" Najwieksze wadych naszych ex ... "

    • Gość: limonka Może ta wada nie jest najgorsza, ale... IP: *.chelm.mm.pl 19.09.06, 12:19
      Mój były choć zarabiał i nadal mieszkał z rodzicami, liczył każdego grosza.
      Kiedyś zaprosił mnie na spotkanie, na które przyszłam po ciężkim egzaminie i
      wielu godzinach spędzonych na uczelni. Na moje sugestie dotyczące jedzenia
      odpowiedział : "lubisz sobie zjeść, hehe". W końcu poprosiłam, by poszedł kupić
      mi batonika - nie miałam drobnych, dałam mu 20 zł - przyniósł resztę w
      złotówkach i dwuzłotówkach, może też nie miał drobnych, grrr...
      Tak na marginiesie, to był całkiem miły i inteligentny chłopak
      • myosotis86 Re: Może ta wada nie jest najgorsza, ale... 19.09.06, 14:27
        wady byly, ale zadnych nie pamietam :) zeswirowalabym rozpamietujac :) zreszta
        kazdy facet jest extra jako przyjaciel, gdy zostaje partnerem, nagle okazuje
        sie, ze nie jest rozowo... nie chce mi sie o tym gadac :D zreszta znajde kiedys
        ideal... prawda? :p
        • myosotis86 albo napisze, wyzyje sie :) 19.09.06, 14:33
          nr 1. -oszukiwal
          nr 2. -gdy lezalam w szpitalu z podejrzeniem guza mozgu odwiedzil mnie 2 razy w
          ciagu 2 tyg. a tak to albo mu sie nie chcialo, albo spal, albo pil z kolega
          nr.3 - idealny, przystojny... szkoda, ze nie tylko ja korzystalam z jego
          wdziekow
          • myosotis86 Re: albo napisze, wyzyje sie :) 19.09.06, 14:35
            kurde samo sie zapisalo, a musze sie wypisac :/

            nr.4 - byl normalny
            nr.5 - weszlam do lazienki, zeby sie przytulic i uslyszalam: "czy mozesz
            przestac szwendac sie za mna jak pies"...

            no to sie wypisalam... ja juz chce spotkac ideal...
            • Gość: Wolna od niedawna Re: albo napisze, wyzyje sie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 06:09
              No i b.fajnie, ze napisałaś. Tu wyrzucamy z siebie, to co nam dopiekło. Chwalić
              naszych nowych przyszłych będziemy na innych topicach :) Pozdrawiam, Malgosia
    • nikitka78 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 19.09.06, 16:20
      mały penisek i wielkie kompleksy :-)
      • Gość: di@blica Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 13:04
        Kiedyś chłopak chciał mnie poderwać. Napisał mi: <"serdeczne kondolencje" z
        okazji urodzin taty>.
        Bez komentarza :)))
        • kongo81 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 20.09.06, 13:15
          Słuchajcie mój były ;
          -istny furiat
          -zazdrosny o wszzystko
          -wydawał się inteligentny...na początku...do momentu jak gadka zaczęła się
          powtarzać
          -zakochany w sobie o na maksa
          -przed lustrem spędzał więcej czasu ode mnie
          -mówił o kasie której nie miał
          -wyżej sr.. jak miał
          -nie pamiętał o rocznicach
          -żadnych prezentów, kwiatów
          -olewka na moje telefony
          -zawsze jak miał On ochotę mieliśmy się spotykać np. o 23.00 badź później
          -wieczny imprezowicz
          wogle blelelele co "ja w Tobie widziałam, po co mi taki ktoś..."ŚWIĘTE SŁOWA
      • Gość: sfinxiara Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: 87.204.65.* 22.09.06, 16:03
        he he taki sam przypadek mialam
    • Gość: DamaD Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.cnb.com.pl 21.09.06, 22:51
      Świetny post!!! :D:D:D Jutro napiszę coś od siebie :D
    • Gość: sfinxiara Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: 87.204.65.* 22.09.06, 16:17
      ---nasz seks byl bardzo krotki za co moj eks zawsze mnie przepraszal i mowil ze
      to dlatego ze on mnie nie zdradza (twierdzil ze faceci moich kolezanek
      zdradzaja dlatego dluzej wytrzymuja)
      ---kiedy wyjezdzal na kilka miesiecy pisal tylko kilka maili bo na statku
      zawsez bylo cos z komputerem....
      ---zaczal sie ze mna spotykac coraz czesciej i adorowac dopiero wtedy kiedy
      spodobalam sie jego koledze
      ---odwiedzal mnie zawsze w zlym humorze
      ---rzadko kiedy mial czas(pomimo tego ze jak wracal z morza to kilka miesiecy
      siedzial na dupie)a jak juz to tylko w nocy i wteduy sie przewaznie spotykalismy
      ---jak zabrano mu prawo jazdy to prawie wcale nie spotykalibysmy sie gdybym ja
      do niego nie jezdzila
      ---jak wychodzil ze mna na spacer to wsadzal mnie do samochodu uchylal szybe
      jezdzil wolno i pytal sie czy juz po spacerze
      ---jaral od rana i byl wiecznie zamulony
      na szczescie juz po wszystkim:)
    • libertine21 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 22.09.06, 17:27
      a-ciagły płacz
      b-wieczne uzalanie sie nad soba
      • kas344 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 22.09.06, 18:04
        - byl egoista, liczyl sie tylko on, myslal, ze wszystko mu wolno
        - caly czas sie obrazal, a ja przez niego co pare dni plakalam w domu, bo
        klotnie byly co chwila
        - nie mowil mi, ze mnie kocha
        - koledzy byli dla niego wazniejsi, a ja najczesciej z boku, bo on woli z nimi
        pogadac
        - nieraz potrafil siedziec obok mnie i mileczec przez pare dobrych minut
        - nie chcial chodzic na dyskoteki, twierdzil, ze sie zle na nich czuje

        I to w sumie tyle... Byl zly?
    • zloteslonko I ja się przyłącze:) 22.09.06, 18:29
      Mój ex:

      - Mimo, że nie zwracam uwagi na kase to jednak fakt ze zawsze JA placiłam był
      ponizający. Nie jestem zamozna osobą a jednak zawsze mu fundowałam.
      Mieszkalismy daleko od siebie. Widzielismy sie raz na miesiac. Kiedy
      przyjezdzał to zawsze sie okazywało ze czegos zapomniał, czegos co musiałam
      kupić JA. Zaczynając od szczoteczki do zębów konczac na kapielówkach.

