtel.pl 24.01.07, 09:35 moj ex: - uwazal sie za ostatnie bustwo swiata, niesamowitego przystojniaka na ktorego 99 % lasek poleci -naduzywal alkochol, nawet na weseli u mojej rodzinki nie mogl sie powstrzymac i musial sie nachlac -nie szanowal mnie, obrazal, wyzywal przy kolegach, potrafil wizasc mnei ze soba na impreze i powedziec, a ty co ty robisz wypie..j do swoich znajomych -zazdroscil mi jezeli cos mi sie ukladalo, albo kompletnie zlewal moje "sukcesy" - mowil mi, ze nic nie zarabia i ogolnie bieda a koles zarazbial minimim 1500 zl tygodniowo, jak kiedys otworzylam jego szuflade od biurka , to znalazlam duzo pieniedzy przypadkiem tlumaczyl sie , ze to taty hehe, dochodzilo do tego maxmalne skapstwo i wypominanie wszystkiego -kwatki to ja od niego ze 3 razy dosalam przez 3 lata i te dwa razy to byly wyproszone w dniu kobiet, albo w walentynki i to najtansze z tesco chryzantemy. - za moimi plecami obgadywal mnie do ludzi i nasmiewal sie ze mnie do kumpli - uwielbial chodzic na imprezy beze mnie i dopiero niedawno przejzalam na oczy dlaczego tak bylo - pod sam koniec zwiazku naprawde mowil mi przykre rzeczy, ze na przyklad usidlilam go, ze on sie chcial bawic, ze sie nie szanuje, ze byl ze mna z litosci, ze na nic nie zasluguje, ze ogolnie jestem nic i najlepiej by bylo jakbym poznala go ze swoimi kolezankami - jak sobie kogos znalazlam i to naprawde fajnego chlopaka to zrobil ze mnei ta najgorsza zdradzaczke poobgadywal do ludzi jeszcze bardziej wogole wyzucil mnie z auta z wszystkimi bagazami jak wracalismy do swojego miasta (chociaz jesli chodzi o to wyzucanie to nie byl to jego pierwsyz raz) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rzenus Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.ramtel.pl 24.01.07, 10:08 jeszcze cos: - jego ulubionym zajeciem bylo granie w gre World of Warcfaft i jak do niego przychodzilam to nei moglam sie uprosic, zeby w koncu przestal grac i zwrocil na mnie uwage.Bardzo czesto siedzialam tak godzinami przad durnym telwizorem , bo on albo gral , albo jak przychodzilam to klad sie spac ,a ja mialam go smyrac po plecach. - raz mi mowil ,ze mnie kocha a raz mi mowil , ze nie -wiedzial, co sprawia mi przykrosc, lub moze sprawic i wykorzysywal to -nie pozwalal mi sam wychodzic na imprezy a sam lazil - na samym koncu znajomysci jak do niego zadzwonilam , bo spanikowalam ,ze chyba jestem w ciazy powedzial mi "to twoj problem" - bardzo balam sie z nim klucic i balam sie jego wybuchow zlosci, bo bywal wtedy nieobliczalnyi bardzo przykry - jego dwa cytacty : "wszystkie baby to zdradzaczki" "baby do garow" -jak sobie kogos znalazlam i sie o tym dowiedzial, to oczywiscie powiedzial mi, zebym z nim juz byla, a puzniej dzwonil po nocach ,ze mi krtan z gadrla wyrwie jak mnie z nim jeszcze raz jego kumple zobacza (to bylo z tydzien po naszym rozstaniu) - puzniej jak z nim gadalam to smial sie ,ze juz mu przeszlo iwogole ma mnie gdzies i , zebym wogole do niego nei dzwonila , bo jego znajomi rodzice nie chca mnie znac, powyzywal mnie i pokrzyczal i na tym koniec Ostatnio moj kochany chlopak widzial go w bardze KOMPLETNIE nadupconego i nacpanego z jakas lolita jak sie mizgrzyl gdzies w dyskotece ehhh ciesze sie ze z nim nie jestem:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kcs Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 13:56 moj ex na randkach -prawie sie nie odzywal, bo to ja mialam mowic -na ponad tydzien zaszyl sie w domu, potem tlumaczyl ze babcia chora na raka (babcia juz wczesniej dawno zmarla) zerwalam przed walentynkami a w dniu walentynek koledzy przyniesli mi od niego kartke gdzie pisal zebym wrocila itp. to nic ze piszac na niej moje imie zrobil to z bledem ortograficznym! Odpowiedz Link Zgłoś