      - Nie pozwalał mi ubierac dekoltów i spódniczek, nie mówiąc o jakichkolwiek
      wyjazdach na imprezy, do pubów czy na prywatki.

      - Śmierdzial. To bardzo brzydkie okreslenie, wiem, ale sa antyperspiranty,
      jakies zrodki itp a jego pot był obrzydliwy. Najsmieszniejsze jak zawsze
      starałam sie go nie zmeczyc zeby tego nie czuc. Dlatego chodzilismy bardzo
      wolno i bardzo krótko na spaceru.

      - Płakał cały czas gdy mu cos nie wychodziło. Nawet nie tylko wtedy. Płakał gdy
      przyjezdzał, gdy wyjezdzał, gdy podniósł na mnie głos. Ale to nie były takie
      normalne łzy. Ryczał az sie zanosił.

      - Podczas tego myslał tylko o sobie. Nie dotykał mnie, nie całował. Moze i
      dobrze bo nie potrafił tego robic. Jak mnie dotykał to bolało a jak całował to
      az ociekałam ze sliny. fuj...

      - Nosił te same ciuchy. Dzien w dzien w tym samym, z czasem zaczeło mi być
      głupio jak widzielismy sie ze znajomymi.

      - Bolało go wszystko. Codo niego nie zadzwoniłam to był albo chory, albo sobie
      cos złamał, albo zwichnął. Miałam dośc bycia mamusią.

      - To ja sie nim opiekowałam a nie on mną.

      - Wku..ał moją rodzinke, był nachalny. Gdy nie było mnie w domu o ustalonej
      porze potrafił zadzwoinic do mojej matki i babci.

      - Przepytywał koleżanki czy mam kogoś i czy sie puszczam

      - Sprawdzał mnie (nienawidziłam tego) wysyłał smsy z obcych numerów ze zakochał
      sie we mnie, ze jest z mojej szkoły, ze widzi mnie itp.... a potem robił
      awanture ze sie odezwałam

      - Swoim znajomy mówił o mnie jak o aniele, idealizował mnie. Gdy mnie poznali
      to dziwnie patrzyli, bo idealna nie jestem.

      - Był tatalnie uzalezniony od rodziców. Ciagle sie kłócił. Oni na niego sie
      darli, on na nich. Miał chorą rodzine...

      Nie wiem co ja w nim widziałam.
      • Gość: limonka Re: Gość był naprawdę fatalny IP: *.chelm.mm.pl 26.09.06, 12:56
        też nie wiem, co w nim widziałaś...
    • Gość: Mirabella Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 19:06
      *skąpy był okropnie, jak miał wydać na pojście do restauracji 50zł to dostawał
      białej gorączki, przy czym pracował tylko on (ja studiuję) i zarabiał zupełnie
      przyzwoitą kasę. Kwiatki to dostawałam raz na rok, po prostu jakiekolwiek
      wydawanie pieniędzy na mnie było wg niego ich stratą (wytłumaczenie było takie,
      ze jestem materialistką :/)
      *nadmiernie ubóstwiał swoją rodzinę, nigdy na mamę nie powiedział złego słowa.
      Rozumiam, kobieta była w porządku..ale wg niego była ideałem, nie zdarzyło jej
      się w życiu żadnego błędu popełnić :)
      *uważał, że zna się ode mnie lepiej absolutnie we wszystkim, nawet na gotowaniu
      czy farbowaniu włosów
      *był głupi, gdy chciałam porozmawiać o problemach narzekał, że się wymądzrzam i
      robię z siebie panią psycholog
      *o swoje auto dbał bardziej niż o mnie
      *cokolwiek zrobił źle, winę zawsze i tak zwalał na mnie-nie przyjmował do
      świadomości jakiejkolwiek krytyki nt sowjej osoby
      *mial stereotypowe poglądy nt kobiet i mężczyzn, ale tylko wybiórczo-nie jest
      rolą mężczyzny zarobić na dom, pracować musi tez kobieta. Ale sprzatanie,
      gotowanie itd to obowiązki kobiety
      *w łóżku był boski, brakuje mi go pod tym względem :) ale cóż z tego w sumie,
      skoro tak mnie tymi wadami złościł, że aż na seks nie miałam ochoty
      *a te wszystkie wady to oczywiscie mój wymysł, bo on jest niemalże idealny, to
      ja wymyślalam i nie potrafiłam go doecnić
    • Gość: DamaD Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.cnb.com.pl 23.09.06, 21:49
      Hehe teraz moja kolej:D :
      -usłyszałam kiedyś od niego, że mam "twarz jak rzeźba" co według niego miało być
      komplementem,
      -kiedyś siedział i coś rysował, kiedy podeszłam i zajrzałam w kartkę zobaczyłam
      jakieś dwa okręgi pomalowane w środku ołówkiem - dowiedziałam się, że jest
      "artystą" a to są dwa głazy (martwa natura:D)
      -pewnego dnia na obozie, poszedł do ogródka, zerwał przygniłą różę i wziął ją w
      zęby po czym klęknął przede mną i wręczył mi ją w ten sposób,przy całym gronie
      naszych znajomych,uznał to za przejaw romantyzmu
      -po tym zajściu na spotkanie (już w centrum miasta) przyniósł mi różę opakowaną
      w srebrny papier i ozdobioną wielką czerwoną kokardą (taką jak się daje do
      bukietów) i innymi akcesoriami, podejrzewam że przybranie było droższe od samego
      kwiatka :D na sreberko były poprzyklejane serduszka z napisami KOCHAM CIĘ itp.
      -wszyscy się z niego nabijali i pytali dlaczego się z nim zadaję
      -wyrył na ławce napis z naszymi inicjałami i dodał słówko FOREVER :D
      -płukał zęby piciem
      teraz kolejny ex :
      -bał się mnie pieścić bo twierdził, że każda okoliczność dotykania intymnych
      miejsc wiąże się z możliwością zapłodnienia
      -wiecznie się nad sobą użalał
      -wciąż musiałam go wspierać, bo miał nienormalne problemy,
      -ja z kolei na wsparcie nie mogłam liczyć bo kiedy mówiłam mu o tym co mnie
      martwi to go to dołowało jeszcze bardziej niż mnie
      -na sylwestrze spił się jak dzika świnia, a ja w tym czasie o mało co nie
      zostałam zgwałcona :/
      -nakładał stringi kiedy szedł na siłownię (?)
      -kiedyś dostałam pod choinkę tajemniczy prezent-niespodziankę od przyjaciela,
      nie wiedziałam od kogo jest,a on mnie oszukał że to od niego, potem kiedy
      przypadkowo okazało się że to od owego przyjaciela strasznie się za niego
      wstydziłam, powiedział że zrobił to żeby mi się zrobiło miło
      -flirtował z innymi
      -wciąż słuchał się swoich rodziców i bał się im przeciwstawić
      -nosił dziurawe skarpety
      -był narcyzem, uważał się za ideał
      inni:
      -"są trzy takie długie nogi, dwie Twoje i kolumna Zygmunta"-to miał być komplement
      -"to nie jest tak, że wejdę i będę miał orgazm od razu, potem mogę wyjść"-
      usiłował mnie namówić na seks bez zabezpieczenia
      -"długo dochodzisz" (?)- no comments :D
      -"wszystko w Tobie jest ok, tylko piersi mogłabyś mieć większe"- ehh ...
      -"chodż skoczymy tam do szopy na małe bzykanko"- usłyszałam w czasie grilla u
      znajomego :D
      -"kiedyś taka laska w Twoim wieku ciągnęła mi laske i było bardzo przyjemnie" -
      jak można z takim tekstem wyjechać ? :D
      Ogólny wniosek nasuwa się taki, że nigdy do końca nie wiesz czym Cię ludzie
      zaskoczą :D a najlepsze jest zdziwienie kiedy kończysz związek :D ehhh :D
      pozdrawiam !!!
    • Gość: Wolna od niedawan Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 05:37
      - Oszukiwał mnie, ukrywał niewygodne sprawy
      - ucinał wszelkie moje próby rozmowy
      - wyśmiewał się ze mnie
      - był zazdrosny – o czyjeś sukcesy, inteligencję – i wtedy wyśmiewał się
      właśnie z tych osób, od których czuł się gorszy
      - był niesłowny
      - nielogiczny, brakowało mu inteligencji, niestety...
      - niekonsekwentny
      - ma już wiele lat(ponad 30), a jest pod niesamowitym wpływem swojej mamusi,
      całej rodziny oraz kolegów
      - Pozwolił na to, że inni mieli b.duży wpływ na relacje pomiędzy nami
      - wszystkie jego rozryweczki były zawsze ważniejsze ode mnie (jego hobby,
      sporty, gry komputerowe itp)
      - po powrocie z pracy do domu – gburowaty, ponury. Gdy pytałam czasem –
      dlaczego, zawsze słyszałam, że jest zmęczony ( a przecież naprawdę nie
      przepracowywał się w pracy)
      - ciągle narzekał, że inni już do czegoś doszli – podorabiali się, mają
      stanowiska itp., ale nie robił nic aby zarabiać więcej, czy mieć lepsze
      stanowisko
      - zarabia napraaawdę dobrze (a już biorąc pod uwagę wkład pracy – to wręcz
      świetnie) – ale ciągle zrzędzi, jaki jest pokrzywdzony i jak to w ogóle nie ma
      kasy i do niczego nie doszedł
      - skąpy
      - gdy coś mi jednak kupił, albo coś dla mnie zrobił, to potem wręcz miał do
      mnie o to pretensję ... ciągle mówił ile to dla mnie robi ... i od tego
      powtarzania sobie, już sam w to wierzył i zaczynał żałować, tego co zrobił –
      oczywiście to przeze mnie – bo on taki „kochany” dla mnie – a ja przecież nie
      zasługiwałam
      - nie umie podjąć decyzji – ale nigdy się do tego nie przyzna
      - nie wie czego chce
      - ciągle ma poczucie krzywdy
      - całymi miesiącami nigdzie nie wychodziliśmy wieczorem, bo on nie lubił i
      musiał się wyspać, ale wystarczyło, że nie było mnie kilka dni w mieście, a on
      od razu - z kolesiem i większym towarzystwem – do klubu – i jeszcze przede mną
      to ukrywał. Dowiadywałam się od innych – nie powiem - upokarzające
      - potrafił robić równocześnie niby miłą rzecz – ale w tak niemiły sposób – że
      wszystko stawało się bardzo nieprzyjemne. Np. zdecydował, że pójdziemy na
      kolację (na koszt jego firmy) – a potem w ogóle się prawie nie odzywał do mnie,
      a gdy się odzywał – to był obcy, zimny, świadomie się dystansował – tak, że
      dla mnie nie była to żadna przyjemność lecz męka
      - Był fałszywy
      - Kłamał
      - Składał nieprawdziwe, nieszczere propozycje, o których od razu wiedział, że
      nie ma zamiaru się z nich wywiązywać. Robił to tylko po to, aby odwlec poważną
      rozmowę, aby mnie zbyć.
      - Nie liczył się z moimi uczuciami, nie brał ich pod uwagę
      - robił co chciał i kiedy chciał – nie widywaliśmy się przez cały tydzień, a i
      tak marudził, że jest jak na krótkim łańcuchu (!)
      - bardzo marudny
      - straszny materialista
      - nie dotrzymywał słowa w ważnych sprawach i nie widział w tym niczego
      nagannego. Okropnie się wkurzał, gdy próbowałam ustalić, czy coś, co sam
      zaproponował i obiecał jest jeszcze aktualne
      - pozwoliłam się bardzo stłamsić, bałam się poruszać ważne dla mnie tematy.
    • lilarose Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 25.09.06, 15:09
      Ex nr 1:
      - był strasznie zaborczy i zazdrosny
      - we wszystkim słuchał mamusi i pytał ją o każdą bzdurę
      - złośliwy, ironiczny, sam o sobie mawiał, że ma cięte poczucie humoru
      - na wszystko narzekał, nic mu się nie podobało, wiecznie poddawał krytyce
      ludzi, miejsca itp.
      - utrzymywał ścisłe kontakty ze swoją byłą, która na niego strasznie leciała,
      pozwalał jej się adorować, przyjmował drogie prezenty od niej "bez okazji"
      - grzebał mi w komórce, czytał moje smsmy, czytał mój poamiętnik
      - czytał moje wiersze i dąsał się, że nie są o nim
      - kazał mi sobie opowiadać swoje sny i obrażał się, jeśli to nie on mi się śnił
      - był strasznie zapatrzony w siebie, uważał, że jest najmądrzejszy,
      najprzystojniejszy itp.
      - gdy do niego przychodziłam, zmuszał mnie, bym jadła z nim obiad (bo mamusia
      się obrazi) - nagotowane jak dla pułku wojska, góra kartofli, wielgachny kotlet
      i wielkie iliści smazonej cebuli, której nie cierpię - błe!
      - na imprezach obrażał się, gdy dłużej gadałam z którymś z jego kolegów, ale
      gdy on zniknłą na pół wieczoru z koleżanką, to było ok.
      - wyznawał "tradycyjny" podział ról damsko-męskich
      - równouprawnienie wyznawał tylko w kwestii płacenia - rzadko za mnie płacił w
      lokalach, kinie itp. Ponieważ spotylkaliśmy się b.często, a ja wtedy jeszcze
      nie pracowałam, nie zawsze miałam kasę, by z nim gdzieś pójść np. na piwo,
      obrażał się na mnie
      - spotykał się ze mną, nawet gdy był chory, zasmarkany, z gorączką i tego
      samego żądał ode mnie. Dąsał się, gdy się czułam zbyt chora, żeby się z nim
      spotkać
      - Potrafił przyjechać na moją uczelnię, żeby sprawdzic, czy nie flirtuję z
      kolegami z roku