rzmija Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 24.01.07, 16:24 1. Był zaborczy nigdy i nigdzie nie mogłam wyjść bez niego. 2. strasznie zazdrosny - miał pretensje o facetów z którym spotykałam się przed nim. Najgorze było gdy go zostawiłam. Pobił mie wtedy, nachodził, dreczył smsami, straszył, że popełni samobójstwo jeśli do niego nie wrócę, chciał mi oddać swoje oszczędności (kilka tysięcy) wzamian za zostanie z nim. Szczytem było jak przyszedł i opowiadał, że miał objawienie. Twierdził, iż Bóg mu powiedział! o tym, że jestem w niebezpieczeństwie i on musi mnie chronić. To miało mnie przekonać bym go nie zostawiała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jowita-25 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 12:17 -wiecznie niedojrzały dzieciak -typ nieudacznika, za co się nie zabrał, wszystko zawalał (w tym nasz związek) -życiowa sierota -kazał mi ograniczyc kontakty ze znajomymi -miał włosy i pryszcze na plecach (bleee...) -nigdy nie miał pieniędzy i cały czas ode mnie pożyczał (do tej pory jest mi winien kilka tys. zł!!!) -kiepski w łózku (kiepski to zbyt mało powiedziane) -śmierdział -pierdział -nie mył zębów -był nudny -obtłuszczona obleśna świnia -oglądał porno -bezkrytyczny w stosunku do siebie -wyzywał mnie -popychał -nie szanował -zmarnował kilka lat mojego życia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daga Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 20:16 a tak jeszcze dodam. -nie nawidziłam jego jednego zdania ,,znając życie..." ta, ale na ile je znał? Wykorzystywał je przy każdej okazji.Gdy wyszłam z kumpelami do pubu , krzyknął za mną. ,,znając zycie przyjdziesz całkiem pijana i bede cie musial dzwigac do lozka, a wiesz jak jest z moim kręgoslupem".Wyszłam, trzaskając drzwiami. -zawsze cos sobie robił.Złamana noga, ubity palec, czasem rozczulal sie jak dziecko. -na widaomosc o tym ze zrywam z nim napisał sms-a ,,dobra jak chcesz" -był srtasznie zazdrosny a moze dla odmiany zalety?: -czuły -wrażliwy -przystojny :) -kochałam jego dotyk -wspaniale pachniał -miał cudowne oczy...mmm -świetnie się całował -jego rodzice byli zajebisci. -sluchał tej muzyki co ja -pomimo wszystko starał sie mnie zrozumiec -gdy chodzilismy juz gdzies razem, bylismy caly czas razem -nie krytykowal moich kolezanek -uwazal ze jestem najpiekniejsza na swiecie, chociaz ogladal sie za innymi -fajnie sie ubieral -dał mi najpiekniejsze chwile mojego zycia -nigdy sie na mnie nie umial gniewac -twierdzil , ze gdybym byla wampirem, bylabym najpiekniejszym,jakiego kiedykolwiek widział (a nie widział) -nie szukał dziury w całym, -wybaczał -przepraszał -miał poczucie humoru -potrafił mnie zawsze rozsmieszyc -uwielbial sie przytulac -troche mami synek, ale mi to nie przeszkadzało -kochał DZIECI!!! to mnie zdziwilo:) -taki wyluzowany i nowoczesny facet jak on, nie pogardził swojską zabawą, organizowaną przez moje wujostwo - mial swietne podejscie do mojej matki, zachwalajac jej wszystkie ciasta - był szalony - chcielismy sie pobrac - byl wysportowany -kochał mnie a to wszystko zepsulam ja.wyjechal, a ja go puscilam za granice do pracy.Nie wrocil.Pisze kartki, dzwoni jako przyjaciel.Ma zone, dwojke dzieci.A ja mezczyzne ktorego zawsze bede porownywac do Michała...:( pozostanie w jego cieniu.I gdy kazdego dnia zamykam zmeczone oczy...wyobrazam sobie ze dotyka mnie wlasnie Michał...a nie moj maz.Czasem mam ochote uciec, ale wiem ze jest za pozno.Biegne do czegos co nie ma celu.Szukam, lecz nigdy nie znajde...:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: 148.233.229.