      Ex nr 2:
      - To ja najczęciej musiałam się starać, zabiegać, inicjować spotkania, dzwonić,
      on tylko przyjmował moje awanse, bądź odmawiał z braku czasu
      - Rzadko kiedy miał dla mnie czas
      - Panicznie bał się ciąży
      - Zapomniał o moich urodzinach
      - Przeżywał, gdy przytulając się do niego niechcący umazałam mu jasną kurtkę
      tuszem do rzęs
      - Nie liczył się z moimi potrzebami
    • morda_zwierza_zderza Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 25.09.06, 16:54
      - zaczynała i nie kończyła_mam tu na myśli sprawy łozkowe, byłam w pewnym
      momencie gotowa sie popłakac _BO BYŁA ZMĘCZONA
      - miała pretensje, kiedy nie wydawałam wszytskich pieniędyz na NIĄ
      - chciała bym do niej częściej przyjeżdzała, zawsze była_nie wazne, że miałam
      naukę i nie miałam nawet czasu
      - nie pomagała mi przyrządzac naszych wspolnych posiłków
      -zawsze było do 10 telefonow w czasie pobytu u mnie, oczywiście bez
      komentarzowo, wracała do mnie i nic sie przeciez nie stało
      - przecież była taka dorosła będac około 2,5 roku starsza, choć często była
      bardziej dziecinna niz ja nawet nie byłam
      - okłamywała mnie niejednokrotnie, do tej pory nie wiem czy powinnam jej wierzyć
      - głupie mowienie, że zrobiła By....
      - "myslałam, że"_szlag mnie trafaia jak to słysze.
      - kompletna zazdrośc nawet o kumpli geyów...o cokolwiek, bo przecież wszyscy
      tylko nie ONA
      - wypominanie mi.:/


      a ja tak mąrze myślałam, że udam, że nie wiedzę...:/
      • Gość: zgaga czy Ty nie jesteś przypadkiem germanistką? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 18:31
        j.w
        • cienmotyla Re: czy Ty nie jesteś przypadkiem germanistką? 25.09.06, 19:24
          Nie, ona jest lesbijką.
    • aaaaa56 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 25.09.06, 20:45
      Jeden z moich byłych był strasznie zakochany w sobie i odwalał akcje typu:
      -siedział i oglądał z podziwem swoje (marne jak dla mnie) mięśnie
      -kiedys umowil się ze mną u niego w domu i jak zapukałam do drzwi otworzył mi w bieliźnie (żeby pokazać mi swoje boskie ciało!-bleee)
      -za każdym razem gdy byliśmy w jakims pubie na piwku albo porzyczał odemnie kase (bo mu do piwa brakowało)albo robił akcje pod tytułem "zapomniałem portfela"
      -w 5 minut po tym jak ze sobą zerwaliśmy poprosił o numer telefonu mojej koleżanki (o zerwała z nim po tygodniu i potwierdziła, że jest dupkiem)
    • Gość: doves Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 09:15
      - Kiedy do mnie przychodził, to domofonem wygrywał hymn swojego ulubionego
      klubu :P żenada :/ po tygodniu wszyscy mieli go dosyć..
      - Jak byłam chora przychodził do mnie po szkole na 5 minut, dawał kwiatka i
      szedł się "UCZYĆ" - później się okazało, że łaził na imprezy i mnie zdradzał z
      koleżanką z klasy ;/ - kiedyś coś tam słyszałam że jak bez powodu facet daje
      kwiatki to coś przeskrobał :P
      - miał nieciekawe poczucie humoru
      - przeżywał, że ma urodziny w tym samym dniu co moja mama..
      - opowiadał o nas kumplom.. wszystko i wszystkim..
      - wysyłał mi z internetu po 50 smsów dziennie o treści "Kocham Cię" a później
      mnie zdradzał :/
      - gnojek był z niego :P
      • kotek_vel_lol2 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 26.09.06, 09:19
        powiedz czego wymagasz od szesnastoletniego chlopaka?!
        • Gość: doves Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 13:18
          zaskoczę Cię.. lat miał już 19..
          • kotek_vel_lol2 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 26.09.06, 14:09
            fizycznie moze i tak ...
            • slodkirudzielec Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 26.09.06, 15:43
              nie to mój seks był super tylko to trzymało mnie przy nim dłużej o dwa miesiące
              bo poza tym to zakochana w sobie, egoistyczna i arogancka świnia
    • heartbeathc Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 26.09.06, 16:34
      zawsze podczas klotni stwierdzal ze jak zwykle mam racje , twierdzil ze
      zdradzam goz jego przyjacielem!umawial sie ze mna i szedl spac ,,, mial za
      daleko do mnie wolal sie spotkac na w centrum ,,, wolal wydacdziennie 30
      zlotych na piwo niz na jedzenie nawet jesli byl glodny... ;/ a potem mowil ze
      nie ma pieniedzy,hipohondryk,leń
    • cyganka501 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 26.09.06, 16:59
      Caly czas probowal mi udowodnic ze ma racje i ze on zachowuje sie ok w stosunku
      do mnie a ja nie.
      Gdy byl mi najbardziej potrzebny,np potrzebowalam sie do niego przytulic to
      akurat byl na mnie obrazony.Tak samo jak dostalam wyniki z matury i chcialam
      sie pochwalic.nie cieszyl sie nigdy z moich sukcesow yko tak jakby
      zazdroscil.fuu
      • elamodela Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 28.09.06, 17:04
        Mój jeden ex mnie rzucił:D I to była jego jedyna wada:D Ale za to dziś żałuje
        hehe;p
    • Gość: Robaczek Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 17:24
      - nie pisał do mnie smsów, tylko na poczatku zwiazku, jak jeszcze sie o mnie
      starał, twierdził, ze "nie wie co ma pisac"
      - strasznie rozrzutny
      - uwielbiał alkohol, piwo to musiał pic codziennie, a jak szlismy gdzies na
      impreze, czy do znajomych to upijał sie na maksa
      - bardzo rzadko chodzilismy razem na imprezy, tak od wielkiego dzwonu, bo
      zawsze twierdził, ze nie ma kasy, czasu i kupe rzeczy wazniejszych
      - po alkoholu był chamski
      - raz zadzwonil do mnie, bo chcial ze mna pospacerowac po lesie. Byla godzina
      14:50, umowilismy sie o 15:30. Przyjechalam wczesniej i czekałam na panicza do
      godziny 16. a on sie nie zjawil. Wkurzona zadzwonilam do niego z pytaniemn co
      sie dzieje. Okazalo sie, ze zasnal (!) nie wiem do tej pory po jakiego grzyba
      kladł sie teoretycznie na 15min, skoro wiedzial, ze za 40 jestesmy umowieni?!
      - dokuczal mojej suczce, pewnie z zazdrosci o nia, bo wiedzial, ze w domu
      wszyscy ja rozpieszczamy i traktujemy bardzo dobrze
      - bardzo ambitny, ale wiekszosci zamiarzonych rzeczy nie realizował
      - zapatrzony w drogie auta, mimo, ze ma fajny samochod to caly czas powtarzał,
      ze za pare lat kupi sobie mercedesa lub bmw... sure
      - twierdzil, ze jak nie bedzie mial kasy to zawsze bedzie mogl wziasc kredyt, a
      jezeli tego jednego nie bedzie mogl splacic to zaciagnie drugi itd. itd.
      - po wypiciu byl strasznie glosny, chcial byc krolem imprezy
      - koledzy i wodka na pierwszym miejscu


      Chyba nie ma normalnych facetów.
    • Gość: Mniszkowna Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 21:06
      Moj niedawny wielbiciel, wyksztalcony facet :
      - uwazal, ze jest zupelnie w porzadku byc ze mna ale nie likwidowac swego anonsu na serwisie
      randkowym. Bo "przeciez ja tak tylko sobie czasem podgladam, nic wiecej".
      - nigdy nie dal mi kwiatka
      - wyliczal na glos przy mnie, ile kosztuje go dojazd z innego miasta i pobyt u mnie....
      - sknera - po wyjsciu z cafe powiedzial... "no, nie bylo to za darmo.... 24 zlote!!" (2 kawy i 2 ciastka)....
      :-)))
      - jadal tylko w barach mlecznych i tamze tylko mnie zapraszal na posilki, przy czym zawsze zamawial
      jako pierwszy, potem ja.... :-)))
      - zakochany w sobie na maxa narcyz - z czego oczywiscie NIE zdaje sobie sprawy..... Ma obsesje nt
      cwiczen fizycznych i sportu.
      - caly czas ogladal sie za innymi babkami, idac czy bedac gdzies ze mna - ale w zywe oczy zaprzeczal,
      ze tak jest!!
      - uwazal sie za ideal