* 25.01.07, 12:21 ja pie.. tak narzekacie ,tyle wad nagle wszyscy maja,to po jakiego byliscie z nimi i wogole zaczynalyscie skoro to takie tepaki ale baby sa pierdo.lniete Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daga Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 19:52 Mój ex: -na smsa napisanego z 8 zdań, odpisywał zazwyczaj jednym słowem NIE lub TAK gdy chodziło o wypad na piwo. -wierzył, że na świecie istnieją wampiry.Codziennie, gdy kładł się spać bandażował nadgarstki i szyje, aby przypadkiem mu się nie wssały (na duzo ksiazek sie naczytał) -kupując mu prezent na urodziny wydałam sporo kasy, a jemu bylo szkoda nawet na jednego glupiego smsa -obrazal mnie w towarzystwie jego ,,wspanialych kolegow" smiejac sie przy tym do rozpuku -nie widzial swoich wad, tylko moje -twierdzil ze nie oglada sie za innymi, a gdy spuszczalam na moment wzrok gapil sie na ,,dupy" innych dziewczyn. -Palil przy mnie, i twierdzil ze mi sie przewidzialo. -gdy powiedzialam zeby wybierał ,,Fajki albo ja". Wybrał mnie, kopcąc dalej papierosy. -uwazal sie za cud swiata, a rzeczywiscie byl tylko wielkim cwaniakiem no to chyba tyle...:) a tak pozatym kochalam go bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hanulka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.07, 22:50 hahahhahahaha... gratulacje wielkie dla autorki tego watku usmialam sie jak nie wiem czytajac niektore teksty. super sprawa :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 20:11 - podrywal kazda dziewczynejaka zobaczyl i robil z nich swoje kolezanki - o swoje kolezanki dbal ardziej niz o mnie - po powrocie ze szkolenia pochwalil sie ze spal z dwiema kolezankami w ich pokoju na jednym lozku (ale ich nie dotykal??) mial swoj pokoj ale tam mu sie nie podobalo bo byl tak jego kolega z pracy :| - ignorowal mnie w towarzystwie za to na koniec cudem przypominal sobie o mnie i pytal 'czy mam ochote na sex' - zakaz dzwonienia pisania sms'ow mozna tylko w wyznaczonych dniach i godzinach jesli zlamalam zasade to 'zje...lam mu caly wieczor, dzien i za kare wymyslal brak kontaktu przez tydzien - musial ode mnei odpoczywac bo jak twierdzil musi sprawdzic czy sie przypadkiem do mnei nie przyzwyczail i chcial zobaczyc czy zateskni :| - wymuszal na mnie 'wolna reke' chcial sie umawiac i romansowac ze wszystkimi dziewczynami - walentynki nie kupil mi nic bo jak tewierdzil nie uznaje tego swieta wobec tego sama mu nic nie kupilam i byl bardzo oburzony - sex byl super !! ale nie przytulal bo tego nie lubial, calowal srednio nawet bardzo srednio i w dodatku skapo kiedy ja chcialam pocalowac go odsuwal sie i mowil ze juz wykorzystalam limit - NIE SZANOWAL MNIE ABSOLUTNIE !!!! - juz mi sie nie che wymieniac wszystkich absurow na koniec powiedzial ze jego kolezanki sa lepszym towarzystwem ode mnie - TEN ZWIAZEK TO JAK W KRZYWYM ZWIERCIADLE SAME ABSURDY I WSSYTKO ODWROTNIE NIE WIERZE ZE JA TO MIALAM ;| Odpowiedz Link Zgłoś