      Dobry, co?? Na szczescie temu panu podziekowalam..... :-)
      • antylopka1 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 29.09.06, 10:01
        Pisalam juz o bylych jakies kilkadziesiat postow wstecz a teraz obecny:
        pare tygodni temu wyjechal z naszego miasta na rok, dwa, trzy...nie wiem ile.
        Oczywiscie zadnych planow nie snul w zwiazku ze mna bo przeciez zycie pokaze.
        Ostatnio przyjechal na pare dni (dodam, ze wyniosl sie ok 250 km od domu), nie
        spodziewalam sie po nim wielkiej euforii na moj widok ale myslalam, ze chociaz
        mnie troszke poprzytula. Gdzie tam! Pocalowal mnie na powitanie a pozniej
        poszlismy rozmawiac z jego rodzina. ok, akceptuje. To wszak rodzina. Ale dziwi
        mnie to, ze psu okazywal wiecej czulosci niz mnie. Wydrapal go za uchem,
        wyklepal po boczkach, wycalowal smierdziela a ja...siedzialam. Coz, nie
        zazdroszcze psu smyrania za uchem czy klapania po baczkach ale calowania tak!
        Juz pomyslalam, ze zapuszcze wlosy na nogach to moze dorownam siersciuchowi.
        Okaze sie przy nastepnej wizycie mojego lubego. Albo mnie rzuci albo
        zrozumie... Hmmm, ryzykowne ale zawsze lepsze parcie do przodu niz stanie w
        miejscu. Kiedy poszlismy spac o dziwo mnie przytulil, i nawet bylo milo...ale
        rano wstal, burknal i poszedl kupe. Coz fizjologia. Rozumiem. Drugiego dnia
        musial sie wieczorem spotkac z kumplami w knajpie, wiec spedzilam wieczor bez
        niego. Tez bylo milo. M jak milosc obejrzalam i nikt nie pytal kto jest kim i
        co sie dzieje. Trzeciego dnia o dziwo postanowil spedzic noc u mnie. I tez bylo
        milo. Wlasciwie pewnie nie dopoatrzylyscie sie wiekszych wad (lub tez zadnej).
        Nie potrafie za bardzo wytlumaczyc o co chodzi. Ale kazda kobieta chcialaby byc
        adorowana, uwielbiana, chcialaby zeby mezczyzna patrzyl na nia z miloscia, zeby
        z podrozy przywozil jej prezenty, robil rano kawe...a on niestety nic z tych
        rzeczy. Twierdzi, ze zwiazek opiera sie na partnestwie. I w sumie racja. Ale
        czy partnerstwo to teksty typu" hej, mala wstawaj, juz 8!) i jeb w plery, zebym
        sie obudzila.Czy partnerstwo to jednak mile gesty i troska o kogos? Ech,
        chcialabym faceta, ktory nie jest az "tak meski" i wie, ze kobieta to
        urzadzenie bardzo delikatne.On jak czasem cos powie to-pewnie tez tak czasem
        macie-to zaboli pod zebrami i w brzuchu sie skreca. Dupa, chyba dola zlapalam.
        Nie marudze juz. Pozdrawiam.
        • Gość: Ty.Ja.On Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.pl 04.10.06, 19:16
          -Był bardzo pewny siebie, wręcz zarozumiały
          -codziennie pił i był bardzo pazerny na alkohol
          -uwielbiał się chwalić ile to on wypił na imprezie
          -agresywny...bardzo agresywny
          -uwazał ze "baby są głupie", "baby do garów"
          - miał spodnie w ktorych miał dziure na dupie...i udawał że tego nie widzi
          - o szturchańcach. głupich tekstach i olewaniu mnie przy znajomych już nie
          wspomne
          -lubił się ponabijać ze Mnie czasem
          -kłucił się ze Mną najczesniej o pieniądze tzn. o to że Ja mu nie chce dawać
          pieniędzy.
          -twierdził że ma Mnie dosyć, bo nawet nie chcę z nim w piłkę czasem
          pograć...:// hehe. I nabijał się ze Mnie ze za bardzo dbam o siebie!
          - traktował swoja matke strasznie mówił do niej wp..alaj, ku..wo itp...
          -był kiepski w łóżku...no i nie miał się czym pochwalić.
          -często spóźniał się a kiedy pytałam się dlaczego się spóźnił to wymyslał
          jakies dziwne historyjki.
          - kiepsko się ubierał ogolnie...
          - dużo klnął, kiedy mówiłam zeby przestał to na złość jeszcze więcej klnął
          - kiedy zapraszałam go do siebie to grzebał mi po szawkach i po lodówce albo
          siadał przed telewizorem i mówił "żebym mu zrobiła coś do żarcia"
          - kiedy kłucilismy się potrafił Mnie nawyzywać od różnych. a następnego dnia
          dzwonił i mówił że ma teraz cięzki okres w życiu i go poniosło...A te ciężkie
          okresy w zyciu miewał przynajmniej 2 razy w miesiącu.
          - Miał sporo spraw w sądzie...:/ Za narkotyki, pobicia itp itd...
          - Zawsze wszystko wiedział najlepiej, wszystko widział w życiu no i przede
          wszystkim wszystko przezył.
          -Mówił na Mnie Lolita...

          ale kochałam tego drania...no i to kawał czasu ;)
    • Gość: Ktosik Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.aster.pl 23.01.07, 23:16
      Czesc
      Jak tak czytam to widze ze wiekszosc rzeczy znam z autopsji i pytanie takie mi
      sie nasowa czy wszyscy faceci to barany?? Szczerze to mam nadzieje ze nie i ze
      jest gdzies jeszcze kilku normalnych ;).
      Ale wracajac do tematu.
      Jeden moj byly:
      - uwazal ze wie wiecej ode mnie bo on tyle przezyl a ja generalnie to g... wiem
      o zyciu, wiec konczylo sie na tym ze mowil mi co robic a ja mialam to grzecznie
      wykonywac (podkresle ze w druga strone to nie dzialao)
      - nie szanowal mnie. a jak mu mowilam ze mi sie to nie podoba on stwierdzal ze
      przesadzam (tupowe?? ;)
      - uzalal sie ze jest bardzo biedna zraniona osobka i mam go nie ranic (i tak
      prawie caly czas, do znudznia)
      - byl chorobliwie zazdrosny,
      - nie tolerowal moich znajomuch
      - nie akceptowal tego ze chcialam isc na studia (bo go tam zdradze np.)
      - i jeszcze mowil mi ze zostanie gejem jak nam nie wyjdzie (wiec ciekawa jestem
      czy spelnil swoja grozbe)
      - i jeszcze kilka innych wspanialych rzeczy by sie pewnie znalazlo, a jak sobie
      przypomne to dopisze :)
      Pozdrawiam
      • Gość: rzenus Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.ramtel.pl 24.01.07, 09:35
        moj ex:
        - uwazal sie za ostatnie bustwo swiata, niesamowitego przystojniaka na ktorego
        99 % lasek poleci
        -naduzywal alkochol, nawet na weseli u mojej rodzinki nie mogl sie powstrzymac
        i musial sie nachlac
        -nie szanowal mnie, obrazal, wyzywal przy kolegach, potrafil wizasc mnei ze
        soba na impreze i powedziec, a ty co ty robisz wypie..j do swoich znajomych
        -zazdroscil mi jezeli cos mi sie ukladalo, albo kompletnie zlewal moje "sukcesy"
        - mowil mi, ze nic nie zarabia i ogolnie bieda a koles zarazbial minimim 1500
        zl tygodniowo, jak kiedys otworzylam jego szuflade od biurka , to znalazlam
        duzo pieniedzy przypadkiem tlumaczyl sie , ze to taty hehe, dochodzilo do tego
        maxmalne skapstwo i wypominanie wszystkiego
        -kwatki to ja od niego ze 3 razy dosalam przez 3 lata i te dwa razy to byly
        wyproszone w dniu kobiet, albo w walentynki i to najtansze z tesco chryzantemy.
        - za moimi plecami obgadywal mnie do ludzi i nasmiewal sie ze mnie do kumpli
        - uwielbial chodzic na imprezy beze mnie i dopiero niedawno przejzalam na oczy
        dlaczego tak bylo
        - pod sam koniec zwiazku naprawde mowil mi przykre rzeczy, ze na przyklad
        usidlilam go, ze on sie chcial bawic, ze sie nie szanuje, ze byl ze mna z
        litosci, ze na nic nie zasluguje, ze ogolnie jestem nic i najlepiej by bylo
        jakbym poznala go ze swoimi kolezankami
        - jak sobie kogos znalazlam i to naprawde fajnego chlopaka to zrobil ze mnei ta
        najgorsza zdradzaczke poobgadywal do ludzi jeszcze bardziej wogole wyzucil mnie
        z auta z wszystkimi bagazami jak wracalismy do swojego miasta (chociaz jesli
        chodzi o to wyzucanie to nie byl to jego pierwsyz raz)
        • Gość: rzenus Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.ramtel.pl 24.01.07, 10:08
          jeszcze cos:
          - jego ulubionym zajeciem bylo granie w gre World of Warcfaft i jak do niego
          przychodzilam to nei moglam sie uprosic, zeby w koncu przestal grac i zwrocil
          na mnie uwage.Bardzo czesto siedzialam tak godzinami przad durnym telwizorem ,
          bo on albo gral , albo jak przychodzilam to klad sie spac ,a ja mialam go
          smyrac po plecach.
          - raz mi mowil ,ze mnie kocha a raz mi mowil , ze nie
          -wiedzial, co sprawia mi przykrosc, lub moze sprawic i wykorzysywal to
          -nie pozwalal mi sam wychodzic na imprezy a sam lazil
          - na samym koncu znajomysci jak do niego zadzwonilam , bo spanikowalam ,ze
          chyba jestem w ciazy powedzial mi "to twoj problem"
          - bardzo balam sie z nim klucic i balam sie jego wybuchow zlosci, bo bywal
          wtedy nieobliczalnyi bardzo przykry
          - jego dwa cytacty : "wszystkie baby to zdradzaczki" "baby do garow"
          -jak sobie kogos znalazlam i sie o tym dowiedzial, to oczywiscie powiedzial mi,
          zebym z nim juz byla, a puzniej dzwonil po nocach ,ze mi krtan z gadrla wyrwie
          jak mnie z nim jeszcze raz jego kumple zobacza (to bylo z tydzien po naszym
          rozstaniu)
          - puzniej jak z nim gadalam to smial sie ,ze juz mu przeszlo iwogole ma mnie
          gdzies i , zebym wogole do niego nei dzwonila , bo jego znajomi rodzice nie
          chca mnie znac, powyzywal mnie i pokrzyczal i na tym koniec
          Ostatnio moj kochany chlopak widzial go w bardze KOMPLETNIE nadupconego i
          nacpanego z jakas lolita jak sie mizgrzyl gdzies w dyskotece ehhh ciesze sie ze
          z nim nie jestem:)
    • Gość: kcs Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 13:56
      moj ex na randkach
      -prawie sie nie odzywal, bo to ja mialam mowic
      -na ponad tydzien zaszyl sie w domu, potem tlumaczyl ze babcia chora na raka
      (babcia juz wczesniej dawno zmarla)
      zerwalam przed walentynkami a w dniu walentynek koledzy przyniesli mi od niego
      kartke gdzie pisal zebym wrocila itp. to nic ze piszac na niej moje imie zrobil
      to z bledem ortograficznym!
    • rzmija Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " 24.01.07, 16:24
      1. Był zaborczy nigdy i nigdzie nie mogłam wyjść bez niego.
      2. strasznie zazdrosny - miał pretensje o facetów z którym spotykałam się przed
      nim.
      Najgorze było gdy go zostawiłam. Pobił mie wtedy, nachodził, dreczył smsami,
      straszył, że popełni samobójstwo jeśli do niego nie wrócę, chciał mi oddać swoje
      oszczędności (kilka tysięcy) wzamian za zostanie z nim. Szczytem było jak
      przyszedł i opowiadał, że miał objawienie. Twierdził, iż Bóg mu powiedział! o
      tym, że jestem w niebezpieczeństwie i on musi mnie chronić. To miało mnie
      przekonać bym go nie zostawiała.
    • Gość: jowita-25 Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 12:17
      -wiecznie niedojrzały dzieciak
      -typ nieudacznika, za co się nie zabrał, wszystko zawalał (w tym nasz związek)
      -życiowa sierota
      -kazał mi ograniczyc kontakty ze znajomymi
      -miał włosy i pryszcze na plecach (bleee...)
      -nigdy nie miał pieniędzy i cały czas ode mnie pożyczał (do tej pory jest mi
      winien kilka tys. zł!!!)
      -kiepski w łózku (kiepski to zbyt mało powiedziane)
      -śmierdział
      -pierdział
      -nie mył zębów
      -był nudny
      -obtłuszczona obleśna świnia
      -oglądał porno
      -bezkrytyczny w stosunku do siebie
      -wyzywał mnie
      -popychał
      -nie szanował
      -zmarnował kilka lat mojego życia
      • Gość: Daga Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 20:16
        a tak jeszcze dodam.

        -nie nawidziłam jego jednego zdania
        ,,znając życie..." ta, ale na ile je znał? Wykorzystywał je przy każdej
        okazji.Gdy wyszłam z kumpelami do pubu , krzyknął za mną.
        ,,znając zycie przyjdziesz całkiem pijana i bede cie musial dzwigac do lozka, a
        wiesz jak jest z moim kręgoslupem".Wyszłam, trzaskając drzwiami.
        -zawsze cos sobie robił.Złamana noga, ubity palec, czasem rozczulal sie jak dziecko.
        -na widaomosc o tym ze zrywam z nim napisał sms-a ,,dobra jak chcesz"
        -był srtasznie zazdrosny


        a moze dla odmiany zalety?:

        -czuły
        -wrażliwy
        -przystojny :)
        -kochałam jego dotyk
        -wspaniale pachniał
        -miał cudowne oczy...mmm
        -świetnie się całował
        -jego rodzice byli zajebisci.
        -sluchał tej muzyki co ja
        -pomimo wszystko starał sie mnie zrozumiec
        -gdy chodzilismy juz gdzies razem, bylismy caly czas razem
        -nie krytykowal moich kolezanek
        -uwazal ze jestem najpiekniejsza na swiecie, chociaz ogladal sie za innymi
        -fajnie sie ubieral
        -dał mi najpiekniejsze chwile mojego zycia
        -nigdy sie na mnie nie umial gniewac
        -twierdzil , ze gdybym byla wampirem, bylabym najpiekniejszym,jakiego
        kiedykolwiek widział (a nie widział)
        -nie szukał dziury w całym,
        -wybaczał
        -przepraszał
        -miał poczucie humoru
        -potrafił mnie zawsze rozsmieszyc
        -uwielbial sie przytulac
        -troche mami synek, ale mi to nie przeszkadzało
        -kochał DZIECI!!! to mnie zdziwilo:)
        -taki wyluzowany i nowoczesny facet jak on, nie pogardził swojską zabawą,
        organizowaną przez moje wujostwo
        - mial swietne podejscie do mojej matki, zachwalajac jej wszystkie ciasta
        - był szalony
        - chcielismy sie pobrac
        - byl wysportowany
        -kochał mnie

        a to wszystko zepsulam ja.wyjechal, a ja go puscilam za granice do pracy.Nie
        wrocil.Pisze kartki, dzwoni jako przyjaciel.Ma zone, dwojke dzieci.A ja
        mezczyzne ktorego zawsze bede porownywac do Michała...:( pozostanie w jego
        cieniu.I gdy kazdego dnia zamykam zmeczone oczy...wyobrazam sobie ze dotyka mnie
        wlasnie Michał...a nie moj maz.Czasem mam ochote uciec, ale wiem ze jest za
        pozno.Biegne do czegos co nie ma celu.Szukam, lecz nigdy nie znajde...:(
    • Gość: a Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: 148.233.229.* 25.01.07, 12:21
      ja pie.. tak narzekacie ,tyle wad nagle wszyscy maja,to po jakiego byliscie
      z nimi i wogole zaczynalyscie skoro to takie tepaki
      ale baby sa pierdo.lniete
    • Gość: Daga Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 19:52
      Mój ex:

      -na smsa napisanego z 8 zdań, odpisywał zazwyczaj jednym słowem NIE lub TAK gdy
      chodziło o wypad na piwo.
      -wierzył, że na świecie istnieją wampiry.Codziennie, gdy kładł się spać
      bandażował nadgarstki i szyje, aby przypadkiem mu się nie wssały (na duzo
      ksiazek sie
      naczytał)
      -kupując mu prezent na urodziny wydałam sporo kasy, a jemu bylo szkoda nawet na
      jednego glupiego smsa
      -obrazal mnie w towarzystwie jego ,,wspanialych kolegow" smiejac sie przy tym do
      rozpuku
      -nie widzial swoich wad, tylko moje
      -twierdzil ze nie oglada sie za innymi, a gdy spuszczalam na moment wzrok gapil
      sie na ,,dupy" innych dziewczyn.
      -Palil przy mnie, i twierdzil ze mi sie przewidzialo.
      -gdy powiedzialam zeby wybierał ,,Fajki albo ja". Wybrał mnie, kopcąc dalej
      papierosy.
      -uwazal sie za cud swiata, a rzeczywiscie byl tylko wielkim cwaniakiem

      no to chyba tyle...:) a tak pozatym kochalam go bardzo.

    • Gość: hanulka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.07, 22:50
      hahahhahahaha... gratulacje wielkie dla autorki tego watku

      usmialam sie jak nie wiem czytajac niektore teksty. super sprawa :)
    • Gość: Majka Re: " Najwieksze wadych naszych ex ... " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 20:11
      - podrywal kazda dziewczynejaka zobaczyl i robil z nich swoje kolezanki
      - o swoje kolezanki dbal ardziej niz o mnie
      - po powrocie ze szkolenia pochwalil sie ze spal z dwiema kolezankami w ich
      pokoju na jednym lozku (ale ich nie dotykal??) mial swoj pokoj ale tam mu sie
      nie podobalo bo byl tak jego kolega z pracy :|
      - ignorowal mnie w towarzystwie za to na koniec cudem przypominal sobie o mnie
      i pytal 'czy mam ochote na sex'
      - zakaz dzwonienia pisania sms'ow mozna tylko w wyznaczonych dniach i godzinach
      jesli zlamalam zasade to 'zje...lam mu caly wieczor, dzien i za kare wymyslal
      brak kontaktu przez tydzien
      - musial ode mnei odpoczywac bo jak twierdzil musi sprawdzic czy sie
      przypadkiem do mnei nie przyzwyczail i chcial zobaczyc czy zateskni :|
      - wymuszal na mnie 'wolna reke' chcial sie umawiac i romansowac ze wszystkimi
      dziewczynami
      - walentynki nie kupil mi nic bo jak tewierdzil nie uznaje tego swieta wobec
      tego sama mu nic nie kupilam i byl bardzo oburzony
      - sex byl super !! ale nie przytulal bo tego nie lubial, calowal srednio nawet
      bardzo srednio i w dodatku skapo kiedy ja chcialam pocalowac go odsuwal sie i
      mowil ze juz wykorzystalam limit
      - NIE SZANOWAL MNIE ABSOLUTNIE !!!!
      - juz mi sie nie che wymieniac wszystkich absurow na koniec powiedzial ze jego
      kolezanki sa lepszym towarzystwem ode mnie
      - TEN ZWIAZEK TO JAK W KRZYWYM ZWIERCIADLE SAME ABSURDY I WSSYTKO ODWROTNIE

      NIE WIERZE ZE JA TO MIALAM ;|
Pełna wersja